Dodaj do ulubionych

Mam kompleksy - co robić

13.05.02, 12:34
No właśnie - poradźcie!!!
Obserwuj wątek
    • zuzanna31 Re: Mam kompleksy - co robić 13.05.02, 12:40
      To zależy jakie są te kompleksy, ile masz lat i wiele innych rzeczy. Podaj
      jakiś szczegół.
      • czarodziejka Re: Mam kompleksy - co robić 13.05.02, 17:03
        zuzanna31 napisał(a):
        > To zależy jakie są te kompleksy, ile masz lat i wiele innych rzeczy. Podaj
        > jakiś szczegół.


        no wlasnie: jakie kompleksy?
        pryszcze na nosie? krzywe nogi? kiepskie kojarzenie? niesmialosc? jakanie?
        z kazda z tych rzeczy trzaba postepowac inaczej, nie ma ogolnej recepty (no
        chyba, ze: polubic)


      • Gość: a tam Re: Mam kompleksy - co robić IP: 212.33.74.* 15.05.02, 13:56
        co robic? najciemniej jest pod latarnia, nie uwazacie? zaakceptowac, ale to
        baardzo trudno, niestety zadna inna rada nie ma sensu. Oczywiscie, mozna
        probowac zmieniac cos w sobie, walczyc ze swoimi niedoskonalosciami, ale jesli
        sie nie da, to pozostaje akceptacja siebie.
    • pastwa Re: Mam kompleksy - co robić 13.05.02, 12:41
      A czy inni traktują Twoje "niedoskonałości" jako wady, bo jesli nie, to
      rzeczywiście tylko Ty masz te kompleksy, a po co ?
      :-)
    • Gość: Sławek Re: Mam kompleksy - co robić IP: *.telpol.net.pl / 172.16.10.* 13.05.02, 12:53
      Dołączyć do setek tysięcy ludzi którzy walczą z kompleksami.
    • Gość: sylwia Re: Mam kompleksy - co robić IP: *.osmez.eu.org / *.gazeta.pl 13.05.02, 21:37

      zapomnieć, zignorować, a wyeksponować to co masz najlepsze,
      najladniejsze, najsympatyczniejsze. Każdy z nas ma to coś naj....
      jak i te kompleksy.
    • Gość: Slawek Re: Mam kompleksy - co robić IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.02, 21:56
      Nie przejmuj sie, ja tez do konca nie odwijam:))
      • Gość: Sławek Re: Mam kompleksy - co robić IP: *.telpol.net.pl / 172.16.10.* 13.05.02, 23:30
        A nie zsuwa się ?
        :-)
        • Gość: Slawek Re: Mam kompleksy - co robić IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.02, 08:36
          no własnie :))
          • Gość: Luiza Re: Mam kompleksy - co robić IP: 195.187.84.* 14.05.02, 11:29
            Jesteście podli. Tak spłycić temat. A jeżeli on teraz popełnia samobójstwo?!
            Podłe, seksistowskie zboki!!!!!
            • Gość: Malwina Re: Mam kompleksy - co robić IP: *.abo.wanadoo.fr 14.05.02, 11:53
              gdyby wszyscy zakompleksieni ludzie popelniali samobojstwo, rozwiazaloby to problem demograficzny
              na naszej planecie !
              nie dramatyzuj !
              • kropel Re: Mam kompleksy - co robić 14.05.02, 11:57
                Tak w ogóle to samobójcy są na innym wątku, ten jest dla zakompleksionych
                przecież.
                • zakompleksiony Re: Mam kompleksy - co robić 14.05.02, 12:38
                  Jesteście ohydni!!! Dziękuję CI Luizo.
                  • Gość: Malwina Re: Mam kompleksy - co robić IP: *.abo.wanadoo.fr 14.05.02, 13:07
                    wcale nie jestesmy ohydni ! jestesmy w wiekszosci zakompleksieni - w kazdym razie ja jestem.
                    I zyjemy z tym. To jedyna rada.
                    Nie przenicujesz sie, nie zmienisz ani wygladu ani mozgu. Natomiast mozesz nauczyc sie zyc w
                    wzglednej zgodzie z wlasnymi kompleksami. Ot co trzeba bylo zrozumiec i zapamietac - na nosie, na
                    wlosie, na kroscie swiat sie nie konczy. A z mocnym charakterem to i z tych wad (prawdziwych czy
                    wydumanych) zalety mozna zrobic.
                    • zakompleksiony Re: Mam kompleksy - co robić 14.05.02, 13:22
                      Jak śmiesz sprowadzać moje kompleksy do jakiejś krosty na twarzy. Może sama
                      jesteś na tyle płytka, że wyglą fizyczny stanmowi dla ciebie wielką barierę.
                      Nie pisz więcej, bo nie potrzebuje takich rad jak Twoja.
                      Idź poobrażaj następnego forumowicza!!!
                      • Gość: Sławek Re: Mam kompleksy - co robić IP: 213.186.93.* 14.05.02, 13:29
                        zakompleksiony napisał(a):

                        > Jak śmiesz sprowadzać moje kompleksy do jakiejś krosty na twarzy. Może sama
                        > jesteś na tyle płytka, że wyglą fizyczny stanmowi dla ciebie wielką barierę.
                        > Nie pisz więcej, bo nie potrzebuje takich rad jak Twoja.
                        > Idź poobrażaj następnego forumowicza!!!

                        To może napisz od razu jakich rad potrzebujesz. Bedzie prościej. Taaak... Ty
                        rzeczywiście masz kompleksy.

                      • Gość: gawrona Re: Mam kompleksy - co robić IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.05.02, 13:38
                        zakompleksiony napisał(a):
                        > Jak śmiesz sprowadzać moje kompleksy do jakiejś krosty na twarzy.

                        a wiec dowiemy sie w koncu jakie sa twoje kompleksy?

                      • Gość: Malwina Re: Mam kompleksy - co robić IP: *.abo.wanadoo.fr 14.05.02, 13:47
                        ty nie masz kompleksow ale fizia ! niech mnie szlag jesli chcialam cie obrazic !
                        • zakompleksiony Re: Mam kompleksy - co robić 15.05.02, 10:03
                          Sugerujesz, że jestem na tyle płytki, by robić aferę o krostę na czole i
                          jeszcze nazywasz ma kompleksy wydumanymi.
                          Żmija jesteś - byle tylko kogoś zagnać do swojego bagna
            • Gość: Sławek Re: Mam kompleksy - co robić IP: 213.186.93.* 14.05.02, 13:13
              Luiza niedobra dla Niuniusia !
              :-)
              • kasiakassia Jakie??? 14.05.02, 13:45
                Czy mozesz napisac cos wiecej?
                Bo tak to temat rzeka i nie dziw sie, ze pewne osoby robia sobie zarty.
                Pozdrawiam:)
            • Gość: Slawek Re: Mam kompleksy - co robić IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.02, 14:59
              Gość portalu: Luiza napisał(a):

              > Jesteście podli. Tak spłycić temat. A jeżeli on teraz popełnia samobójstwo?!
              > Podłe, seksistowskie zboki!!!!!

              No chyba cie pojebało
              Jak możesz mówić o mnie coś takiego, jak mnie nawet nie znasz?
              Zgaduje z nicka, że jestes kobietą i własnie przechodzisz zaspól NPM, w
              przeciwnym razie uznałbym cię za wariatkę.




              • zakompleksiony Re: Mam kompleksy - co robić 15.05.02, 10:05
                Wystarczy, że przeczytała twój post. Po tym się poznaje człowieka, a to, że
                powiedziałeś do kobiety "pojebało" dobrze Cię określa. Ludziom z Łodzi chyba
                już podziękuje za radę.
                • Gość: Slawek Re: Mam kompleksy - co robić IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.02, 20:18
                  zakompleksiony napisał(a):

                  > Wystarczy, że przeczytała twój post. Po tym się poznaje człowieka, a to, że
                  > powiedziałeś do kobiety "pojebało" dobrze Cię określa. Ludziom z Łodzi chyba
                  > już podziękuje za radę.

                  Facet, ale ty sztywny jestes. Zrób sobie test na IQ, moze troche poczytaj
                  literatury, sa takie rzeczy ze wiesz, gorne kaciki ust ida do gory, to sie nazywa
                  usmiech, a wystepuje jak sie cos smiesznego uslyszy. Ty nie znasz tego zjawiska,
                  jest ci obce, bo widzisz tylko siebie.jak przestaniesz patrzec w lustro, to moze
                  i czesc twoich kompleksow zniknie.
                  A panienka, wyzywala mnie od seksistow, choc nawet mnie nie zna.
                  Ty myslisz, ze jestem z Łodzi co nie jest prawda, bo mieszkam tu tylko.
                  Nawet gdybym chcial, nic ci nie moge pomoc, zacznij od tego ze swiat siega dalej
                  niz czubek twojego nosa.
    • kropel Mam kompleksy - co robić 14.05.02, 13:44
      Jak nie napisałeś ,jakie one są, to możemy sobie nawet pomyśleć, że posiadasz
      budowlane kompleksy, a rada ma dotyczyć inwestycji ekonomicznych.
    • ellen Re: Mam kompleksy - co robić 14.05.02, 13:48
      Z kompleksami można żyć. Zupełnie komfortowo.
      • Gość: Malwina Re: Mam kompleksy - co robić IP: *.abo.wanadoo.fr 14.05.02, 13:52
        taaaak, masz racje. z agresywnoscia mniej...

        obrazona Malwina :-(
        • Gość: jasna a kysz cudze kompleksy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.05.02, 13:54
          Gość portalu: Malwina napisał(a):
          > obrazona Malwina :-(

          Malwina, usmiechnij sie, co sie bedziesz cudzymi kompleksami przejmowac :)
          spojrz jakie niebo niebieskie, jakie slonko promienne :)
          • Gość: Malwina Re: a kysz cudze kompleksy IP: *.abo.wanadoo.fr 14.05.02, 14:04
            oczywiscie - patrze w lazur, slonce sliczne piesci promieniami krosty :-)
            lato idzie

            moje obrazenia nigdy nie trwaja wiecej niz 20 sek
            • zakompleksiony Re: a kysz cudze kompleksy 15.05.02, 10:11
              Pewnie, bno byś się musiała na cały świat obrażać. Zero godności - ktoś cię
              opluje a ty po pół minucie mu podziękujesz
        • malamyszka Re: Mam kompleksy - co robić-zabic sie 14.05.02, 19:28
          kurcze mam dosyc tych wszystkich zakompleksionych..potem spotyka sie takiego
          lub taka chora istote i kleska. Bo to nienormalne jest, jak sie mowi normalnie
          nie slyszy bo ma zakodowane ze jest kims gorszym i wszystko jest zle , trzeba
          obchodzic sie jak z jajkiem..nie urazic. albo dokopie bo widzi cos czego nie ma
          brrrr. Jak spotkacie na drodze to uciekajcie jak najdalej!!!!!!!
          A Ty czlowieku stan przed lustrem spojrz na siebie no i co ze masz cos nie tak
          nie wszyscy musza byc misterami jak Ci mozgu brakuje to juz gorzej ale w koncu
          nie wszyscy musza byc orlami. Ale kazdy cos ma!!!!!i nie truj swoimi
          kompleksami zycie sobie i innym bo One sa tam w Twoim mozgu!!!
    • Gość: gawrona Masz kompleksy - lubisz robić ludzi w konia? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.05.02, 13:52
      ...
    • Gość: KIEPSKI Re: Mam kompleksy - co robić IP: *.pai.net.pl 14.05.02, 15:40
      No to ciekawe co powiecie na to. :)

      Jestem chudy i kościsty, mam chudą gębę, krzywy i wielki nos, pryszcze, koślawo
      ustawione oczy (jedno niżej i płyciej, drugie głębiej i wyżej), noszę brylki,
      mam odstające uszy, wysokie czoło (jak mi ktoś kiedyś powiedział: wyglądasz jak
      łysiejący czterdziestolatek), jajowatą wąską i długą głowę itd.

      To nie żaden wymyślony horror - to wszystko są prawdziwe informacje o moim
      wyglądzie. Kto będzie taki mocny i nie zakompleksi się przy takim wyglądzie? A
      może jest ktoś, kto na to coś poradzi? No więc panowie i panie - do dzieła! :)

      P.S.
      Mam kompleksy z wyżej wymienionych powodów, ale próbuję z nimi walczyć.
      Niestety nie zawsze mi się to udaje i wtedy mam opory, żeby wogóle wyjść z domu
      i się ludziom pokazać. Czasami to tylko się powiesić...
      Co ciekawe: na fotografiach wyglądam lepiej niż w rzeczywistości.
      • Gość: Malwina Re: Mam kompleksy - co robić IP: *.abo.wanadoo.fr 14.05.02, 15:49
        odkladaj pieniadze i operuj po kawalku.
        Serio.
        A krosty lecz.
        Wlosy wszczep.
        zrob 4 fakultety
        zostan ministrem
        bogatym przedsiebiorca
        I tak masz wiecej szczescia
        gdybys byl brzydka kobieta to ani forsa ani kariera ani intelekt by ci nie pomogl
        Niestety (dla kobiet)
        • Gość: maly.k Re: Mam kompleksy - co robić IP: 139.57.24.* 14.05.02, 16:17
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > zostan ministrem
          > bogatym przedsiebiorca
          O toto! Wlasnie. Nic tak nie dodaje urody jak limuzyna i wypchany portfel!

          > I tak masz wiecej szczescia
          > gdybys byl brzydka kobieta to ani forsa ani kariera ani intelekt by ci nie pomo
          > gl
          > Niestety (dla kobiet)
          Na zakonczenie - spin ideolo. Wiedzialem, Malwino, ze mnie nie zawiedziesz.

          Pozdrawiam,

          mk.

          PS. Ja tez czuje sie dyskryminowany i to podbija moje kompleksy. Bo ja jestem
          meteoropata, a w okolicy leje od soboty!

        • zakompleksiony Re: Mam kompleksy - co robić 15.05.02, 10:09
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > odkladaj pieniadze i operuj po kawalku.
          > Serio.
          > A krosty lecz.
          > Wlosy wszczep.
          > zrob 4 fakultety
          > zostan ministrem
          > bogatym przedsiebiorca
          > I tak masz wiecej szczescia
          > gdybys byl brzydka kobieta to ani forsa ani kariera ani intelekt by ci nie pomo
          > gl
          > Niestety (dla kobiet)

          Twoja durna wypowiedź pokazuje, że nie rozumiesz naszych problemów. Nie wiesz co
          to znaczy mieć kompleksy. Twoje rady chłopka-roztropka są beznadziejne. Jak
          kiedyś będziesz stara i brzydka to zrozumiesz o co chodzi

      • Gość: Sławek Re: Mam kompleksy - co robić IP: *.telpol.net.pl / 172.16.10.* 14.05.02, 16:01
        Gość portalu: KIEPSKI napisał(a):

        > No to ciekawe co powiecie na to. :)
        >
        > Jestem chudy i kościsty, mam chudą gębę, krzywy i wielki nos, pryszcze, koślawo
        >
        > ustawione oczy (jedno niżej i płyciej, drugie głębiej i wyżej), noszę brylki,
        > mam odstające uszy, wysokie czoło (jak mi ktoś kiedyś powiedział: wyglądasz jak
        >
        > łysiejący czterdziestolatek), jajowatą wąską i długą głowę itd.
        >

        To ma być horror ? Połowa facetów tak wygląda i nie jojczą. Gładka buźka nie
        jest największym atutem faceta ! Co ty Ken jesteś ?
        Kurde co sie tymi facetami dzieje ? Pryszczyk wyskoczy, łysinka, okularki i
        zaraz w bek. Jedni sie golą dobrowolnie do gołej skóry a inni beczą bo są łysi...
        Ktoś to rozumie ?
        • zakompleksiony Re: Mam kompleksy - co robić 15.05.02, 10:07
          Gość portalu: Sławek napisał(a):

          > Gość portalu: KIEPSKI napisał(a):
          >
          > > No to ciekawe co powiecie na to. :)
          > >
          > > Jestem chudy i kościsty, mam chudą gębę, krzywy i wielki nos, pryszcze, ko
          > ślawo
          > >
          > > ustawione oczy (jedno niżej i płyciej, drugie głębiej i wyżej), noszę bryl
          > ki,
          > > mam odstające uszy, wysokie czoło (jak mi ktoś kiedyś powiedział: wyglądas
          > z jak
          > >
          > > łysiejący czterdziestolatek), jajowatą wąską i długą głowę itd.
          > >
          >
          > To ma być horror ? Połowa facetów tak wygląda i nie jojczą.

          Ty może tak wyglądasz, bo o siebie nie dbasz. A dokładnie nie o siebie, ale o
          ludzi z którymi żyjesz i twoje zapuszczone w brudzie oblicze muszą oglądać.
      • Gość: Alla Re: Mam kompleksy - co robić IP: *.a2000.nl 14.05.02, 16:41
        Brzydki facet musi niestety miec kase i zrobic kariere, a wtedy wyglad nie
        bedzie juz tak wazny i kazda blondynka (20 lat, 20cm w talii i iloraz
        inteligencji tez 20, za to wzrost 200cm) na niego poleci.
        Czy zalezy ci na takich blondynkach (wszystkim facetom zalezy) z czerwonymi
        tipsami do drapania po plecach??
        • Gość: soso Re: Mam kompleksy - co robić IP: 195.41.66.* 14.05.02, 16:54
          Alla, coraz bardziej Cie lubie. Dobre teksty, naprawde. W ostatni dlugi weekend
          bylem w Amsterdamie. Szkoda, ze wczesniej nie zauwazylem tego 'nl'. Moze bysmy
          sie spotkali i pogadali nad kanalem :-)

          Tak, facet ma dobre argumenty jak moze je wyciagnac z kieszeni (nie mysle tu o
          dziurawej kieszeni i jednym, duzym argumencie). Wyglad - coz, jak widze na
          ulicy fajne dziewczyny to kolo nich zawsze kreca sie jacys beznadziejni faceci.
          Z pozoru pewnie ale zawsze - malutki, grubiutki, lysy, na koslawych nozkach a
          babka jak z reklamy revlon vita plus. I wtedy mysle sobie - ten to ma mozg!

          Na kompleksy mam tylko jedna rade - trzeba miec fajnych rodzicow. Oni moga
          wszystko, szczegolnie jak ma sie lat kilka. A potem? Potem pozostaje sie meczyc
          przez cale zycie z dzikim wielbladem. Chyba nie ma rady.

          pzdrw
          soso

          o

    • zepsuty_wibrator Re: Mam kompleksy - co robić 14.05.02, 21:59
      Znam osobnika ukrywajacego sie pod pseudo - zakompleksiony.
      On nie ma kompleksow tylko ogromna potrzebe bycia obiektem ciaglego
      zainteresowania za kazda cene. Ladny ale szkodliwy po blizszym poznaniu.
      • Gość: gawrona Re: Mam kompleksy - co robić IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.05.02, 22:18
        zepsuty_wibrator napisał(a):
        > On nie ma kompleksow tylko ogromna potrzebe bycia obiektem ciaglego
        > zainteresowania za kazda cene.

        moze potrzeba bycia w centrum uwagi to tez kompleks?


      • zakompleksiony Re: Mam kompleksy - co robić 15.05.02, 10:01
        Jak się nie wie, jak pomóc, a chce się coś napisać, to najłatwiej pomówić o
        prowokację. Jeżeli to twój jedyny argument w dyskusji to dziękuje.
    • siusiu Re: Mam kompleksy - co robić 15.05.02, 05:10
      Zrob siusiu!
    • zakompleksiony Oto moje kompleksy 15.05.02, 10:13
      Jest Mi źle bo nie wiem jak poradzić sobie z ograniczonością. W bardzo ogólnym
      znaczeniu tego słowa, a nie , jak zaraz zasugerują co milsi, że chodzi o
      ograniczone zdolności umysłowe. Spieszę wyjaśnić - nic z tych rzeczy. Reszty
      sami się domyślcie. Jak się ktoś nie domyśli znaczy, że sam się winien leczyć
      • d.z. Re: Ograniczenia 15.05.02, 10:46
        Witam Wszystkich Dyskutantów!
        Zupełnie przypadkowo "weszło" mi się na jakże ciekawą dyskusję. Sam problem
        zasygnalizowany przez Zakompleksionego wydaje mi sie trochę "błaho" potrakotwany.
        Otóż w naszym zyciu mamy do czynienia z wieloma ograniczeniami.
        Są wśród nich takie, które zostały na nas nałożone z mocy prawa (np. Kodeks Karny
        i tu lepiej nie walczyć), są takie, które wynikają z pewnych niepisanych zasad i
        norm moralnych (i tutaj wlacząc z nimi można co najmniej zyskać miano osoby
        zachowującej się niekonwencjonalnie). Jednak chyba najwiecej ograniczeń, z
        którymi mamy do czynienia to te, które nakładamy sobie sami. Dlaczego? Ano nasze
        poczucie konsekwencji (a kto nam każe być konsekwentnym do licha) poczucie
        odpowiedzialności (przed sobą i rodziną, znajomymi), strach przed złą oceną itp.
        Zaczyna się moim zdaniem już w dzieciństwie. Rodzice mówią dziecku nie baw się z
        tym kolegą, bo on na to nie zasługuje. Po jakimś czasie okazuje się, że ten
        kolega na całkiem fajnego człowieka wyrósł ale cóż kontakty są bardzo słabe.
        Rodzice mówią nie chodź na wagary bo to nie wypada i się nie idzie tracąc w sumie
        czasem warte utrzymania konakty z rówieśnikami. To strach przed postawieniem
        kogoś w sytuacji bez wyjścia (np. syn gej nie chcąc rodziców stawiać w trudnej
        sytuacji nie przyznaje się i sam męczy sie ze swoją osobowością okrutnie).
        To czasem też poczucie beznadziejności wynikające z faktu zdania sobie sprawy z
        tego, że tak wiele rzeczy nie zależy od nas i nie mamy na nie wpływu. To też żal
        z powodu zrobienia czasem czegoś czego się nie powinno zrobić (pozostaje niesmak
        i poczucie bezradności).
        To chyba nie są kompleksy, a moim zdaniem prosta droga do depresji.
        Co z tym zrobić? Czasem trzeba zwyczajnie zejść z drogi, która się idzie. Czasem
        odejść od osoby, którą się niby kocha choć tak naprawdę serce bije do kogoś
        innego z kim zdrowy rozsądek mówi, że się być nie powinno. Czasem wystarczy
        zmiana pracy, czy miejsca zamieszkania (choć by to uczynić trzeba mieć odwagę).
        Czasem trzeba komuś coś powiedzieć, coś na co brakuje odwagi.
        Trudno radzić, kiedy nie zna się tzw. podłoża. Jednak o szczęście trzeba walczyć
        bo przecież nikt (jak się rodziliśmy) nie obiecywał nam, że zawsze będziemy
        zadowoleni i wszystko nam się będzie udawać.
        Ja też mam wiele ograniczeń, które sam sobie nałożyłem ale powoli dorasta we mnie
        świadomość, że już za niedługo zrobię (choc z częścią z nich porządek) :)
        Pozdrawiam
        • zakompleksiony Re: Ograniczenia 15.05.02, 12:25
          Bardzo mądrze piszesz. Tylko, że to wszystko jest takie trudne. Przejście przez
          granice tego, co dozwolone, a tego, co "niepoprawne" i źle widziane, a czasami
          nawet "nie-do-przyjęcia" stwarza mi poważne problemy. Na tyle poważne, że
          jescze nigdy się nie odważyłem granicy tej przekroczyć.

          Dziękuje za mądry post
          • d.z. Re: Ograniczenia 15.05.02, 12:56
            zakompleksiony napisał(a):

            > Bardzo mądrze piszesz. Tylko, że to wszystko jest takie trudne. Przejście przez
            >
            > granice tego, co dozwolone, a tego, co "niepoprawne" i źle widziane, a czasami
            > nawet "nie-do-przyjęcia" stwarza mi poważne problemy. Na tyle poważne, że
            > jescze nigdy się nie odważyłem granicy tej przekroczyć.
            Cóż ja mogę Ci odpisać. Trzeba próbować. Oczywiście nie rewolucyjnie tylko
            ewolucyjnie. Proponuję prostą rzecz. Codzienna droga do domu (ze szkoły, pracy).
            Nie wiem gdzie mieszkasz więc trudno mi się wypowiadać konkretnie ale możesz
            spróbować np. innym autobusem (z przesiadkami) pojechać. Ot tak dookoła miasta.
            Jak się do domu spóźnisz to wytłumaczenie możesz mieć takie, że rozkładowy
            autobus nie przyjechał a Ty się śpieszyłes więc innym pojechałes i trochę
            pobłądziłeś... Nikt nie powinien Ci z tego powodu robić awantury, takie rzeczy
            wszędzie się zdarzają, a Ty byc może zobaczysz inne (nie za często odwiedzane)
            rejony swojego miasta. No i dalej. W domu możesz znów powiedzieć, że jak wtedy
            błądziłeś, to jakiś fajny sklep zobaczyłeś z okna autobusu i chcesz zobaczyć czy
            tam coś jest dla Ciebie interesującego - więc znów później przyjedziesz. A jak
            wrócisz to powiesz, że po drodze widziałeś plakat z reklamą nowego filmu i chyba
            się wybierzesz bo dawno w kinie nie byłeś. No i jeden wieczór z weekendu będziesz
            miał zajęty. Jak film będzie dobry to w pracy (szkole) będzie nowy temat do
            dyskusji, a i przyczynek do tego, żeby znów się do kina wybrać.
            Może warto wziąć stary notes z telefonami i do dawno nie widzianych znajomych
            podzwonić (ot tak "z głupia frant") i wprosić się do kogoś pod pozorem pogadania
            o tym co słychać.
            Jest wiosna chce się zmian. A może więc małe przemeblowanie w pokoju? Czasem to
            pomaga. itp. itd.
            Po co to piszę, ano po to byś mógł dostrzec możliwość dokonania małych
            nieszokujących zmian w swoim otoczeniu. Zmian, o które nikt nie powinien mieć do
            Ciebie pretensji. To taki mały treninig przed rzeczami ważniejszymi. Dla kogoś to
            mogą być tzw. "pierdoły" ale trzeba zrobić krok. Ponieważ na pełną improwizację
            moga sobie pozwolić wyłacznie profesjonaliści to sądzę jednak, że zrobienie
            krokczku nawet małego pozwoli Ci uświadomić Sobie, że próba przekraczania
            ograniczeń nie zawsze musi oznaczać konflikt lub ranienie kogoś.
            O jeszcze jeden niebolesny sposób - wieczorne spacery. Można w domu powiedzieć,
            że teraz jest cieplo i postanowiłeś co wieczór robić kółeczko dookoła Swojego
            osiedla. Też raczej nikt nie powinien mieć większych pretensji o takie rzeczy, a
            Ty będziesz się mógł dość szybko przekonać, że jednak wychodzenie z pewnych
            ograniczeń nie jest takie trudne - wystarczy tylko chcieć i mieć torchę pomysłow.
            Uff starczy ale się rozpisałem. Jeśli Chcesz o czymś podyskutować więcej to
            zapraszam do mojej skrzynki bo przecież nie wszystko czasem nadaje się do
            upublicznienia.
    • Gość: cicha Re: Mam kompleksy - co robić IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.05.02, 11:23
      oto wybrane cytaty z twoich postow, drogi zakompleksiony:

      > poradźcie!!!
      >
      > Jesteście ohydni!!!
      >
      > Jak śmiesz .... Może sama jesteś na tyle płytka, że ...
      > Idź poobrażaj następnego forumowicza!!!
      >
      > Żmija jesteś
      >
      > Wystarczy, że przeczytała twój post. Po tym się poznaje człowieka
      >
      > Zero godności - ktoś cię opluje a ty po pół minucie mu podziękujesz
      >
      > Twoja durna wypowiedź
      >
      > Twoje rady chłopka-roztropka są beznadziejne
      >
      > Ty może tak wyglądasz, bo o siebie nie dbasz. A dokładnie nie o siebie,
      > ale o ludzi z którymi żyjesz
      >
      > Jak się ktoś nie domyśli znaczy, że sam się winien leczyć


      drogi zakompleksiony, moze ja sie nie znam, ale wydaje mi sie, ze jesli prosisz
      na forum o rade, to nie powinienes opluwac ludzi, ktorzy na tym forum sie
      wypowiadaja
      byc moze ja chetnie udzielilabym ci kilku rad, polecila jakies ksiazki-
      poradniki, ale bardzo boje sie krytyki (to moj kompleks), a nie jestem pewna,
      czy moj post nie wywola lawiny niemilych slow z twojej strony
      nie zyczylabym sobie nazwania mnie ani osoba plytka, ani zmija, ani chlopkiem-
      roztropkiem,
      nie chcialabym, by moja wypowiedz zostala nazwana durna, a ja sama wyslana na
      leczenie
      wiec? co mi pozostaje? milczenie!
      a ty ze swoimi kompleksami radz sobie sam
      pozdrawiam



      • zakompleksiony Re: Mam kompleksy - co robić 15.05.02, 12:23
        Wyrwane z kontekstu zdania niczego nie dowodzą. Poza tym w większości
        przedstawiają one obronę przed próbami obrażenia mnie. Bardzo proszę o radę i
        zapewniam, że o ile nie będzie Twoim celem wyśmianie Mnie to z chęcią Cię
        posłucham.

        Z góry dziękuje
    • kropel Do zakompleksionego , wielka prośba ! 15.05.02, 15:48
      Mam bardzo poważny problem i nie wiem jak sobie z nim poradzić, czy mógłbyś mi
      jakoś pomóc, proszę tylko nie pytaj jaki to problem, zwyczajnie mi poradź, wiem
      bowiem, że osoby mądre same się domyślą o co mi chodzi !

      Pozdrawiam
      • sellma Re: Do zakompleksionego , wielka prośba ! 15.05.02, 16:03
        kropel napisał(a):

        > Mam bardzo poważny problem i nie wiem jak sobie z nim poradzić, czy mógłbyś mi
        > jakoś pomóc, proszę tylko nie pytaj jaki to problem, zwyczajnie mi poradź, wiem
        >
        > bowiem, że osoby mądre same się domyślą o co mi chodzi !
        >
        > Pozdrawiam

        No wlasnie! Moze tworca watku przestanie w koncu obrazac innych za
        niejasnosc wlasnych wypowiedzi.
        • zakompleksiony Re: Do zakompleksionego , wielka prośba ! 17.05.02, 12:12
          Nikogo nie obrażam chamie!!!
          • Gość: cicha Re: Do zakompleksionego IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.05.02, 12:18
            zakompleksiony napisał(a):
            > Nikogo nie obrażam chamie!!!

            no coz ...
            ja dalej pomilcze sobie w kaciku

            • d.z. Re: Do zakompleksionego 17.05.02, 13:18
              Czasem najprostszą możliwością odreagowania przytłaczającej nas rzeczywistości są
              uzewnętrzniające się złość, niecierpliwość może i agresja. Tacy ludzie to
              ekstrwertycy (co w sercu to i na języku).
              Może to i dobre - wyrzucić wszystko z siebie, ja jako typ introwertyczny czasem
              takim ludziom zazdroszczę...
              • Gość: Malwina Re: Do wszystkich IP: *.abo.wanadoo.fr 17.05.02, 13:25
                cos mi sie wydaje ze on ma swoiste poczucie humoru....
                • kamfora Re: Do wszystkich 18.05.02, 09:50
                  Gość portalu: Malwina napisał(a):

                  > cos mi sie wydaje ze on ma swoiste poczucie humoru....

                  Zaiste, bardzo swoiste ;-)

                  Zyje latek troche na tym swiecie i zauwazylam jedno: ze
                  im kto bardziej agresywny - tym bardziej okazuje sie
                  zakompleksiony. Agresja, krzyk - to "wolanie o pomoc".
                  Czasem jest juz za pozno (chociaz sa tacy, ktorzy uwazaja,
                  ze nigdy nie jest za pozno).
                  Niektore dzieci sa od poczatku "trudne do kochania".
                  Nie mam pojecia, od czego to zalezy. Ale jesli
                  dorosli sobie takie dziecko "odpuszcza" -
                  to rodza sie w tym dziecku kompleksy.
                  I czlowiek w doroslosc wchodzi z tym bagazem kompleksow.

                  Wiem, wiem. Nie przeprowadzalam badan statystycznych ;-)
                  Opieram sie jedynie na obserwacji bardzo malej probki,
                  niereprezentatywnej zapewne...



                  • kwieto Ze ja tu wczesniej nie wpadlem! 20.05.02, 08:56
                    Kurcze, a taka fajna rozmowa, zakompleksiony rozstawia wszystkich po katach
                    "broniac sie przed obrazaniem go" - lepsze niz komedie Woody Allena :")
    • Gość: AIR Re: Mam kompleksy - co robić IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 18.05.02, 10:15
      Niektorzy ludzie rzeczywiscie na tym forum chyba tylko przychodza sie
      ponasmiewac z problemow innych, sadze iz jest to niedojzale posuniecie z ich
      strony, aczkolwiek adresat proszacy o pomoc rzeczywiscie niepowiedzial coz to
      za kompleksy, bo na kazdy bedzie inna rada, jezeli chodzi o agresywnosc, czy
      rzeczywiscie ludzie nerwowi(agresywni) sa zakompleksioni? Ja jest z natury
      agresywny moze to wina kompleksow, moze i bez nich bylbym taki?
    • sombre Ma kompleksy. 18.05.02, 13:14
      zakompleksiony napisał:

      > Nikogo nie obrażam chamie!!!

      Buchachacha! Dobre. Warto było wejść na forum w te sobotnie przedpołudnie,
      by to przeczytać. Od razu mam lepszy humor, hehe :))


      Miła Cicha... bardzo spodobał mi się Twój styl, pozdrawiam serdecznie :)))

    • Gość: niko Re: Mam kompleksy - co robić IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.05.02, 08:48
      Pozbądź się Twoich kompleksów, bo one w niczym nie pomagają, a wiele
      uniemożliwają. (To są właśnie te ograniczenia?)
      Jesteś indywidualnością - bądź sobą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka