Dodaj do ulubionych

autrodestrukcja

11.12.05, 18:48
Witam
mam taki problem - dzialam bardzo autodestrukcyjnie w kazdym obszarze
zycia i na kazdym poziomie - w kontaktach z ludzmi, na studiach, zdrowie.
Wszystko. To sie ociera wrecz o glupote. Ostatnie kilka miesiecy to byl istny
koncert kopania siebie. Z czego to wynika i jak mozna sobie z tym poradzic?
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • spiral_architect Re: autrodestrukcja 11.12.05, 19:13
      Zazwyczaj to zaburzenie osobowosci - im glebsza autodestrukcja tym wieksze. Te
      lzejsze podlegaja skutecznej terapii, przy ciezszych - jak borderline -
      rokowania sa eufemistycznie mowiac nienajlepsze.
      • zoe17 Re: autrodestrukcja 11.12.05, 19:58
        Nie wiem czy jestem borderline - nie chcialabym sobie sama stawiac diagnozy, bo
        to jest ryzykowne. Ale strasznie mnie to meczy, jakbym jie byla soba. Zreszta
        odczuwam nawet jakas dziwna satysfakcje, kiedy sobie nagrabie. Ostatnio
        wczoraj. Jakbym nienawidzila samej siebie. Nie wiem co robic, nie mam juz sily.
    • don.experto Re: autrodestrukcja 11.12.05, 19:18
      Boski i tu mamy spirale haha:)))))))))
    • wichrowe_wzgorza Re: autrodestrukcja 11.12.05, 20:35
      Duzo miłości Tobie trzeba, czego Ci z głebi serca zyczę.
      pozdrawiam
    • solaris_38 2 w 1 11.12.05, 20:42
      ktoś nie akceptował cię w dzieciństwie
      to sie pzrenosi
      kiedy funkcjonujesz cześcią siebie w rejonie niekakceptowanym to tam jest
      wolna amerykanka
      karasz siebie za to że ejsteś jaka jesteś
      masz wtedy dwa w jednym
      1. akceptacje siebie bez kórej nie mozesz zyć i
      2. karanie winnego kóry zasługuje na karę
      jeteś w tedy katem i ofiara i to jest jakies rozwiązanie ale .. dośc męczące

      warto isc na psychoterapię i zbudowac w sobie poczucie wartości i miłośc do
      siebie
      wyjść z przryjemności bycia katem i ofiara (to dziła jak anrkotyk i tzreba się
      od twego jak od narkotyku w bólach i z determinacją ODSTAWIAĆ )

      to głupie
      • zoe17 Re: 2 w 1 11.12.05, 20:47
        Chyba tak, ale nie ktos, tylko raczej nikt. Nie pamietam takiej osoby. Jakis
        czas temu czytalam artykul o uzaleznionych od chorej milosci - pasuje do mnie.
        I bylo tam takie zdanie - ze nalogowcy uzywaja tylko osrodka bolu. I cos w tym
        jest. Na terapie ide. Tylko ze grabie sobie tu i teraz - na uczelni. Boje sie
        ze zawale studia. To jest jak rownia pochyla.

        A co jest glupie?
        • solaris_38 Re: 2 w 1 11.12.05, 20:51
          głupie sa wejścia w pętle uzlażnień
          a ten ktoś to pzrecież postać w dzieciństwa... czasem wysstarczy że w danym
          okresie własna matka JESZCZE nie akceptuje dziecka co sie cześto zdarza (że
          to dopiero pzrychodzi z czasem )
          zreszta nie wiem ale tak to jakoś pasuje
          :)
          a studia nie sa najwazniejsze moz e poztrebujesz własnei je zawalić żeby do
          ciebie dotrało że coś tzreba NJAPIERW zmienić
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka