Dodaj do ulubionych

Terapeutyczna moc odoru tuńczyka

26.01.05, 21:43
Wczoraj przed snem ogarnęła mnie melancholia. Jak to bywa, zaczęłam myśleć o
życiu, śmierci, miłości /no i o urodzie, która ma tu oczywiste, decydujace
znaczenie!/ - i już byłam bliska płaczu, kiedy na łóżko wskoczył mój kot,
otworzył mordę i obrzydliwie ziewnął mi w twarz mocnym odorem tuńczyka... I -
od razu zrobiło mi się lepiej!
Nieświadoma, nieucywilizowana bestia, bez szacunku, winy i wstydu, a jednak
trzeźwiąca jakaś, w sumie fajna i swój rozum mająca... kto wie, czy nie
wiekszy niz mój - przynajmniej w sprawach zasadniczych, czyli tych, co
wymieniłam na początku.
Komandos działa na mnie podobnie, choć bezwstydnik i obrazoburca. :)))
Lubicie czworonogi miastowo - domowe? Co one dla was znaczą /oprócz
terytorium moczem/ ?
Obserwuj wątek
    • hsirk Re: Terapeutyczna moc odoru tuńczyka 26.01.05, 21:48
      jezu, buko, zanim zaczniesz, pomysl
      • marybellows Re: Terapeutyczna moc odoru tuńczyka 26.01.05, 21:51
        Hejka, Krish, wiem, ze jestem dla ciebie kims wyjatkowym, ale dlaczego od razu
        Jezusem?.. :)
        • hsirk Re: Terapeutyczna moc odoru tuńczyka 26.01.05, 21:52
          wolisz tu czy na priva?
          • marybellows Re: Terapeutyczna moc odoru tuńczyka 27.01.05, 08:37
            Zawsze byłam ekshibicjonistką...
    • fleuret Re: Terapeutyczna moc odoru tuńczyka 27.01.05, 08:34
      buduar pachnący rybą?
      nie ma co, masz talent
      kto wie czy nie wiekszy niż kvi
      to ,że komandos nie całuje
      dziewczyn to wielka strata
      dla częsciludzkości płci żeńskiej
      co do kotów to tańczą w romie, ale tak sobie
      londyńskie robiły to lepiej
      fleur
      • marybellows Re: Terapeutyczna moc odoru tuńczyka 27.01.05, 08:39
        Byłam w Romie na kotach tańczących, troche sie znudziłam.
        Nie ma to jak swój, domowy kot zionący!!!
        • fleuret Re: Terapeutyczna moc odoru tuńczyka 27.01.05, 08:43
          jakie miasto, takie koty
    • m.malone Może to wcale nie był tuńczyk tylko Duńczyk? :) nt 27.01.05, 12:05

      • marybellows Re: Może to wcale nie był tuńczyk tylko Duńczyk? 27.01.05, 13:56
        Jan Chryzostom Pasek tez uważał Duńczyka za niewykwintne zjawisko, ja się nie
        znam, tyle, co wiem, to z literatury - więc moze to był Duńczyk!
        • m.malone Ale... 27.01.05, 14:19
          miał taka moc, że Ci się zrobiło lepiej!

          Są narosy wykwintne i nie?
          JchP juz nam nie odpowie:))
          • marybellows Re: Ale... 27.01.05, 14:40
            No cos w tym było, powiadam.. Aromaterapia jakaś... Trzeba to zgłosić odnośnym
            szamanom, nie sądzisz?
            Na uspokojenie - wanilia, na poządanie - piżmo, na ozywienie - cytrusy, na
            niepokój egzystencjalny - tuńczyk...
            • m.malone a może założyć prywatną aromaklinikę? 27.01.05, 15:14
              tylko co by tu na głupotę?
              Albo zespół upierdliwienia?
              • marybellows Re: a może założyć prywatną aromaklinikę? 27.01.05, 17:27
                Uważasz te dwie przypadłości za najbardziej popularne? Czy ze NIBY ja je mam,
                tak delikatnie sugerujesz?... /Wiem, wiem - uderz w stół.../
                Na głupotę - formalina, bo pomaga sformalizować i przekuć w wiedzę
                nieskoordynowane intuicje.
                Na upierdliwość - jedynie czosnek! Sprawdzony w odstraszaniu upierdliwych
                przeciez wielce wampirów!
                • fleuret Re: a może założyć prywatną aromaklinikę? 27.01.05, 17:29
                  może rozważ kandydaturę kamfory?
                  • marybellows Re: a może założyć prywatną aromaklinikę? 27.01.05, 17:31
                    Kamfora - na rozterki hamletyczne typu "Być - albo nie być?"!!!
                    • fleuret Re: a może założyć prywatną aromaklinikę? 27.01.05, 18:08
                      nie, na głupotę!
                • m.malone Re: a może założyć prywatną aromaklinikę? 27.01.05, 18:53
                  Mary:)

                  Wcale bynajmniej nie myślałem tak. Byłoby to zbyt gruboskórne. Czy głupimu
                  wypada powiedzieć, że głupi? Może w kłótni, ale my sie nie kłócimy.
                  (A propos użycia słowa "bynajmniej" = słyszałem kiedyś zdanie:"Fajnie, że mam
                  czas - bynajmniej się wyśpię").

                  Czosnek i formalina - tak, to mocne "aromaty"
                  Pozdrawiam
                  • marybellows Re: a może założyć prywatną aromaklinikę? 27.01.05, 19:00
                    Bynajmniej wampir z Waści!
                    • marybellows Re: a może założyć prywatną aromaklinikę? 27.01.05, 19:00
                      Obraziłam czy nie obraziłam? Oto zagadka słowa "bynajmniej"!...
                      • m.malone Re: a może założyć prywatną aromaklinikę? 27.01.05, 23:07
                        Bynajmniej nie. Tylko mnie od netu odłączyli:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka