fleuret
16.07.05, 13:56
W najgłębszym zakamarku duszy człowieka, który wierzy , że śmierc na zawsze
położy kres jego indywidualnej świadomości, a nawet pamięci, w owym
najskrytszym zakamarku, może nawet bez jego wiedzy, czai się niepewnie cień,
cienia niepewności. I gdy mówi sobie: 'trzeba przeżyc to zycie jak najpełniej,
bo nie ma innego' jednocześnie słyszy dobywajacy się z owego najskrytszego
zakamarka duszy własny szept pełen wątpliwości; 'kto wie?'. Nie wie czy dobrze
słyszy, ale fakt pozostaje faktem.
Podobnie w najgłębszym zakamarku człowieka wierzącego w życie po śmierci cichy
głos, głos niepewności, szepcze mu do ucha:' kto wie?'
Byc moze głosy te nie są lepiej słyszalne od brzęczenia komara podczas
wichury; z trudem rozpoznajemy ich sens, a jednak, pomimo wycia wiatru, są
słyszane.
Jak moglibyśmy życ bez tej niepewnosci???