04.07.05, 14:41
Tak mi sie wydaje, ze wiekszosc problemow w zwiazku (milosci, przyjazni)
wynikaja z braku ich okreslenia (z jednej strony) i ich przekraczania (ze
strony drugiej). Sa granice oczywiste (np fizyczne okrucienstwo w wiekszosci
relacji jest takim przekroczeniem i to jest zazwyczaj jasne). Sa
subtelniejsze, i ja wlasnie o tym: ze glupio jest, kiedy wlasnie te sa
ustawione sztywno i definitywnie. Ok, sa dni, w ktorych uprasowanie ci spodni
moich granic nie narusza, sa takie - ze owszem. Czasem mozesz mi pomarudzic,
a czasem powinienes siedziec cicho.
Szlag by to - jakby na to nie patrzec i tak konczy sie na szacunku i
uwaznosci,
Obserwuj wątek
    • kobieta_po_30tce nie - konczy to sie zazwyczaj 04.07.05, 14:48
      na braku szacunku i uwaznosci ;))
    • kowianeczka Re: Granice 04.07.05, 14:50
      Zapytam z ciekawosci, powiedzial przy gosciach, ze jestes wstretna klamczucha a
      Ty oburzylas sie, ze nie trzyma Twojej strony i pierze brudy domowego zacisza
      przy ludziach, czy tylko pomarudzil na nieuprasowane galotki?:)


      kowianeczka
      • hieroglif1 Re: Granice 05.07.05, 00:25
        > Ty oburzylas sie, ze nie trzyma Twojej strony

        Prawdopodobnie, gdyby miał powód potwierdzający nie tyle że jest kłamczucha,
        ile wstretną kłamczucha,wtedy nie miałaby powodu do tego, by móc jemu zarzucić
        kłamstwo i mogłaby stwierdzić, że rzeczywiście jest po jej stronie, skoro
        powiedział prawde. Ale mowa w tym wątku o granicach. Czy granicą nie do
        przekroczenia nie powinno być trzymanie się pewnej strony w kontakcie po
        przekroczeniu której powinno zapaść milczenie?
        • rybolog Re: Granice 05.07.05, 01:05
          To wszystko jest kwestia wyczucia. Czasami milczenie moze pogorszyc sytuacje.
          Szczegolnie w przypadkach jak granica zostala przekroczona nieswiadomie. Wtedy
          reakcja sie liczy.
    • rybolog Re: Granice 05.07.05, 00:14
      Na uczciwosci i spostrzegawczosci sie konczy. Bo zadna ze stron nie bedzie
      chciala pokazac swoich "granic". To dopiero w praniu wychodzi ale wtedy jest
      zazwyczaj za pozno.
      • renkaforever Re: Granice 05.07.05, 06:46
        Granice sa iluzja wiec nie mozna ufac, ze nie zostana przekroczone :)
    • fleuret Re: Granice 05.07.05, 08:29
      myślałam,że miłośc i przyjaźń po to są,
      aby przekraczać granice, być ponad podziałami, barierami etc.
      Ludzka natura raczej nie lubi getta.
      Definiowanie i ustalanie granic kojarzy mi się
      z pisaniem regulaminu lub kodeksu.
      Czy w miłości i przyjaźni potrzebny jest kodeks?
      Sądziłam,iż z definicji miłosci i przyjaźni wynika już,
      że nie robi się drugiemu co tobie niemiłe.
      jeśli tak nie jest, to nie ma mowy o przyjaźni, ani o miłości.
      Uważam. iż słowo związek w relacjach międzyludzkich jest zbyt pojemne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka