PROSZĘ O RADĘ

07.12.04, 14:22
Spotykam się z mężczyzną 1,5 roku i tak naprawde nie wiem, co mam mysleć, on
jest po rozwodzie od 2,5 lat, ma 8 letnią córkę, był z zoną ponad 6 lat,to
była jego pierwsza wileka miłość, ale niestety rozwiodła się z nim. dzis jest
ze mną, ale czy na pewno.....? spotykam się 1,5 roku, on mieszka aktualnie z
rodzicami, ja mieszkam z rodzicami, dzieli nas 120 km, niby nie daleko,a
jednak, spotykamy się raz w tygodniu. Nigdy nie powiedział, że mnie kocha,
wiem ,że bardzo kochał swoją żonę,była dla niego idelałem, często to mówił.
Ja nie jestem ideałem wiem o tym, nie znam jego przyjaciów ani
znajomych,córkę widziałm 3 razy, przedstawiła mani kao znajomą. Ja chciałabym
z nim być, ponieważ go kocham, on nie mówi o wspólnej przyszłości,o wspólnym
zamieszkaniu, on miał juz rodzinę, wspólne bycie razem , a ja bardzo tego bym
chciała,nawet jeśli nie dziś, to za rok, dwa, ale konkretnie, co mam mysleć,
co mam robić, od kilku miesięcy jestem w depresji. W niedziele zdecydowałam
się powiedzieć, że nie wiem jaki sens ma nasz związek,że jest to dla mnie
trudne, miałam nadzieję, że powie ,że mnie kocha, że bedziemy razem, a
tymaczasem usłyszałam, ze kiedyś. Od niedzieli się nie odezwał, Boże jak mi
źle, poradżcie coś.

POZDRAWIAM
    • Gość: hella Re: PROSZĘ O RADĘ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 15:01
      Więc dowiedziałaś się,że... "kiedyś "

      trudno tu mówić o jakimkolwiek konkrecie.
      Właściwie nie dostałaś żadnego.

      A kiedy On będzie wiedział ile będzie trwało to " kiedyś"?

      Czy możesz (chcesz) czekać- nie wiadomo jak długo?
      Może On zbliży się do Ciebie, ale minęło 1,5 roku- to niemało- i ?

      Pytanie które musisz zadać sobie:
      Ile możesz (chcesz) czekać na Niego?
    • seksuolog Prosta rada 07.12.04, 16:16
      fiolka1977 napisała:

      > co mam robić, od kilku miesięcy jestem w depresji. W niedziele zdecydowałam
      > się powiedzieć, że nie wiem jaki sens ma nasz związek,że jest to dla mnie
      > trudne, miałam nadzieję, że powie ,że mnie kocha, że bedziemy razem, a
      > tymaczasem usłyszałam, ze kiedyś. Od niedzieli się nie odezwał, Boże jak mi
      > źle, poradżcie coś.

      Twoj partner sie nie zdeklarowal wiec dalsza kontynuajc tego zwiazku nie ma
      sensu. Jestes po prostu dla niego mila odskocznia i relaksem bez zobowiazan
      po trudnych przezyciach. On jest o tyle w porzadku ze jak widac nie skladal i
      nie sklada zadnych deklaracji wiec nie ma tez zadnych zobowiazan.

      Powinnas zastanowic sie dlaczego lokowalas swoje uczucia juz tak dlugo bez
      wzajemnosci, moze to bylo cos w rodzaju desperacji? I zakonczyc ten zwiazek ja
      najpredzej. Inaczej bedziesz tylko tracila czas na znajomosc bez perspektyw.
    • Gość: kaja Re: PROSZĘ O RADĘ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.12.04, 23:43
      Moim zdaniem powinnaś zerwać ten związek i poszukac sobie kogoś innego. Widzę,
      że jesteś w zyciu na etapie szukania kogos na serio i na długo i nie masz
      ochoty na niezobowiazujacą znajomość. Jesli będziesz wyczekiwać na niego
      dłuzej - a i tak juz długo czekasz!, przyzwyczaisz się do niego i tej sytuacji
      i coraz trudniej ci będzie zerwać. Minie kilka lat, kolezanki poderwą co
      ciekawszych facetów, a ty będziesz trwać w zawieszeniu, może nawet wpadniesz w
      depresję, do czego przyczyni się myśl, ze nie masz jasnych perspektyw w zwiazku
      i nie mozesz planować zycia, - tylko czekać na coś, co może nigdy nie nastapi.
      Olej go i to szybko.
    • mameja2 NIESTETY UWAŻAM ŻE WSZYSCY MAJĄ RACJĘ 17.02.05, 07:50
      To trudne. Jest Ci ciężko. Mężczyzna jeśli jest zakochany to da się poznać,
      niestety kobiety opacznie rozumieją potrzebę seksu, odskoczni, miłego spędzenia
      czasu - jako obietnicę małżeństwa. On nie chce teraz trwałego, rodzinnego
      związku. Sama jestem rozwódką od kilkunastu lat. To nie takie proste wejść w
      nowy związek. Kobiety czego innego oczekują a mężczyżni czego innego ale o tym
      nie mówią bo po co? Tak im dobrze. Poszukaj dobrej książki o komunikacji między
      kobietą a mężczyzną. Dowiesz sie z niej że jeśli mężczyzna mówi: nie wiem czego
      chcę, jeszcze nie zastanawiałem się nad tym - znaczy że nie chce Ciebie! To
      NAPRAWDĘ tak znaczy! SORY!
    • dama.karo Re: PROSZĘ O RADĘ 17.02.05, 09:48
      a może on po prostu się boi?
      zaczynać od nowa - jest przecież 'obciążony'.
      Nie podoba mi się tylko to, ze izoluje Ciebie
      od swoich znajomych i przyjaciół.
      To.... chyba nie jest dobry znak dla tego związku.
      Ale jeśli go kochasz, to i tak nic nie zmienisz.
    • kabanji Re: PROSZĘ O RADĘ 17.02.05, 10:15
      Proponowalbym podejsc do tematu zupelnie neutralnie chociaz wiem ze to bardzo
      trudne. Pozwoli to Tobie na dostrzezenie tego ze taki zwiazek nie ma sensu. Nie
      chce tutaj wyciagac jakis wnioskow ale trzeba nazywac rzeczy po imieniu. Ja bym
      osobiscie nie wytrzymal w zwiazku w ktorym swoja druga polowke widze RAZ NA
      TYDZIEN! To jest koszmar. Wszytko jest w Twoich rekach. Gdyz jesli zdecydujesz
      sie dalej ciagnac ten zwiazek to wedlug mnie nigdy nie bedziesz pewna swojej
      przyszlosci przy tym partnerze. Jednak jesli zakonczysz to, bo wiesz ze stac
      Ciebie na kogos lepszego i zaslugujesz na to zeby byc kochana, zeby ktos byl
      przy Tobie wtedy kiedy najbardziej tego potrzebujesz, zeby sie Toba opiekowal,
      zeby Ciebie przytulal i spedzal z Toba czas to wedlug mnie zrobisz najlepiej. I
      zgadzam sie z przedmowca! Ze musisz odpowiedziec sobie na pytanie: Jak dlugo
      jeszcze wytrzymasz? Na jak dlugo sil Tobie starczy? (mam wrazenie ze to Ty
      ciagniesz caly ten zwiazek, a tego nie da sie zrobic na dluzszy okres, poprostu
      niemozliwe). Mysle ze swietnie sobie z tym poradzisz. Takie sytuacje ksztalca i
      ucza. Wszystko bedzie dobrze. Napewno dokonasz dobrego wyboru! Pozdrawiam!
      • wposzukiwaniuprawdy Re: PROSZE˛ O RADE˛ 17.02.05, 10:41
        mysle ze to za krotki okres aby moc czegos rzadac od partnera, ktory nie dosc ze kocha (bo
        nadal kocha, wierz mi) swoja byla, ma z nia corke, to do tego spotykacie sie raz w tygodniu.
        milosc potrzebuje czasu. a spotykac sie raz w tygodniu mozna przez 10 lat i byc szczesliwym.
        jesli ma sie potrzeby, pragnienia, to trzeba ze soba przebywac 24 h... on najwyrazniej nie ma
        takiej potrzeby bo wyszedlby z inicjatywa. mysle, ze dla niego jestes po prostu wypelniaczem
        jego aktualnych potrzeb (spotkania co pare dni, przytulanki, rozmowy, itp) i nic wiecej.
        przepraszam ze tak prosto z mostu. zapomnialbym o nim. chyba ze masz czas i ci sie nie
        spieszy. powodzenia.
    • angie14 Re: PROSZĘ O RADĘ 18.02.05, 15:47
      on bedzie zyl wspomnieniami,porownywal Cie do tamtej kobiety.I w tym porownaniu
      bedziesz stala zawsze na straconej pozycji.Moim zdaniem nie ma co ciagnac tego
      zwiazku.
    • vendetta82 Re: PROSZĘ O RADĘ 18.02.05, 16:27
      Ja - zdarza się - że widzę moją "drugą połowę" raz na tydzień, ale między nami
      jest ok.
      A wydaje mi się, że (jak narazie) ten facet nie podchodzi do
      tego..hmh.."związku" poważnie...Ile masz lat..? Bo wydaje mi się, że chyba nie
      więcej niż 20..? (być może się mylę..) - więc masz jeszcze czas na prawdziwy
      związek, trwały, a życie jeszcze nie raz zaskozy Cię...niemile..
      Pozdrawiam!
    • vendetta82 Re: PROSZĘ O RADĘ 18.02.05, 16:29
      Przepraszam - sprostowanie - bo widzę przy Twoim nicku datę (?) Więc
      sorrki ,ale wydawało mi się, że masz mniej lat ze względu na tak wielką
      desperację i chęć bycia z kimś razem (tak ogromną)...Co jest bardzo
      charakterystyczne dla dziewczyn od 16 - 20 r.ż. (a mam z takimi dość częsty
      kontakt).
      Jeszcze raz pozdrawiam i zwracam honor..
Pełna wersja