Dodaj do ulubionych

pedagog a calusy

04.06.02, 14:54
zdarzyla mi sie dzisiaj okropna historia.
nie jestem pewna czy dobrze robie piszac tutaj-dla wielu z was ten problem
wydaje sie banalny- zreszta...sprobuje:
w szkole jest duzo par,ktore sie roznie zachowuja:-)ja tez jestem
ta 'parzysta'..
chodzimy razem od kilku lat,naucyzciele o tym wiedza,.jestesmy dorosli(z
metryki tak tylko wynika),uczniowie tez nas znaja.
dzisaj zegnalam sie z moim chlopakiem-dawalismy sobie buzi-w holu szkoly
podczas przerwy.
nagle poczulam pociagniecie za wlosy(!!!!)
odwrocilam sie-a to dyrektor naszej szkoly(facet ,ktory jest nim od ponad
30lat, z rodzaju tych nienormalnych,chociaz to nie jest usprawiedliwienie).
odciagnal mnie za wlosy od mojego chlopaka,zaczal na mnie krzyczec przy ludziach
(ciagle trzymajac mnie za wlosy)i jakiejs kobiecie-nie byl to nikt z naszej
skzoly,ale wygladala na jakas szyche.
potem pokrzykiwal na mnie jak na bydlo prowadzac do swojego gabinetu.wszyscy
sie patrzyli...
w kantorku mowil mi obrzydliwe rzeczy,zupelnie nielogiczne itd.
Wiem oczywiscie,ze nauczycieli 'takie' zachowanie bulwersuje,i teoretycznie nie
mam nic na swoje usprawiedliwienie
do teraz jestem roztrzesiona.nie wiem co mam ze soba zrobic.
Zostalam upokorzona,na oczach wszystkich,na oczach nauczycieli,ktorzy nie
interweniowali,kiedy uzyto wobec mnie PRZEMOCY FIZYCZNEJ.co to kurwa za
pedagog,ktory pokazal calej szkole,ze kto uzywa przemocy ten ma wladze..
caly czas placze...zawiodlam sie takze na moim chlopaku,ktory po prostu na mnie
czekal,nie pobiegl za mna,nie staral sie nic wyjasnic,nie bronil mnie.
jestem wstrzasneita jego zachownaiem,rzygac mi sie chce.Nie rozumiem,dlaczego
to na mnie skupila sie ta afera,skoro do calowania potrzeba dwoch osob,i to
dwie sa 'winne'!!!!
czuje sie naprawde obrzydliwe.Teraz mam wrazenie,ze zrobilam cos
zlego,calowanie kojarzy mi sie z morda tego obrzydliwego faceta(jak mnie
odciagnal to wyladowalam bardzo blisko jego twarzy fuj)
oczywiscie spisal moje nazwisko,klase i wiem,ze jutro wychowaca bedzie
komentowal(nie jest zyczliwie do mnie nastawiony)a na najblizszym spotkaniu
moui rodzice sie o tym dowiedza.
oczywiscie bedzie to przedstawione tak,jakbysmy wzieli sobie materace i
pieprzyli sie na srodku korytarza.
zreszta,nie moge powiedziec o tym rodzicom,poniewaz oni sa tacy,ze jakkolwiek
im ta sytuacje przedstawie to i tak bede winna.
ok,moze i jestenm,ale dlaczego kurwa nie moj chlopak?????
nie rozumiem tego systemu
jestem cala roztrzesiona i nie mam jak na razie zamiaru wracac do szkoly,gdzie
podczas kolejnych przerw wszyscy sie na mnie gapili-przynajmiej jutro.
Obserwuj wątek
    • Gość: Malwina Re: pedagog a calusy IP: *.abo.wanadoo.fr 04.06.02, 14:58
      czy to podpucha ?
      czy ben laden sie panoszy znow ?
      a kiedy ukamieniuja ?
      (nieeee, nie wierze ...)
    • roseanne Re: pedagog a calusy 04.06.02, 14:59
      calus calusowi nie rowny.
      ale nie podoba mi sie taka reakcja "grona"
      • pseudo_ Re: pedagog a calusy 04.06.02, 15:21
        niestety to zdarzylo sie naprawde.
        wiem,ze calus calusowi nierowny i rozumiem,ze to sie moze nie podobac(samej
        czasem jest mi niemal niedobrze kiedy widze -to okreslenie tu pasuje-lizace sie
        pary w miejscu publicznym.
        tylko,ze to co my robilismy,to byly takie zwyklutkie pozegnalne cmoki,na pewno
        nie byly namietne i wulgarne,bardzo krpeuje sie tak calowac w miejscach
        publicznych,zwlaszcza w szkole,bo czasem slyszalam jak naucyzciele 'karca'
        takich uczniow.
        no,ale nigdy nie widzialam,zeby PEDAGOG przez wielkie B ciagnal kogos za wlosy.
        czuje wielki niesmak ,wstret do tego faceta i ogromny wstyd.
        nie wiem zupelnie co mam ze soba zrobic.
        jutro mam lekcje z wychowawca i dobrze by bylo,gdybym z nim porozmawiala,ale
        naprawde odrzuca mnie na sama mysl,ze jutro mam isc do szkoly,zobaczyc ta morde
        (przepraszam za taki jezyk,ale naprawde 'telepie mna')i czuc na sobie
        spojrzneia innych.
        • roseanne czujesz sie czegos winna? 04.06.02, 15:24
          skoro to "niewinny cmok na pozegnanie" to o co chodzi?
          Rozmowa z wychowawca jak najbardziej powinna sie odbyc, w obecnosci calej
          klasy, uwagi innych wskazane.
          Niech ktos jasno sie wypowie jaka jest polityka szkoly "w tym temacie".
          Podobno nie ma przemocy w polskich szkolach ?
      • Gość: Melba Re: pedagog a calusy IP: *.chello.pl 04.06.02, 15:26
        Doniesienie na policję za przemoc fizyczną.
        • pseudo_ Re: pedagog a calusy 04.06.02, 15:34
          czuje sie winna.
          wlasnei to jest najgorsze.jakis stary dziad na oczach innych uczniow wykrzykuje
          rzeczy,z ktorych wynika,ze ja jako baba(takie slwoa padly)obsciskuje faceta
          (tak, i w ogole to zglawcilam go na oczach tlumu,a on sie wyrywal jeszcze;-\).
          wiem,ze nie moge pozwolic,zeby sie wpedzic w poczucie winy,bo nie bede miala
          szansy sie bronic.
          teraz jeszcze drze na sama mysl,ze rodzice moga sie o tym dowiedziec(niestety
          jesli chodzi o tkaie kwestie to nie mam w nich zadnego oparcia)i bede sie
          wstydzila pocalunku(jestem juz tego bliska).
          wpadam niemalze w paranoje,powinnam w ogole zmenic nastawienie ...tylko bardzo
          trudno mi po tym upokorzneiu.
          z wychowawca moze tez byc trudno,bo on jest osoba nietypowa i moze tylko rzucic
          szybki komentarz i zaczac lekcje(i nie dopusci mnie do slowa,a jak poprosze
          go,zeby mnie wysluchal-to moze i to ztobi,ale xzajmujac sie czyms innym).
          pojscie na policje nie wchodzi w gre:) ,to bylaby walka z wiatrakami,albo jak
          ktos z moich znajomych skomentowal ewentualna zemste'walka golej dupy z
          batem'.a ja jescze mature musze zdac!!:)
          • Gość: Melba Re: pedagog a calusy IP: *.chello.pl 04.06.02, 15:41
            Wiesz Pseudo, współczuję Ci. Im jestem starsza, tym zacieklej występowałabym
            przeciwko takim zachowaniom pseudopedagogów. Ja jestem zakapior. Walczyłabym i
            zmusiła gnoja do publicznych przeprosin po publicznym upokorzeniu. Inna sprawa,
            ze miałabym poparcie w ojcu, który za cos takiego najpierw obiłby ciało
            pedagogiczne w postaci dyrektora, a potem coś jeszcze wymyślił. W domu byłaby
            afera i sto lat by się do mnie nie odzywał, ale na zewnątrz...
            Nie podoba mi się postawa tego chłopaka. Nie obronić swojej dziewczyny? Warto z
            takim dalej maszerować przez zakręty i wyboje zycia?
          • iwa.ja Re: pedagog a calusy 04.06.02, 15:46
            Fajny dyrektor szkoły! Tylko pogratulować! A masz jakichś świadków? Przecież to
            się nadaje na pewno do prokuratury, ale i w kuratorium powinni o tym wiedzieć.
            Ja w zamierzchłych czasach miałam następujące zdarzenie. Byłam otóż w sukience
            bardzo krótkiej i zostałam wezwana do tablicy. A potem szanowna pani profesor
            kazała mi odejść od tablicy i podnieść rękę. No i musiałam wysłuchać długiej
            tyrady, jak to dziewczyny się starają na wszystkie sposoby, żeby złapać
            chłopaka, że szkoda, że w ogóle włożyłam majtki, bo szybciej by mnie dopadli
            itd. Poryczałam się, ale to jeszcze nie koniec. Na przerwie stało sobie grono
            takich kwok dyżurujących. Zawezwały mnie przed oblicze i znowu...na cały
            korytarz. Moja matka (pracująca w tej samej szkole) dołączyła się... Na
            szczęście miałam ludzi z klasy za sobą, więc jakoś wyszłam z tego dołka. No,
            ale nikt mnie nie pociągnął za włosy.
            Myślę, że bezwzględnie MUSISZ zgłosić ten temat do publicznej rozmowy z
            wychowawcą. Musisz też napisać do kuratorium (ale zbierz podpisy świadków).
            Przecież ten facet będzie eskalował, jak mu nikt nic nie zrobi. Zrób to
            chociazby dla dobra innych, następnych. A co na to ludzie (o Twoim chłopaku nie
            mowię...).
            • pseudo_ Re: pedagog a calusy 04.06.02, 16:04
              dziekuje wam bardzo.
              dzieki wasyzm listom zacyznam wierzyc,ze nie nie jestem 'ta najgorsza'.
              pewnei,ze mam swiadkow,mnostwo uczniow to widzialo.wyobrazam sobie,ze mi
              wspolczuja,bo przeciez to ten facet sie zblaznil,ale mimo wszystko cuzej
              ogromny wstyd.
              nie wydaje mi sie,zeby bylo mozliwe jakies dalsze moje postepowania-ja z tym
              nic nie zrobie.
              w naszej szkole jest pewna 'szajka' nauczycieli,ktorzy nie wyleca ze szkoly
              nawet gdyby zlikwidowano ich przedmiot.
              pracuja razem od 30lat,sa 'przyjaciolmi' etc.
              a ten dyrektor do nich wlasnie nalezy,
              teraz tak sobie mysle,ze tu chodizlo po prostu o to,ze szedl z jakas babka i
              chcial pokazac uczniow,ze on tu jeszcze jest.
              czasami w takie glupi sposob przypomina nam o sowim istnieniu-ogloszenia typu
              dyrektor zarzadza badnaie wynikow z historii(on uczy fizyki)dwa dni przed
              wycieczka itd.
              nienawidze go.wczensiej sie tylk oz niego smialam,bo wydawal mi sie
              zgoszknialym staruchem.
              nie wiem co robic z rodzicami,jedyne co mi powiedza to ,ze mam sie
              nie 'wychylac' z szeregu.
              poza tym,nie chce kolejny raz opowiadac o takim upokorzneiu.
              jednak pogadam jutro z wychowawca,przynajmniej na jego zdnaiu mi zalezy.
              co do mojego chlopaka,to balam sie wlasnei gromow na jego osobe.
              ale tak wlasciwie to go rozumiem..czytam czasmai to forum i wiem,ze casem pewne
              zachowania wyladaja bardzo jednoznacnzie i wtedy czesto pojawiaja sie rady
              typu:zerwij z nim etc.
              swoj rozum mam:-))i akurat w sprawie mojego chlopaka nie bede nic mowic.
              chodizlo mi o to,ze nie rozumiem,dlaczego wokol mnie ta sprawa byla
              roztrzasana,dlaczego to dziewcyznie zawsze sie dostaje.taki chamski
              stereotyp,ktory sie wszedzi pojawia(to juz z innej beczki-np w domu kumpeli jej
              brat mowi z jakimi laskami sie kochalpo dyskotece,a ona nie moze powiedziec,ze
              stracila cnote z ukochanym chlopakiem,bo by ja chyba z domu wylali)-->i tak
              chyba na podobnych zasadach mysli tn debil(o ile to mozna nazwac mysleniem)

          • roseanne reakcja otoczenia 04.06.02, 15:56
            skoro nie jestes jedyna "sparowana", to sprawa powinna dotyczyc calkiem sporej
            grupy mlodych ludzi.
            Nie powinniscie dopuscic do "zbycia komentarzem".
            Mysle, ze jako klasa powinniscie zorganizowac dyskusje na lekscji
            wychowawczej - o ile jeszcze takie sa, z udzialem pedagoga szkolnego, z
            regulaminem szkoly w reku (prawa i obowiazki). Dobrze byloby przyprowadzic
            pozytywnie nastawionego rodzica.
            qrcza - macie sie uczyc zycia i bronienia swoich praw, a nie ukladania uszu po
            sobie.
            Zycze powodzenia

            pomysl z kuratorium nie wydaje mi sie zly
            • iwa.ja Re: reakcja otoczenia 04.06.02, 16:05
              Pomyliłam sie: zamiast "prokuratura" powinno być "policja". Walcz!!!
            • pseudo_ Re: reakcja otoczenia 04.06.02, 16:06
              iwa_ja,po moim doswiadczeniu wiem co czulas,bardzo tobie wpsolczuje!
              cale szczescie,zem ialas przy sobie grono znajomych.
              niestety moja klasa nie jest zgrana ,a ja wstydzilam sie powiedziec innym
              ludizom z klasy(oni raczej nie przebywaja w tym rejonie skzoly).
              na reaakcje 'widzow' nie patrzylam,bylo mi zbyt wstyd.
              ale juz wiem,ze do wychowawcy na pewno pojde.dzikeuje wam,naprawde
              • iwa.ja Re: reakcja otoczenia 04.06.02, 16:13
                O Jezu, ale Tobie nie może być wstyd!!! To ten s... powinien sie wstydzić.
                Pierwszym krokiem powinno być, że wywalisz z siebie poczucie wstydu! I pogadaj
                z ludźmi z klasy, koniecznie. Przecie oni tez powinni wiedziec, co moze im
                grozić. Że o wychowawcy nie wspomnę!!!
                • pseudo_ Re: reakcja otoczenia 04.06.02, 17:18
                  wlasnie rozmawialam z tata. chyba byl zszokowany tym co mu opowiedzialam i
                  przyznal mi racje.ufff....juz sie uspokoilam,teraz jestem po prostu zmeczona ta
                  cala historia.
                  kurcze,tyle sie mowi o agresywnej mlodziezy,a taki przyklad ja mam w szkole.
                  we mnie np.ten facet wzbudzil gigantyczna agresje heh;-\
                  • Gość: Renka Re: reakcja otoczenia IP: *.home.cgocable.net 04.06.02, 17:52
                    Zachowanie tego dyrektora jest karygodne. Napisalabym skarge do Kuratorium,
                    ktoremu podlega ta szkola,rownolegle napisalabym do Ministerstwa Edukacji, do
                    Komisji Etyki Nauczyciela, chyba jest takie cos? Z odpowiednimi podpisami
                    swiadkow.
                    Nauczyciel moze stosowac przymus, ale chyba w obronie wlasnej, tj jak uczen
                    chce go uderzyc,w czasie bojki uczniow, ale do dziewczyny, ktora pocalowala
                    chlopaka? Ludzie, to jest OPRAWCA, to sie nazywa AGRESJA, taki czlowiek NIE
                    POWINIEN pracowac w szkole.No, no, matura matura, ale ten facet powinien odejsc
                    ze szkoly. To nie sa metody: KOBIETE ZA WLOSY NA OCZACH SZKOLY..za pocalunki z
                    chlopakiem..
                    Niech zyje MILOSC ! trzeba ja manifestowac wszedzie, w szkole tez.W szkole
                    nawet powinna byc manifestowana SZCZEGOLNIE MOCNO.
                    Nie martw sie o swoja mature, jak umiesz, to zdasz! Angielskiego sie ucz, bo
                    pracy w Polsce to i tak nie dostaniesz.
                    • Gość: gawrona Renka? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.06.02, 18:41
                      Renka napisał(a):
                      > Angielskiego sie ucz, bo pracy w Polsce to i tak nie dostaniesz.

                      no masz ci los ....
                      Renka, o co chodzi? ktos tu u nas jednak pracuje i niektorzy nie znaja
                      angielskiego

                      • iwa.ja Re: Renka? 04.06.02, 18:44
                        Nastąpiło tutaj cichcem przemycenie swoich własnych frustracji. Chociaż
                        zupełnie nie na temat. I po co?!!!! Dziewczyna ma inny problem.
                        • pseudo_ Re: 04.06.02, 19:05
                          informuje na biezaco:)
                          wlasnie rozmawialam z rodzicami i jestem przemilo zaskoczona;stoja murem za mna.
                          a jutro porozmawiam z wychowawca na forum klasy.
                          dziekuje Wam bardzo;Wasze posty naprawde dodaly mi odwagi i pozwolily
                          racjonalnie spojrzec na ta sprawe.
                          • iwa.ja Tak trzymać! 04.06.02, 19:10
                            Jutro konieczna relacja. Stop. Trzymam kciuki. Stop. Enter.
                            • roseanne Re: Tak trzymać! 04.06.02, 19:18
                              powtarzam to co wyzej STOP
                              • kasia-s Re: Tak trzymać! 04.06.02, 19:30
                                W każdym kuratorium powinien być rzecznik praw ucznia. Są to na ogół osoby
                                naprawdę życzliwi młodzieży, koniecznie napisz do niego skargę na zachowanie
                                dyrektora. Tacy osobnicy na ogół dlatego są nie do ruszenia i wszystko uchodzi
                                im płazem, bo nikt nie decyduje się na napisanie oficjalnej skargi, bez której
                                nie można ich ruszyć. A o maturę się nie bój, zawsze możesz ja zdawać przed
                                komisją przy kuratorze. Tam macki twego dyrektora nie sięgną.
                          • gawrona Re: 04.06.02, 19:32
                            pseudo_ napisał(a):
                            > wlasnie rozmawialam z rodzicami i jestem przemilo zaskoczona;stoja murem za mna
                            > a jutro porozmawiam z wychowawca na forum klasy.
                            tak trzymac! czesto rozmowa wiele daje
                            pozdrawiam
                        • Gość: Renka Re: Moje frustracje ? heheehe IP: *.home.cgocable.net 05.06.02, 05:09
                          Czasami wazniejsza od matury okazuje sie znajomosc realiow zyciowych, to tylko
                          chcialam powiedziec. Gdyby nawet zdarzylo sie jej nie zdac.
    • gawrona rzecznik praw ucznia 04.06.02, 19:36
      www.wyzwania.org.pl/edukacja/rzecznik/biuro.htm
    • Gość: Maruda Re: pedagog a calusy IP: *.nyc.rr.com 04.06.02, 19:54
      Pseudo, to co opisalas to naprawde horror, serdecznie Ci wspolczuje.
      Gdyby cos takiego przydarzylo sie np w Stanach ten czlowiek nie dlugo bylby
      dyrektorem, ze o ewentualnej sprawie w sadzie nie wspomne...
      • proo Re: pedagog a calusy 04.06.02, 22:08
        Gość portalu: Maruda napisał(a):

        > Pseudo, to co opisalas to naprawde horror, serdecznie Ci wspolczuje.
        > Gdyby cos takiego przydarzylo sie np w Stanach ten czlowiek nie dlugo bylby
        > dyrektorem, ze o ewentualnej sprawie w sadzie nie wspomne...

        Co wy tu wypisujecie o Stanach , języku angielskim i takich tam innych bzdetach!?
        Tak na marginesie , to zupełnie nie na miejscu uwagi!
        Wyłącznie od rodziców i samej pseudo zależy czy tenże dyrektor , pożal się
        Boże ,pozostanie na swoim stanowisku! Należy poruszyć wszelkie możliwe
        "nitki" żeby nikogo więcej taka napaść nie spotkała!
        Nie będę się powtarzać bowiem w postach powyżej wymieniono urzędy i instytucje ,
        które muszą dowiedzieć się o incydencie! Z prokuraturą włącznie!
        To bydlę zdyskwalifikowało się samo! Tak nie może zachowywać się pedagog
        a przede wszystkim dyrektor szkoły! To skandal o dużej wadze!
        Pseudo jest dorosłym człowiekiem a to była prawdziwa napaść z naruszeniem dóbr
        osobistych i fizyczną przemocą włącznie.
        Pseudo! Nie bój się matury , ta historia na pewno Ci nie zaszkodzi jeśli
        nie pozostawisz jej w obecnym kształcie.
        W Twoim interesie jest doprowadzenie jej do odpowiedniego finału.
        Dobrze , że masz rodziców po swojej stronie - nie wierzyłam , czytając początkowe
        posty , że nie staną po Twojej stronie. Są przecież normalnymi ludźmi
        i kochają Cię!
        Trzymaj się i napisz co słychać u Ciebie.
        Pozdroofko!

        proo



        • iwa.ja Re: pedagog a calusy 04.06.02, 22:22
          już dobrze, Proo, już dobrze. To znaczy, jeszcze moze nie za bardzo, ale
          dziewczyna wie, co robić i ma poparcie. A że się zdarzyły takie tam posty, mój
          Boże...Też mnie to trzyma!
        • roseanne pisanie o Stanach, angielskim itd 04.06.02, 22:23
          bo czesc z nas to Polonia. Renka i ja z Kanady
          Tu jest zupelnie inne podejscie do "takich" spraw.
          Mozna sie nawet zaskarzyc na rodzicow, ze nie pozwalaja na kontakt z
          rowiesnikami, na "chodzenie".
          Z drugiej strony w przepisach szkolnych (podstawowka,do tego mam dostep) jasno
          jest ustalone, ze tylko podanie reki i poklepanie po ramieniu jest dozwolone,
          przytulenie sie do kolezanki - nie
          W Stanach, z tego co czytam i ogladam w programach informacyjnych, "personal
          stuff" jest bardzo chroniony - to tutaj moda na wszelkie "harasmenty"
          • proo Re: pisanie o Stanach, angielskim itd 04.06.02, 22:39
            roseanne napisał(a):

            > bo czesc z nas to Polonia. Renka i ja z Kanady
            > Tu jest zupelnie inne podejscie do "takich" spraw.
            > Mozna sie nawet zaskarzyc na rodzicow, ze nie pozwalaja na kontakt z
            > rowiesnikami, na "chodzenie".
            > Z drugiej strony w przepisach szkolnych (podstawowka,do tego mam dostep) jasno
            > jest ustalone, ze tylko podanie reki i poklepanie po ramieniu jest dozwolone,
            > przytulenie sie do kolezanki - nie
            > W Stanach, z tego co czytam i ogladam w programach informacyjnych, "personal
            > stuff" jest bardzo chroniony - to tutaj moda na wszelkie "harasmenty"


            roseanne,
            ja także jestem Polonią. Byłą. Byłą na własne życzenie.
            Znam te "harassmenty" , znam też inne , złe strony tamtego amerykańskiego
            czy kanadyjskiego życia a przywoływanie tych praw i zwyczajów w tym wątku
            z podkreślaniem ich wyższości .. wybacz uważam za niesmaczne.
            Ani nie było to clou tematu ani nie pomagało pseudo w rozwiązaniu problemu.

            Masz rację iwa.ja. Wszystko zostało powiedziane. :-)
            pozdrawiam
            proo

            • roseanne Re: pisanie o Stanach, angielskim itd 04.06.02, 22:42
              prosze, wskaz w ktorym miejscu wypowiadam sie o "wyzszosci", chcialam tylko
              odpowiedziec na Twoje pytanie.
              wciaz pamietam moje lata w liceum, w Krakowie zreszta
            • Gość: Maruda ??????? IP: *.nyc.rr.com 06.06.02, 22:30

              > Znam te "harassmenty" , znam też inne , złe strony tamtego amerykańskiego
              > czy kanadyjskiego życia a przywoływanie tych praw i zwyczajów w tym wątku
              > z podkreślaniem ich wyższości .. wybacz uważam za niesmaczne.

              Jakiej wyzszosci???? Nie przypominam sobie zebym twierdzila, ze usa to raj na
              ziemi, co za bzdury. Nie lubie przeginac w zadna strone, bo wiem, ze realia sa
              rozne, A stanom i tak daleko do idealu.
              Ale niestety stosunek 'ciala pedagogicznego' do ucznia jest w Polsce taki a nie
              inny - wiem, bo sama przeszlam przez piekielko polskiego ogolniaka- nie zebym
              wychwalala pod niebiosa Stany,bo ich system edukacji idealny nie jest, poprostu
              stwierdzilam, ze taka sytuacja poprostu bylaby tutaj niemozliwa.
              Ot i tyle.
          • iwa.ja Re: pisanie o Stanach, angielskim itd 04.06.02, 22:42
            Ha, moj syn robil mature w Stanach. Mieszkal u rodziny znalezionej przez
            posrednika. Chodzilo o to, zeby w rodzinie byl chlopak w podobnym wieku. I byl.
            Pewnie mu powiedzieli, ze przyjedzie dziecko z kraju, gdzie nie znaja widelcow
            i nozy. Okazalo sie po bardzo krotkim czasie, ze moje dziecie bylo dobre w
            szkole, mialo duzo kolegow, a tamten byl malo kontaktowy. I zaczelo sie.
            Podrzucanie papierosow (niedozwolone), donosy, ze dziewczyny itd. (mojemu
            synowi wierze). Mature zrobil na granicy deportacji. I czym sie tu chwalic w
            tych Stanach. Tez bylam i nie powalila mnie na kolana na przyklad tolerancja.
            Nie odnoscie, dziewczyny, tego, co dzieje sie u nas, do Stanow. To zupelnie
            inna rzeczywistosc. W Polsce da sie zyc. Ale inaczej. Zdaje sie, ze poruszylam
            zupelnie nie na temat watek...
            • proo Re: pisanie o Stanach, angielskim itd 04.06.02, 22:52
              iwa.ja napisał(a):

              > Ha, moj syn robil mature w Stanach. Mieszkal u rodziny znalezionej przez
              > posrednika. Chodzilo o to, zeby w rodzinie byl chlopak w podobnym wieku. I byl.
              >
              > Pewnie mu powiedzieli, ze przyjedzie dziecko z kraju, gdzie nie znaja widelcow
              > i nozy. Okazalo sie po bardzo krotkim czasie, ze moje dziecie bylo dobre w
              > szkole, mialo duzo kolegow, a tamten byl malo kontaktowy. I zaczelo sie.
              > Podrzucanie papierosow (niedozwolone), donosy, ze dziewczyny itd. (mojemu
              > synowi wierze). Mature zrobil na granicy deportacji. I czym sie tu chwalic w
              > tych Stanach. Tez bylam i nie powalila mnie na kolana na przyklad tolerancja.
              > Nie odnoscie, dziewczyny, tego, co dzieje sie u nas, do Stanow. To zupelnie
              > inna rzeczywistosc. W Polsce da sie zyc. Ale inaczej. Zdaje sie, ze poruszylam
              > zupelnie nie na temat watek...


              iwo ,
              byłam tam z mężem i z dzieckiem. Dużo mogę na temat przez Ciebie poruszony
              opowiedzieć choć mnie nie dotyczył , bo moja córeczka była niemowlakiem , ale
              widziałam , wysłuchiwałam przyjaciół , którzy mieli dzieci w wieku szkolnym.
              Ten aspekt życia w Ameryce był największym bodźcem do powrotu do Polski!
              I dlatego wqrzają mnie (podobnie jak Ciebie) uwagi typu jak wyżej!

              Jeszcze raz pozdrawiam.
              proo


              • iwa.ja Re: pisanie o Stanach, angielskim itd 04.06.02, 23:02
                Proo, jak się zbiorę, to zacznę nowy wątek. A może nawet niedługo. To cholerne
                zapatrzenie w Amerykę!. Stany są fascynujące. Indianie, Kordyliery, Nowy Jork,
                cholerna kawa z ekspresu, sandwicze zamiast normalnego jedzenia, głupie "How
                are you", ustępowanie Murzynom, dla mnie, tłumacza z proweniencją brytyjską,
                amerykański angielski itd. Ale żyć tam? W życiu!
                Myślę cały czas o tej biednej zgnojonej maturzystce...
                • proo Re: pisanie o Stanach, angielskim itd 04.06.02, 23:19
                  iwa.ja napisał(a):

                  > Proo, jak się zbiorę, to zacznę nowy wątek. A może nawet niedługo. To cholerne
                  > zapatrzenie w Amerykę!. Stany są fascynujące. Indianie, Kordyliery, Nowy Jork,
                  > cholerna kawa z ekspresu, sandwicze zamiast normalnego jedzenia, głupie "How
                  > are you", ustępowanie Murzynom, dla mnie, tłumacza z proweniencją brytyjską,
                  > amerykański angielski itd. Ale żyć tam? W życiu!
                  > Myślę cały czas o tej biednej zgnojonej maturzystce...
                  >


                  Dokładnie mówisz "moim językiem".To "How are you?" brane przez Polakow za przejaw
                  sympatii i zainteresowania Tobą ... wolę moją sąsiadkę , która mówi mi rano:
                  "Czy dzisiaj spadnie deszcz , pani Anusiu?" - więcej w tym sympatii
                  i zainteresowania moją osobą i moimi sprawami!
                  Załóż wątek! Poczytamy o zachwycie Ameryką i Kanadą. ;-))

                  Ad rem. Mam nadzieję , że pseudo opowie dalszy ciąg swojej historii.
                  Też myślę i ... mnie trafia!

                  proo
                  • Gość: Renka Re: poprawiac spoleczenstwo niedemokratyczne IP: *.home.cgocable.net 05.06.02, 06:50
                    Mimo wszystko, to, co opisuje pseudo, dzieje sie w Polsce. Przypomnijmy: pan
                    dyrektor ciagnie za wlosy mloda kobiete, ktora pocalowala swojego chlopca na
                    korytarzu szkolnym.Nastepnie w tej pozycji, kompletnego upodlenia, prowadzi ja
                    przez korytarze szkolne do sekretariatu.Widza to uczniowie i inni
                    nauczyciele.Nikt nie reaguje. Natomiast tutaj nastapila ostra reakcja na uwage,
                    ze cos takiego nie mogloby miec miejsca w kraju demokratycznym, gdzie obywatel
                    zna swoje prawa i obowiazki i wie, ze za ich naruszenie bedzie kara, a nie jak
                    w tym przypadku, poczucie calkowitej bezkarnosci. Wszak zrobil popis
                    przed "jakas inna kobieta, ktora wygladala na szyszke"..
                    • proo do Renki 05.06.02, 12:19
                      Gość portalu: Renka napisał(a):

                      > Mimo wszystko, to, co opisuje pseudo, dzieje sie w Polsce. Przypomnijmy: pan
                      > dyrektor ciagnie za wlosy mloda kobiete, ktora pocalowala swojego chlopca na
                      > korytarzu szkolnym.Nastepnie w tej pozycji, kompletnego upodlenia, prowadzi ja
                      >
                      > przez korytarze szkolne do sekretariatu.Widza to uczniowie i inni
                      > nauczyciele.Nikt nie reaguje. Natomiast tutaj nastapila ostra reakcja na uwage,
                      >
                      > ze cos takiego nie mogloby miec miejsca w kraju demokratycznym, gdzie obywatel
                      > zna swoje prawa i obowiazki i wie, ze za ich naruszenie bedzie kara, a nie jak
                      > w tym przypadku, poczucie calkowitej bezkarnosci. Wszak zrobil popis
                      > przed "jakas inna kobieta, ktora wygladala na szyszke"..

                      Renko ,
                      dlaczego sądzisz ,że dyrektor (pożal się Boże) ma poczucie całkowitej bezkarności?
                      Czy dlatego , że my ( nie-Polonia) i on także żyjemy w naszym niedemokratycznym
                      wg Twojej opinii , kraju?
                      Czy Ty (Polonia) i inni obywalete typu w/w dyrektor , żyjecie w demokratycznym
                      kraju ?
                      Czy więc u Was nie zdarzają się przypadki nagannego pedofilstwa wśrod katolickich
                      biskupów , czy do Waszych szkół nie wpadają sfrustrowani uczniowie strzelając
                      i zabijając kolegów i nauczycieli? , że nie wymienię innych thrillerów z Waszego
                      codziennego , demokratycznego życia.To co opisałam dzieje się mimo wszystko
                      w demokratycznych Stanach Zjednoczonych!
                      Czy na podstawie kilku takich incydentów w Twoim demokratycznym kraju powinnam
                      Ci napisać , że " coś takiego nie mogłoby mieć miejsca w kraju demokratycznym ..."
                      i tak dalej (cytat z Twojego postu a mogę dodać W MOIM demokratycznym kraju ,
                      bo ON jest mój!)
                      To był INCYDENT , Renko , a uogólnianie i przywoływanie wzorców z JAKIEGOŚ
                      tam kraiku pełnego zakłamania , udawanej tolerancji , skrajnego rasizmu
                      i innych takich tam ... - jest żałosne i śmieszy!
                      Rozpatrujmy przypadek pseudo w kategoriach w jakich się zdarzył!
                      Bez fanfaronady.

                      Keep smiling!
                      proo


                      • iwa.ja Re: do Renki 05.06.02, 14:36
                        Renka, Renka, ja sie tylko czepiam tego "ucz sie angielskiego, bo w Polsce nie
                        znajdziesz pracy". O jedno zdanie za dużo. I nie na temat. I nieprawdziwe. Czy
                        bowiem należy domniemywać, że w Stanach wszyscy mówiący po angielsku mają
                        pracę? Nie czepiam się natomiast tego, co napisałaś o państwie demokratycznym.
                        Fakt, w Polsce mamy przede wszystkim demokrację uliczną. Ale, jak napisała
                        Proo, to też słabo dotyczy powyższej sytuacji. Wiesz co, zostawmy to jednak i
                        trzymajmy kciuki, żeby dziewczyna wyszła z tego bez usterek i żeby tego tfu!
                        dyrektora wyrzucili, co?
    • otryt Re: pedagog a calusy 05.06.02, 10:17
      Myślę, że w sprawę muszą zostać zaangażowani Twoi rodzice, aby skutecznie
      stanąć w Twojej obronie. Ich pozycja względem szkoły i różnych instytucji jest
      znacznie większa i więcej mogą zdziałać w tej materii. Musisz im powiedzieć o
      sprawie . Każdy normalny rodzic będzie w takiej sytuacji bronił swojego
      dziecka. Musisz mieć rodziców po swojej stronie a nie przeciwko, a tak może się
      zdarzyć, gdy o sprawie dowiedzą się od innych osób.
      • gawrona otryt 05.06.02, 14:23
        otryt napisał(a):
        > Myślę, że w sprawę muszą zostać zaangażowani Twoi rodzice, aby skutecznie
        > stanąć w Twojej obronie. Ich pozycja względem szkoły i różnych instytucji jest
        > znacznie większa i więcej mogą zdziałać w tej materii. Musisz im powiedzieć o
        > sprawie . Każdy normalny rodzic będzie w takiej sytuacji bronił swojego
        > dziecka. Musisz mieć rodziców po swojej stronie a nie przeciwko, a tak może się
        > zdarzyć, gdy o sprawie dowiedzą się od innych osób.


        oj, otryt, otryt, przeczytaj powyzsze posty pseudo - jej rodzice juz wiedza i sa
        po jej stronie

        • pseudo_ co bylo dalej 05.06.02, 15:04
          ha!
          juz wam pisze co bylo dalej(aha,gwoli wyjasnienia,mature mam za rok<i wlasnei
          tego sie balam>zaznaczylam,ze dorosla jestem w metryce tylko)
          mielismy dwie lekcje z wychowawca i na pierwszej wstalam i bardzo trzesacym sie
          glosem powiedzialam wszystko jak najbardziej dosadnie.podobno dobrze
          wyszlo,kumpele mowily,ze o maly wlos z krzesla nie spadly;-)))moj wychowawca
          byl zszokowany,na nastepnej przerwie poszlam z moim chlopakiem do kantorka i
          zanim zaczelismy gadac z wych,przyszedl (przypadkiem)dyrektor.
          i ten debil, wpadl po uszy,bo od razu(!!!)zaczal sie chwalic(!!!!)tym co
          zrobil..powiedzial cos w stylu:ja ja ciagne za wlosy...no jak to tak mozna...
          etc etc
          i ja,skromna osoba w tym momencie wybuchnelam i wygarnelam temu debilowi
          wszyskto co mialam do powiedzenia.
          oczywiscie jak najbardziej grzecznie...powiedzialam m.in ,ze mnie to bolalo,a
          on na to:mnie tez,demoralizowalas mi uczniow(ja!!!co za jeb...szowinista).
          wiec mu odparowalam,ze to on demoralizuje,bo setka osob widziala jak stosuje
          przemoc wobec mlodego czlowieka.i ze jestem dorosla i nikt nie ma prawa mnie
          tak traktowac.
          powiedzialam,ze rodzice moga przyjsc do skoly i wyszlam.na nastepnej przerwie
          znowu nas wych.poprosil i byl bardzo zyczliwy.powiedzial,ze niestety z nami
          dyrektor inaczej nie porozmawia(tez nie zauwazylam w jego oczach zadnego sladu
          zrozumienia,ze glupio zrobil-chodzi o dyr.),ale wych.jak tylko bedzie mial
          okazje,to z nim powaznie bedzie gadac.czekam teraz na decyzje moich rodzicow.
          ogolnie to bardzo mi ulzylo,moglam sie wyzyc na tym skunksie,bo wiedzialam,ze
          mam rodzicow i wszystkie argumenty za soba.
          ale mimo wszystko bardzo mi wstyd przed tymi ludzmi,dzisiaj na przerwach
          zauwazylam jakies dziwne 'zainteresowane'(?)spojrzenia niektorych...
          eech,no ale z tym nic nie zrobie.jedyne co,to siac informacje jaka to ja
          odwazna bylam ha!:-)))
          • roseanne brawo 05.06.02, 15:54
            super, ze rozmowa sie odbyla
            Brawo, ze udalo Ci sie zachowac "grzeczna postawe".
            a co do zaciekawiania innych i spojrzen - pomysla, zrozumieja
            Dzielna jestes
            pozdrowki
          • iwa.ja Re: co bylo dalej 05.06.02, 15:56
            Więc...tak sobie...Wychowawca dyrektorowi nie podskoczy, bo to od dyrektora
            zalezy, czy wychowawca będzie uczył w tej szkole. Ale dobrze, że zaczęłaś, to
            teraz kończ. Jak Ci tu wiele ludzi pisało, trzeba nagrać świadków po pierwsze.
            (myślę, że trochę ludzi w szkole ruszyło, nie? więc nie powinno być z tym
            problemów). Popytaj, czy dyrektor ma jeszcze coś innego podobnego na sumieniu.
            No i napisz do kuratorium, albo lepiej zanieś to z rodzicami. I koniecznie
            skontaktuj się z rzecznikiem praw. Jesteś z wawy?
          • Gość: Melba Re: co bylo dalej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 21:42
            Siej, siej i walcz dalej. Gratulacje i czekamy na cd. Powodzenia :)
    • kombinator2 Re: pedagog a calusy 05.06.02, 22:54
      Ten Twój (anty)pedagog to jakiś kretyn. To nie nauczyciel, ale kapral w
      pruskich koszarach. Sprawą powinni się zająć Twoi rodzice - ndać sprawę do
      kuratorium (tam mu nic nie zrobią, nastraszą go tylko, a Ciebie całe grono
      pedagogiczne będzie chodziło jako wokół śmierdzącego jaja - spotka Cię
      obojętność, ale będą się bali podskoczyć i jeśli nie jesteś tumanem, skończysz
      tą szkołę). Nie bój się.
      Twój (były już chyba) chłopak to mięczak, dupek i dzieciak. Olej gnoja.
      Ale Tobie też przygadam. Szkoła czy praca to nie miejsce do całowania. Mnie
      osobiście to wkurza i jest dowodem zarówno braku elementarnego wychowania,
      empatii (a może inni Ci zazdroszczą?) skromności (co, chcesz się popisać przed
      innymi, że masz kogoś? i... zdrowego rozsądku (szkoła to w końcu miejsce
      publiczne - będziesz potem miala iinego chłopaka z tej szkoły i co? Fajnie i
      jemu i tobie będzie jak sobie to przypomnicie)?
      Za duża toleranca nie jest też wskazana. Niewinnie się całowaliście na
      korytarzu. OK. Ale za parę lat jakaś inna dziewczyna pozwoli obnażyć sobie
      biust i pieścić go w stołówce. Minie jeszcze jakiś czas, a na dużej przerwie w
      ciemniejszych kątach budy będą się parzyć jak króliki. Potem wyniosą to ze
      szkoły do parku, na ulice, rynek. A Ty też kiedyś będziesz miała małe
      dzieci....

      PS. Całowanie (i nie tylko) jest przyjemne. Wiem coś o tym. Ale nie lubie tego
      robić w miejscu publicznym. To sprawa między Nią a mną. Nasza sprawa, nasze
      uczucia, nasze szczęście, nasza roskosz. Lubię wtedy samotność we dwoje.
      Ekshibicjonizmu nie trawię.
      • iwa.ja Re: pedagog a calusy 05.06.02, 23:08
        Ej, kombinator! Przeczytałeś dokładnie, co pseudo napisała? To był niewinny
        całus, nic więcej! Dlaczego ją gnoisz! Nie dorabiaj do tego dalszego ciągu! A
        poza tym nie jest prawdą, że kuratorium na pewno to oleje. Czasy się zmieniły!
        pseudo sama napisała, że to nie miało być na pokaz. Ile razy sam robiłeś cmok-
        cmok z koleżankami! Takie niewinne cmok-cmok. Tutaj, o ile zrozumiałam, też nie
        chodziło o nic więcej!
        Chyba za dużo tych wykrzykników, ale zdenerwowałam się z powodu Twojego
        ekskatedralnego podejscia!
        • gawrona Re: pedagog a calusy 06.06.02, 19:54
          iwa.ja,
          kombinator - jak sam nick wskazuje - czesto kombinuje, no i pewnie nei raz
          zdarzy mu sie PRZEkombinowac
          • iwa.ja Re: pedagog a calusy 06.06.02, 21:39
            Dzięki, gawrona, i trzymajmy kciuki za dalszy, pozytywny ciąg...
            • pseudo_ do wszystkich zainteresowanych:)i kombinatora 06.06.02, 22:50
              no nie wiem jak z tym pozytywnym ciagiem dalszym.
              na pewno uspokoilam sie po tej 'rozmowie' z tym palantem.mialam
              blogoslawienstwo rodzicow i moglam mu mowic co chce(z czego skrzetnie
              skorzystalam).
              niestety dzis dowiedzialam sie,iz ten dupek wygral kolejny(chyba setny;on
              wyglada jak trup,zachowuje sie tak i jest dyrektorem od 30lat!!!!!!!!)konkurs
              na dyrektora.i zaczyna niewiadomo ktora juz kadencje.nie mam pojecia kto go
              wybieral,ani czy ktos jeszcze startowal.
              to jest jedna wielka szajka,a na czele najbardziej niereformowalny facet.
              nie wiem co z tego wyniknie,ale wiem,ze on nie moze mi nic zrobic i to raczej
              mnie powinien sie bac,ha!:-)
              oczywiscie zgadzam sie,ze tej sprawy nie powinno sie tak zostawiac,moj tato
              porozmawia z nim na pewno przed koncem roku.
              jesli chodzi o list kombinatora:rozumiem dokladnie co masz na mysli piszac
              o 'takich' parach.jednak wierz mi,ze ja do takich nie naleze(nie w miejscach
              publicznych).Przyznaje sie bez bicia(tym razem heh;-\) ,ze na
              poczatku 'chodzenia' dostalismy raz albo dwa 'reprymende' od jakiegos
              nauczyciela-jak najbardziej sluszna.
              I od tamtej pory(czyli od kilkulat)bardzo uwazam na takie sytuacje ,nie
              chce czuc sie skrepowana i krepowac innych.
              O moim chlopaku juz pisalam wczesniej;pewne rzeczy wydaja sie byc
              jednoznaczne-zauwazylam,ze wtedy pojawia sie wlasnie bardzo duzo rad w
              stylu'zerwij z nim',a tu nie o to przeciez chodzi..ale -napisze tu bardzo
              nieladnie-w innych znacznie powazniejszych sprawach spisal sie na medal.
              poza tym,jak juz pisalam,wiem co robie akurat w tej kwestii.
              pozdrawiam wszystkich i wiedzcie,ze na koniec kazdego mojego postu chce Wam
              serdecznie dziekowac i powstrzymuje mnie tylko mysl,ze moge byc potraktowana za
              zbyt namolna osobe:))
              • Gość: Sar Re: do wszystkich zainteresowanych:)i kombinatora IP: *.prem.tmns.net.au 09.06.02, 01:42
                Ja uwazam, ze powinnas domagac sie od dyrektora publicznych przeprosin.
                Publicznie Cie przeciez upokorzyl.
                I nie jest to wazne, czy jest to realne czy nie ( prawdopodobnie jest
                nierealne) ale mysle, ze wyraznie daloby do zrozumienia, o co chodzi. Ze
                upokarzanie ludzi jest nie do przyjecia i to nie wazne przez kogo!

                Ja tez wiele pamietam z czasow szkolnych i mimo iz rzadko mi sie zdarzalo byc
                zle potrzaktowana przez nauczycieli, to bardzo mie zlosci, ze takie sprawy dosc
                czesto przydarzaly sie innym uczniom.
                KAZDY, Kazdy czlowiek ma PRAWO do bycia traktowanym w sposob nie uwlaczajacy
                godnosci. A wiadomo , ze zwlaszcza uczniowie slabsi, mniej zdolni sa
                czasami/czesto?/ publicznie ponizani w klasie przez nauczycieli, lub
                wysmiewani, albo sa przedmiotem "zarcikow", ktore bardzo jednak rania.
                Dlatego sadze, ze uczniowie powinni byc uczeni asertywnosci, i nie pozwalac
                nauczycielom na docinki itd...

                Sprawa zachowania uczniow to oczywiscie pokrewny problem i inna strona medalu..
                ale nie na ten watek


    • Gość: fru Re: pedagog a calusy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.06.02, 23:57
      Pseud, ja rozumiem, frustracja, rozgoryczenie, zlosc, gniew, zal i inne zle
      uczucia, ale przez pisanie o dyrektorze w ten sposob jak ponizej cytuje,
      ZNIZASZ sie do jego poziomu. Czy nie ejstes od niego lepsza?
      Pozdrawiam, Trzymam kciuki, za ciebie.

      cytaty z Twoich postow:
      morda tego obrzydliwego faceta, stary dziad, wydawal mi sie zgoszknialym
      staruchem, ten debil, co za jeb...szowinista, 'rozmowie' z tym palantem, ten
      dupek


      • iwa.ja Re: pedagog a calusy 07.06.02, 06:31
        Fru, no nie wiem. Czasami emocje są silniejsze od człowieka. Na marginesie, nie
        jestem z marginesu i nie mieszczę się w marginesie średniego wieku na forum, a
        jednak w chwilach ciężkiego zdenerwowania rzucam słowami zza marginesu. Pewnie,
        że nie powinnam, ale... Więc, tym razem, odpuść Pseudo. Myślę, że na codzień
        mowi trochę inaczej.
    • Gość: Agusja Re: pedagog a calusy IP: *.infinity.net.pl / *.infinity.net.pl 08.06.02, 20:00
      kurwa jego mac,czemu ten swiat jest taki ohydny,chamski i szowinistyczny a
      faceci sa bezmózgami !
      • Gość: przem Re: pedagog a calusy IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.02, 20:12
        Jesteś pewna że wszyscy faceci i tylko faceci.Dziękuje .Ja miałem nauczycielkę
        idiotkę ,która potrafiła wyprosić z klasy chłopaka za długie włosy przez prawie
        dwa miesiące .Sprawa skończyła się dla niej naganą i jakąś karą z kuratorium
        ale chłopak i tak musiał odejść z szkoły .Bardzo pomógł nam dyrektor
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka