Dodaj do ulubionych

okólny wątek dla nieszczęśliwych w miłości

09.11.05, 11:50
przepraszam, ale mi się przejadło i wrzucam co następuje


podawanie za powód niepokoju, paniki, poczucia bezradnosci jednego przykładu
zachowania ukochanej/go jest nielogiczne -
Wy nie mozecie wyciągnąć wniosku, na forum też nikt tego tym bardziej nie
zrobi; każdy związek ma na swoim koncie żałosne słowa, decyzje czy kłótnie -
sęk w tym, czy trzeba się przyglądać, czy odpuścić, czy przymknąć oczęta
na wygłupy wybranki/a

nikt z forum nie przyśpieszy czasu i nie da Wam rozeznania w Waszych własnych
uczuciach - chyba że realnie się obawiacie, że przez najbliższe parędziesiąt
lat ktoś Was będzie miał możliwości wykorzystywać - to dać sobie czas na
przemyślenie tego związku i podjecie jakiejś decyzji

nie bierze się żadnego ślubu bez wyjaśnienia WSZYSTKICH swoich wątpliwości -
po ślubie świat wygląda tak samo jak przed, uczucia też, nie wkraczacie do
świata baśni, ale ciągniecie ten sam wózek watpliwości dalej -
to jest dokładnie ten sam związek co wcześniej

zdrada nie jest drogą do lepszego świata, nie jest wyrazem indywidualizmu i
nie podleganiem stereotypom -
jest pomyłką i komplikowaniem sobie życia - i innym też (a nie każdy chce)

nikt nie musi się wiązać w konkretnym wieku, z konkretną osobą, z
jakiegokolwiek powodu - poza WZAJEMNĄ miłością i chceniem związku nie ma
powodów, by być razem

cdn, jak sądzę :)))))))
Obserwuj wątek
    • j_ar Re: okólny wątek dla nieszczęśliwych w miłości 09.11.05, 12:48
      >podawanie za powód niepokoju, paniki, poczucia bezradnosci jednego przykładu
      >zachowania ukochanej/go jest nielogiczne -

      zapewne, jezeli juz zostal podany ten jeden przyklad, to znaczy, ze jest juz
      ich duzo wiecej, tak wiec, ten jeden jest prawdziwy jak najbardziej
      • alfika Re: hehe 09.11.05, 12:54
        wedle tego, co zauważyłam, to najpierw leci przykład nt. jak bardzo jest źle, a
        potem albo "tak naprawdę to nie jest tak źle, chciałam sie wygadać", "już jest
        lepiej" albo, bardziej "honorowe": "przeprosił i na razie dam mu szansę"

        gorzej, jak pada zdanie: "posłuchałam was, papiery rozwodowe w sądzie"

        ale na czymś trzeba się uczyć, może i na poradach z internetu...
        • j_ar Re: hehe 09.11.05, 12:59
          hehe.. honorowo przeprosil, tak wiec i wilk syty i owca cala;)
          • alfika Re: hehe 09.11.05, 13:04
            "honorowo" to dziewczę/chłopię zakochane pisze zakończenie w stylu - jestem
            ważna/y, bo przeprosił/a

            jak najbardziej udział forum w tym przepraszaniu nie jest sprecyzowany
            - acz zastanawiający (nieprzesadnie - od czasu do czasu)
            a rozwiązanie sytuacji - jak najbardziej pożądane, jeśli uśpiło obawy
            wszelkiego typu i miłość rozwija się dalej, po wieki
            • j_ar Re: hehe 09.11.05, 13:10
              mnie to tak zastanowil mechanizm:
              -nie zgadzam sie
              -jestes be
              -ty draniu
              -przepraszam
              -ok, to ja sie zgadzam
              • alfika Re: hehe 09.11.05, 13:22
                wiesz, każdy jakoś urozmaica sobie wspólne pożycie jak umie...

                fajnie, jeśli każde przemyślało i z radoscią w sercu i pieśnią na ustach
                ustępuje -
                gorzej, że schemaciki manipulacji czasem śmierdzą z daleka, oj, paskudnie
                śmierdzą
                (jak zegniesz kark/udowodnisz mi, że mnie kochasz/cokolwiek bez sensu, co
                strach osiągnąć bezpośrednio od partnera - no to ja właśnie się zgodzę...

                hmmm
                każdy ma jakieś schematy zakorzenione?
                tępi się?
                pielęgnuje, bo to jedyna droga do "zwycięstwa"?....
                hmmm...
                • j_ar Re: hehe 09.11.05, 13:27
                  moze czasem to nawet nie jest manipulacja, tylko stracenie glownego watku, o
                  ktory toczyla sie sprawa, z oczu... a potem, to juz po ptokach, chwila
                  zrobienia sobie dobrze a konsekwencje zostaja
                  • alfika Re: hehe 09.11.05, 13:39
                    wiesz, mam wrażenie, że to mniej więcej to samo - piszę o manipulacji nie jako
                    dyrygowaniu kimś, ale własnie robieniu sobie dobrze w sposób, jaki albo
                    automatem wskakuje, albo się zna
                    - jesteśmy mniej więcej w tym samym temacie

                    ale nad tym, co się robi, trzeba myśleć, wyciągać wnioski, patrzeć krytycznym
                    okiem - na siebie najlepiej...
                    a co da wejście na forum? popchnie w stronę przemyśleń albo narzekania
                    ile osób tak naprawdę chciało rozwiązania sprawy, natchnęło się ku
                    przemyśleniom przez czyjeś (powiedzmy te mniej ekstremalne) wypowiedzi?
                    - a ile szuka szybkiego przepisu na proste działanie, które będzie skuteczne już
                    i bez poświęceń
    • maureen2 Re: okólny wątek dla nieszczęśliwych w miłości 09.11.05, 12:57
      a miłość do pieniędzy,czyż nie wiąże trwalej niż zwykła i ulotna miłość ?
      • alfika Re: okólny wątek dla nieszczęśliwych w miłości 09.11.05, 13:09
        o ile pieniądz da się uznać za wartość stałą, a nie ulotną -
        i o ile można mieć pewność, że obie strony na to idą i każdy się godzi -
        i o ile po nasyceniu dobrami finansowymi nie najdzie zakochanego w pieniądzach
        człowieka chętka na wielką, szaloną, prawdziwa, namiętną, gorącą miłość...

        to kto wie

        ale to też musi być przemyślane bez pomocy forum raczej?
        • maureen2 Re: okólny wątek dla nieszczęśliwych w miłości 09.11.05, 13:14
          ważne,że miłość jest,nieważne do czego.
          • alfika Re: okólny wątek dla nieszczęśliwych w miłości 09.11.05, 13:25
            ważne do czego, bo człowiek szczęśliwszy, jak wie, co kocha
    • alfika Re: wątek również dla porzuconych w depresji (nt) 11.11.05, 09:10

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka