Gość: o.s.a
IP: *.hestia.pl
18.09.02, 12:59
Moja druga połowa wpadła w małe bagienko i się trochę zadłużyła. Prosiła mnie
o pożyczkę (niebagatelna suma). Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem, ale żyjemy
sobie bardzo dobrze. Zawsze mu ufałam i ufam, ale nie wiem czy sprawy
finansowe nie skomplikują tego. Przyznam, że do pieniędzy ma lekką rękę i
zachował się nieodpowiedzialnie (zrobiłam małe trzepańsko słowne i wielki
wykład etyczny).Jak myślicie, pożyczyć? A może lepiej kredyt, który on pręczy
i będzie spłacał (sama nie wiem). Może ktoś z was był w podobnej sytuacji.
Potrzebuję przykładów. Kocham go i nie zostawię, bardzo chciałabym mu pomóc
ale się boję późniejszych ewentualnych komplikacji (wiecie jak to jest z
forsą).