Dodaj do ulubionych

tesciowa - potwor? a moze nie zawsze...

29.01.05, 15:39
Zaciekawil mnie temat, bo sama jestem tesciowa, ale (przynajmniej w oczy)
nikt mi jeszcze nie powiedzial, ze ten potwor, to ja...
A Wy?
:)
Obserwuj wątek
    • marybellows Re: tesciowa - potwor? a moze nie zawsze... 29.01.05, 15:54
      Przeszedłszy w rodzinnym domu niezłą kobiecą łaźnię, byłam zdziwiona, że można
      być tak nieszkodliwą niewiastą jak moja teściowa!...
      Uprawia działkę, plotkuje z sąsiadkami, KOCHA seriale latyno i oglada je prawie
      bez przerwy - i nie truje sobie głowy przyziemnymi sprawami realnych ludzi,
      skoro właśnie biedna Celestyna odnalazła zmartwychwstałego brata..
      I bardzo dobrze! Jest spoko, naprawdę. Może dlatego, ze mieszka oddzielnie, a
      może dlatego, że po prostu nie jest wredną osobą, a wręcz przeciwnie - czasem
      zbyt dobroduszna i naiwną. Jak narazie - lubię ją - i oby tak było dalej!
      • baba2005 Re: tesciowa - potwor? a moze nie zawsze... 29.01.05, 16:02
        A jakie bylo Twoje nastawienie do niej na poczatku? Ciekawa jestem, czy i jak
        stereotyp tesciowej wplywa na zycie mlodego stadla :)
        • m.malone Młodemu stadłu... 29.01.05, 16:25
          co innego chodzi po głowie:DDDD
          • baba2005 Re: Młodemu stadłu... 29.01.05, 16:27
            MM ;))) No wiesz ?!!! ;)))) I to jeszzce w kontekscie tesciowej... ;)))))
            • m.malone Re: Młodemu stadłu... 29.01.05, 16:29
              Wiem co mówię. A moja teściowa jest ok (podobnie jak wszystkie...)
              • baba2005 Re: Młodemu stadłu... 29.01.05, 16:30
                Nie podlizuj sie :P
                • m.malone Przeciez Ona tego nie czyta:) nt 29.01.05, 16:31

                  • baba2005 Re: Taki jestes pewny?:) to czemu piszesz z duzej 29.01.05, 16:33
                    litery ? :P
                    • m.malone Bo Ją lubię i szanuję. O! ntj 29.01.05, 16:34

                      • baba2005 Re: Bo Ją lubię i szanuję. O! ntj 29.01.05, 16:35
                        :))))
                        • m.malone :)))) 29.01.05, 20:12
                          A Ty, Babo sie nie śmiej, tylko bądź dobrą teściową. Nikt nie powie o Tobie
                          złego słowa:)
        • marybellows Re: tesciowa - potwor? a moze nie zawsze... 29.01.05, 21:30
          Bałam się - tylko mnie nie pobijcie! - że spotkam kogoś w rodzaju mojej
          rodzicielki, że mogę mieć dwie rodzicielki, jednym słowem... Ale u mojego mena
          jest inny układ w rodzinie a jego matka różni sie od mojej.
          Uspokoiło mnie to, że... moja teściowa jest bardzo prostą kobietą, nieuczoną,
          gospodynią domową, nie ma ambicji władania i kontrolowania świata. Kontentuje
          się drobnymi sprawami, nie szuka dziury w całym.
          Zdziwiło mnie, ze w tej rodzinie ludzie sie akceptuja, nie ustawiają, nie
          tłamszą, nie rywalizują: po prostu sobie żyją, robią swoje, a jak ktoś o coś po
          prosi - chetnie pomogą. U mnie w domu było dokładnie odwrotnie :(.
          Myslę, ze wiele zależy od punktu wyjścia. Słucham koleżanek, które nie raz
          punktuja kazdą wadę teściowych i porównuja je ze swoimi, idealnymi oczywiście i
          wielce arystokratycznymi, mamami. Wiele razy mysle, ze mnie by takie drobiazgi
          nie przeszkadzały. Moja teściowa jest prostą kobietą i nie mam do niej żalu, że
          czasem palnie coś baaaardzo niemądrego /np. ostatnio stwierdziła, że Hitler..w
          pewnym okresie swego życia nosił brodę i wygłaszał długie przemówienia - stąd
          było o krok od teorii, że własciwie to nadal żyje.../.
          Zwykle posmiejemy sie w kułak z tych rewelacji, skonsumujemy teściowowego
          indyka, szastniemy nogą i bez urazy z obu stron udajemy sie do swoich czynności!
    • procesor Re: tesciowa - potwor? a moze nie zawsze... 29.01.05, 20:04
      Moja jest OK. :)

      Ale ja ją od poczatku lubiłam. Takiego fajnego męża mi urodziła! :D
      • ewa9922 Re: tesciowa - potwor? a moze nie zawsze... 29.01.05, 21:35
        Pewnego razu jak nie zgodziłam się z jej poglądami ( nie ustąpiłam swego),
        wyrzuciła z siebie - też masz syna i tyeż będziesz teściową, ciekawe jaką?
        Odpowiedzialam - wspaniałą , bo mam dobry wzór.
      • pinkola Re: tesciowa - potwor? a moze nie zawsze... 29.01.05, 21:41
        O rany!tez na to wpadłam!Że to dzięki niej mam takiego męża.Znaczy głównie
        dzieki niej.Moja też jest ok :), choc chyba teraz przeżywa bardzo brak ciągłego
        zainteresowania ze sstrony dzieci,bo obaj synowie są "na swoim".
    • alicja-ciekawska Re: tesciowa - potwor? a moze nie zawsze... 29.01.05, 21:48
      nie zawsze jest potworem,moja jest ok!
      nawet nie bardzo lubi sie wtracac w zycie swoich dzieci.
      moja siostra tez nia nazeka na swoja .czyli mialysmy szczescie.
      • marybellows Re: tesciowa - potwor? a moze nie zawsze... 29.01.05, 22:05
        Chyba zatem istotą dobrej teściowej jest nie wtracanie sie. tylko tyle. i aż
        tyle.
        • alicja-ciekawska Re: tesciowa - potwor? a moze nie zawsze... 29.01.05, 22:07
          marybellows napisała:

          > Chyba zatem istotą dobrej teściowej jest nie wtracanie sie. tylko tyle. i aż
          > tyle.

          pewnie , i nieubolewanie nad swoimi dziecmi.
          • marybellows Re: tesciowa - potwor? a moze nie zawsze... 29.01.05, 22:14
            Ogólna jakas powściągliwość, nie? :)
            • alicja-ciekawska Re: tesciowa - potwor? a moze nie zawsze... 29.01.05, 22:24
              marybellows napisała:

              > Ogólna jakas powściągliwość, nie? :)

              Tak to mozna nazwac.A z drugiej strony wyglada na to ,jakby chcialy juz zajac
              sie wlasnym zyciem. To dwie wielodzietne kobiety ,moze to ma wplyw na ich
              postepowanie.
              • procesor Re: tesciowa - potwor? a moze nie zawsze... 29.01.05, 22:27
                alicja-ciekawska napisała:
                > Tak to mozna nazwac.A z drugiej strony wyglada na to ,jakby chcialy juz zajac
                > sie wlasnym zyciem. To dwie wielodzietne kobiety ,moze to ma wplyw na ich
                > postepowanie.

                Za to mój brat ma teścia co sie lubi wtrącac we wszystko. :) A tez rodzina
                wielodzietna. Jego teściowa jeśli sie wtrąca to robi dyskretniej, hehe, mnie to
                umyka. Do mnie docierają zagrania teścia. :)) Lubi sobie facet porządzić.;)
                • alicja-ciekawska Re: tesciowa - potwor? a moze nie zawsze... 29.01.05, 22:42
                  wiesz. a moze to zalezy od naszego nastawienia do naszych tesciow.
                  bo jak tak by sie temu przyjzec??? wlasnie moze do mnie tez wiele spraw nie
                  dociera.


    • aretha04 Re: do Baby2005 ....... 30.01.05, 11:49
      Spotyka się dwóch kumpli
      - Skąd wracasz taki wesoły?
      - Z dworca, odprowadziłem teściową...
      - A dlaczego masz takie brudne ręce?
      - Bo z radości poklepałem lokomotywę:)

      pozdr.
      A.
      ps. mój mąż nie klepie wprawdzie lokomotywy jak wyjeżdża Jego teściowa, ale
      czeka, aż pociąg odjedzie, żeby sprawdzić, czy napewno pojechała:)))
    • noie Re: tesciowa - potwor? a moze nie zawsze... 30.01.05, 12:58
      My obie sie tolerujemy. Chcialabym miec lepsza tesciowa bo mi juz duzo zlego
      zrobila. Nie...nie narzekam...tylko mi przykro, smutno i zal...
      pozdrawiam
      noie
    • fleuret Re: tesciowa - potwor? a moze nie zawsze... 31.01.05, 12:17
      tesciowa to dla mnie abstrakcja,
      ale z obserwacji wynika, że relacja
      tesciowa-zięć jest łatwiejsza niż
      teściowa-synowa
      Ty B jesteś zapewne mamą dla obojga
      ps jestem ciotką świeżo urodzonego
      maleństwa. boskie uczucie
      fleur
    • joanna_1 Re: tesciowa - potwor? a moze nie zawsze... 31.01.05, 14:23
      Moja jest bardzo daleko od OK. Ale niedoszła tesciowa jest świetną babką, więc
      jednak można...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka