jest Ź.L.E

17.06.05, 13:13
Nie dam już rady.. nie mam siły.. no skąd ja ją mam brać, noo skąd?!!
    • maureen2 Re: jest Ź.L.E 17.06.05, 13:16
      prosze przedstawic problem,postaramy sie udzielić odpowiedzi.
      • eary Re: jest Ź.L.E 17.06.05, 13:27
        We wszyskim szkrabie.. :( w zdrowiu, w zyciu i w pracy.
        Po prostu mam ochote wrzasnąc: STOP i zatrzymać całą to karuzele.
        Wszędzie zabawa w kotka i myszkę.. ile można?
        Gdzie to zakichane dno zeby się odbić??!!!
        • hieroglif1 Re: jest Ź.L.E 17.06.05, 13:48
          eary napisał(a):

          > We wszyskim szkrabie.. :( w zdrowiu, w zyciu i w pracy.
          > Po prostu mam ochote wrzasnąc: STOP i zatrzymać całą to karuzele.
          > Wszędzie zabawa w kotka i myszkę.. ile można?
          > Gdzie to zakichane dno zeby się odbić??!!!

          Karuzele popedzają kotek z myszką.. Samo sie nie kręci. A skoro kreci sie,
          pewnie dna nie siegnie, skoro przez caly czas rozwija prędkość w ruchu. Chyba,
          że naprawdę chcesz sięgnąć dna? Sięgnąć tam gdzie wzrok nie sięga.;)
          Tak mnie naszło na cytaty;)
          • eary Re: jest Ź.L.E 17.06.05, 13:56
            powiedzialam sobie stop. karuzela stanela. teraz juz nie widze myszki tak
            daleko uciekla.. to wcale nie lepsze.. teraz powinnam sie zajac moja lapka ale
            po co.. skoro nie ma juz kogo gonic? dla siebie, wiem.. ale boje sie spojrzec
            jak bardzo ta lapka jest poorana.
            • hieroglif1 Re: jest Ź.L.E 17.06.05, 14:14
              Powiedziałaś sobie stop- czy to znaczy, że karuzela, która kręciła sie była
              napędzana tylko przez Ciebie? Wydawało mi sie, że o karezeli napisałaś jak o
              zjawisku, którego nie da się zatrzymać i które dzieje sie z siebie, wymyka
              prawom natury i prawom wszelkiej grawitacji- nie wiadomo kiedy i gdzie zacznie
              sie krecic, nie wiadomo, czy i kiedy stanie.Czy w ogóle zacznie krecic sie po
              to, by mogla stanac i by mogla stanac po to, zeby w ogole być stanąć w stanie i
              czy w ogóle kręci sie po to, żeby kiedys przestać.
              A łapką trzeba się zająć tak czy inaczej. Myszka nie ma dużych zębów, więc może
              ta rana to dlatego, że łapka ugrzęzła w karuzeli, kiedy próbowałas ją
              zatrzymać?
    • maureen2 Re: jest Ź.L.E 17.06.05, 13:33
      czy zabawa w kotka i myszke polega na braku celu ?, efektu?, nadmiaru energii?.
      • eary Re: jest Ź.L.E 17.06.05, 13:35
        POlega na stałej zmianie celu, albo na niezdecydowaniu.
        A dokładniej na unikaniu odpowiedzialnosci.
        Tyle ze ja jestem tu kotem. gotowym na zlapanie myszki.. tyle ze tej sie
        porabalo i ucieka we wszystkich kierunkach na raz.
        Meczy mnie czekanie.. meczy mnie to ze znow musze isc do lekarza.
        i meczy mnie to ile to kosztuje.. :(
    • maureen2 Re: jest Ź.L.E 17.06.05, 13:39
      prosze podac namiary kota i namiary myszy .
      • eary Re: jest Ź.L.E 17.06.05, 13:54
        chodzi ci o wspołzedne czy moze o cos innego?
        kot chcialby w koncu przestac ganiac mysz i sie z nia dogadac a mysz niby chce
        a ucieka.
        i jeszcze kot zlapal sie w pulapke na myszy i ma bardzo chora lapke :(, mysza
        nie widzi i dalej chce byc ganiana
    • hieroglif1 Re: jest Ź.L.E 17.06.05, 13:44
      A w jakim celu i do czego potrzebna jest Ci ta siła? No bo żeby tak sama z
      siebie przyszła to chyba nie podobna?;)
      I po co ma zmarnować sie, kiedy przyjdzie. Do czegoś trzeba ją wykorzystać,
      więc jakis cel przydałby sie?
      • eary Re: jest Ź.L.E 17.06.05, 13:52
        jest cel.. ulotny ale jest..
        ścigam go.. a sens w tym ze może właśnie powinnam przestać.
        POtrzebna bo muszę zmierzyć sie z tym co słyszę i z tym ze musze z tym zyc.
        po prostu.. jestem potwornie zmeczona ;(
        • hieroglif1 Re: jest Ź.L.E 17.06.05, 14:03
          zastanawiające... znowu zostałam wylogowana, to musi być jakiś zły omen.
          Potrzebny wątek o egorcystach, może przydałby się dla kogoś o słabym stanie
          zdrowia, albo komus po prostu bardzo zmęczonemu. Sugestywny wątek. Treści
          równierz sugestywnie zapadają w pamięci. Nic, tylko brać się do czytania.
          Lekarz nie będzie potrzebny, chyba, że jednak nie rezygnujesz i piszesz sie na
          wizyte;).
          Nie zapytałam jeszcze co takiego słyszysz, że żyć Tobie to nie pozwala, albo
          pozwala z ciężką świadomością tego, co usłyszałaś, a świadomosć rzeczy, które
          zostały przez Ciebie usłyszane (może nie wszystkie skierowane do Twojego ucha?)
          powoduje dla Ciebie życie ciężkim do życia. Nie zapytałam, ale zrobiłam to
          teraz. Czasem nie wypowiedziana rzecz przytłacza i powoduje, że nieświadomie
          sięgamy dna. Może stąd to uczucie zmęczenia? Potwornego zmęczenia?
          • eary Re: jest Ź.L.E 17.06.05, 14:12
            Gubię się.. siedzę w swojej małej pułapce z zamiarem już ścigać nie będę a ta
            cholerna myszka wraca, staje mi przed nosem imówi przyepraszam znów gotowa do
            biegu..Nie cholerna.. bardzo cenna.. Lekarz uleczy łapke ale nie poczucie
            zagubienia. Bo z karuzeli można wysiąśc ale tylko na chwilunie. Na ten krótki
            czas jaki potrzebujesz, żeby zrozumieć, że tak przyzwyczaiłaś się do swojej
            myszki, że jej brak cie wykańcza.
            Mam nadzieję, że kiedyś ją złapie.. i ta nadzieja ściąga mnie na dno. Tylko jak
            głęboko jeszcze?
            Przez tą myszkę nie myśle o swojej lapce..z jednej strony to dobrze.. bo boję
            się na nią spojrzeć i zdać sobie sprawę, że nigdy nie bedzie małej części mnie.
            Albo w ogóle kotka.. Ale z drugiej strony.. może jakbym spojrzała na łapkę
            dałoby się jeszcze ją uratować. Kotek jest chory.. nie tylko na grypę. i bardzo
            boi się lekarzy i mówienia o tym.. nie daj Bog myszka zatrzymałaby się jeszcze
            ze współczucia..
            • hieroglif1 Re: jest Ź.L.E 17.06.05, 14:39
              Ale dlaczego sugerujesz, że myszka chce mieć jakikolwiek lub cokolwiek
              wspólnego z biegiem?

              eary napisał(a):
              eary dużo napisał, między innymi o tym, że myszka, którą ściga ucieka, ale nie
              napisał o tym, że myszka ucieka dlatego, że jest ścigana i że ucieka dlatego,
              że męczy ją pościg i chce być jak najdalej od pościgu. Dlatego biegnie, a wraca
              nie po to, by potem uciekać, ale po to, by upewnić się, że już uciekać nie musi
              i że kotek nie czuje potrzeby gonienia jej, to znaczy- dalszego ścigania. Co
              bedzie, kiedy kotek przestanie ją ścigać- musi podleczyć swoją łapke.
              A co takiego złego jest we współczuciu? Współczucie uruchamia inne meachanizmy-
              chociaż współczucie jest określeniem i ma tyle znaczeń ile kontekstów
              wypowiedzi- może przejawiać się na różne sposoby, współczucie to jest
              współodczuwanie, to jest osobny temat i podchodziłabym do tego tematu bardzo
              ostrożnie i niestety nie mam pewności, czy to co napisałam nie zabrzmiało
              sucho, pewnie tak zabrzmiało.. ale samo to, że zauwazyłam, że nabrało to co
              napisałam takiego brzmienia może świadczyć o tym, że zabrzmieć to tak nie miało
              jak zabrzmiało. A więc przemawia to za tym, że zdaje sobie sprawę z kruchości
              tematu i niepotrzebnie nie chciałabym wkraczać na teren, który nie powinien
              zostać przeze mnie naruszony moją lekkomyślnością.
              Jeśli odniosłam wrażenie, że zapędziłam się w kozi róg, mamy również rogi obok
              kotka i myszki...
    • pink.freud Re: jest Ź.L.E 17.06.05, 14:15
      Nie narzekaj masz jak w bajce;)
      W bajkach myszy zawsze znecały się nad kotem:)))
    • maureen2 Re: jest Ź.L.E 17.06.05, 14:34
      nikt nie daje cennej myszy na pozarcie kotu,tylko ją hoduje.
      • hieroglif1 Re: jest Ź.L.E 17.06.05, 14:42
        A po czym rozpoznać, że mysz jest cenna i dlatego nie należy dawać jej kotu? Po
        czym rozpoznać, że nalezy ją hodować i jak rozpoznac osobę, która taką mysz
        hodowałaby, a nie dała na pożarcie kotu?
        • eary Re: jest Ź.L.E 17.06.05, 16:37
          nie wiem.. to juz bez znaczenia.. moja mysz odeszla.. szybko sie gubi sens
          stojac w szoku wciaz z zawrotami glowy po wyskoczeniu z karuzeli.
          per aspera ad astra..
          • hieroglif1 Re: jest Ź.L.E 17.06.05, 16:40
            Możliwe. Może nie trzeba było tyle kręcić. Może nie wypadłaby. A zresztą- to
            bez znaczenia. Pokój myszą.
    • wilga321 Re: eary.........a ku,ku:) 17.06.05, 14:49
      rozluźnij się,
      coś nie tak?
      nie trać nadziei jeśli wiesz że warto czekać.
      ;)
      • eary Re: eary.........a ku,ku:) 17.06.05, 14:51
        Cześć.. nie wiem czy mam czas Wilga
        To mnie przeraza. ta zakichana pzytrzasnieta lapa.
        • wilga321 Re: eary.........a ku,ku:) 17.06.05, 15:01
          ok...rozumiem,
          nie byłam tu daaaaaaaaaaaaaaawno, różne sprawy.
          masz kiepawy humor,
          odgryź łapę, a jak nie to pożyczę Ci psa, mam bardzo dużego. ;)
          Pozdrawiam
          • eary Re: eary.........a ku,ku:) 17.06.05, 15:35
            odgryzlam.
            zostawiam wszystko.
            Ktos tu napisał: nieudanych scenariuszy nie ma co ciągnąc.
            Teraz ja uciekam.
            DOŚĆ!
            Pie..rze to! DOSC!!
            DOŚĆ

            • wilga321 Re: eary.........a ku,ku:) 17.06.05, 15:39
              eary, piszę na priva.

              • eary Re: eary.........a ku,ku:) 17.06.05, 15:45
                o2 czy gazeta?
                bo gazeta mi nie działa.. nie pokazuje ze ma nowe wiadomosci :(
                • wilga321 Re: eary.........a ku,ku:) 17.06.05, 15:46
                  eary, 02
                  • eary Re: eary.........a ku,ku:) 17.06.05, 15:55
                    juz odp. dziekuje..
          • eary wyslalam ci mail 17.06.05, 15:36
    • eary the end 17.06.05, 16:35
      szybciej niz myslałam.. odgryzłam łapę z bólu.. mysz odeszła.. bo może się nie
      uda. bo może własnie dlatego, że tak długo nie ma sensu..
      I jestem w koncie z ociekajacą łapą i bez myszy.
      dość..
      Chce zniknąć.
    • hieroglif1 Re: jest Ź.L.E 17.06.05, 20:05
      wyciagam wątek, bo chciałam jeszcze dopisać, a propos tej myszy, może ona wcale
      nie przychodzi, żeby przeprosić, tylko przychodzi po to, by zapytać- co
      słychać? A to jest różnica. Chyba zbyt przejęłam się losem Twojej odgryzionej
      łapy. Żeby tak współczuć, to chyba nie ludzkie. Tak potrafi robić tylko kobieta.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=25351463&v=2&s=0
Pełna wersja