Gość: Nimrod
IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl
17.10.02, 16:18
zapewne kazdemu zdazylo sie myslec o smierci i co to jest po tej drugiej
stronie...a samobojstwie kiedys mysleliscie?? byliscie juz w miejscu na
ktorym pozostae jedna mysl "jak"?? ja to zrobic... a nawet w momencie kiedy
noz przylozony do reki (po ktorej juz plynela krew) sam sie wbijal pod
wplywem sily ktora dzialaliscie na nia?? wystarczylo jedno pociagniecie...
wiec dlaczego nie?? moze jeszcze jestem za slaby... moze jszcze mam troche
rozsadku...ale w krotce to moze sie skonczyc... bo i czemu nie, moze wlasnie
dopiero pozniej bede zyl?..bo w sumie teraz jestem zniewolony, a moze wolny??
wszystko mnie blokuje i zniewala, ludzie, spoleczenstwo...ja sam...a co
bedzie poznie? moze bedzie lepiej, a moze gozej, albo nie bedzie wogole...z
reszta czy my zyjemy czy umieramy??? bo meta aszego zycia co jest?? zycie?
chyba nie bardzo...smierc, a wiec dazymy do smierci, i cokolwiek nie zrobimy
inaczej nie bedzie...a czemu by tego nie przyspieszyc??... moze mnie ktos nie
zrozumiec...ale jak sie bedzie dziennie budzil z mysla ze ma dosc i nie chce
mu sie to moze wtedy do niego dojdzie..czy wogole mozna myslec o smierci
ciagle?? ja wiem ze tak...to jest jdna mysl z niewielu ktora jest ciagle przy
mnie...