IP: *.hestia.pl 18.09.02, 12:59
Moja druga połowa wpadła w małe bagienko i się trochę zadłużyła. Prosiła mnie
o pożyczkę (niebagatelna suma). Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem, ale żyjemy
sobie bardzo dobrze. Zawsze mu ufałam i ufam, ale nie wiem czy sprawy
finansowe nie skomplikują tego. Przyznam, że do pieniędzy ma lekką rękę i
zachował się nieodpowiedzialnie (zrobiłam małe trzepańsko słowne i wielki
wykład etyczny).Jak myślicie, pożyczyć? A może lepiej kredyt, który on pręczy
i będzie spłacał (sama nie wiem). Może ktoś z was był w podobnej sytuacji.
Potrzebuję przykładów. Kocham go i nie zostawię, bardzo chciałabym mu pomóc
ale się boję późniejszych ewentualnych komplikacji (wiecie jak to jest z
forsą).
Obserwuj wątek
    • arek_cz Re: Zaufać? 18.09.02, 13:44
      Przedewszystkim to powiedz mu o swoich watpliwosciach i
      jakie mozliwosci Ty widzisz dla tej sytuacji.
      Niestety finanse potrafia nadszarpnac zwiazek i dlateo
      najpierw dluga szczera i powazna rozmowa.

      Powodzenia :)
      • Gość: Sol Re: Zaufać? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 18.09.02, 15:04
        polacz obie te propozycje-rozmowa + poreczenie. Nie powinien sie obrazic (zle
        slowo ale nei znajduje innego) za to poreczenie, jesli postara sie zrozumiec
        Twoje obawy. Jesli stanowczo owego poreczenie odmowi (i nie bedzie umial
        uargumentowac odmowy) to zastanow sie nad pozyczka...
    • Gość: leszek Re: Zaufać? IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 01:54
      Lekka reka do pieniedzy...... jak dobrze ja to znam. Mam najgorsze
      doswiadczenia w sferze łączenia prywatnosci z finansami i gdybym mogl cofnac
      czas, nigdy nie ozenilbym sie z moja zona. Dzieci mamy, owszem wspaniale i im
      nie moze nic zabraknac, ale ominalby mnie stres zwiazany z podzialem niemalego
      majatku gdybym pare lat temu przewidzial jej udzial w bogaceniu sie (oscylujacy
      pomiedzy zero a 1%), i w wydawaniu (czyt. trwonieniu) pieniedzy, no i to, ze
      ktoregos dnia wspolnie dojdziemy do wniosku, ze pora sie rozstac. Zaden sknera
      nie jestem, wierz mi, ale na Twoim miejscu nie angazowalbym sie w jego dlugi w
      ogole, co najwyzej porozmawialbym z czlonkami jego rodziny, aby poreczyli jego
      kredyt. Ja co pare dni dowiaduje sie o niesplaconych, prywatnych pozyczkach
      mojej slubnej nawet sprzed kilku lat (od dwoch do trzech zer), utrzymywanych w
      tajemnicy przede mna, jeszcze z czasow gdy uchodzilismy za dosc wzorowe
      malzenstwo. Ksiazece aspiracje i skromne mozliwosci- trzymaj sie od tego z
      dala.... my na szczescie niedlugo uchodzilismy za takie malzenstwo.....
      • Gość: o.s.a Re: Zaufać? IP: *.hestia.pl 20.09.02, 09:21
        Dzięki. Przyznam, że trochę mi lepiej. Rozmawiałam z nim, obiecał podpisać
        poręczenie i zaproponował,że będzie mi oddawał całą pensję, wszystkimi
        pieniędzmi ja mam dysponować.Wiem, że on żałuje, ale (jest zawsze jakieś ale)
        mówi się, że jak ktoś zrobił coś złego raz, to znaczy że zrobi to drugi raz.
        Leszek, przykro mi z twojego powodu. U mnie w rodzinie pieniądze trzymają
        kobiety i jest o.k. nikt nie marudzi, nie brakuje nam niczego. Ja mam właśnie
        doświadczenie, że to mężczyźni trwonią pieniądze.W jego rodzinie nie moge pytać
        o to, jego rodzice są bezrobotni i ledwo trzymają koniec z końcem, moja
        teściowa jest jedną z najwspanialszych kobiet jakie znam (oprócz mojej mamy)i
        gdyby dowiedziała się, to by ją to zabiło. Trochę mi żal mojego chłopa, bo się
        uzależni ode mnie, ale myślę że wyjdzie to tylko jemu na zdrowie. Dostał
        pożądnego kopa. Co o tym wszystkim myślicie?
        Kini jak ściąga się dług z weksla (nie zdążyłam jeszcze wziąć tego opd uwagę)?
    • millka26 Re: Zaufać? 19.09.02, 07:43
      Wiesz ja zaufalam, ale w takiej chwili jak ta (gdy jest mi zle i widze, ze nasz
      zwiazek umiera) zaluje. Zaluje nie dlatego, ze mi nie odda pieniedzy, ale
      dlatego, ze moglam je zainwestowac w siebie.
      • alias Re: Zaufać? 20.09.02, 09:50
        jeśli chodzi o weksel to wprawdzie procedura jest nieco prostsza od sądowej ale
        i tak paskudna. A weksel jest tyle wart co udokumentowany i zabezpieczony
        majątek dłużnika. Więc rozumiesz. Jeśli widzisz szansę, suma nie jest dla
        ciebie zbyt duża to proponuję zaufać bez żadnych "szykan". Wiele możesz zyskać.
        Tylko warunek. To musi być jeden raz. To przeważnie bywa nałogiem. Życzę
        powodzenia.
          • Gość: o.s.a Re: Zaufać? IP: *.hestia.pl 20.09.02, 10:20
            Alias, dzięki.Mój chłop jest kumaty, i dostał nauczkę. Suma nie jest mała
            (można by kupić malutki samochodzik). Powiem jak to było: miał przy sobie
            pieniądze, które nie były jego ( połowa z tego co ma oddać). Podjechał na
            stację bęzynową, zatankował,zostawił samochód otwarty i jak wrócił pieniędzy
            nie było. Resztę po prostu roztrwonił. Będzie teraz oddawał dług przez pięć lat
            (jeżeli to będzie kredyt). Myslę,że dotarło do niego, a jeżeli jeszcze nie to
            napewno niedługo dotrze, jak kilka miesięcy spłaci i zacznie mu brakować na
            życie. Jeżeli będzie ze mną, to damy radę. Ja mam do kasy szacunek, potrafię
            oszczędzać, poza tym mam swoje mieszkanie i samochód, nie zarabiam fortuny, ale
            wystarczy. No i kocham go,(ale...) Dalej nie wiem, nie chcę go zostawić, a
            jednocześnie nie wiem jak będzie w przyszłości, może to u niego normalne i
            będzie tak robił zawsze i całe życie będzie taplał się w długach.Z drugiej
            strony znam go troszkę i zdarzyło to sie pierwszy raz (co nie znaczy,że nigdy
            nie miał lekkiej ręki do piniędzy). Wasze rady naprawdę pomagają.
            • Gość: ufny Re: Zaufać? IP: 10.96.1.* 20.09.02, 10:30
              To że ukradli mu pieniadze z samochodu...cóz każdemu może się
              zdarzyć ...straszna przykrośc. Współczuje....ale co to znaczy roztrwonił ??
              Skoro można by kupić malutki samochodzik to około 30 tys... tyle kasy
              rozpieprzyć ?? Wiesz zawsze byłem zdania ze każdemu trzeba dać drugą szansę,
              ale czy zabawowy( nie wiem czy dobrze to nazwałem ) tryb życia można zmienic ??
              Pieniądze potrafią zmienić każdego i zniszczyć najlepsze stosunki
              miedzyludzkie..

              trzymam za Ciebie o.s.a KCIUKI I ZA TWOJĄ DECYZJE
              • Gość: o.s.a Re: Zaufać? IP: *.hestia.pl 20.09.02, 10:43
                Wiesz ufny, właśnie mu o tym mówiłam: w jaki sposób, gdzie to jest, co on
                kupił. Nie bawił się bo ciągle był ze mną, jeżeli gdzieś wychodziliśmy to
                czasami on płacił, czasami ja. Mój chłop nie pije, więc wódka też nie wchodzi w
                grę. Hazard też nie. On sam nie wie na co on wydał, tak o po prostu na bierząco
                (przez sześć miesięcy) tu spodnie , tam bluza i tak dalej. Widze że myślisz
                trzeźwo, dać mu szansę? Jest to mniej niż 30.000.
                • Gość: ufny Re: Zaufać? IP: 10.96.1.* 20.09.02, 10:52
                  Słuchaj....Ty znasz go najlepiej i wiesz czy to jednorazowa przygoda czy
                  zdażało mu się wcześniej wydawać pieniązki na "powiedzmy niepotrzebne rzeczy"
                  Przepraszam ze tak to oceniam ale wydaje mi się ze bedąc z kimś w związku nie
                  wydaje sie dowolnie pieniążków na głópotki..to troche nie rozsądne i
                  niedorosłe. Zdaje sobie sprawę że go kochasz bardzo i serce CI podowiada by
                  wybaczyc. ..jeżeli to pierwszy raz to daj mu szanse - ale tylko i wyłącznie
                  jeżeli to pierwszy raz !!!!!!!! W przeciwnym przypadku .... tak będzie lepiej
                  dla CIebie i Twojego przyszłego życia.

                  cały czas trzymam kciuki.
              • arek_cz Re: Zaufać? 20.09.02, 10:44
                Przylaczam sie do glosu Ufnego.
                OK - okradli zdaza sie. Ale w takiej sytuacji czy nie
                powinien przynajmniej tej reszty roztrwonic tylko zwrocic
                i zawsze to juz by bylo mniej na minus.
                Przepraszam ze to pisze ale glupi jest ze tak postapil.
                Co Ci powiedzial po tej sytuacji jak uargumnetowal to
                roztrwonienie? Czy to mialo byc ukojenie, oderwanie od
                tego ze bedzie w ten czy inny sposob odpowiadal za ta strate?

                Jak dla mnie to jego zachowanie bylo "co najmniej" nie
                odpowiedzialne.
                Bardzo powaznie zastanow sie nad tym czy chcesz mu
                zyrowac kredyt.
                A czy aby napewno go okradli, a moze nie polowe
                przechulal ale calosc i szuka alibi?
                  • Gość: o.s.a Re: Zaufać? IP: *.hestia.pl 20.09.02, 12:26
                    Macie rację, zgadzam się. Właśnie o tym myślę cały czas, nie daje mi to
                    spokoju, nie potrafię już chyba myśleć o niczym innym. Najgorsze, że rozum
                    podpowiada mi coś innego, a serce odwrotnie. Mam nadzieję... zobaczymy co czas
                    przyniesie. Chyba sama za siebie muszę zacząć trzymać kciuki
                    • alias Re: Zaufać? 20.09.02, 12:54
                      Z tego co widzę to najlepiej będzie dla ciebie gdy on weźmie kredyt (jeśli
                      może) a ty obiecaj pomoc i trzymaj kasę. Nie poręczaj. To gorzej jak wziąść
                      kredyt. Jeśli będziesz miała "techniczne" pytania to napisz. Pozdrawiam.
                        • Gość: ufny Re: Zaufać? IP: 10.96.1.* 20.09.02, 13:21
                          nawet nie myśl o braniu kredytu ani o poręczaniu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                          Pamiętaj że nasze prawo nie działa jak powinno i mozna "wykręcic się ze
                          wszystkiego" ...... Niech Twój facet weźmie kredyt, spłaca go a jak nie
                          będzie sobie radził to możesz na bierząco mu pożyczać kasę....nie daj się
                          wrobic inaczej
                        • alias Re: Zaufać? 20.09.02, 13:37
                          Czarno to widzę. Ostatnia moja rada. Jeśli chcesz mu pomóc biorąc kredyt to
                          niech poręczy jeszcze ktoś solidny o sporych dochodach. Jeśli takiego nie
                          znajdzie to daj sobie spokój. Powodzenia.
                    • Gość: ufny Re: Zaufać? IP: 10.96.1.* 20.09.02, 12:59
                      Więc przeprowadż z nim powazną rozmowe... jeżeli Cię oszukał i z premedytacją
                      to potrzymuje to .... mysl o sobie. Jężeli masz zamiar z nim układać sobie
                      życie to ten przypadek jest poważnym argumentem ..na przeciw.
                      A pieniądze, choć w życiu nie najważniejsze są do tego życia potrzebne i trzeba
                      je szanować.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka