pseudo_
04.06.02, 14:54
zdarzyla mi sie dzisiaj okropna historia.
nie jestem pewna czy dobrze robie piszac tutaj-dla wielu z was ten problem
wydaje sie banalny- zreszta...sprobuje:
w szkole jest duzo par,ktore sie roznie zachowuja:-)ja tez jestem
ta 'parzysta'..
chodzimy razem od kilku lat,naucyzciele o tym wiedza,.jestesmy dorosli(z
metryki tak tylko wynika),uczniowie tez nas znaja.
dzisaj zegnalam sie z moim chlopakiem-dawalismy sobie buzi-w holu szkoly
podczas przerwy.
nagle poczulam pociagniecie za wlosy(!!!!)
odwrocilam sie-a to dyrektor naszej szkoly(facet ,ktory jest nim od ponad
30lat, z rodzaju tych nienormalnych,chociaz to nie jest usprawiedliwienie).
odciagnal mnie za wlosy od mojego chlopaka,zaczal na mnie krzyczec przy ludziach
(ciagle trzymajac mnie za wlosy)i jakiejs kobiecie-nie byl to nikt z naszej
skzoly,ale wygladala na jakas szyche.
potem pokrzykiwal na mnie jak na bydlo prowadzac do swojego gabinetu.wszyscy
sie patrzyli...
w kantorku mowil mi obrzydliwe rzeczy,zupelnie nielogiczne itd.
Wiem oczywiscie,ze nauczycieli 'takie' zachowanie bulwersuje,i teoretycznie nie
mam nic na swoje usprawiedliwienie
do teraz jestem roztrzesiona.nie wiem co mam ze soba zrobic.
Zostalam upokorzona,na oczach wszystkich,na oczach nauczycieli,ktorzy nie
interweniowali,kiedy uzyto wobec mnie PRZEMOCY FIZYCZNEJ.co to kurwa za
pedagog,ktory pokazal calej szkole,ze kto uzywa przemocy ten ma wladze..
caly czas placze...zawiodlam sie takze na moim chlopaku,ktory po prostu na mnie
czekal,nie pobiegl za mna,nie staral sie nic wyjasnic,nie bronil mnie.
jestem wstrzasneita jego zachownaiem,rzygac mi sie chce.Nie rozumiem,dlaczego
to na mnie skupila sie ta afera,skoro do calowania potrzeba dwoch osob,i to
dwie sa 'winne'!!!!
czuje sie naprawde obrzydliwe.Teraz mam wrazenie,ze zrobilam cos
zlego,calowanie kojarzy mi sie z morda tego obrzydliwego faceta(jak mnie
odciagnal to wyladowalam bardzo blisko jego twarzy fuj)
oczywiscie spisal moje nazwisko,klase i wiem,ze jutro wychowaca bedzie
komentowal(nie jest zyczliwie do mnie nastawiony)a na najblizszym spotkaniu
moui rodzice sie o tym dowiedza.
oczywiscie bedzie to przedstawione tak,jakbysmy wzieli sobie materace i
pieprzyli sie na srodku korytarza.
zreszta,nie moge powiedziec o tym rodzicom,poniewaz oni sa tacy,ze jakkolwiek
im ta sytuacje przedstawie to i tak bede winna.
ok,moze i jestenm,ale dlaczego kurwa nie moj chlopak?????
nie rozumiem tego systemu
jestem cala roztrzesiona i nie mam jak na razie zamiaru wracac do szkoly,gdzie
podczas kolejnych przerw wszyscy sie na mnie gapili-przynajmiej jutro.