Dodaj do ulubionych

proponuje dyskusje na temat Chin zamiast Ameryki

04.10.01, 05:08
Czytam wypowiedzi na temat Ameryki i dyskusji. I tak mysle czemu chcecie tego czlowieka Clyde R
postawic na straconej pozycji. On i kiku innych mu podobnych mieszka w Polsce. Co wiedza na temat
Ameryki czy zachodu ? Nic ! Zeby sie wypowiadac trzeba w danym kraju pomieszkac.
Nie na wakacje ale dluzej moze 10, 15 lat wtedy dyskusja ma sens.
Z drugiej strony Volny i inni mu podobni jezeli mieszakali najpierw w Polsce a pozniej na zachodzie
musza wiedziec wiecej. Mysle ze nikt nikogo nie ciagnie za granice na sile. Wiec po co ta dziwna
dyskusja. Pewnie to wedlug tej starej zasady. Im polak mniej wie tym wiecej ma do powiedzenia.
Dlatego proponuje dyskusje np o Chinach, Kraju wybrzerza kosci sloniowej czy czegos podobnego..
A wypowiedzi tego osobnika Clyde R przypominaja mi belkot pijanego czlowieka szukajacego
wszedzie winnych za osobiste porazki. Oraz za brak odwagi, zeby samenu zobaczyc jak inni ludzie
na swiecie mieszakaja. Jak by mu przyszlo zyc w zgodzie z innymi mieszkancami danego kraju
musialby na pewno zrezygmowac z belkotu jakim sie poslugije na forum.

sama prawda
Obserwuj wątek
    • Gość: renka Re: niewiele wiem o Chinach.. IP: *.sympatico.ca 04.10.01, 08:02
      Ale Chinczykow znam troche lepiej. Sa sprytni, bystrzy i wiedza jak zyc. W
      koncu najstarsza cywilizacja ? Podziwiam ich pracowitosc, chec do nauki i
      niezmierna pewnosc siebie.Przy tym nie kryja czesto swego niezbyt wysokiego
      mniemania o innych .Trzymaja sie ze swoimi.
    • Gość: Sławek Re: proponuje dyskusje na temat Chin zamiast Ameryki IP: 213.186.93.* 04.10.01, 09:03
      Chiny stoją u mnie wyżej od Ameryki bo mają chińszczyznę a Ameryka nie ma
      amerykańszczyzny. Chyba żeby zaliczyć do tego hamburgery ale i one nie wiem
      dlaczego kojarzą mi się z Hamburgiem a nie z Ameryką. Popcorn ? Fuuuj !
      Tak więc powtarzając za Monty Python'em pytam: Co nam dali ci Amarykanie ?

      Pozdrawiam
      • Gość: kwieto Porozmawiajmy o wyzszej matematyce IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.01, 09:07
        99% szans, ze nikt tutaj sie na tym nie zna - bedzie ciekawie :")))
        • Gość: Sławek Re: Porozmawiajmy o wyzszej matematyce IP: 213.186.93.* 04.10.01, 10:15
          Ja nie chcę o matematyce ! Znowu większości nie zrozumiem i będę musiał prosić
          o słowniczki. Wiem, wiem ! Mogłem nie rzucać kamieniami w szkołę to bym dzisiaj
          rozumiał ale jest jak jest. To co ? Może jednak o hamburgerach ? To taki
          wdzięczny temat.

          pozdrawiam
          • Gość: Z Re: Porozmawiajmy o hAMburgERYCE IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 04.10.01, 11:19
            A może Ameryka dała światu prezydentów (albo megalomanię)? Kilku jest zaklętych
            w skale, są goście na zielonych papierkach, kolejnemu pewnie postawią
            wieżowiec... Królów ci oni nie mieli, może oprócz S. Kinga, i Martina L. Kinga.
            Niby Jazz jest z Ameryki, choć to produkt eksportowy z Afryki. Ameryka to też
            wyzysk czarnego luda, przez białego.

            A w radio Louis Armstrong, "What,a wonderfull World"...
            • Gość: renka Re: burger to mielony, do tego dodaj buraczki i jestes w Polsce IP: *.sympatico.ca 04.10.01, 16:00
              Wszedzie sa fajni ludzie, ale wielu (moze kazdy) chcialby SPRAWDZIC SIE w
              Ameryce.Nie sadze, abym pragnela tego samego w Chinach. Balabym sie ich.Nawet
              tu, w Ameryce, Chinczykow jest tyle, co cala Polska chyba.Nie chce byc
              banalna, ale otwarcie mowie, ze KOCHAM to miejsce na ziemi, ktore nazywa sie
              Ameryka .Mam tu Polske, Niemcy, Chiny, Wegry, Francje, nawet Rosje (te
              intelektualna) w zasiegu reki.Nie wspomne o setkach innych narodowosci.Kazdy,
              mimo, ze czasem warknie cicho pod nosem, szanuje jednak odrebnosci kulturowe,
              nie ma dominacji .Jezeli chodzi o Chiny , powiedzcie, jak moznaby sie tam
              sprawdzic i w czym? Chiny to nie jest miejsce dla kazdego, brak tolerancji ,
              cholerna przepasc miedzy kulturami.Totalitaryzm, szowinizm. A Ameryka, bez
              watpienia, jest miejscem na ziemi, gdzie KAZDY moze siebie umiescic.
              Niesamowicie bogata kultura, bogactwem kultur z calego swiata.W Polsce
              pokutuja stare komunistyczne wyobrazenia o imperialistach itp., a przeciez
              gorale i cala Malopolska zawdziecza swoje bytowanie polskim Hamerykanom.Od 200
              lat.W miescie, gdzie mieszkam 200 tys ludzi tylko, (ale przewija sie rocznie
              10 mln), jest 600 restauracji, kazda oferuje co innego!!! Wszedzie jest kotlet
              mielony , podany na rozne sposoby, zwany hamburgerem.Wszyscy go lubia,
              niezaleznie od narodowosci.W polskiej restauracji w Kanadzie kotlet ten
              kosztuje 7 $ ! A w McDonaldzie, restauracji dla ubogich kosztuje 1 $. Bo
              biedni moga tyle tylko wydac.Nie stac ich na burgera domowej roboty. To tak
              jakby na tyle, maly przyklad jaka to Ameryka jest dla nas dobra.Niby jedzenie,
              mala rzecz, a cieszy , bo jak nie masz szmalu to idziesz do McDonalda i jestes
              szczesliwy.I to jest tutaj legendarne: jak nie masz pracy, jestes na dnie, ale
              pewnego dnia dostajesz ja i jestes znowu szczesliwy, jezdzisz pieknym
              samochodem, znowu wynajmujesz dom w dobrej dzielnicy i piszesz do rodziny ,
              wysylasz zdjecia.Teraz jest raczej niezabawowo, ale to dlatego, ze wsrod tych
              setek narodowosci znalezli sie radykalni szowinisci, ktorzy chca zmieniac
              porzadek swiata, nie chca wyscigu szczurow, chca PRZEJAC(czytaj ukrasc) to, co
              inni wypracowali przez ostatnie 200lat.Nie powiem, ze wole jedno lub drugie,
              wole napewno cos posredniego.Kilka dni przed zamachem przelewane byly fortuny
              z Ameryki.
              • Gość: Z Re: burger to mielony HAM, do tego dodaj buraczki i brakuje kaczki IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 04.10.01, 17:56
                Niektórzy nie chcą być jednak w Polsce. Wmawiają nam coś o jskichś komunistach -
                Oni już dawno wyjechali do Ameryki, bo mieli za co, a tam im nikt codziennie
                nie pluje w twarz, że kiedyś robili coś innego. Prosto jest wyjść na ląd zanim
                okręt zacznie nabierać wody, a potem wmawiać, że dziurę w okręcie to zrobił ten
                ślepy dziadek, którego wózek utknął po drugiej stronie okrętu. Nie mówię, że i
                ja nie chciałbym mieć wszystkiego podanego na tacy, ale z różnych powodów
                jestem w Polsce (może niektóre są irracjonalne, ale są) i już!
                A Chiny?
                Niesamowita kultura. Czy oprócz spotkań na ulicy nieliście kiedyś kontakt z
                Chińczykiem? Przez dwa lata w akademiku mieszkał jeden Chińczyk dwa pokoje
                obok. Nie jest prosto zaakceptować ich kulturę bo jest zupełnie odmienna od
                naszej.
                Ich ustrój polityczny jest nam zupełnie obcy?
                Czy może skośne oczy i inna cera są dla nas największą przeszkodą?
                Kurcze i przez najbliższe 20 lat będę musiał zostać w Polsce.
              • Gość: Sławek Re: burger to mielony, do tego dodaj buraczki i jestes w Polsce IP: 192.168.10.* / 213.25.194.* 04.10.01, 18:42
                Gość portalu: renka napisał(a):


                A jak Ty się Renka sprawdzasz w tych Stanach ? Mając niezłą pracę za 500 USD
                tygodniowo ? Sprawdź się w Chinach jeśli tak bardzo chcesz przetestować swoje
                możliwości. Tam zarobisz 5 USD tygodniowo a władza będzie Ci rzucać kłody pod
                nogi.A za używanie Internetu wsadzą Cię do obozu. Żyj tam, daj sobie radę i nie
                załam się. Wtedy napiszesz, że się sprawdziłaś.
                A gdyby Wałęsa z kolesiami w latach osiemdziesiątych stwierdzili: tu nie mamy
                czego szukać. Jedziemy do Stanów się sprawdzić ! To co by było ?
                Nie twiedzę, że jestem w Polsce tylko dlatego, że poświęcam się dla kraju ale nie
                jest tak jak piszesz, że "każdy chciałby się sprawdzić w Ameryce". Ja nie
                chciałbym. Poradzę sobie tutaj mimo, że wiele rzeczy mi się nie podoba. Myślę, że
                też się tu sprawdzam ale nie traktuję tego jak wyzwanie. Nie dorabiam do tego
                ideologii. Robię co do mnie należy i czekam na efekty. Wiem, że przyjdą później
                niż w USA.
                A czy Ameryka utrzymuje od 200 lat całą Małopolskę ? Wątpię, ale niech się może
                wypowie jakiś Krakus.
                A poza tym 600 restauracji w mieście i możliwość "warczenia" na 20 różnych
                narodowości nie jest dla mnie miarą szczęścia i nie za to pokochałbym Stany
                gdybym je pokochał. Nie pokochałbym ich też za to, że raz jestem na dnie a raz
                jeżdżę Lincolnem. Ja cenię stabilizację.
                Nie pomyśl, że jestem jakimś wrogiem USA ale nie przekonuj mnie, że jest to
                najpiękniejsze miejsce na świecie. Bo dla każdego jest ono gdzieś indziej.

                Pozdrawiam
                • Gość: renka Re:dla Slawka, kaczka z buraczkami, a dla mnie ten mielony IP: *.sympatico.ca 05.10.01, 06:51
                  Wiesz, ja sie sama sponsorowalam i w dodatku cala rodzine tu mam ze soba . Na
                  moj dyplom. Wart byl wize .Ze jest tutaj sporo smiecia , ktore splynelo
                  stamtad, nie przecze i mam na to dowody. Ty jestes mlody i szarpiesz sie ,
                  uspokoj sie , ja jestem pozytywna do wszystkich, bo tego mnie TU nauczono.Nie
                  pluje na Araba , bo .., albo na Zyda ,bo.., czy na komuniste, bo..z tym
                  ostatnim to troche bardziej skomplikowane , bo polscy komunisci maja rece
                  umazane krwia polska.Mogily straconych do dzis nie odkryte.Pol miliona
                  Polakow. Zastrzelonych, powieszonych, uduszonych, pol miliona.Z rak Polakow,
                  komunistow,umacniaczy wladzy ludowej!Wiec, wybacz mi moja fobie , ale jestem
                  pod tym wzgledem pamietliwa, bo i od ksiazek nie stronilam.
              • Gość: Volny renka zaskakujesz mnie !!!!!!!!!!!!!!!!!Re: burger to mielony, do te IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 05.10.01, 03:39
                no no nie spodziewalem sie tego
                ladnie napisalas.
                Ja tez KOCHAM AMERYKE

                VOLNY

                Gość portalu: renka napisał(a):

                > Wszedzie sa fajni ludzie, ale wielu (moze kazdy) chcialby SPRAWDZIC SIE w
                > Ameryce.Nie sadze, abym pragnela tego samego w Chinach. Balabym sie ich.Nawet
                > tu, w Ameryce, Chinczykow jest tyle, co cala Polska chyba.Nie chce byc
                > banalna, ale otwarcie mowie, ze KOCHAM to miejsce na ziemi, ktore nazywa sie
                > Ameryka .Mam tu Polske, Niemcy, Chiny, Wegry, Francje, nawet Rosje (te
                > intelektualna) w zasiegu reki.Nie wspomne o setkach innych narodowosci.Kazdy,
                > mimo, ze czasem warknie cicho pod nosem, szanuje jednak odrebnosci kulturowe,
                > nie ma dominacji .Jezeli chodzi o Chiny , powiedzcie, jak moznaby sie tam
                > sprawdzic i w czym? Chiny to nie jest miejsce dla kazdego, brak tolerancji ,
                > cholerna przepasc miedzy kulturami.Totalitaryzm, szowinizm. A Ameryka, bez
                > watpienia, jest miejscem na ziemi, gdzie KAZDY moze siebie umiescic.
                > Niesamowicie bogata kultura, bogactwem kultur z calego swiata.W Polsce
                > pokutuja stare komunistyczne wyobrazenia o imperialistach itp., a przeciez
                > gorale i cala Malopolska zawdziecza swoje bytowanie polskim Hamerykanom.Od 200
                > lat.W miescie, gdzie mieszkam 200 tys ludzi tylko, (ale przewija sie rocznie
                > 10 mln), jest 600 restauracji, kazda oferuje co innego!!! Wszedzie jest kotlet
                > mielony , podany na rozne sposoby, zwany hamburgerem.Wszyscy go lubia,
                > niezaleznie od narodowosci.W polskiej restauracji w Kanadzie kotlet ten
                > kosztuje 7 $ ! A w McDonaldzie, restauracji dla ubogich kosztuje 1 $. Bo
                > biedni moga tyle tylko wydac.Nie stac ich na burgera domowej roboty. To tak
                > jakby na tyle, maly przyklad jaka to Ameryka jest dla nas dobra.Niby jedzenie,
                > mala rzecz, a cieszy , bo jak nie masz szmalu to idziesz do McDonalda i jestes
                > szczesliwy.I to jest tutaj legendarne: jak nie masz pracy, jestes na dnie, ale
                > pewnego dnia dostajesz ja i jestes znowu szczesliwy, jezdzisz pieknym
                > samochodem, znowu wynajmujesz dom w dobrej dzielnicy i piszesz do rodziny ,
                > wysylasz zdjecia.Teraz jest raczej niezabawowo, ale to dlatego, ze wsrod tych
                > setek narodowosci znalezli sie radykalni szowinisci, ktorzy chca zmieniac
                > porzadek swiata, nie chca wyscigu szczurow, chca PRZEJAC(czytaj ukrasc) to, co
                > inni wypracowali przez ostatnie 200lat.Nie powiem, ze wole jedno lub drugie,
                > wole napewno cos posredniego.Kilka dni przed zamachem przelewane byly fortuny
                > z Ameryki.

            • Gość: kwieto Re: Porozmawiajmy o hAMburgERYCE IP: *.ipartners.pl 04.10.01, 22:19
              Z, a widziales kiedys "What a wonderful world" w wykonaniu Armstronga w TV?
              Chodzi mi o ten wyraz twarzy, ktory Armstrong przybiera po wyspiewaniu
              ostatniego slowa...
    • Gość: Alik Re: proponuje dyskusje na temat Chin zamiast Ameryki IP: 212.244.82.* 04.10.01, 20:57
      Nie lubię Chińczyków , bo żrą wszystko co popadnie, psy robale i 100-letnie
      jaja. Ale podoba mi się chiński mur i architektura, te pagody, ogrody i sporty
      walki.
      Ameryki tez z resztą nie lubię . Kurcze, czyżbym była nacjonalistką?
      • Gość: kwieto Re: proponuje dyskusje na temat Chin zamiast Ameryki IP: *.ipartners.pl 04.10.01, 22:40
        Chinczycy mnie fascynuja - wiedza wiecej na temat czlowieka niz ktokolwiek inny.
        Japonczycy zreszta rowniez. I jak subtelnie i lekko ta wiedze przekazuja! Dosc
        wspomniec Tao, Zen, sztuke Ikebany, Haiku, ceremonial parzenia herbaty,
        przygotowywania potraw...
        Z drugiej strony - Chinski totalitaryzm. Prawa czlowieka. Japonskie karoshi. Tak
        zwana "nowa szkola" ktora zupelnie odrzuca dorobek przeszlosci obu panstw.

        Ameryka - to jest wielki przypadek. Zdarzaja sie ludzie swiatli, lub tacy ktorzy
        maja wizje (Kennedy, Roosevelt, Lucas, Spielberg) Z drugiej strony - Ameryka w
        moim wyobrazeniu (bo nigdy nie bylem - opinia na podstawie filmow, wypowiedzi
        jej mieszkancow, znajomych, ktorzy byli) jest krajem, w ktorym komercja jest w
        stanie zarznac wszystko. Dosc wspomniec to jak potraktowano filmowa wersje
        "Wladcy Pierscieni". Obowiazkowy usmiech. Zawsze. Maska. Poprawnosc seksualna
        (pani Bakula wysmiewala sie, ze przyjecia odbywaja sie tam na zasadzie "chlopcy
        na lewo, dziewczynki na prawo"). Raj frustratow roznej masci. Kraj, w ktorym jesli
        usmiechniesz sie do kobiety, musisz sie liczyc, ze zostaniesz oskarzony o
        molestowanie seksualne. Kraj w ktorym funkcjonuje cos takiego jak "poprawnosc
        polityczna". Gdzie na przyklad w szkole sa scisle okreslone proporcje gejow,
        lesbijek, zydow, murzynow, chinczykow, bialych (w procentach!). Czyli gdzie o
        przyjeciu do szkoly nie decyduje Twoja wiedza. ale na przyklad to, czy jestes
        gejem, albo chinczykiem. Kraj ktory ma zwyczaj wtracac sie w wiekszosc nie
        swoich spraw. Dufny. Ostatnio Amerykanie wplacili swoje zalegle skladki ONZ-owi.
        Tylko dlatego, zeby pozyskac poparcie do swoich dzialan przeciw Afganistanowi -
        wczesniej mowili, ze im ONZ na nic nie potrzebny - zachowanie godne
        przedszkolaka, smieszne.
        Wole Europe. Polske nie koniecznie - po ostatnich wyborach, jak sobie
        uswiadomilem, ze wynika z nich iz co najmniej 20% Polakow popiera ludzi
        stosujacych metody dzialania typu A. Lepper - zaczalem sie bac, ze kiedys jak
        powiem szczerze jaki mam poglad na jakas sprawe - dostane kijem po glowie.
        Belgia. Holandia. Poludniowe Niemcy. Francja. Szwecja. Gdzie ludzie sa szczesliwi,
        i nie sa oszolomami (za takich mam wieksza czesc amerykanow - moze to
        krzywdzace, ale sami sobie na taka opinie zapracowali)
        • Gość: renka Re:Chiny i Ameryka (polnocna) IP: *.sympatico.ca 05.10.01, 05:05
          Chiny moga sobie pozwolic na wyciaganie nerek czy watroby z zyjacych jeszcze
          wiezniow skazanych na smierc. Ogladalam stosowne filmy na wlasne oczy. Tego
          nie zapomne, jak rowniez ich dzieci kupowanych przez lekarzy zachodnich na
          przeszczepy.Moze to byly dzieci urodzone ponad prawo, ktore dopuszcza tylko
          jedno, w niektorych prowincjach jednak dwoje, pod warunkiem, ze jest to
          chlopiec.Opowiadala mi Chinka, ktora uciekla z tego kraju z mezem, naukowcem:
          w jej siostry rodzinie, dziecko urodzone nad programowo zostalo zabrane
          rodzicom w nieznane.Moze wlasnie sprzedane na przeszczepy.OHYDA!!!! jak to
          pisze, to mam mdlosci na ten kraj kwitnacej wisni, cudownej kultury i
          muru.Jaka kultura! Z takiej wyrastaja szowinisci, wywyzszajacy swoja rase,
          swoj narod nad inne.Czego nie cierpie.
          W Ameryce , przyznam, sa rozne skandale, jak ten z krwia zakazona wirusem
          HIV.Krew pobierano od wiezniow, min narkomanow i nie testowano pw HIV. Potem
          handlowano nia po calym swiecie.Generalnie zaden kraj nie jest wolny od
          skandali. W Ameryce ten skandal i inne wyszly na jaw, a w Chinach ten proceder
          wyrzynania czesci ciala wyszedl na jaw dzieki Amerykanom.Taka subtelna
          roznica, w Ameryce przestrzega sie praw czlowieka i nawet zwyrodnialec ma
          prawo do procesu, ale ludzie winni SA ZAWSZE UKARANI.W CHinach , gdzie panuje
          system totalitarny, jak kiedys w ZSRR, sprawy po prostu "nie istnieja".Kiedys
          tak bylo w Polsce." Nie istniala narkomania, prostytucja i pedofilstwo." (To
          tylko Solidarnosc przywlokla te zarazy).Ja nie mam zamiaru nikogo przekonywac,
          ze Ameryka (300mln ludzi, ponad 200 narodowosci) jest lepszym miejscem do
          zycia niz Chiny(totalitaryzm i szowinizm) , ja wyrazam swoja osobista opinie
          na podstawie wiedzy, jaka JA posiadam, a wiem niewiele.Inni wiedza wiecej i
          milcza.Dodam, ze tylko tutaj spotkasz w swojej rodzinie Chinczyka, Rumuna,
          Wegierke, Araba, czy Niemke lub Polke.To jest Ameryka, kraj wolnych ludzi,
          ktorzy jak im sie cos nie podoba, to glosno to mowia i zadaja zmiany. I co
          najwazniejsze zawsze osiagaja, to czego pragna. Musza tylko tego chciec i
          dzialac.
          • Gość: Z Re:Chiny i Ameryka (polnocna) IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 05.10.01, 09:30
            Do Kwieto: wybacz, nie widziałem.

            Do Renki: pozwolisz, że będę odbierał Twoje wypowiedzi jako "amerykański punkt
            widzenia". Przyjmijmy, że amerykańska opinia publiczna jest zbulwersowana
            praktykami dzieciobójczymi w Chinach. Piszesz, dzięki Ameryce sprawa wyszła na
            jaw. A czy zastanawiasz się dlaczego? Nie będę mówił o przepaści kulturowej, bo
            w Stanach jest tyle kultur ile na całym świecie, jest mieszanina, która jest i
            bliska i daleka każdej jednej znanej kulturze. Myślę raczej o źródłach takich
            zachowań. Ogromna przepaść finansowa. Ameryka - duża ilość bogatych osób, które
            stać na zakup nowego organu do przeszczepu. Przypuszczam, że proceder zakupu
            takich organów kwitł, kwitnie i będzie dalej prowadzony. Większość osób, które
            dokonały takiego zakupu, być może nawet nie zainteresowała się źródłem, a
            choćby nawet, to przecież można sporządzić tyle fałszywych dokumentów. Czy w
            Polsce nie ma takiego procederu? Nie mam pojęcia, ale jeśli tak to na dużo
            mniejszą skalę. Nie chciałbym dyskutować, czy lepiej tu, czy tam. Każdy chyba
            musi znaleźć miejsce dla siebie. Nie oceniam Amerykanów pod kątem tego jakimi
            są ludźmi, bo ich nie znam. Natomiast pewne zachowania społeczeństwa są
            widoczne i z tej odległości. Drażni mnie brak krytycyzmu wobec własnych
            poczynań, jakie przejawiają Amerykanie. Te ich przekonania, to zrobił ten, więc
            my zniszczymy ten kraj. A koszty? Jeśli ktoś przeżyje, to im pomożemy. Po
            naszym ataku ten kraj będzie już pozbawiony naszych przeciwników. Albo w takim
            to a takim kraju rządzi komuna, choć ludzie w tym kraju twierdzą inaczej, to
            jak oni mogą wiedzieć lepiej.
            A nie można by zwrócić uwagi na silną kulturę, jaką posiadają chińczycy?
            To że jedzą psy, czy koty? A przecież my jemy konie, krowy, świnie kurczaki itp.
            Zwierzęta u nas uznawane za domowe są gorsze? Czy tylko poprzez przywiązanie?
            Może to my jesteśmy ograniczeni, że nie potrafimy przywiązać się do np. krówki,
            która przez wiele lat daje mleko, a potem i tak idzie do rzeźni. Różnice
            kulturowe są ogromne. Ale mur chiński, armia wojowników niedawno odkopana,
            mnóstwo informacji mówiących o dokonaniu odkryć przez chińczyków wiele
            wcześniej zanim pomyśleli o tym europejczycy. Może biała rasa ma kompleks na
            tym tle?
    • Gość: Sławek Re: proponuje dyskusje na temat Chin - do Renki IP: 213.186.93.* 05.10.01, 09:51
      Prawo do sprawiedliwego procesu nie jest cechą tylko USA lecz państwa
      demokratycznego i praworządnego. A nie tylko Stany do takich się zaliczają.
      A z tą sprawiedliwością to i w Stanach różnie bywa. Jakiś czas temu w Gazecie
      opisywano dramatyczny przykład Polaka który wyjechał do Stanów i myjąc własną
      córkę dotknął ją "tam". Amerykański wymiar sprawiedliwości rzucił się na niego
      z wyrokiem za molestowanie seksualne dziecka. I niewiele miało to wspólnego z
      bezstronnością i sprawiedliwością.
      Na koniec zagadka:
      Co zrobi wolny Amerykanin któremu przeszkadza z jakichś powodów sąsiedztwo
      czarnych w domu/dzielnicy ?
      Mówi to głośno, żąda zmian i je osiąga czy siedzi cicho ?
      Tylko nie mów, że w Stanach wszyscy się na wzajem kochają bez względu na rasę i
      kolor.

      pozdrawiam
      • Gość: renka Re: A co cie w tych obecnych Chinach zachwyca?Bezprawie? IP: *.sympatico.ca 05.10.01, 21:47
        Nie badzmy tacy radykalni i skrajni . Ja kocham Polske i caly swiat, Ameryke
        BAAARDZO.I tyle.Nie chce nikogo do niczego przekonywac. To moje opinie.Jesli
        wiemy , ze zle sie dzieje nie udawajmy, ze jest dobrze. Miejmy odwage to
        glosno powiedziec, szansa na zmaiane na lepsze WZROSNIE.A jesli jestesmy
        zadowoleni i cieszy nas cos, co wydaje sie dobre, podzielmy sie tym dobrem z
        innymi. Taka jest moja dewiza. I jeszce raz powtarzam, ze Chiny sa krajem,
        gdzie nie przestrzega sie praw czlowieka.Trzeba to PAMIETAC i glosno domagac
        sie zmian.
        • Gość: kwieto Re: A co cie w tych obecnych Chinach zachwyca?Bezprawie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.01, 19:38
          Dobrze. Wiemy, ze w Chinach nie przestrzega
          sie praw czlowieka. Wiemy, ze w Ameryce
          rowniez sie ich nie przestrzega, choc na
          mniejsza skale. Przyklady? dosc powiedziec, ze
          zdazyly sie lincze na mahometanach zyjacych
          w USA, dosc wspomniec ze reklamy Benettona
          pietnujace rasizm (zabawy czarne-biale)
          przyniosly wiele kontrowersji w USA, zupelnie
          nie wzbudzajac zainteresowania np. w Polsce.

          I nie jestem pewien, ze wiesz o czym mowisz,
          nazywajac np.Chiny "krajem kwitnacej
          wisni", czyli tradycyjna nazwa Japonii (a oba
          kraje roznia sie bardzo!)

          Jesli chodzi o mnie - ja nie mowie, ze Chiny sa
          wspanialym krajem (osobiscie wole np. W-y
          Owcze), ale trzeba przyznac, ze jest to
          panstwo, ktore przed dojsciem do wladzy
          komunistow (i zniszczeniem dorobku
          kulturowego) bylo to panstwo, ktorego
          kultura stala na baaaaardzo wysokim
          poziomie. Natomiast w USA czegos takiego jak
          kultura narodowa ludzie sie dopiero ucza. W
          USA drazni mnie brak szacunku do innych.
          Kultura indianska zostala rozwalona, bo tak
          sie podobalo Amerykanom, choc mieli naprawde
          sporo przestrzeni zyciowej - do tej pory jest
          tam mnostwo terenow niezagospodarowanych
          po prostu...
      • Gość: ula Re: do Slawka IP: *.hartford-11-12rs.ct.dial-access.att.net 06.10.01, 05:29
        hello Slawku,
        ten Amerykanin z twojej zagadki po pierwsze nie zamieszka kolo czarnego, chyba ze
        bedzie tak biedny jak ten czarny a wtedy towarzystwo drugiego biednego bez
        wzgledu na kolor skory nie ma znaczenia...
        spoleczenstwo amerykanskie jest podzielone na klasy w zaleznosci od zasobnosci
        sakiewki... i jesli czarny ma nie mniej na koncie niz bialy nic nie stoi na
        przeszkodzie zeby zyli w zgodzie jak najlepsi sasiedzi...pod warunkiem ze oboje
        dbaja o to zeby ich dzielnica prezentowala sie schludnie i zadbanie, a trawniki
        zeby byly pieknie przystrzyzone

        Slawku, ja wychowana w Polsce na elementarzowym murzynku Bambo do rasistek sie
        nie zaliczam ale kolo kogos kto nie dba o swoje podworko mieszkac nie mam
        zamiaru, a kolor skory naprawde nie ma dla mnie znaczenia -
        to taka ciekawostka dla ciebie od kogos kto od kilkunastu lat przyglada sie
        amerykanskiemu spoleczenstwu "od kuchni" i czasem wcale sie nie dziwi ze "klasy"
        sie izoluja

        serdecznie pozdrawiam ...
        Gość portalu: Sławek napisał(a):

        > Na koniec zagadka:
        > Co zrobi wolny Amerykanin któremu przeszkadza z jakichś powodów sąsiedztwo
        > czarnych w domu/dzielnicy ?
        > Mówi to głośno, żąda zmian i je osiąga czy siedzi cicho ?
        > Tylko nie mów, że w Stanach wszyscy się na wzajem kochają bez względu na rasę i
        >
        > kolor.
        >
        > pozdrawiam

        • Gość: renka Re:czarny czy zolty lub bialy byle czysty IP: *.sympatico.ca 06.10.01, 06:05
          Czystosc , schludnosc, przystrzyzona trawa, kwiaty , pomalowane ogrodzenia,
          jezeli takie sa-to jest porzadna okolica. Nie ma znaczenia kolor skory! Nie ma
          w mojej okolicy strzezonych osiedli,chociaz na ulicy parkuja samochody warte
          30, 40 tys$.Chociaz obok mam czarnobialych sasiadow.Naprzeciwko Zydow(ciagle
          wywieszaja gwiazde Dawida, a tuz za nimi Niemcow(zawsze wywieszaja flage
          niemiecka).Ja polskiej nie wywieszam, ale na samochodzie mam znaczek polski.
          I to mi sie wlasnie podoba!
          • Gość: Sławek Re:czarny czy zolty lub bialy byle czysty IP: 192.168.10.* / 213.25.194.* 06.10.01, 12:22
            Chiny poza tymTo, że w Twojej okolicy jest taka sielanka nie oznacza, że
            wszędzie w Stanach tak jest. Powinnaś to wiedzieć. W końcu to Ty pisałaś
            o "warczeniu".
            A co do wcześniejszego pytania " co mnie w tych Chinach tak zachwyca " to
            odpowiedzią są wcześniejsze posty innych ludzi : tysiącletnia kultura,
            tradycje, odmienność. I nie jest tak, że usiłuję udowadniać wyższość Chin nad
            USA bo tego nie da się udowodnić ani w jedną ani w drugą stronę. Tyle samo
            rzeczy fascynuje mnie w Chinach ile w USA i wielu innych krajach. Tyle tylko,
            że są to inne rzeczy. Chiny są na pewno dzisiaj jednym ze straszniejszych
            krajów na świecie ale Stany to jeszcze też nie ideał. Myślę, że z tym
            twierdzeniem sie zgodzisz.

            Pozdrawiam
            • Gość: Sławek Re:czarny czy zolty lub bialy byle czysty IP: 192.168.10.* / 213.25.194.* 07.10.01, 00:13
              Trochę zamieszało w pierwszej linijce poprzedniego posta ale nie będę poprawiał.
              • Gość: renka Re:Ameryka to tez nie ideal, ale kocham ja IP: *.sympatico.ca 07.10.01, 04:12
                Pewnie, ze zarowno Ameryka jak i Chiny nie sa idealnymi miejscami do zycia.W
                Chinach przerazalaby mnie ta przygniatajaca sila totalitaryzmu, w ktorym
                czlowiek to ziarenko piasku.W Ameryce znowu przygnebia mnie to tempo zycia .
                Ja nie naleze do tepych, raczej percepcje mama dobra, a wnerwia mnie, kiedy
                pozwole IM na paznokiec, a ONI mi cala reke chca zjesc.Przyklad zamawiam
                czasopismo (prenumerate), w ciagu 2 Tygodni przychodzi ono i nastepne(jakies
                inne) za darmo, pierwsze kilka numerow, potem nastepne itd.W ciagu roku takiej
                subskrybcji zawalona zostalam ( interesujacymi) magazynami, ktorych do
                dzisiaj nie przeczytalam calkiem.Do tego dodaj gazete codzienna, internet,
                telewizje i juz nie masz czasu na przyswojenie informacji.A gdzie praca, dom,
                rozrywka, (wychodzenie z domu)? To tempo jest za duze.Nie pozwala na prawdziwe
                celebrowanie zycia, wszystko jest w biegu. Przyklad: wystawa sztuki ,
                polaczona z targami, przyciagnela tysiace widzow i kupcow. W nastepnym roku
                juz w tym samym terminie masz 4 wystawy, wszystkie interesujace, (ale kieszen
                masz jedna).W tym roku doszlo do paradoksow, bo konkurencyjne festiwale
                (rockowy) i festiwal teatralny nawzajem sie zagluszaly. Wygral rock.Ta chec
                zrobienia pieniedzy za wszelka cena , kosztem niewazne jakim, byle szybciej ,
                byle wiecej.To , przyznam kojarzy mi sie po polsku z zachlannoscia,
                pazernoscia i bezwzglednoscia. A tutaj jest widziane BARDZO POZYTYWNIE.To
                znaczy , ze NALEZY TAK WLASNIE dzialac.I kazdy sie stara jak moze, dlatego
                tylu frustratow tu jest i zdepresjonowanych.
                • Gość: Sławek Re:Ameryka to tez nie ideal, ale kocham ja IP: 213.186.93.* 07.10.01, 18:00
                  A na czym wobec tego polega sprawdzenie się w Ameryce o którym pisałaś na
                  początku ? Na dotrzymaniu tempa ? Na nieutonięciu w zalewie wszystkiego czym
                  ten kraj Cię obdarowuję ? Na nie wpadnięciu w depresję/frustrację ? Na
                  nieulegnięciu zachłanności i pazerności ?

                  Pozdrawiam
                  • Gość: renka Re:Ameryka , Ameryka.. IP: *.sympatico.ca 08.10.01, 06:28
                    Na sprobowaniu tego wszystkiego, o czym wiemy, ze jest zwiazane z Ameryka. Ja
                    lubie sprobowac wszystkiego i sprawdzac sie.Taka jestem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka