pink.freud
21.06.05, 11:44
Efekt finalny McDonaldów nie wygląda zbyt zachęcająco, tłuste wieloryby w dresach. Dzieciak, który od małego jest przyzwyczajany do fastfoodów, uważa, że cola, chipsy czy hamburgery to jest to, chociaż w rzeczywistości dostaje bezwartościowy chłam i tak naprawdę nie ma szansy, żeby będąc już dorosłym wyjść z nałogu. Zostaje spaślakiem do końca życia.
Mimo wszystko zdaje on sobie jednak sprawę ze swojego wyglądu, gorzej jest z czytelniczkami Cosmo i spółki. Też dostają do konsumpcji bezwartościową papkę i jeśli są kształtowane nią od małego nie mają szansy, żeby zobaczyć jak naprawdę wyglądają. Efektem finalnym są kompletnie niedojrzałe 30-latki z nierealnym podejściem do życia i przerostem kiczowatej romantyczności, które dopiero pierwsze objawy starzenia zmuszają do przemyśleń.
Duża część z nich jest już jednak nieodwracalnie uzależniona i zostają romantyczkami do końca życia.