Dodaj do ulubionych

związek bez seksu

17.04.05, 21:25
Od dwóch lat spotykam sie z facetem. Na początku była to ogromna fascynacja,
bazą związku był aspekt erotyczny. Iskrzyło nieprzeciętnie. Facet ciagnał
mnie do łózka, ale ja nie byłam jeszcze na to gotowa. Wystarczały mi
pieszczoty, mimo,że marzyłam o czyms więcej. Pierwszy seksik zaliczylismy po
5 miesiącach (oczywiście on był inicjatorem). Było bosko. Nie zamieszkalismy
razem, ale spotykalismy sie bardzo często, i choc te spotkania były
przesiaknięte erotyzmeme i chemią, miałam poczucie, ze on nie dązy do niczego
więcej. Tak jakby wystarczały mu tylko pocałunki, uściski i trzymanie się za
rączki. Mnie juz niestety nie:(
Na moje propozycje romantycznej nocki reaguje wymówkami w stylu: nie dziś bo
1. stres pracy, 2. nie mamy warunków (mieszkamy oddzielnie), 3. chodźmy na
kolację, 4. chodźmy do kina (gdzie prawie doprowadza mnie do orgazmu, z
wzajemnością). W ciągu tych 2 lat, spędziliśmy ze sobą tylko 5 nocy, mimo, że
często słyszę, że schrupałby mnie, albo przeleciał na restauracyjnym stoliku.
Czy on jest chory, czy że mną cos nie tak? Dodam, ze jego aparacik działa jak
trzeba i moze to robić 2-3 razy pod rząd. Facet twierdzi, ze on nie ma tak
wybujałego temperamentu i nie potrzebuje kochac sę częściej. Czy to
możliwe??? help!!



Obserwuj wątek
    • wodasolona Re: związek bez seksu 17.04.05, 21:29
      Może zamienimy się facetami ;), albo lepiej niech oni zamienią się swymi
      potrzebami i będzie cacy ;)
      • mustang301 Re: związek bez seksu 17.04.05, 23:12
        :) a ile lat ma Twój?
    • nom73 Re: związek bez seksu 17.04.05, 21:50
      mustang301 napisała:


      > Czy on jest chory, czy że mną cos nie tak? Dodam, ze jego aparacik działa jak
      > trzeba i moze to robić 2-3 razy pod rząd. Facet twierdzi, ze on nie ma tak
      > wybujałego temperamentu i nie potrzebuje kochac sę częściej. Czy to
      > możliwe??? help!!

      Bo w tym caly jest ambarans ... :-)
      Proszenie o seks jest bardziej upokarzajace dla mnie niz zebranie o jałmużnę na
      chleb. :-)
      To i tak dość długo wytrzymał, ja 5 m-c nie dałbym rady. :D

      >
      >
      • mustang301 Re: związek bez seksu 17.04.05, 23:09
        Tak, nom73, no to rozumiesz, jak sie czuję.
        A z tymi 5 miesiacami to nie było az tak żle:) duzo się działo:) Mimo, ze nie
        poszliśmy na całość, to i tak wspominam je jako najbardziej namiętny okres w
        naszym zwiazku.
        • nom73 Re: związek bez seksu 18.04.05, 09:25
          mustang301 napisała:

          > A z tymi 5 miesiacami to nie było az tak żle:) duzo się działo:) Mimo, ze nie
          > poszliśmy na całość, to i tak wspominam je jako najbardziej namiętny okres w
          > naszym zwiazku.

          No wlasnie, moze on wtedy bardzo chcial, ale Ty nie chcialas nic wiecej i teraz
          chce, zebys sama zobaczyla jak to jest. Albo przyzwyczaił się do samych
          pieszczot i to mu wystarcza. :-)
          Nie wiem, trzeba jego o to spytać gdzie lezy przyczyna.
    • witch-witch Re: związek bez seksu 17.04.05, 22:22
      Trudno powiedzieć czy to jest normalne. Możliwe że ma mały temperament
      seksualny, albo tez spotyka jeszcze inne oprócz ciebie.
      • mustang301 Re: związek bez seksu 17.04.05, 23:00
        z tym temperamentem, to dziwna sprawa, bo często ma przy mnie erekcję, lubi
        mnie dotykac i pieścić. Ale nie dązy do zaspokojenia seksualnego.
        Co do tych "innych" oprócz mnie, to patrzac obiektywnie, jest to wysoce
        prawdopodobne. Ale: 1. nie bardzo ma kiedy, bo prawie codziennie się spotykamy
        albo kontaktujemy wieczorami (tel. smsy, meil) 2. po co w takim razie spotyka
        sie ze mną, skoro w tym czasie może bzykac sie z inna?? 3. raz- dwa w tygodniu
        spotyka się ze swoimi znajomymi (nie chadzam na te spotkania, bo mamy odrębne
        grona znajomych i przyjaciół), jesli załozymy, że tymi "znajomymi" jest inna
        kobieta, to wciąz pozostaje pytanie czy seks raz w tygodniu mu wystarczy i
        dlaczego tak mu zalezy na kontynuowaniu relacji ze mną??
        jak czytam o tym, jak to faceci zaciagają swoje panienki to łózka i nie
        potrafią się nasycic seksem z nimi, to wyc mi sie chce! buuu
        a moze to mity, ze inni moga ciagle??
        • hsirk Re: związek bez seksu 17.04.05, 23:03
          nie ulega watpliwosci

          jak mawiala stara niania

          lepiej ciupciac bez milosci

          niz milowac bez ciupciania
          • mustang301 Re: związek bez seksu 17.04.05, 23:15
            eee, ciupcianie bez miłości to nie to samo:( nie ma tej siły doznań:( jest tak
            jakos...mechanicznie
            • mily.chlopiec Re: związek bez seksu 17.04.05, 23:57
              hm wiesz..wszystko jest mozliwe..takze to ze na boku posuwa jakas inna.i to ze
              nadal chce sie z toba spotykac..ona daje mu extra "zabawe" a ty
              moze "ustatkowanie" i zapewniam cie ze tak moza dlugo ciagnac..czasem trudno
              tez wybrac miedzy jedna a druga..ale to ta gorsza wersja wydarzen.Z
              doswidczenia wiem ze bedac zmeczonym, zaparacowanym w stresie itd..mozna dlugo
              nie miec ochoty na seks..musisz go obserwowac...

              pozdrawiam
              • renkaforever Re: związek bez seksu 18.04.05, 06:30
                Mnie sie wydaje, ze ten mezczyzna cos ukrywa.Jezeli nawet jest calkiem zdrowy
                w "tamtych" okolicach, to moze jest katolikiem, ktory powstrzymuje sie od
                grzechu, traktujac cie jako kandydatke na zone :)
              • mustang301 Re: związek bez seksu 18.04.05, 23:11
                Hmm, no ma duzo stresu w pracy i jest zapracowany:( ale czy to możliwe, zeby to
                miało aż taki wplyw. Kiedy go pytałam o przyczynę to stwierdził, ze praca go
                wypala, ale wydało mi sie to nieprawdopodobne...
    • waris4 Re: związek bez seksu 18.04.05, 22:48
      Według mnie facet może;
      1. ma inną, z którą realizuje potzrebę seksu a ty mu dajesz coś innego, co z
      kolei nie ma tamta. no i facet sobie bierze od was to co chce a tak naprawdę
      czeka na "tą właściwą" i wtedy wam powie "adieu, teraz to ja wiem co to
      prawdziwa miłość" - noo, nie mów że chcesz na to czekać
      2. nie ma innej ale ma zaburzenia i blokady, no to się przygotuj na
      przesiadywanie w poradniach, co i tak nie przyniesie zadnego efektu bo który
      facet ci się przyzna, że cos z nim nie tak - a przez to chcesz przechodzić?
      3. ma inne i ma zaburzenia - a daj se spokój bo będziecie razem siedziec w
      poradniach!
      4. może jest wkurzony za coś na ciebie i się mści a niewiniątko nie da po sobie
      poznac i dusi to w sobie - brr, potencjalny kandydat na chorobe nowotworową

      Co by nie mówić, cos tu nie gra
      • qw5 Waris 18.04.05, 22:57
        Już po tych 3 pierwszych punktach dziewczyna by sobie odpuściła, nie trzeba już
        było jej dobijać nr czwartym :))
        • waris4 Re: Waris 18.04.05, 23:05
          no tylko czasem trudno rzeczy oczywiste zobaczyć i nazwać po imieniu a jeszcze
          trudniej sobie odpuścić:-)
          • qw5 Re: Waris 18.04.05, 23:16
            Tak.
            Ale w dyplomacji nie pracujesz?:)
            • waris4 Re: Waris 18.04.05, 23:32
              w dyplomacji? nie:-)
              jako, że temat "dawania sobie spokój" mnie żywo interesuje zastanawiam się czy
              nie byłoby dobrze sobie gdzieś wołami na żółtych karteczkach napisać
              sentencję "daj sobie spokój, on nie jest wart tego":-) i często na to patrzeć:-)
    • cossa Re: związek bez seksu 18.04.05, 23:02
      a moze chce poczekac .. do slubu? :)

      sa tacy :)

      pozdr.cossa
      • qw5 Re: związek bez seksu 18.04.05, 23:03
        cossa napisała:

        > a moze chce poczekac .. do slubu? :)
        >
        > sa tacy :)

        Gdzie ???:)

        • cossa Re: związek bez seksu 18.04.05, 23:10
          swiece bierz i szukaj!

          aaa.. cos Ty taka ciekawa? ;)

          przeciez to, ze chce bywa problemem
          i to ze nie chce tez :)

          dogodz tu babom :)

          pozdr.cossa
          • qw5 Re: związek bez seksu 18.04.05, 23:15
            Fakt.

            My jesteśmy w dużo lepszej sytuacji. Wystarczy powiedzieć, że boli głowa. Nikt
            dalej nie drąży. I nie doszukuje się podtekstów, chorób, nowotworów etc.
            • cossa Re: związek bez seksu 18.04.05, 23:19
              oj, nie tak latwo kochana :)

              jak nie jestes zbyt wyrafinowana

              i zbyt czesto glowa boli

              to chlopie do innej pojdzie

              pieniadze przepusci na seks

              tak glosza statystyki

              nic na to nie poradzisz ;)

              gdzie sie nie ruszysz
              zycie zastawia pulapki :)

              pozdr.cossa
              • qw5 Re: związek bez seksu 18.04.05, 23:24
                :) No więc o tym bólu głowy trzeba mówić w sposób bardzo wyrafinowany.

                I Ty mnie tu Cossa nie strasz po nocy. Nie chce mi się teraz wertować, czy na
                kontach wszystko gra.
                • cossa Re: związek bez seksu 18.04.05, 23:31
                  nie ma to jak inteligentne podejscie do sprawy ;)))

                  nie chcialam straszyc :)

                  chcialam nadzieje zaszczepic jedynie
                  ze jak chlop nie chce teges
                  to nie znaczy, ze konwencjonalne sposoby myslenia maja racje bytu :)

                  a tak jakos samo wyszlo.. :)


                  pozdr.cossa
      • waris4 Re: związek bez seksu 18.04.05, 23:17
        to znaczy jak? spróbował, spodobało mu się i stwierdził, że jednak woli się w
        to bawic po slubie (bo to grzech?) no bo raczej nie ma opcji, że mu się nie
        spodobało i czeka do slubu
        • cossa Re: związek bez seksu 18.04.05, 23:23
          pytalas go wprost "dlaczego nie"?

          nie jestem tym facetem
          w ogole nie jestem facetem

          ale spotkalam sie tez z takim podejsciem jak napisalam wczesniej

          niezaleznie co sie juz miedzy Wami wydarzylo :)

          pozdr.cossa

          pees. czy w ogole rozmawiacie na ten temat, tak ogolnie.. nie "na biezaco"? :)
          • mustang301 Re: związek bez seksu 18.04.05, 23:36
            cossa napisała:

            > pytalas go wprost "dlaczego nie"?
            >
            > nie jestem tym facetem
            > w ogole nie jestem facetem
            >
            > ale spotkalam sie tez z takim podejsciem jak napisalam wczesniej
            >
            > niezaleznie co sie juz miedzy Wami wydarzylo :)
            >
            > pozdr.cossa
            >
            > pees. czy w ogole rozmawiacie na ten temat, tak ogolnie.. nie "na biezaco"? :)
            >
            no jasne, ze próbowałam rozmawiać, ale efekty tego mizerne. Nie chce gadać,
            mówi krótko, ze: 1. wypalony praca (fakt, pracuje duzo i ma stresującą), 2. nie
            ma takiego temperamentu jak ja, 3. nie odczuwa takiej potrzeby, wystarczy mu to
            co jest (czyli pieszczoty, bliskość, przytulanie). Czy to mozliwe???
            • cossa Re: związek bez seksu 18.04.05, 23:45
              hmmm... w pierwszym poscie napisalas
              o tym co zdarza sie w kinie, co mowi w restauracji

              czy jak jestescie sami
              w domu
              to tez Ci do ucha szepce
              o chrupaniu? ;)

              zmierzam do tego
              ze moze kreca go publiczne miejsca? ;)

              pozdr.cossa
              • mustang301 Re: związek bez seksu 18.04.05, 23:53
                Tylko, że my rzadko jestesmy sami w domu, bo nie mieszkamy razem. ale kiedy
                jest okazja, zebysmy pojechali do niego, to on wcale tego nie proponuje. a
                kiedy ja wychodze z inicjatywą i mu mówię, że mam ochote na wspólna kapiel, na
                niego, to słysze: nie dziś, kiedy indziej, chodzmy na kolację, wino itp itd. On
                wale nie dązy do tego żebysmy byli sami. Jak o tym teraz pisze, to mi się to
                wydaje chore i nieprawdopodobne. ale to się dzieje:((
    • kruszynka_m Re: związek bez seksu 18.04.05, 23:59
      Czytając ten wątek mam wrażenie, ze czytam o sobie...
      U mnie było tak samo, ja nie byłam jeszcze gotowa, sex na początku był ostrożny
      z mojej strony / chociaż miałam duży temperament /,a ponieważ pochodzę z
      rodziny, gdzie dziecko nieślubne jest nie do pomyślenia, musieliśmy to
      ograniczyć. Zaraz po ślubie, jak już wszystkie zapory zniknęły,
      on...powiedział, że nie może tak często...I ja, młoda żona zostałam
      pozostawiona sama sobie :(
      Potem to już stało się dla niego jakby obowiązkiem...
      Dopiero po latach dowiedziałam się, ze miał kilka kobiet naraz, agencje i
      prostytutki były normą...Psychopata i sexoholik...
      Soory, może w Twoim przypadku jest inaczej :)
      Pozdrawiam
      • mustang301 Re: związek bez seksu 19.04.05, 00:08
        Przykro mi:(
        czyli co, syndrom mysliwego? łowi, dopóki zwierzyna ucieka, a jak juz ją ma, to
        traci nia zainteresowanie:(
        Faceci są beznadziejni!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka