Dodaj do ulubionych

prosta historia, prawdziwa

15.02.05, 15:04
wyslalem na forum kochankow, ale nikt nie odpisal. co o tym myslicie? dzieki.

jest dziewczyna, jest chlopak. kiedys byli razem. po 3 latach od rozstania sie spotkali i
wiadomo. ponowne oczarowanie. chlopak ma obecnie dziewczyne (1,5 roku razem). no i
przychodzi do bylej 1, 2 razy w tygodniu. na noc. to trwa juz okolo 2,5 miesiaca. obiecuje ze
zerwie ze swoja obecna i wroci do bylej...
Obserwuj wątek
    • imagiro Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 15:14
      wiesz dlaczego nikt nie odpisal ?
      bo to zaden temat, wyswiechtany jak moja onuca z wojny trojanskiej ....
      • wposzukiwaniuprawdy Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 15:19
        dla mnie nowosc :-)
        • imagiro Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 15:29
          jesli to nowosc dla ciebie, to wnioskuje, ze masz jeszcze duzo lekcji do
          odrobienia, wiec nie trac czasu, bo dostaniesz jutro zla ocene.
          innymi slowy, zajmij sie rzeczami odpowiednimi do twego wieku, np. gazetka
          szkolna ... co myslisz o tym ?
          • wposzukiwaniuprawdy Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 17:40
            to nie ja. to ten gosc, przeciez napisalem. ja na to patrze z boku. bylem ciekaw co o tym sadza
            forumowicze. bo dla mnie ten gosc zachowuje sie jak dzieciak. a gazetki owszem, bawilem sie
            tym, ale 15 lat temu. w podstawowce. pozdrawiam.
            • imagiro Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 17:48
              powinienes zostac przy gazetkach ... masz jakies inne zainteresowania oprocz
              szpiegowania ludzi ?
              • wposzukiwaniuprawdy Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 17:56
                nie szpieguje. potrafie widziec wiecej niz inni... w sumie to nie szkoda ci sie tak produkowac
                bezproduktywnie?
                • imagiro Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 18:04
                  wposzukiwaniuprawdy napisał:

                  > nie szpieguje. potrafie widziec wiecej niz inni... w sumie to nie szkoda ci
                  sie
                  > tak produkowac
                  > bezproduktywnie?
                  ****
                  nie, mozliwosc napotykania takich dinozaurow kochanie jak ty rekompensuje mi
                  wszelaki wysilek wlozony w obecnosc na forum , hawk !
                  • wposzukiwaniuprawdy Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 18:06
                    ale niektorzy moze nie chca tego czytac. nastepnym razem wklep 50 spacji. bedzie ten sam
                    efekt.
                    • imagiro Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 18:09
                      wposzukiwaniuprawdy napisał:

                      > ale niektorzy moze nie chca tego czytac. nastepnym razem wklep 50 spacji.
                      bedzi
                      > e ten sam
                      > efekt.
                      ****
                      hej, ty nie taki durny na jakiego tu pozujesz ...
                      • wposzukiwaniuprawdy Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 18:13
                        czyli najpierw bierzesz wszystkich za durniow a potem ich oceniasz po tym co napisza? fajnie
                        masz. ja juz na tym zakoncze.
                        • imagiro Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 18:26
                          wposzukiwaniuprawdy napisał:

                          > czyli najpierw bierzesz wszystkich za durniow a potem ich oceniasz po tym co
                          na
                          > pisza? fajnie
                          > masz. ja juz na tym zakoncze.
                          *****
                          z grzecznosci tylko nie biore wszystkich za durniow ... ale jak dorosly
                          czlowiek strzela takimi farmazonami jak ty, nie pozostaje mi nic innego jak
                          zalozyc ze to duren ... jak chcesz, zmien moje zdanie ...
                          • wposzukiwaniuprawdy Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 18:28
                            opisuje zycie. skoro jest takie durne. nie moja wina. poza tym, mam gleboko gdzies co o mnie
                            myslisz. jesli sprawi ci to przyjemnosc, onanizuj sie dalej.
    • witch-witch Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 17:48
      Mysle, ze to co robia wobec tej nic-niewiedzacej-dziewczynie, to potworne
      swinstwo. Jak mozna byc takim zaklamanym, pomysl sam.
      • wposzukiwaniuprawdy Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 17:58
        dokladnie tak mysle, szukam tutaj glebszej interpretacji jego postepowania...
        • witch-witch Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 18:06
          Troche za malo napisales o nim jako o osobie. Ale juz z tego wynika, ze jest
          manipulatywny, tchorzliwy i slaby. Nic fajnego na przyszlosc dla jakiejkolwiek
          kobiety. Tego "odgrzewanego" zwiazku z byla dziewczyna nie jest pewny na tyle
          aby skonczyc z ta aktualna.Boi sie przezyc na nowo cierpienie. W sumie
          prawdopodobnie wcale nie byl zakochany w tej nowej, poniewaz potrzebna mu byla
          aby "zabic klina" troche sie pocieszal przy tej nowej, aby latwiej zapomniec o
          tej poprzedniej jednak o niej caly czas myslal.I teraz jedynie ta nowa
          dziewczyna ma problem bo mozliwe ze sie w nim zaangazowala.
          • imagiro Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 18:11
            jak bym czytal o behawioryzmie zranionych wielopokoleniowym alkoholizmem
            domowych krolikow .... ludzie !!!!!!!!!!!!!!!
          • wposzukiwaniuprawdy Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 18:11
            no ona, ze tak powiem wpadla po uszy. nie przyjmuje do wiadomosci, ze on jest z tamta
            dziewczyna. ma klapki na oczach. w miedzyczasie tez byla krotko w zwiazku, ale kiedy
            spotkala bylego, no to wiadomo... szkoda mi jej bo tamten nic nie robi tylko jej obiecuje ze
            zerwie z tamta, a ona robi sobie nadzieje...
            • witch-witch Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 18:17
              Strasznie duzo energii zabiera taka relacja. Moze nie otwieraj jej klapek,
              niech ma jeszcze nadzieje. Moze to wielka milosc, facet nabierze odwagi i
              dokona wyboru. Osobiscie nie wiem co bym zrobila w podobnej sytuacji. Serce nie
              sluga.Apropo faceta, uwazam ze nie wart zlamanego grosza.
              • wposzukiwaniuprawdy Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 18:19
                wiem, wiem. serce nie sluga. oni byli ze soba kiedys i on troche tam pil i rozne numery wiwijal.
                potem sie rozstali, a teraz jest tak, jak jest... slepa milosc.
                • witch-witch Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 18:23
                  no teraz widzisz, to slaby gosc. zarowno w relacjach z innymi jak i wobec
                  siebie. To ze lubi wypic o niczym dobrym nie swiadczy.
                  • wposzukiwaniuprawdy Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 18:26
                    wiesz, teraz jej powiedzial, ze przeprasza za to wszystko, ze byl glupi i juz nie pije. w sumie
                    moze to byc prawda. tylko co z tego. uwazam, ze oszukiwanie w zwiazku i ukrywanie wlasnego
                    ja, jest ze tak powiem duzym bledem.
                    • imagiro Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 18:28
                      wposzukiwaniuprawdy napisał:

                      > wiesz, teraz jej powiedzial, ze przeprasza za to wszystko, ze byl glupi i juz
                      n
                      > ie pije. w sumie
                      > moze to byc prawda. tylko co z tego. uwazam, ze oszukiwanie w zwiazku i
                      ukrywan
                      > ie wlasnego
                      > ja, jest ze tak powiem duzym bledem.
                      ****
                      przestan juz w koncu udawac, ze piszesz o kims innym niz o samym sobie ...
                      az kipi ....
                      • wposzukiwaniuprawdy Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 18:29
                        no i tu sie wlasnie myslisz. zyciowy madralo.
                        • dees7 Re a ja ci powiem "w poszukiwaniu prawy", że... 15.02.05, 18:41
                          to ty jstes tą dziewczyną do której ona przychodzi na noc. Nikt inny nie miałby
                          w tym interesu, żeby to "rozważać" na forum. Więc powiem Ci tylko jedno - "nie
                          wchodzi się nigdy do tej samej rzeki", więc odpuść sobie, bo "z tej mąki nie
                          będzie chleba", a jak już - to w innym piecu ( ani nie w Twoim, ani nie u tej,
                          z którą on "niby" teraz jest) Pozdrawiam
                          • wposzukiwaniuprawdy Re: Re a ja ci powiem "w poszukiwaniu prawy", z˙e. 15.02.05, 18:48
                            kurcze, bardziej wam zalezy na tym aby rozwiklac kim jestem, niz po prostu wyrazic swoja
                            opinie? ani jestem tym gosciem, ani ta dziewczyna. interes mam taki, ze chcialbym pomoc
                            przyjaciolce. a ze ona nie chce sluchac zadnych argumentow to myslalem ze tutaj znajde jakas
                            pomoc w obudzeniu w niej zdrowego rozsadku. ale sie zawiodlem. nie dosc ze nie na temat
                            pisza co niektorzy, to jeszcze bledne diagnozy. szkoda, aczkolwiek satysfakcje osobista mam,
                            ze sie mylicie co do mojej osoby... tez jestem zdania ze sie nie wchodzi dwa razy i to jeszcze
                            po takich doswiadczeniach. ale ona naprawde nie przyjmuje zdrowych argumentow...
                    • witch-witch Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 18:34
                      To jest blad, ktory bardziej wrazliwych ludzi doprowadza do depresji,
                      psychicznych problemow ze soba i innych tragedii. Jezeli jestes przyjacielem,
                      ktoregos z nich, to dobrze zrobisz jezeli porozmawiasz. Zwlaszcza z nim tak jak
                      facet z facetem.
                      • wposzukiwaniuprawdy Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 18:38
                        no wlasnie, wolalbym z nim. z nia jestem na stopie przyjacielskiej. jego nie znam. moze
                        przemowilbym mu do rozsadku. dziewczyna co chwila ma jakies zalamania nerwowe przez ta
                        cala sytuacje. widzimy sie co 2-3 dni, ale to raczej z mojej inicjatywy, bo sie o nia martwie...
                        niedlugo bedzie 3 miesiac...
                        • witch-witch Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 18:44
                          To zapros go na piwo i pogadaj postaw sprawe jasno. Przeciez on nie moze w ten
                          sposb ani meczyc ani oszukiwac kogos. Znam tych slabych typow, jaki ojciec taki
                          syn. To oszukiwanie kobiet maja we krwi...psia kosc!
                          • wposzukiwaniuprawdy Re: prosta historia, prawdziwa 15.02.05, 18:49
                            dzieki. tak wlasnie chyba zrobie. bo kurcze, szkoda mi jej. jest super dziewczyna z ktora mozna
                            pogadac, ale jednoczesnie nie potrafie patrzec na to obojetnie.
                            • dees7 Re: Daj se spokój!!! Jak możesz w ogóle wtącać się 15.02.05, 18:58
                              do czyjegoś łóżka, albo do czyjegoś serca - skoro jak twierdzisz uparcie nie
                              jesteś "tą trzecią"??? Ja i tak uważam, że jesteś nią - a tu wolisz występować
                              jako osoba niezależna, żebyś nie musiała się o sobie nasłuchać. Więc powtarzam
                              Ci - wytrzymaliście bez siebie trzy lata - to wytrzymasz i teraz - ODPUŚĆ SOBIE
                              • wposzukiwaniuprawdy Re: Daj se spokój!!! Jak moz˙esz w ogóle wta˛cac´ 15.02.05, 19:07
                                no niestety. znow pudlo. chyba naprawde musisz byc dobrym psychologiem... ale jak tak dalej
                                bedziesz prognozowal i diagnozowal to nigdy sie nie dorobisz wlasnego gabinetu... taka smutna
                                prawda. a ze jest ta trzecia, to ja o tym wiem... powiedz mi cos czego nie wiem, bo jak na razie
                                to zwyczajnie oszukujesz. co gorsza, sam siebie... i nie potrafisz uwierzyc czlowiekowi. a to
                                chyba podstawa do dyskusji, nie sadzisz?
    • xy2 idz na forum licealistki czy cos takiego 15.02.05, 19:08
      • wposzukiwaniuprawdy Re: idz na forum licealistki czy cos takiego 15.02.05, 19:11
        licealistki nie maja takich jazd, jakie ma ta dziewczyna. lepiej powiedz cos madrego. jesli nie
        wiesz co, no to wiesz co robic...
        • dees7 Re: dziecko- siedzisz tu całe popołudnie i wieczór 15.02.05, 19:20
          i kombinujesz "jak koń pod górę". Poczytaj sobie może jakieś wiadomości ze
          strony głównej- będzie to z korzyścią dla Ciebie. Jeśli ludzie sypiają ze sobą,
          to i swoje problemy też sami rozwiązą- zapewniam Cię. Dobranoc
          • witch-witch Re: dziecko- siedzisz tu całe popołudnie i wieczó 15.02.05, 19:26
            To samo tyczy sie ciebie, ty cudo! Nie wiadomo dlaczego czepiasz sie faceta, co
            to nie wolno mu tu pisac?! Sama siedzisz przed kompem i niczego genialnego
            dotad nie wymyslilas oprocz swojej chorej paranoi.
            • imagiro Re: dziecko- siedzisz tu całe popołudnie i wieczó 15.02.05, 19:28
              witch-witch napisała:

              > To samo tyczy sie ciebie, ty cudo! Nie wiadomo dlaczego czepiasz sie faceta,
              co
              >
              > to nie wolno mu tu pisac?! Sama siedzisz przed kompem i niczego genialnego
              > dotad nie wymyslilas oprocz swojej chorej paranoi.
              ****
              no juz cichaj, nie piskajcie ... sorry dla faceta, niech bedzie kim chce, ma
              prawo pisac ...
              • witch-witch Re: dziecko- siedzisz tu całe popołudnie i wieczó 15.02.05, 19:34
                Zdaje sie ze ty mnie znasz, wiesz jak ja bluzne to dym z kompa idzie.))))
                • imagiro Re: dziecko- siedzisz tu całe popołudnie i wieczó 15.02.05, 19:37
                  witch-witch napisała:

                  > Zdaje sie ze ty mnie znasz, wiesz jak ja bluzne to dym z kompa idzie.))))
                  ***
                  znam cie, dlatego przeobrazilem sie w mediatora i uciszacza ...
    • kasiatom Wcale się nie dziwię, że Ci nikt nie odpisał... 16.02.05, 00:51
      Czego oczekujesz? Ja nic nie poradzę, same przekleństwa cisną mi się na język
      (oczywiście pod Twoim adresem!!!)
      • wposzukiwaniuprawdy Re: Wcale sie˛ nie dziwie˛, z˙e Ci nikt nie odpisa 16.02.05, 10:27
        z checia posluchalbym i przeklenstw i argumentacji. nie rozumiesz. ja po prostu nie chcialbym
        jej powiedziec, za kilka miesiacy: "a nie mowilem?"... to jest naprawde wrazliwa dziewczyna.
    • kabanji Re: prosta historia, prawdziwa 16.02.05, 11:45
      Wiecie co? Ja tego nie kumam! Wiecie po co jest forum? Jak dziala? Tego
      tlumaczyc nie musze. A zachowujecie sie tak jakbyscie komentowali jakis artykul
      na WP badz na ONET. Padlo haslo i nalezy sie tym wlasnie problemem zajac a nie
      rozkminiac kto to napisal, kim jest i w ogole. Nawet jesli jest nim, nia czy ta
      trzecia! Pisze bo widocznie nie wie co zrobic a Wy atakujecie go z kazdej
      strony! Proponuje sie zastanowic. Co do poczatkowego problemu to chcialbym
      powiedziec ze to latwo tak sobie pisac na ten temat. Postawcie sie na miejscu
      ktoregokolwiek z bohaterow tej jakze niemilej sytuacji. Facet poprostu nie wie
      czego chce! Zgadzam sie ze ta jego nowa dziewczyna byla tylko "przykrywka"
      wszelkich uczuc do tej bylej (lub obecnej) dziewczyny. To jasne ze rozstajac
      sie chce sie szybko zatkac ta luke jaka powstaje po stracie partnera! Gdybym
      byl na Twoim miejscu Drogi kolego nie wtracalbym sie! Kazda sytuacja uczy
      czegos nowego a tak juz jest na tym swiecie ze im gorszy problem tym wiecej sie
      nauczy. Bedzie wiedziala na prezyszlosc co w takich sytuacjach robic. Wedlug
      mnie to bardzo mile ze interesujesz sie przyjaciolka! Tak trzymaj! Ale czy
      wtracac sie w jej zycie osobiste? Tego sam nie wiem. Albo rozwiazesz to po
      mesku :) Czyli wezmiesz tego kolesia i przetlumaczysz mu po swojemu albo
      poczekaj na rozwoj sytuacji. Gdy bedzie juz beznadziejna wtedy proponuje
      zadzialac! Tymczasem pozdrawiam
      • wposzukiwaniuprawdy Re: prosta historia, prawdziwa 16.02.05, 11:52
        dziekuje. postaram sie, choc to bedzie cholernie trudne, bo przyjaciolka, wiesz. a ja nie potrafie
        obojetnie na to wszystko patrzec... pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka