Dodaj do ulubionych

mit orgazmu

23.06.02, 16:09
Postanowiłem podzielić się z wami wiedzą o tym, jak jest na prawdę z tym
babskim orgazmem. MOje doświadczenia z kobietami są bardzo obszerne i wiem na
pewno, że lepsza kochanka to taka, która okazuje, że ma przyjemność z seksu,
nie ważne czy jest świeżo zarwaną laską, prostytutką, czy żoną.
W ogóle problem babskiego orgazmu jest sztuczny, wytworzony przez feministki,
żeby odebrać facetom przyjemność z seksu. Feministki nie umieją czerpać radości
z oddawania swojego ciała w posiadanie mężczyźnie, dlatego wymyśliły że niby im
też należy się orgazm, żeby faceci tak, jak one stracili satysfakcję ze
współżycia i trzeba przyznać, że osiągnęły tu duży sukces. Od wieków wiadomo,
że jest to totalna bzdura, ponieważ kobieta czerpie przyjemność z
bezinteresownego dawania, a mężczyzna jest zdobywcą. Dla normalnej kobiety jest
to wystarczajaca satysfakcja, bywa że dodatkowo nagradza ją orgazm, stanowi on
jednak tylko dodatek, ekstra nagrodę za bycie prawdziwą kobietą. W żadnym razie
nie ma sensu dążyć do wywołania u niej orgazmu, zwłaszcza że w ten sposób tylko
się od niego oddalamy. Normalne współżycie polega na zaspokojeniu potrzeb
seksualnych mężczyzny przy udziale kobiety, a dobra kochanka to taka, która
zrobi WSZYSTKO i zgodzi się na WSZYSTKO dla mężczyzny, nagrodę może być dla
niej (chociaż nie musi) orgazm, jest to jednak WYŁĄCZNIE jej sprawa, a
okazywanie zadowolenia ze współżycia należy do obowiązków kobiety, jeśli jest
niezadowolona to jej problem, powinna być.




Obserwuj wątek
    • bernacha I ty tutaj, impotencie? 23.06.02, 16:18
      nie potrafisz zaspokoic jednej dziurki, wiec wymyslasz bzdurne teoryjki, ze dla kobiety zaspokojeniem,
      jest samo zaspokojenie faceta. Z jakiej choinki sie urwales czlowieku?
    • maritsa Re: mit orgazmu 23.06.02, 16:24
      the_man napisał(a):

      >
      >
      >
      >
      > Normalne współżycie polega na zaspokojeniu potrzeb
      > seksualnych mężczyzny przy udziale kobiety, a dobra kochanka to taka, która
      > zrobi WSZYSTKO i zgodzi się na WSZYSTKO dla mężczyzny, nagrodę może być dla
      > niej (chociaż nie musi) orgazm, jest to jednak WYŁĄCZNIE jej sprawa, a
      > okazywanie zadowolenia ze współżycia należy do obowiązków kobiety, jeśli jest
      > niezadowolona to jej problem, powinna być.
      >
      >
      >
      > CO TY OPOWIADASZ??! To brzmi jak ten kawał, który często mówią
      faceci: "Dlaczego kobiety udają orgazm? Bo myślą, że nas to obchodzi!"
      Niestety, takimi są zazwyczaj kochankami, jak i kawalarzami.
      Jeśli twierdzisz,że masz takie szerokie doświadczenie z kobietami, to proszę,
      powiedz mi, czy przypadkiem nie było to zawsze tylko na jeden raz? A jeśli tak,
      to zastanów się, dlaczego te kobiety nie wracały po więcej. Może nie było po co.
      Uprzedzając twoje pytania:
      -uważam swoje życie seksualne za udane
      -nie jestem brzydka, przeciwnie
      -nie jestem feministką
      Po prostu uważam, że facet, który uważa, że w seksie tylko jemu się cokolwiek
      należy, to dla mnie ZERO.


      • the_man Re: mit orgazmu 23.06.02, 16:37
        maritsa napisał(a):

        > the_man napisał(a):
        >
        > >
        > >
        > >
        > >
        > > Normalne współżycie polega na zaspokojeniu potrzeb
        > > seksualnych mężczyzny przy udziale kobiety, a dobra kochanka to taka, któr
        > a
        > > zrobi WSZYSTKO i zgodzi się na WSZYSTKO dla mężczyzny, nagrodę może być dl
        > a
        > > niej (chociaż nie musi) orgazm, jest to jednak WYŁĄCZNIE jej sprawa, a
        > > okazywanie zadowolenia ze współżycia należy do obowiązków kobiety, jeśli j
        > est
        > > niezadowolona to jej problem, powinna być.
        > >
        > >
        > >
        > > CO TY OPOWIADASZ??! To brzmi jak ten kawał, który często mówią
        > faceci: "Dlaczego kobiety udają orgazm? Bo myślą, że nas to obchodzi!"
        > Niestety, takimi są zazwyczaj kochankami, jak i kawalarzami.
        > Jeśli twierdzisz,że masz takie szerokie doświadczenie z kobietami, to proszę,
        > powiedz mi, czy przypadkiem nie było to zawsze tylko na jeden raz? A jeśli tak,
        >
        > to zastanów się, dlaczego te kobiety nie wracały po więcej. Może nie było po co

        Nie miałbyby po co wracać, ponieważ JA nie byłem już zainteresowany - szybko sie
        nudzę i potrzebuję wielu wrażeń.

        > Uprzedzając twoje pytania:
        > -uważam swoje życie seksualne za udane
        > -nie jestem brzydka, przeciwnie
        > -nie jestem feministką
        > Po prostu uważam, że facet, który uważa, że w seksie tylko jemu się cokolwiek
        > należy, to dla mnie ZERO.

        Jednak jesteś feministką.
        >

        • maritsa Re: mit orgazmu 23.06.02, 16:44
          NIE, nie jestem. Powiedzialabym nawet, że moje kolezanki prześladują mnie za
          tradycyjnośc przekonań dotyczących płci. Ale dla mnie seks to coś magicznego,
          nie mogłabym się kochac z mężczyzną, którego nie obchodzi, co czuję.
          A doprowadzenie kobiety do orgazmu nie jest wcale aż takie trudne,zeby musialo
          być tylko raz na jakiś czas, jak napisaleś. Może poproś partnerkę,zeby ci
          pokazała, czego jej trzeba? Najważniejsze jest dobre porozumienie.

          Co do twojego pedu do bycia zdobywcą, panem i władcą, to owszem, kobiety czasem
          to lubią (mnie osobiście się podoba, jak facet dominuje...) ale przeciez nie
          może być caly czas tak samo, bo będzie nudno! Spróbuj być czasem czuły i
          wsłuchać się w Jej potrzeby...
    • re_ne Re: mit orgazmu 23.06.02, 16:40
      the_man napisał(a):

      > nagrodę może być dla
      > niej (chociaż nie musi) orgazm, jest to jednak WYŁĄCZNIE jej sprawa, a
      > okazywanie zadowolenia ze współżycia należy do obowiązków kobiety, jeśli jest
      > niezadowolona to jej problem, powinna być.


      Nie mam zwyczaju nikomu ublizac, ale po tym co z obrzydzeniem przeczytalem, i to
      do konca, nasunely mi sie na ciebie 2 okreslenia:

      1.bezmozgowiec
      2.przewod pokarmowy i rozrodczy


    • Gość: Melba Re: mit orgazmu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.02, 22:07
      Cześć, ja jestem FEMINISTKĄ, jak tez stałą bywalczynią forum kobieta. Zanim
      zareagujecie na tego ludzkiego gniota, the mana, poszukajcie najpierw na tamtym
      forum jego wypowiedzi i zobaczcie, z czym macie do czynienia. Bo naprawdę nie
      warto tu mu odpisywać na cokolwiek. Tam przestano i przewiało go tu, jak
      zarazę. On to pisze dla siebie, bo mu się wydaje, że jest taki do-w-cipny.
      Niestety, wydaje mu się.
      • proo Do Melby 24.06.02, 00:20
        Melbo , dziękuję Ci za Twój wpis!
        Uratowałaś moje myślenie o facetach!
        Po przeczytaniu inauguracyjnego postu .. po prostu szlag mnie trafił!
        Pomyślałam , że jeśli przynajmniej jeden men tak myśli o kobietach
        to wszyscy mężczyźni nie są nas warci! Chciałam napisać co o nim myślę!
        Jak dobrze , że odkryłaś kurtynę i pokazałaś , że to jarmarczny błazen!
        uff ......

        pozdrawiam Cię słodko
        proo
        • Gość: Renka Re: czy tak naprawde orgazm jest do opisania ? IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 24.06.02, 05:59
          Orgazm to gra wyobrazni i kolorowych obrazow polaczona z gra zapachu, dotyku,
          sluchu.
          To jest lepsze niz biala dama.
          • iwa.ja Re: czy tak naprawde orgazm jest do opisania ? 24.06.02, 06:50
            Na ogół nie zaglądam do wątków o takich tytułach, bo spodziewam się, że to
            prowokacja, chamstwo, pomyje itd. No i zajrzałam. No i szlag mnie trafił. No i
            już miałam coś napisać. Na szczęście Melba mnie ubiegła.
            Ale jeżeli jest już temat, dodam ogólnie, że lubię dawać. Ale lubię też brać.
            • Gość: Renka Re: dawanie i branie IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 24.06.02, 07:41
              A co to ma do orgazmu? Przeciez nie musisz nic dawac, ani brac, aby go miec?
              Wlasnie na tym polega orgazm.Ty go masz, niewazne z kim i nie wazne w jakich
              okolicznosciach. Albo go nie masz.On przychodzi i odchodzi, jak chce.On zostaje
              w twojej wyobrazni, jak chce.
              Morze wirtualnych obrazow,bajecznie kolorowe, cieple i pulsujace,przyplywy i
              odplywy ciagnace sie jak smugi i strzepy burzy,poskrecane w spirale,tanczace
              kola, przenikajace sie tetnienia krwawych wodospadow. To jest ORGAZM.I zycze
              wam takiego doswiadczenia CODZIENNIE.
              • iwa.ja Re: dawanie i branie 24.06.02, 07:51
                Napisałam, że "ogólnie". To było odniesienie do całej tytułowej odpowiedzi
                przypisującej kobietom rolę materaca...
                • Gość: Renka Re: kobieta materac IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 24.06.02, 12:00
                  Kazda z nas moze byc kura, orlem czy zwyklym nietoperzem, a co dopiero
                  materacem. Mozemy byc tym, czym chcemy byc."Materacom" tak wygodnie, polozy sie
                  i nic nie musi robic, tylko udawac.To BIERNOSC. Bedac biernymi, kobiety nie
                  moga oczekiwac zbyt wiele i dlatego tez nie dostaja zbyt wiele.
                  • Gość: Melba Re: kobieta materac IP: *.chello.pl 24.06.02, 13:22
                    Orgazm the mana na pewno nie wyglada tak, jak napisała to Renka, a to z tego
                    powodu, że Renka ma mózg na górze, a the man troszkę niżej. A wiecie po co the
                    manowi dziurka w penisie? Żeby się tlen do mózgu dostawał...Teraz już jasne,
                    skąd u the mana takie wyobrażenia o orgaźmie?
                    • iwa.ja Re: kobieta materac 24.06.02, 13:51
                      Melba, wiesz, że nieszczęścia chodzą parami? A więc się do Ciebie dołączam,
                      hahaha!!!!!!!!!!
      • Gość: Martyna Re: mit orgazmu IP: *.proxy.aol.com 24.06.02, 19:52
        Gość portalu: Melba napisał(a):

        > Cześć, ja jestem FEMINISTKĄ, jak tez stałą bywalczynią forum kobieta. Zanim
        > zareagujecie na tego ludzkiego gniota, the mana, poszukajcie najpierw na tamtym
        >
        > forum jego wypowiedzi i zobaczcie, z czym macie do czynienia. Bo naprawdę nie
        > warto tu mu odpisywać na cokolwiek. Tam przestano i przewiało go tu, jak
        > zarazę. On to pisze dla siebie, bo mu się wydaje, że jest taki do-w-cipny.
        > Niestety, wydaje mu się.


        Chcialam napisac dokladnie to co Ty napisalas Melbo . Nikt juz nie chce
        rozmawiac z the men na forum kobieta wiec on skomlac przeniosl sie na forum
        psychologi.

        Drodzy forumowicze nie dajcie mu przyjemnosci bycia w centrum zainteresowania-
        IGNORUJCIE mena bo inaczej nigdy nie wyniesie sie z forum psychologii.

    • Gość: ela Re: mit męskości IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 24.06.02, 14:07
      To chyba lepszy tytuł.

      Zaciekawiłeś mnie swoimi doświadczeniami/spostrzeżeniami.

      Czyżby natura była wobec Ciebie tak łaskawa, że masz GOOOOOO ze złota w dodatku
      wysadzanego brylantami.

      No jeśli tak to masz całkowite prawo oczekiwać czegoś NAAADZWYCZAJNEGO.
    • Gość: koral Re: mit orgazmu IP: *.telpol.net.pl / 172.16.2.* 24.06.02, 14:28
      the_man napisał(a):
      > Normalne współżycie polega na zaspokojeniu potrzeb
      > seksualnych mężczyzny przy udziale kobiety>
      Mylisz się biedaku: taki seks, jaki ty uprawiasz możliwy jest z zastosowaniem
      przeróznych "instrumentów" a także pobierających opłatę za swe usługi
      profesjonalistek. Ale coś mi się wydaje, że od bardzo dawna możesz liczyć tylko
      na samego siebie i też Ci się nie udaje.



    • majaa Re: mit orgazmu 24.06.02, 14:54
      Nie, no - to chyba prowokacja???!!!
      Mam nadzieję, że tacy faceci już nie istnieją - wyginęli, nie mogąc liczyć na
      przekazanie swoich zmutowanych genów!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka