Gość: renka
IP: *.sympatico.ca
29.09.01, 22:03
Mysle, z kazdy z nas chcialby byc zawsze szczesliwy. Przynajmniej bardzo
czesto czuc sie zadowolonym z siebie i z innych. To jest zwiazane z naszym
optymizmem. Nie tragizowac, nie narzekac, a patrzec na wszystko optymistycznie
i z nadzieja. Jak myslicie, co tak naprawde jest powodem ze czujemy sie
szczesliwi albo nieszczesliwi? Ja rzucam teze , ze jest to poziom jakiejs
substancji chemicznej w naszym organizmie. Czyli, ze "wszystko siedzi w naszej
glowie".Cos w tym jest, bo czasem patrze na ten sam problem krytycznie i z
brakiem optymizmu, a czasem z gleboka nadzieja , ze wszystko bedzie dobrze.