Dodaj do ulubionych

zyczliwosc

07.07.02, 23:14
srodowisko mego dziecinstwa wpajało mi widzenie ludzi jako cwaniaków
ktorzy chca odemnie cos zyskac i moga mnie robic w konia
wyrastałem wiec w przekonaniu ze ludzie sa raczej wrodzy i niebezpieczni
w zwiazku z tym ja tez moge byc frajerem i powinienem mocno uwazac oraz pytac s
am siebie gdy rozmawiam z innym człowiekiem...jak nie dac sie nabrac...:)
taka cwaniacka wizja człowieka istnieje w pewnych kręgach niekoniecznie niskich
....i nie zawsze wystepuje bez maski.........
jednak ten sposób widzenia nie przylgnąl do mnie na stałe
przekonałem się że jest wielu ludzi,ktorych nie muszę sie wystrzegać i ktorym
cwaniactwo jest obce,ja też wyzwoliłem sie z tej małostkowej interesownosci
odkrywam ludzi naprawdę szczerych i zyczliwych,przyczyniło sie do tego
przejscie do innego środowiska:)

Obserwuj wątek
    • Gość: jang Re: zyczliwosc IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.07.02, 23:53
      no i ?
    • cyntia1 Re: zyczliwosc 08.07.02, 00:55
      A ze mną to trochę inaczej było.

      Naiwna żem była jako to dziecię kwilące tom po czterech literach za te swojom
      naiwnośc dostawała od cwaniaków różnych.

      Bolało, oj bolało.

      Ażem się na sposób wzięła następujący:

      Dalej życie jako dziecię pojmuje z naiwnością nie rozglądając się na boki czy
      mi kto jakiej świni nie podłoży, wychodząc z założenia, że to jego sprawa i
      problem co innym robi.

      Ja się tylko staram innym świadomie po odciskach nie deptać ( bo toporna czasem
      i szczera zbytnio z ludźmi jestem).

      I wiecie co to mi się sprawdza przednio bo dla cwaniaka to nie radocha takiego
      jak ja naiwniaczka w konia zrobić, i robią jakby mniej ( albo mniej boli bo się
      tym nie przejmuję, albo nawet nie zauważam ).

      I przy naiwniaku cwaniaczek jakby ludzkich cech nabiera, bo widzi, że się nie
      musi o swoje rozpychać i człowiek z niego wyłazi fajny.

      No naprawdę, samych porządnych ludzi spotykam odkąd tak do problemu cwaniactwa
      podchodzę.

      A jak u Was?
      Pzdr:)

      • xyang Re: zyczliwosc 08.07.02, 01:02
        cyntia1 napisał(a):

        > A ze mną to trochę inaczej było.
        >
        > Naiwna żem była jako to dziecię kwilące tom po czterech literach za te swojom
        > naiwnośc dostawała od cwaniaków różnych.
        >
        > Bolało, oj bolało.
        >
        > Ażem się na sposób wzięła następujący:
        >
        > Dalej życie jako dziecię pojmuje z naiwnością nie rozglądając się na boki czy
        > mi kto jakiej świni nie podłoży, wychodząc z założenia, że to jego sprawa i
        > problem co innym robi.
        >
        > Ja się tylko staram innym świadomie po odciskach nie deptać ( bo toporna czasem
        >
        > i szczera zbytnio z ludźmi jestem).
        >
        > I wiecie co to mi się sprawdza przednio bo dla cwaniaka to nie radocha takiego
        > jak ja naiwniaczka w konia zrobić, i robią jakby mniej ( albo mniej boli bo się
        >
        > tym nie przejmuję, albo nawet nie zauważam ).
        >
        > I przy naiwniaku cwaniaczek jakby ludzkich cech nabiera, bo widzi, że się nie
        > musi o swoje rozpychać i człowiek z niego wyłazi fajny.
        >
        > No naprawdę, samych porządnych ludzi spotykam odkąd tak do problemu cwaniactwa
        > podchodzę.
        >
        > A jak u Was?
        > Pzdr:)

        E tam, ja wiem, ze najwieksze cwaniaki, to tylko Poznaniaki:)

        Tez pozdrawiam:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka