farciarz
07.07.02, 23:14
srodowisko mego dziecinstwa wpajało mi widzenie ludzi jako cwaniaków
ktorzy chca odemnie cos zyskac i moga mnie robic w konia
wyrastałem wiec w przekonaniu ze ludzie sa raczej wrodzy i niebezpieczni
w zwiazku z tym ja tez moge byc frajerem i powinienem mocno uwazac oraz pytac s
am siebie gdy rozmawiam z innym człowiekiem...jak nie dac sie nabrac...:)
taka cwaniacka wizja człowieka istnieje w pewnych kręgach niekoniecznie niskich
....i nie zawsze wystepuje bez maski.........
jednak ten sposób widzenia nie przylgnąl do mnie na stałe
przekonałem się że jest wielu ludzi,ktorych nie muszę sie wystrzegać i ktorym
cwaniactwo jest obce,ja też wyzwoliłem sie z tej małostkowej interesownosci
odkrywam ludzi naprawdę szczerych i zyczliwych,przyczyniło sie do tego
przejscie do innego środowiska:)