Dodaj do ulubionych

Czy .... i tak warto żyć?

06.02.05, 18:18
Mam już dosyć !!! Mam wrażenie że ból wywołany życiem osiągnął już swoje
apogeum. Nienawidzę siebie, nienawidzę świata, ani własnego odbicia. Jestem
Nikim przez duże N. Beznadziejny przypadek. Ktoś zmarnował kawałek drewna by
wystrugać mnie. Czy ktoś może podać jakiekolwiek argumenty na to że i tak
warto żyć? Jakiekolwiek ???
Obserwuj wątek
    • xy2 co cie tak zdołowało? 06.02.05, 18:20
    • wybrany_login_jest_juz_zajety Re: Czy .... i tak warto żyć? 06.02.05, 18:46
      Może jesteś właśnie po to,żeby Cię ktoś kiedyś spotkał...,komu uratujesz swoją
      obecnością życie,cholera wie...a może pomozesz jakiemuś bezdomnemu psu,albo
      nawet moze już komuś uratowałeś życie, nawet o tym nie wiedząc...potencjalnie
      mogłes się nawinąć, gdy ktoś miał właśnie na kogoś napaść, a Ty temu
      przeszkodziłeś...a moze właśnie ma Cię boleć i masz przeżyć choć raz w bólu do
      końca,ale Ty ciągle "przerywasz" tą zabawę i dlatego musisz za każdym razem
      zaczynać od nowa ?

      A weź się spakuj i pojedz do Afryki na wolontariat,a jak już wyjedziesz i tam
      będziesz to daj mi znać na poczę, ja Cię chętnie tam odwiedzę:)
      No to jedź!
    • lunar1978 Re: Czy .... i tak warto żyć? 06.02.05, 18:49
      Kur...a, przecież nie jestem nikim, kimś w końcu jestem, człowiekiem
      chociażby ... Dlaczego życie, jednych tak cieszy a drugich tak boli?

      Ok ... to nie jest temat do dyskutowania skąd ten ból, tylko potrzebuję
      jakichkolwiek argumentów nawet najbardziej bezsensownych. Tylko bez takich że
      jak nie ma się po co żyć to trzeba żyć dla innych by nie musieli po tobie
      płakać ... bo to sam wiem. Ale egoizm zaczyna brać górę.
      • wybrany_login_jest_juz_zajety Re: Czy .... i tak warto żyć? 06.02.05, 18:59
        Dlaczego życie, jednych tak cieszy a drugich tak boli?

        Mnie nie cieszy, mnie śmieszy...
        Ja Ci nie mówię,że po to by nie musieli po Tobie płakać...tak naprawdę, w
        większości ludzie płaczą "po sobie" a nie po umierajacym...ja Ci tylko radzę,
        jak przeczekać czas, kiedy nie wiesz po co żyjesz...

        A na g... Ci być KIMŚ ?
      • xy2 Re: Czy .... i tak warto żyć? 06.02.05, 19:05
        nie będę mówic o uczuciach wyższych i o wszystkim co sie z nimi wiąże, dla
        którch warto żyć, ale
        - możesz późną wiosną jeść truskawki
        - możesz przytulić np. kota
        - wypić ulubionego drinka
        - jeździć ostro samochodem
        - posłuchać muzyki,
        lunar pierniczysz
        • wybrany_login_jest_juz_zajety Re: Czy .... i tak warto żyć? 06.02.05, 19:09
          Lunar pierniczy, Ty pierniczysz...i chyba nawet ja nie wierzę w to co tu przed
          chwilą powypisywałam...poza tym,ze uważam,że warto gdzieś pojechać,nie musi być
          Afryka...
          • wybrany_login_jest_juz_zajety Re: Czy .... i tak warto żyć? 06.02.05, 19:14
            Idę stąd - bo ja nie piszę na forumach...no chyba,że mnie Bóg poprosi,tak jak
            teraz:)

            Cześć, fajny jesteś Lunar,nie przejmuj się, boli,bo to taki film...
          • back.door Oj, taaaaaaaak, warto gdzieś pojechać..... 06.02.05, 19:27
            ..i nie musi to być Afryka, na razie nie:)
            Po co żyć? Po to właśnie. Czy jest jakiś skodyfikowany spis rzeczy, które w
            życiu trzeba osiągnąć? Jest?

    • scylla Re: Czy .... i tak warto żyć? 06.02.05, 19:11
      Lunar, jeden może nie najważniejszy,
      żyj bo ja Cię o to proszę,
      kto mnie będzie wspierał?
    • hubkulik Re: Czy .... i tak warto żyć? 06.02.05, 19:14
      Moze sprobuj rozwiazac swoje problemy?
      Jak to zrobisz to moze Ci ulzy i zapragniesz wziac gleboki oddech w pluca,
      poczujesz pasje zycia?
      Ludzie chodza do psychoterapeutow, a ci im czasami pomagaja. Moze tez tak zrob?
      Moim zdaniem jest szansa na poprawe.

      Pozdrawiam Hubert
    • imagiro Re: Czy .... i tak warto żyć? 06.02.05, 19:21
      nie warto ... ale ... niezyc jeszcze mniej warto. jak sie tak zastanowie
      dobrze, to zadna z form egzystencji nie zadowala mnie. byt jest bolem, niebyt
      niczym ... ktos wystrugal ten swiat be sensu wiekszego.
      chce ci jednak powiedziec, ze dobrze mi z tym, najwazniejsze to nie miec
      zadnych oczekiwan. wszystko mi jedno zaczyna byc, czy istnieje czy tez nie.
      Imagine.
      • hubkulik Re: Czy .... i tak warto żyć? 06.02.05, 19:37
        >ktos wystrugal ten swiat be sensu wiekszego.

        Kto???
      • zza_krzaka Re: Czy .... i tak warto żyć? 06.02.05, 19:43
        Lunar - a ja bardzo lubię nieśmiałych:)
    • lunar1978 Re: Czy .... i tak warto żyć? 06.02.05, 19:42
      > - możesz późną wiosną jeść truskawki

      najpierw trzeba je zebrać albo wyjść kupić.

      > - możesz przytulić np. kota

      za kotami nie przepadam, pies to za duży kłopot jak dla mnie.

      > - wypić ulubionego drinka

      nie ma takiego, prawie nie piję.

      > - jeździć ostro samochodem

      nie jeżdżę ostro to zbyt niebezpieczne dla innych, ale ostatnio komuś coś
      porysowałem na parkingu.

      > - posłuchać muzyki,

      ooooo tak, to jest coś co porusza mnie do do głębi, czasami po wysłuchaniu
      jakiejś płyty miałem takie myśli "dla tego momentu warto było żyć"

      Zapomniałem napisać by tego nie wymieniać :-)
      • zza_krzaka Re: Czy .... i tak warto żyć? 06.02.05, 19:52
        Wysłuchanie dobrej płyty, zdobycie pagórka, uśmiech bliskiego,
        sarenka przebiegająca na wyciągniecie ręki to są perełki dla których
        warto żyć, być. Ja takie kolekcjonuję, na naszyjnik jeszcze nie
        uzbierałam ale mam już sporo:)
        • lunar1978 Re: Czy .... i tak warto żyć? 06.02.05, 20:05
          Kurcze...no wiem. Ileż razy miałem coś takiego ... nocna wyprawa na rowerze,
          zachód słońca nad jeziorem, wydra, która wyszła z trzciny i kręciła się pod
          moimi nagami. Ale to tak niewiele ... to przecież takie oczywiste jak
          oddychanie. Dla samego oddychania nikt przecież nie żyje.
          • zza_krzaka Re: Czy .... i tak warto żyć? 06.02.05, 20:08
            Nie to nie takie oczywiste. Wszyscy patrzą a niewielu widzi.
          • procesor Re: Czy .... i tak warto żyć? 06.02.05, 22:29
            lunar1978 napisał:
            > Kurcze...no wiem. Ileż razy miałem coś takiego ... nocna wyprawa na rowerze,
            > zachód słońca nad jeziorem, wydra, która wyszła z trzciny i kręciła się pod
            > moimi nagami. Ale to tak niewiele ... to przecież takie oczywiste jak
            > oddychanie. Dla samego oddychania nikt przecież nie żyje.

            Oczywiste?
            Powiedz to temu co skoczył na główke a woda okazała sie za płytka.
            Powiedz to temu co świat ogląda przez okno z wózka inwalidzkiego i 8 schodków
            jest dla niego tak trudne do sforsowania jak mur chiński.
            Powiedz to temu co czuwa przy łózku chorego dziecka - bez nadziei na
            wyzdrowienie.

            Sens swojemu życiu nadajesz ty sam.
            Albo je marnujesz - albo czynisz z niego prawdziwą wartość.
            Szczęśliwi sa zwykle albo skrajni egoisci - albo ci którzy nie zyją tylko dla
            siebie, dla których to ludzie są w zyciu najważniejsi.

            Skupiasz się ciagle na sobie.
            Gdy narzekasz że inni cię widzą jako usmiechnietego i nikt nie przypuszcza co
            cie trapi - TY ZNOWU SKUPIASZ SIE TYLKO NA SOBIE. Dbasz o to jak wypadniesz,
            jak inni CIEBIE zobaczą.
            Boisz się pokazac jaki jestes naprawde. Boisz sie że odrzuca cię.

            Może naprawdę lekcją dla ciebie będzie zajęcie się innymi. Skoro twoje życie
            cię nie cieszy - zrób coś by komus pomóc się nim cieszyć. To zawsze będzie
            miało jakis sens.

            Czy ty jestes pod opieka lekarza?
            Jeśli nie - poszukaj pomocy specjalisty.
            My na forum sobie możemy popisac, nakrzyczeć na ciebie, pogłaskac, zignorować.
            Ale tobie chyba jest potzrebna realna pomoc.
    • xy2 a czego ci tak naprawde brakuje 06.02.05, 20:09
      ze straciłes sens?
    • majaa3 Re: Czy .... i tak warto żyć? 06.02.05, 21:57
      kilka luźnych myśli w związku z Twoim wątkiem przyszło mi do głowy, więc je
      napiszę, a co!
      - nie wiem czy warto żyć, ale jak nie dasz życiu szansy to się nie przekonasz.
      ja mu daję szansę każdego dnia i różnie bywa, ale... ciągle jestem ciekawa, czy
      warto...
      - skoro ból osiagnął apogeum to może być tylko lepiej. bo to że boli dzisiaj,
      nie znaczy, że będzie bolało jutro, wszystko zależy od tego jak spojrzeć...
      - pomaga Ci pisanie na tym forum, prawda? pomyślałam, że może - jak wielu
      nadwrażliwych - potrzebujesz dać ujście swojemu bólowi. napisz wiersz,
      opowiadanie, namaluj coś - mnie to pomaga, podobnie jak dystnas (patrzę na
      siebie z boku i całe to cierpienie i beznaddzieja nagle bledną, przestają mnie
      dotykać)
      - i zobacz, tyle osób pisze do "Nikogo"! zdumiewające
    • wykrywacz.klamcow Re: Czy .... i tak warto żyć? 06.02.05, 22:17
      > Czy ktoś może podać jakiekolwiek argumenty na to że i tak
      > warto żyć? Jakiekolwiek ???

      Nie.
      Bo to od Ciebie zalezy czy warto czy nie.
      Ty wybierasz, Ty decydujesz, jak mowili w pewnej reklamie.
      • luty10 Re: Czy .... i tak warto żyć? 06.02.05, 22:39
        wykrywacz.klamcow napisał:

        > > Czy ktoś może podać jakiekolwiek argumenty na to że i tak
        > > warto żyć? Jakiekolwiek ???
        >
        > Nie.
        > Bo to od Ciebie zalezy czy warto czy nie.
        > Ty wybierasz, Ty decydujesz, jak mowili w pewnej reklamie.
        >
        wykrywacz.klamcow napisał:

        > > Czy ktoś może podać jakiekolwiek argumenty na to że i tak
        > > warto żyć? Jakiekolwiek ???
        >
        > Nie.
        > Bo to od Ciebie zalezy czy warto czy nie.
        > Ty wybierasz, Ty decydujesz, jak mowili w pewnej reklamie.
        >
        Nie badz bezduszny, Kwieto... Lunar pyta Ciebie, co Ty myslisz o zyciu, warto
        czy nie warto zyc, pyta Cie o Twoje argumenty, za lub przeciw...
        • wykrywacz.klamcow Re: Czy .... i tak warto żyć? 07.02.05, 00:13
          Nie jestem bezduszny.
          Po pierwsze kazdy ma inne "warto". Moje warto on moze odrzucic jako nieciekawe czy np. nieosiagalne dla niego.
          Po drugie, rozpatrywanie zycia w kategoriach "warto" jest IMO kompletnie bez sensu. To tak jakbys pytal czy zycie sie oplaca.
          Szczerze mowiac, raczej sie nie zastanawiam czy "warto" zyc - wole po prostu zyc.
          • isabar Re: Czy .... i tak warto żyć? 07.02.05, 00:28
            Witaj
            To co by się musiało stać, żebyś nas tak tutaj nie straszył i zajął się
            robieniem sobie dobrze?

            No i trafiła nam się jeszcze niezła perełka:

            "Cześć, fajny jesteś Lunar,nie przejmuj się, boli,bo to taki film..."-

            To chyba będę Ci cytować codziennie przed snem, tylko napisz kiedy chodzisz
            spać, bo ja ostatnio zamieniłam dzień z nocą.
            Przytulam(bom nadal samotna dziś) i chyba zmuszę się do spania, jutro rano mam
            spotkanie z promotorem.

            --
            Kobieta osiągnęła doskonałośc
            Jej nagie ciało...S.Plath


            • wykrywacz.klamcow Re: Czy .... i tak warto żyć? 07.02.05, 07:45
              > Witaj
              > To co by się musiało stać, żebyś nas tak tutaj nie straszył i zajął się
              > robieniem sobie dobrz

              Ja, czy Lunar?
              • isabar Re: Czy .... i tak warto żyć? 07.02.05, 08:37
                wykrywacz.klamcow napisał:

                > > Witaj
                > > To co by się musiało stać, żebyś nas tak tutaj nie straszył i zajął się
                > > robieniem sobie dobrz
                >
                > Ja, czy Lunar?
                >
                >Do Lunara, ty mnie na razie nie straszyłes, ale jak chcesz, żebym pisała Ci
                coś przed snem to możemy ponegocjować.
                Pozdrawiam

                --
                Kobieta osiągnęła doakonałość
                Jej nagie ciało...S.Plath

                >
        • wykrywacz.klamcow Re: Czy .... i tak warto żyć? 07.02.05, 00:19
          Nie jestem bezduszny.
          Po pierwsze kazdy ma inne "warto". Moje warto on moze odrzucic jako nieciekawe czy np. nieosiagalne dla niego.
          Po drugie, rozpatrywanie zycia w kategoriach "warto" jest IMO kompletnie bez sensu. To tak jakbys pytal czy zycie sie oplaca.
          Szczerze mowiac, raczej sie nie zastanawiam czy "warto" zyc - wole po prostu zyc.
    • tadeo9 Re: Czy .... i tak warto żyć? 06.02.05, 22:55
      Ja mam po co zyc. MAm wiele do zrobienia. Pokochalem siebie za to jaki jestem.
      Mam szanse rozwijac sie .. i robie to. Mam wiele planow.
      Godziny dla mnie biegna bardzo szybko, tyle mam spraw na glowie
      Znajdz powod dla ktorego chcesz zyc. Jezeli go nie znajdziesz, Twoje zycie nie
      bedzie mialo dla Ciebie chyba sensu.
    • lunar1978 Re: Czy .... i tak warto żyć? 07.02.05, 11:45
      isabar napisała:

      > Witaj
      > To co by się musiało stać, żebyś nas tak tutaj nie straszył i zajął się
      > robieniem sobie dobrze?

      Przepraszam, nie chciałem nikogo straszyć. Po prostu mam kiepskie dni i dopadła
      mnie bezradność. I to tylko taki krzyk, bo w realu nigdy tego nie robię.
      Zresztą tytaj też się tego wstydzę i jak już to napisałem to szybko zrobiło mi
      się głupio. Nie chcę by wyszło że skupiam się tylko na sobie, a tak to przecież
      wychodzi i jest tak to odbierane. Ale to nie prawda, a może ... ?? Kiedyś
      przypadkiem natrafiłem na czyjś smutny list, z którego wynikało że ktoś chce
      skończyć ze sobą. Napisałem do niej i nawet udało mi się ją przekonać że nie
      warto tego robić, dałem jej jakąś nadzieję. Było to czysta hipokryzja, ale coś
      do tej osoby dotarło, więc chyba nie do końca skupiam się na sobie. Ale
      ostatnio zastanawiam się czy teraz,gdybym kogoś spotkał na jakimś moście, czy
      wyciągnałbym do tej osoby rękę?? Nie wiem. Mam wrażenie że tylko skazałbym ją
      na trud ponownego podejmowania decyzji. Głupie co nie?

      Ale może kiedyś po długiej suszy spadnie jednak deszcz i zmyje ból, zmyje
      wstyd ... nie wierzę w to, ale ciągle mam nadzieję, bo życie jest malowane
      tyloma barwami, ale ja ich nie zauważam. Przecież nie jestem taki
      ostatni ...ale nie potrafie inaczej myśleć o sobie :-((
      • trzydziestoletnia Re: Czy .... i tak warto żyć? 07.02.05, 14:05
        lunar1978 napisał:

        > Ale może kiedyś po długiej suszy spadnie jednak deszcz i zmyje ból, zmyje
        > wstyd ...

        Czekanie na CUD to blad. Wielki blad, ktory marnuje nam wieeele lat..
        Tylko dzialanie sie liczy - nic sie samo nie zrobi - zamiast czekac az
        Cie 'deszcz umyje' wez sobie zrob prysznic ;) Albo chociaz nie chwaj sie pod
        parasolem!
      • m.malone Re: Czy .... i tak warto żyć? 07.02.05, 15:03
        I jeszcze raz Cię proszę - nie wstydź się. Jak widzisz sporo ludzi rozumieCię.
        Popatrz zresztą na parę innych wątków.

        Pozdrawiam
        MM
    • silva5 Nikt nie jest beznadziejny..... 07.02.05, 13:26
      Kzdy czlowiek jest wartosciowy i ma swoje misje zyciowa...
      Jest potrzebny...
      Wszystko co robi ma jakis cel i my wcale nie musimy wiedziec jaki to jest cel...
      Zyc warto bo:
      - jest przyszlosc
      - swieci slonce
      - dzieci sie bawią
      - ktos nas kocha ale potajemnie
      I cale mnustwo innych glupot na ktore wiekszosc ludzi niezwraca uwagi....
      A powinni.....
    • trzydziestoletnia Re: Czy .... i tak warto żyć? 07.02.05, 13:52
      lunar1978 napisał:

      > (..)Czy ktoś może podać jakiekolwiek argumenty na to że i tak
      > warto żyć? Jakiekolwiek ???

      NIE MA takich argumentow. To czy warto mozesz tylko POCZUC - a nie przyjac
      argumentowo.

      Moja odpowiedz - to dlaczego warto bym (JA) zyla, nic Ci nie da. Byc moze
      jeszcze bardziej przygnebi - bo to co mi 'dodaje skrzydel' Tobie moze wydac sie
      trywialne, zalosne i smieszne;) Jakby mi kiedys.. ktos powiedzial, ze warto
      zyc, bo mozna np. pojsc o 3rano na spacer to by mi tylko smutno bylo, ze ja sie
      tym ucieszyc nie potrafie. I znow czulabym sie jakas "inna", wybrakowana.. Wiec
      zadna moja przyjemnosc zyciowa Ciebie nie przekona. Powiem Ci tylko, ze jak
      najbardziej jest mozliwe, by nauczyc sie (i pozwolic sobie) doswiadczac
      przyjemnosci z zycia. Ale tu nie argumenty innych ludzi potrzebne, ale Twoja
      praca i wysilek w zmiany od podstaw.
    • greengrey Re: Czy .... i tak warto żyć? 07.02.05, 15:02
      To prawda. jest w życiu czasem tak podle,tak źle,że gdzie się obrócisz- to
      tylko boli.

      Boli całe Życie, każdy oddech.

      Jest także druga strona.

      To przeminie. Przemija wszystko, największy nawet ból.

      Może warto przeczekać, poczekać, aż ta fala się przewali, trochę odetchniesz,
      będziesz w stanie rozejrzeć się ,żeby pomyśleć co w ogole z tym zrobić..

      Poczekaj jeszcze trochę.

      To minie.
    • cossa Re: Czy .... i tak warto żyć? 07.02.05, 20:46
      zycie prawdopodobnie nie ma wiekszego sensu
      czy ktos gdzies kiedys powiedzial
      ze musi miec sens?

      czasem sensem jest poszukiwanie
      proces
      nie cel

      to tak troche filozoficznie

      a w zyciu bywa roznie
      byly chwile, gdy czulam sie podobnie jak Ty
      i nie wierzylam, ze cos sie odmieni
      radosci nie przynosilo nic
      a jesli juz to na moment

      ktos tu juz napisal
      nie warto czekac na sens
      na cud, ze cos sie odmieni

      Twoje zycie toczy sie teraz
      w tym momencie
      czy tego chcesz czy nie..

      kiedys na tym forum ktos podal link
      do strony, ktora odlicza czas od konca
      wpisywalo sie date urodzenia, imie czy cos tam jeszcze innego

      i lecialo odliczanie czasu zycia..
      (moze ktos pamieta adres tej strony)

      niezaleznie czy to prawda czy nie

      czas uplywa
      patrzysz i widzisz jak uciekaja Ci sekundy, minuty, godziny zycia
      a Ty siedzisz wpatrzony w ten uplywajacy czas
      niczym zahipnotyzowany

      i nagle przychodzi moment
      w ktorym dociera do Ciebie,

      ze to TWOJ czas

      uff.. az sie spocilam :)

      cieplo
      cossa
      • luty10 Re: Czy .... i tak warto żyć? 07.02.05, 20:53
        cossa napisała:

        >> a w zyciu bywa roznie
        > byly chwile, gdy czulam sie podobnie jak Ty
        > i nie wierzylam, ze cos sie odmieni
        > radosci nie przynosilo nic
        > a jesli juz to na moment

        odmienilo sie...?
        • cossa Re: Czy .... i tak warto żyć? 07.02.05, 20:55
          mam taka nadzieje ;)

          pozdr.cossa
          • luty10 Re: Czy .... i tak warto żyć? 07.02.05, 21:00
            cossa napisała:

            > mam taka nadzieje ;)
            >
            > pozdr.cossa
            >
            jak to?... nie wiesz...?
          • luty10 Re: Czy .... i tak warto żyć? 07.02.05, 21:11
            sprwdzisz @ ?...:))
      • dea.nke Re: Czy .... i tak warto żyć? 07.02.05, 21:31
        link do tej strony www.zegarsmierci.com/index.php?z=1
        • cossa Re: Czy .... i tak warto żyć? 07.02.05, 21:57
          o wlasnie,

          dzieki:)

          pozdr.cossa
        • greengrey Re: Czy .... i tak warto żyć? 07.02.05, 22:47
          a to ciekawe... zrobiłam sobie i mojemu mężczyżnie ten test:

          różnimy się wzrostem,wagą,wiekiem( o rok) no i płcią.. i

          wyszły nam daty optymistyczna, realistyczna i pesymistyczna- w tych samych
          misiącach i latach !!

          jednak bujda....
          • lunar1978 Re: Czy .... i tak warto żyć? 07.02.05, 22:51
            Widziałem tę strone. Pesymistyczna prognoza 1978-2028 hi hi. Pewnie że bujda,
            ale fajne. Nawet wzrost ma znaczenie :-)))
            • vlad.trollovnik Tak, po stokroć tak ! 08.02.05, 01:05
              lunar1978:
              >Czy ktoś może podać jakiekolwiek argumenty na to że i tak
              >warto żyć? Jakiekolwiek ???



              Uważam, że i owszem, warto zyć...
              Choćby po to, aby czasem móc wziąć jakąś fajną laskę...
              www.photo.net/photodb/photo?photo_id=2532828

              do swej bryki...
              www.photo.net/photodb/photo?photo_id=1024991

              ... i gnać, gnać jak wiatr przed siebie...hen, gdzie oczy poniosą...
              www.photo.net/photodb/photo?photo_id=1476495

              ...by potem, w przytulnym hoteliku...
              www.photo.net/photodb/photo?photo_id=2950595

              ...raczyć się razem z nią..
              www.photo.net/photodb/photo?photo_id=2692201

              i pokazywać jej różne wymiary i kolory ptaka
              www.photo.net/photodb/photo?photo_id=2231918
              www.photo.net/photodb/photo?photo_id=2383476


              :D
              • isabar Re: Tak, po stokroć tak ! 09.02.05, 04:35
                Vlad -Piękne , słowa są do dupy.
                • vlad.trollovnik Re: Tak, po stokroć tak ! 09.02.05, 18:11
                  isabar napisała: > Vlad -Piękne , słowa są do dupy

                  Dzieki, nigdy słowo -dupa nie będzie dupą.
                  Choć nieraz żal...

                  ;(
                  • isabar Re: Tak, po stokroć tak ! 10.02.05, 02:03
                    Cześć
                    Dla Vlada-ach te roważania nad metajęzykiem...
                    To dla Ciebie:-))))))))))
                    www.photo.net/photodb/photo?photo_id=3104831
                    • isabar Re: Tak, po stokroć tak ! 10.02.05, 02:28
                      Dla Lunara
                      na dobry sen:
                      www.photo.net/photodb/photo?photo_id=3104371Pozdrawiam

                      --
                      Kobieta osiągnęła doskonałość
                      Jej nagie ciało...S.Plath
                    • vlad.trollovnik Re: Tak, po stokroć tak ! 10.02.05, 08:48

                      :D

                      Oooch... dzięki Ci, dzięki...
                      Jak rozumiem, chciałaś w ten metaforyczny i liryczny sposób
                      dać mi do zrozumienia, że moje teksty są do dupy...
                      Ok, jeśli do takiej dupy to się zgadzam.

                      :D



                      --
                      Koza "Nostra" osiągnęła doskonałość
                      Jej nagie ciało... komandos57
              • m.malone Hej ludzie 09.02.05, 10:20
                czy przypadkiem nie Wildstein?

                www.photo.net/photodb/photo.tcl?photo_id=3000323
                • lunar1978 Dzięki... 09.02.05, 21:45
                  Dziękuję wam za te wszystkie argumenty chodź niewiele one zmieniły bo nie
                  mogły. A teraz chyba wyjdę na późnowieczorny spacer po mroźnym żeźkim
                  powietrzu. Może coś wymyślę, a może nie ... i pójdę spać.

                  Spokojnej nocy Wszystkim, którzy tu zajrzeli i chcieli pomóc.
    • taki.litwa Re: Czy .... i tak warto żyć? 14.02.05, 11:26
      lunar1978 napisał:

      > Czy ktoś może podać jakiekolwiek argumenty na to że i tak
      > warto żyć? Jakiekolwiek ???
      Zeby nie dac satysfakcji wrogom... pomysl o tych co patrza na twoje zycie i
      smieja sie za plecami, pomysl o tych wszystkich, dla ktorych sie nie liczysz, o
      politykach... Zeby pokazac, ze sie myla...
    • archi_joa Re: Czy .... i tak warto żyć? 15.02.05, 01:07
      ktoś kiedyś powiedział: "nie zatrzymuj swego życia dla siebie, ono musi głaskać
      inne brzegi i nawadniać inne ziemie.."
      po co żyć? po to, by nie zmarnowac tej szansy, by móc dzielic się radościa z
      kimś bliskim, by choć przez chwilę poczuć, że jest mnóstwo piękna, dobra...wśród
      mroku.

      nie czekaj na wielką radość...łap malutkie cuda świata.

      i jeszcze jeden argument...żyj po to, by na świecie pojawił się malutki
      człowiek, dla którego będziesz wszystkim, który da Ci to, czego nie dał Ci
      świat..ktorego Ty nauczysz kwintesencji życia..tylko wczesniej musisz ja poznac

      ale tego nikt Ci nie wytłumaczy..wyznacz sobie jakis cel na horyzoncie życia,
      coś, co będzie Twoim priorytem na dłuuugie lata, ale przygotuj też droge
      alternatywną

      i przede wszystkim porozmawiaj o swoich problemach z kims bliskim Ci
      duchowo...obecne czasy powoduja, ze coraz wiecej ludzi nie potrafi sie
      odnalesc...a swiat coraz bardziej boli

      aha..jeszcze jedno- nikim są Ci, którzy żyją sobie cieplutko w świcie kultury
      masowej, kapitalizmu, wszystkim przytakują...a tego typu problemów nie mają...bo
      oprócz materialnych dóbr niczego nie oczekują od życia...oni są nikim w sensie
      bycia jednostką...są tylko częścią stada, numerem na liście

      Ty jesteś kimś, bo zauważasz ból wewnętrzny..i wciąż szukasz...a dopóki dąży,
      błądzi człowiek"..
      powodzenia :-)
    • asta_la_vista Re: Czy .... i tak warto żyć? 15.02.05, 01:17
      nie wiem do końca
      na pewno łatwiej jest, gdy ma się jakiś cel, coś, czego można się przytrzymać
      jeśli tego nie ma, trzeba szukać
      choćby się to miało robić całe życie i nigdy nie znaleźć..
      bo moze to właśnie na tym polega?

      czy warto?
      chyba mimo wszystko tak..
      dla tych drobnych radości jakie nas czasem niespodziewanie spotykają..
      i dla głębokiej ulgi powstania z kolan
      nawet po najcięższym upadku..

      trzymaj się Lunar!
      nie poddawaj się!

      asta

      --
      "Samotny żagiel w niebios toni
      bieleje na błękicie fal
      skąd biegnie? dokąd? za czym goni?
      ku jakim brzegom płynie w dal?..

      ..i nie od szczęście biały żagiel
      ucieka, nie ku szczęściu mknie.."
    • lunar1978 Re: Czy .... i tak warto żyć? 18.02.05, 22:26
      Jakby ktoś się przypadkiem martwił o mnie to jestem...

      > i jeszcze jeden argument...żyj po to, by na świecie pojawił się malutki
      > człowiek, dla którego będziesz wszystkim, który da Ci to, czego nie dał Ci
      > świat..ktorego Ty nauczysz kwintesencji życia..tylko wczesniej musisz ja pozna
      > c

      Tak wiem ... ale dla mnie to takie nierealne, nieprawdziwe, niemożliwe ...

      Pozdrawiam
      Lunar






    • komandos57 Re: Czy .... i tak warto żyć? 18.02.05, 22:33
      lunar1978 napisał:
      Ktoś zmarnował kawałek drewna by
      > wystrugać mnie. Czy ktoś może podać jakiekolwiek argumenty na to że i tak
      > warto żyć? Jakiekolwiek ???
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      kto byl twoim rzezbiarzem?
    • lunar1978 Re: Czy .... i tak warto żyć? 19.02.05, 21:35
      Dzisiaj poczułem się jakoś dobrze. Uratowałem życie stworzeniu. To był tylko
      kot, ale zawsze... Dwójka gnoi go dręczyła, chyba próbowali go popdpalić
      czy "cuś". W każdym bądź razie jakoś nikt się palił aby zareagować. Chociaż raz
      się na coś przydałem :-) Swoią drogą to straszne, jaka panuje znieczulica :-(.
      • asta_la_vista Re: Czy .... i tak warto żyć? 19.02.05, 21:40
        gotowam się założyć, że nie tylko ten jeden raz się na coś przydałeś :)
        gratuluję jedynej słusznej postawy wobec zaistniałej sytuacji! :)
        cieszę się, że są jeszcze na świecie ludzie tacy, jak Ty :)
        naprawdę :)

        co do znieczulicy ogółu i okrucieństwa tych gnojków..
        niestety..
        i strasznie przykro, że coś takiego w ogóle ma miejsce..

        pozdrawiam Lunar ciepło! :)
        • lunar1978 Re: Czy .... i tak warto żyć? 19.02.05, 22:17
          asta_la_vista napisała:

          > gotowam się założyć, że nie tylko ten jeden raz się na coś przydałeś :)

          Dziękuję Ci że tak bardzo w to wierzysz :-)) I nie zakładaj się bo jeszcze dużo
          byś przegrała i co by było? :-))

          Ja też Ciebie pozdrawiam najcieplej jak tylko mogę:-))
          Powodzenia
          Lunar
          • asta_la_vista Re: Czy .... i tak warto żyć? 19.02.05, 22:22
            oj, coś mi mówi, że zyskałabym na takim zakładzie niemało :)
            wiesz, że w Ciebie wierzę :)

            trzymaj się Dzielny Szlachetny Rycerzu Małych Ważnych Spraw :)
            pozdrawiam serdecznie i powodzenia na Twojej drodze :)
            asta
            • lunar1978 Re: Czy .... i tak warto żyć? 20.02.05, 00:21
              Oj Dziewczynko, teraz to mnie normalnie zawstydziłaś :-)))Ty też wiesz że w
              CIEBIE wierzę.

              Dziękuję za dobre słowa

              Pozdrowionka
              Lunar
      • m.malone Re: Czy .... i tak warto żyć? 20.02.05, 14:20
        Lunar:

        >Uratowałem życie stworzeniu. To był tylko kot, ale zawsze...

        To był AŻ kot. I tylko jeden. Z pewnością wiesz, skąd się bierze powiedzenie:
        "kto uratował jedno życie, ten uratował wszystkie":)

        A co sądzę o "gnojach" próbujących spalić zwierzę żywcem, zachowam dla siebie.
        Tyle tylko, że skądś musieli wziąć przykład...
    • ona_au Re: Czy .... i tak warto żyć? 20.02.05, 11:51
      a czy zglosiles tych "gnoi" na policje??? w kraju w ktorym mieszkam to jest
      obowiazek obywatela, takie gnojki surowo by za to zaplacily.
      • lunar1978 Re: Czy .... i tak warto żyć? 20.02.05, 12:22
        Ale tutaj jest Polska ... tu jest inaczej, nic by im nie groziło. Najwyżej
        pouczenie, bo to przecież jest "czyn o znikomej szkodliwości społecznej" :-(
        Prościej byłoby dać któremuś po prostu "w dziób", ale wtedy to by dopiero
        było ... to ja byłbym wtedy wszystkiemu winien :-( i to ja byłbym "ciągany" a
        nie ci, których powinno :-(. Znam to...

        Kiedyś w nocy ktoś się włamywał do samochodu mojego znajomego. A że ten jest
        osiłkiem, to zbiegł szybko na dół i po prostu jednemu ze złodziei "przyłożył".
        Nie chciał dzwonić na policję bo zanim by zareagowała byłoby już po sprawie. To
        ten podał go na policję a potem musiał się gęsto z tego tłumaczyć, a złodziej
        mógł mu się śmiać mu w twarz...Paranoja.
    • agnida Re: Czy .... i tak warto żyć? 20.02.05, 11:53
      a czy wy nie widzicie ze facet najzwyczajniej ma depresje???
      Chemia mozgu, na ktora zadna argumenty nie pomoga. Nie ma dobrostanu i
      rozumowanie tutaj NIC nie pomoze.
      • asta_la_vista Re: Czy .... i tak warto żyć? 20.02.05, 12:29
        widzimy, a raczej podejrzewamy, że to depresyjne
        ale nie wiemy jak przekonać Lunara do wizyty u psychiatry czy choćby psychologa
        chociaż się staramy i nie raz wspominaliśmy mu o tym

        pozdrawiamy serdecznie
        my - asta, la i vista
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka