fiolka1977
07.12.04, 14:22
Spotykam się z mężczyzną 1,5 roku i tak naprawde nie wiem, co mam mysleć, on
jest po rozwodzie od 2,5 lat, ma 8 letnią córkę, był z zoną ponad 6 lat,to
była jego pierwsza wileka miłość, ale niestety rozwiodła się z nim. dzis jest
ze mną, ale czy na pewno.....? spotykam się 1,5 roku, on mieszka aktualnie z
rodzicami, ja mieszkam z rodzicami, dzieli nas 120 km, niby nie daleko,a
jednak, spotykamy się raz w tygodniu. Nigdy nie powiedział, że mnie kocha,
wiem ,że bardzo kochał swoją żonę,była dla niego idelałem, często to mówił.
Ja nie jestem ideałem wiem o tym, nie znam jego przyjaciów ani
znajomych,córkę widziałm 3 razy, przedstawiła mani kao znajomą. Ja chciałabym
z nim być, ponieważ go kocham, on nie mówi o wspólnej przyszłości,o wspólnym
zamieszkaniu, on miał juz rodzinę, wspólne bycie razem , a ja bardzo tego bym
chciała,nawet jeśli nie dziś, to za rok, dwa, ale konkretnie, co mam mysleć,
co mam robić, od kilku miesięcy jestem w depresji. W niedziele zdecydowałam
się powiedzieć, że nie wiem jaki sens ma nasz związek,że jest to dla mnie
trudne, miałam nadzieję, że powie ,że mnie kocha, że bedziemy razem, a
tymaczasem usłyszałam, ze kiedyś. Od niedzieli się nie odezwał, Boże jak mi
źle, poradżcie coś.
POZDRAWIAM