Dodaj do ulubionych

Pytanie o konformizm

20.09.05, 18:40
Mam trochę głupie pytanie... Otóż - powiedzcie mi, czy jestem konformistką?

Sytuacja jest konkretnie taka: niedawno skończyłam studia i zaczęłam pracować
w jednej firmie, w biurze. I stwierdziłam, że podoba mi się tam :) Muszę
przyznać, że odpowiada mi taka "biurowa" atmosfera - lubię, jak tam jest
schludnie urządzone, lubię panującą tam atmosferę, porządek... Też np. nie
mam nic przeciwko temu, że obowiązuje tam dość konkretny regulamin co do
ubioru (zazwyczaj muszę przyjść do pracy w garniturze) - bo uważam, że w
pracy ludzie powinni być schludnie ubrani. To dla mnie naturalne, że
szefowstwo określa, jak się można do pracy ubrać.

No i niedawno ktoś mi zarzucił, że z takim podejściem jestem straszną
konformistką... Bo nikt normalny biurokracji nie lubi. I że jeśli np. nie
przeszkadza mi takie ubraniowe "umundurowanie" w pracy, to coś ze mną nie w
porządku...

Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • witch-witch Re: Pytanie o wolność.... 20.09.05, 19:06

      Moim zdaniem jesteś. Taki typ biurokraty podporządkującego się biurowym normom.
      I siedzisz w takim biurowcu ładnie urządzonym, jak taka myszka w żłotej klatce.
      I tak to co nazywasz życiem płynie dla ciebie, dzień po dniu, bez fantazji, bez
      polotu bez "ludzkich faktorów"bez funkcji dla człowieka. W mundurze
      roboczym...straszne, jak tak mozna dać się ogłupić.
      Ale to chyba takie czasy, że się artyzmu, wolności duszy,prywatności zupełnie
      nie szanuje. I tak gnijemy, jak uwięzione szczury w szklanych biurowcach, w
      mundurkach, na tej samej porcelanie, na chodniku, wszystko takie przeogromnie
      masowe pozbawione indywidualizmu. A bez krztyny indywidualizmu człowiek zatraca
      swoją odrębnośc i swoją duszę. Jeżeli sama nie mozesz zmienić odrobinę w twoim
      własnym pokoju to przynajmniej nie pozwól się zakuć "ssołdaczyć" w biurowy mundur
      __________
      • mathias_sammer Re: Pytanie o wolność.... 20.09.05, 19:56
        wiesz w-w, cos na rzeczy jest w tym, co piszesz.

        Pamietaj, ze zgnic mozna wszedzie, nawet na wolnym powietrzu, nie trzeba
        koniecznie w biurowcu.

        M.S.
      • kathy_p Re: Pytanie o wolność.... 20.09.05, 22:33
        > Moim zdaniem jesteś. Taki typ biurokraty podporządkującego się biurowym
        > normom.

        Ale te normy przecież są pożyteczne i czemuś służą!

        > I siedzisz w takim biurowcu ładnie urządzonym, jak taka myszka w żłotej
        > klatce. I tak to co nazywasz życiem płynie dla ciebie, dzień po dniu, bez
        > fantazji,
        > bez polotu bez "ludzkich faktorów" bez funkcji dla człowieka.

        Zaraz, zaraz :) Czemu zakładasz, że nie mam fantazji itd..???

        > W mundurze roboczym...straszne, jak tak mozna dać się ogłupić.

        Proszę w takim razie o wyjaśnienie, w czym konkretnie dałam się ogłupić... :)

        > Jeżeli sama nie mozesz zmienić odrobinę w twoim
        > własnym pokoju to przynajmniej nie pozwól się zakuć "ssołdaczyć" w biurowy mun
        > dur

        Ale czemu nie? Przedstawiasz to wszystko w strasznie czarnych barwach... Dla
        mnie ten "mundur" to nie jest jakieś więzienie, coś, co mnie pozbawia
        indywidualności. Dla mnie to jest po prostu strój odpowiedni do okazji, jaką
        jest praca...

        Naprawdę, nie czuję się pozbawiana osobowości, ani nic w tym stylu :) Raczej
        właśnie cenię sobie atmosferę w mojej pracy za porządek, profesjonalizm... To
        miałoby być złe?
    • procesor Re: Pytanie o konformizm 20.09.05, 22:37
      kathy_p napisała:
      > ubioru (zazwyczaj muszę przyjść do pracy w garniturze)

      kobieto!!
      to straszne..
      jak rozumiem krawat też obowiązkowy?
      i gacie z rozporkiem?? :P

      dobranoc
      • nabij_faje Re: Czepiacie się laski 20.09.05, 23:08
        a ona po prostu zachłysnęła się "wielkim" światem.
        jej biuro ją nobilituje. wkomponowała sie w świat pozerów z dużą kabzą.
        sama też czuje się lepsza.
        i ma ideologię
        a Wy, chcecie jej to odebrać??
        • kathy_p Re: Czepiacie się laski 20.09.05, 23:57
          > a ona po prostu zachłysnęła się "wielkim" światem.
          > jej biuro ją nobilituje. wkomponowała sie w świat pozerów z dużą kabzą.

          Chyba jednak trochę przesadziłeś :)

          > i ma ideologię

          Nie mam ideologii, po prostu tam pracuję, jak normalny człowiek :)
      • kathy_p Re: Pytanie o konformizm 20.09.05, 23:52
        > kobieto!!
        > to straszne..
        > jak rozumiem krawat też obowiązkowy?
        > i gacie z rozporkiem?? :P

        Żarty sobie stroisz :(
      • jmx Re: Pytanie o konformizm 21.09.05, 01:11
        procesor napisała:

        > kathy_p napisała:
        > > ubioru (zazwyczaj muszę przyjść do pracy w garniturze)
        >
        > kobieto!!
        > to straszne..
        > jak rozumiem krawat też obowiązkowy?
        > i gacie z rozporkiem?? :P
        >

        A Ty wszystkie spodnie masz na gumkę jak rozumiem? ;DDDDDDDD

        do autorki wątku - nie przejmuj się, jako klientka urzędów/biur teś się
        spodziewam schludności i profesjonalizmu a nie kabaretek i balowych sukien
        podkreślających indywidualizm ;). Sa ludzie którym to pasuje i dlatego tam
        pracują i są tacy którym nie i oni wykonują inne zawody. Ja naprawdę nie widze
        problemu :). Konformizm to trochę więcej niż ubieranie się zgodnie z wymogami
        miejsca pracy. Bo to by np. znaczyło, ze lekarze to najwięksi konformiści - bo
        wszyscy muszą chodzić w białych fartuchach ;).
        • jula09 Re: Pytanie o konformizm 21.09.05, 01:30
          Ludzie pracujacy w liczących sie na rynky firmach nie wyobrazaja sobie
          przyjścia do pracy z w wyciagniętym podkoszulku, rozdeptanych sandałkach lub
          bylejakiej sukiene. Zaden bankowiec czy sędzia nie przyjdzie do pracy w
          bylejakim ubraniu. To sprawa wykonywanego zawodu. Prosze zauwazyc ze róznice w
          sposobie ubierania widac juz wsród studentów poszczególnych wydziałów na
          wyższej uczelni. Są wydziały na ktorych studentki ubieraja sie "z klasą" i
          takie gdzie niechlujny ubiór nikogo nie razi.
          • kathy_p Re: Pytanie o konformizm 21.09.05, 08:39
            > Ludzie pracujacy w liczących sie na rynky firmach nie wyobrazaja sobie
            > przyjścia do pracy z w wyciagniętym podkoszulku, rozdeptanych sandałkach lub
            > bylejakiej sukiene. Zaden bankowiec czy sędzia nie przyjdzie do pracy w
            > bylejakim ubraniu.

            No właśnie...
        • kathy_p Re: Pytanie o konformizm 21.09.05, 08:42
          > do autorki wątku - nie przejmuj się, jako klientka urzędów/biur teś się
          > spodziewam schludności i profesjonalizmu a nie kabaretek i balowych sukien
          > podkreślających indywidualizm ;). Sa ludzie którym to pasuje i dlatego tam
          > pracują i są tacy którym nie i oni wykonują inne zawody. Ja naprawdę nie
          > widze problemu :).

          No to świetnie :) Fajnie, że ktoś to rozumie :)
        • procesor Re: Pytanie o konformizm 21.09.05, 12:09
          heh, Jmx, ja nie o spodniach ja o GACIACH napisałam! :D

          ot, tak sie poczepiałam :) bo kiedyś to kobiety garsonki nosiły alibo spodniumy,
          hihi

          faktem jest że mnie nie obowiązywały ścisłe przepisy co do stroju, więcej, w
          garniturze czy garsonce wyglądałabym w pracy śmiesznie nieco.. :)

          teraz też nosze co chcę..
    • psychopata.z.borderline Re: Pytanie o konformizm 20.09.05, 22:39
      jak to lubisz, to z czego robisz problem?:)
      • kathy_p Re: Pytanie o konformizm 20.09.05, 23:55
        > jak to lubisz, to z czego robisz problem?:)

        Po prostu ciekawa jestem, jak to ze mną jest. Nigdy nie myślałam o sobie jako
        o "konformistce" i trochę mnie to określenie zdziwiło.
        • psychopata.z.borderline Re: Pytanie o konformizm 20.09.05, 23:56
          Ty jestes konformistką, ja jestem narcyzem i nie tylko:)))
          • kathy_p Re: Pytanie o konformizm 20.09.05, 23:58
            Jestem? A to dobrze, czy źle? Z wcześniejszych postów wnioskuję, że źle... :(
            • psychopata.z.borderline Re: Pytanie o konformizm 21.09.05, 00:00
              a czemu?
              • kathy_p Re: Pytanie o konformizm 21.09.05, 00:01
                No wiesz, przeczytałam powyżej, że m.in. tkwię w klatce itd...
                • psychopata.z.borderline Re: Pytanie o konformizm 21.09.05, 00:05
                  nie czytałam
                  • kathy_p Re: Pytanie o konformizm 21.09.05, 00:17
                    To poczytaj. Chyba zostałam mocno skrytykowana...
                    • psychopata.z.borderline Re: Pytanie o konformizm 21.09.05, 00:19
                      nie chce mi sie:)
                      • kathy_p Re: Pytanie o konformizm 21.09.05, 00:21
                        Łups ;)
    • alfika Re: konformizm? 21.09.05, 07:40
      a ja sądzę, że co innego atmosfera pracy, która Ci odpowiada - i chwała Ci za
      to :) - a co innego biurokracja, która polega na produkcji nadmiaru zapisanych
      papierzysk

      a co do tego ma konformizm, to ja juszzzz nie rozumiem :)))
      za to niemal pewna jestem, że o czymś innym mówiłaś Ty, a co innego wydedukował
      sobie Twój rozmówca :)
      zdarza się
      • kathy_p Re: konformizm? 21.09.05, 08:49
        > a ja sądzę, że co innego atmosfera pracy, która Ci odpowiada - i chwała Ci za
        > to :) - a co innego biurokracja, która polega na produkcji nadmiaru
        > zapisanych papierzysk

        Chodziło o to, że według mojego rozmówcy taka atmosfera w pracy, jaką lubię, to
        właśnie atmosfera "biurokratyczna". I to wg niego niezbyt zdrowe to lubić :)

        > a co do tego ma konformizm, to ja juszzzz nie rozumiem :)))

        No, mój rozmówca uważa, że jak ktoś w takim ("sztywnym" itd.) miejscu pracy
        dobrze się czuje, to znaczy, że jest konformistą, "trybikiem w maszynie" itd...
        I że trzeba być konformistą, by np. w sprawie ubrania mieć takie podejście jak
        ja, tzn. nie widzieć problemu w tym, że każą się do pracy tak i tak ubrać. On
        uważa, że jest to uleganie "uniformizacji" i tylko konformiście to nie
        przeszkadza :)
    • rakel czym Ty sie przejmujesz? 21.09.05, 12:47
      Najwazniejsze ze Ty sie z tym dobrze czujesz, ze to lubisz. Zachlystuj sie ile
      wejdzie, jeszcze w swoim zyciu przezyjesz co znaczy nie czuc sie dobrze w pracy.
      Kazdy czlowiek jest inny, kazdy lubi co innego - jedni porzadek i regulamin
      drudzy chaos...
      • kathy_p Re: czym Ty sie przejmujesz? 21.09.05, 19:10
        W porządku, będę się zachłystywać :) Choć zdanie innych tez mnie jednak
        interesuje... :)
    • psychopata.z.borderline powiem Ci, że ja uwioelbiam garnitury 21.09.05, 19:13
      uwielbiam je kupowac i lubie miec w nich gdzie chodzic

      nie lubie jak kupie i wisza

      nie ma w tym nic złego
    • kinkygirl to proste 21.09.05, 22:16
      dobry słownik języka polskiego powinien rozwiązac wszystkie twoje dylematy.
    • frania26 Re: Pytanie o konformizm 21.09.05, 22:36
      Dlaczego księgowi są nudni...?
      • kathy_p Re: Pytanie o konformizm 21.09.05, 23:36
        > Dlaczego księgowi są nudni...?

        Czy to sugestia, że ja jestem nudna? ;)
        • nabij_faje Re: Pytanie o konformizm 21.09.05, 23:43
          a jesteś?
          • jula09 Re: Pytanie o konformizm 21.09.05, 23:52
            Nabij Faje zrób kilka bilansów, kilka sprawoazdań dla US i podpisz je jeszcze
            swoim nazwiskiem to odpowiesz sobie na to pytanie. Każdy człowiek powinien
            przejść przez prace w ksiegowosci aby nauczył sie prawdziwej pracy i
            odpowiedzialności za to co wykomnuje.
            Księgowi są nudni tylko w okresie rozliczeniowym.
            I jeśli chce im sie spać.
            Dobranoc.
            • nabij_faje Re: Powaga?? 22.09.05, 00:01
              Każdy człowiek powinien
              > przejść przez prace w ksiegowosci aby nauczył sie prawdziwej pracy i
              > odpowiedzialności za to co wykomnuje.


              a ja, głupia, myślałam, że każdej pracy towarzyszy czyjaś odpowiedzialność??
        • frania26 Re: Pytanie o konformizm 22.09.05, 00:03
          Nie, ale wydaje mi się, że są takie utarte stereotypy - księgowi są nudni, praca w biurze jest nudna i odmóżdżająca.
          Moja kuzynka pracowała w banku jako szeregowy pracownik poza tym nurkowała, malowała obrazy olejne.
          Gdzieś to tam mieliśmy na studiach, że to jaką pracę wybieramy zależy od naszych potrzeb. Jeśli ktoś jest spokojny, ma w sobie dużą potrzebę stabilizacji itd. to lepiej będzie się czuł na przykład w biurze niż jako przedstawiciel handlowy, którego pensja jest uzależniona od wyników.

          • kathy_p Re: Pytanie o konformizm 22.09.05, 00:36
            "Moja kuzynka pracowała w banku jako szeregowy pracownik poza tym nurkowała,
            malowała obrazy olejne."

            No własnie!

            "Gdzieś to tam mieliśmy na studiach, że to jaką pracę wybieramy zależy od
            naszych potrzeb. Jeśli ktoś jest spokojny, ma w sobie dużą potrzebę
            stabilizacji itd. to lepiej będzie się czuł na przykład w biurze"

            I znowu no właśnie :) Ja lubię w mojej pracy właśnie pewną stabilność,
            porządek... Fajna konkretna robota :)
    • solaris_38 Re: Pytanie o konformizm 22.09.05, 17:58

      nie mam pojęcia bo cie nie znam
      ale na pewno fakt że lubisz biurowe klimaty nie stanowi o tym
      :)
      • kathy_p Re: Pytanie o konformizm 22.09.05, 19:01
        > ale na pewno fakt że lubisz biurowe klimaty nie stanowi o tym

        To świetnie, dziękuję za opinię :)
        • anaiss Re: Pytanie o konformizm 22.09.05, 21:27
          Pod najbardziej grzeczny garnitur zawsze możesz ubrać fantazyjną bieliznę i masz problem z głowy :-)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka