kadka2
25.03.05, 00:48
innego dzialu.
siedzialam kolo nich tak ze slyszalam pare rzeczy.
Myslaly ze nie slysze, bo moja praca to glownie telefoniczna.Wyniki mialam
dobre, ale irytowaly je moje pytania (bylam nowa) i inne drobiazgi. Wogole
jedna z nich znana jest z nietolerancji do innych.
Teraz ide do innego dzialu. Jednej z nich powiedzialam ze czuje ze nie jestem
chciana. Speszyla sie i spytala czy cos konkretnego wplynelo to takie moje
myslenie. Powiedzialam ze nie. Druga tez pyta czemu nie jestem wesola.
Najchetniej bym im powiedziala co uslyszalam. Nie wiem tylko jak one to
odbiora - czy jako agresywny atak? chce zeby wiedzialy ze jestem swiadoma ich
niezyczliwosci - chociaz tyle im sie nalezy (przeciez nie naskarzylam na nie
do ich zwierzchnika).
Co byscie zrobily na moim miejscu?