Dodaj do ulubionych

POMÓŻCIE MI ;((((((

08.01.06, 23:18
------------------------------------------------------------------------------
--
...że nie mam 15 lat (rocznikowo idzie 21), że znam chłopaka swojego nie od 3
dni a prawie od 3 lat, że jego rodzina nie ma nic przeciwko jeśli jestem u
niego w domu, nawet jesli jest już po 22:00....?
Jak wytłumaczyć Mamie, po kłótniach i przejściach z tegoż samego powodu, że
godzina 22:00 to nie jest ostateczny przyzwoity termin powrotu do domu, że
mam prawo przyjść później, informując i tak jak zwykle gdzie idę i z kim i w
razie spóźnienia dać znać do domu ze jest tak i tak....?
Jak wytłumaczyć Mamie, która obraża się automatycznie, kiedy 22:00 zostanie
przekroczona, że to naprawdę NIE MA SENSU, bo się nie robi nic złego, ma się
na tyle lat że już chyba ´dziesiąta´ nie obowiązuje, że czasem człowiek
chciał by posiedzieć trochę dłużej czy nawet zostać na noc?
Jak to wytłumaczyć SPOKOJNIE, żeby nie wyszła z tego mega-awantura i obraza
na śmierć i życie, a żeby ktoś cos po prostu zrozumiał i dał sobie spokój?
Jak wytłumaczyć Mamie, że nasz związek nie opiera się wyłącznie na seksie i
sami jesteśmy w stanie robić i mysleć o czymś innym...
Próbowałam krzykiem (pokłóciłysmy się i prawie miesiąc nie odzywała się do
mnie żyjąc razem w jednym mieszkaniu), próbowałam spokojnie-nic nie daje,
dalej to samo. Nie wiem jakich mam użyć argumentów żeby ją w końcu przekonać,
żeby dała sobie i mi spokój...

Czy jest mi ktoś w stanie powiedzieć?
Obserwuj wątek
    • iwona334 Re: POMÓŻCIE MI ;(((((( 08.01.06, 23:29
      oj naiwna, naiwna. Ty jestes dorosla, Twoja mama tez.
      Macie rozne filozofie zyciowe.
      Nie zmienisz siebie, jej tez nie.
      Albo walczysz i liczysz ze ona sie zmeczy i przestanie (bo jest starsza)
      albo ustapisz i podstosujesz sie.
      Tu nie ma miejsca na kompromisy.
      • zyta244 Re: POMÓŻCIE MI ;(((((( 08.01.06, 23:31
        no tak, ale ja bym chciala normalnie wrocic do domu i zakonczyc milo wieczor, a
        nie zapukac i juz wywąchac awanture, ze znowu za pozno wracam (jest np.22:30)
        tak sie nie da zyc z taka osoba pod jednym dachem....:(
        • iwona334 Re: POMÓŻCIE MI ;(((((( 08.01.06, 23:38
          zyta244 napisała:

          > no tak, ale ja bym chciala normalnie wrocic do domu i zakonczyc milo wieczor,
          a nie zapukac i juz wywąchac awanture, ze znowu za pozno wracam (jest np.22:30)
          > tak sie nie da zyc z taka osoba pod jednym dachem....:(

          Zgadzam sie.
          Ale checsz uczciwej rady, czy glupiego pocieszenia?

          1. wyprowadzasz sie.
          2. wywalczas (sila) Twoje prawa, a to Twoje prawa, bo jestes dorosla.
          3. Podstosowujesz sie.

          Innych mozliwosci po prostu ne ma.
          • zyta244 Re: POMÓŻCIE MI ;(((((( 08.01.06, 23:56
            GDZIE mam sie wyprowadzic? do mojego chlopaka? odpada-nie chce mieszkac z nim
            jako jego dziewczyna, zle bym sie z tym czula, zreszta bycmoze jego rodzice by
            sobie nie zyczyli, zebym mieszkala z nimi, nie zarabiam wlasciwie nic, nie moge
            sie dokladac do zycia, nie moge sie wyprowadzic bo po prostu nie mam gdzie w
            chwili obecnej...gdybysmy sie zareczyli to jesczez moze....ale to juz nie jest
            zalezne tylko ode mnie
            • vampirek444 Re: POMÓŻCIE MI ;(((((( 09.01.06, 01:00
              Sorry, ze sie wymadrzam, ale....
              Jesli Twoja Matka nie dojrzała jeszcze do tego, ze ma dorosłe dziecko, to czarno
              to widzę.....
              Rozwiązania siłowego nie widze. Przekonywac nie masz po co. Mówi sie, ze to
              dzieci dorastaja, zapominając, ze to dotyczy tez rodziców.
              Na pewno próba kontroli Ciebie przez Mame nie dotyczy tylko chłopaka, na pewno
              są inne symptomy zaburzeń relacji miedzyludzkich.....
              Cóz poradzić? Wyprowadź sie. Choćby wynajmij pokój ze studentkami. Koszt, ok
              200-300 zł.... Daj Mamie szanse na dorosniecie.....
              Pozdrawiam:)
              • agash4 Re: POMÓŻCIE MI ;(((((( 09.01.06, 02:51
                W sumie taka wyprowadzka z domu na studia do akademika jest bardzo dobrym
                rozwiazaniem dla obu stron, jeszcze lepiej gdy to wychodzi naturalnie, a nie w
                wyniku konfliktu. Ale ja powiem Ci ze bylam bardzo buntownicza i samodzielna
                osoba... Dzis nie walczylabym az tak o wlasne prawa.. Dzis wiem ze nalezy
                szanowac rodzicow maja duzo racji i doswiadczenia. Mam 30 lat...
                • drzejms-buond Re: POMÓŻCIE MI ;(((((( 09.01.06, 10:19
                  bo ja wiem? chyba nie trzeba aż tak drastycznie-wyprowadzka!
                  ODCINANIE PĘPOWINY zawsze jest bolesne dla obu stron
                  ale przejść je trzeba...
                  PO PROSTU-RÓB SWOJE KOBIETO!!!! podkreślam słowo KOBIETO
                  nie wyjaśniaj, nie tłumacz się, nie proś , nie krzycz-
                  INFORMUJ! UPRZEDZAJ(bo do informacji każdy rodzic ma prawo) gdy będziesz
                  chciała zostać dłużej lub nie wrócić na noc- a to czy jej sie to spodoba czy
                  nie, czy będzie się obrażać...TO JEJ SPRAWA i jej PROBLEM!!! Owszem
                  będzie "stroić fochy"
                  na początku , ale w końcu będzie musiała to zaakceptować!
                  MA PRAWO JEJ SIĘ TO NIE PODOBAĆ!!! I to TY musisz zaakceptować ten fakt, tak jak
                  ona musi zaakceptowac to ,że jesteś już dorosła...
                  i uważaj na siebie!!!

                  a czy szanowny rycerz odprowadza potem sznowną białogłowę pod pałac czy tez
                  wraca ona samotnie? bo jeśli sama - to nie dziw sie, ze mamuśka się martwi.
                  też bym się martwił, nawet jakbys miała lat 40
                  :-)
                • horpyna4 Re: POMÓŻCIE MI ;(((((( 09.01.06, 10:21
                  Szanować rodziców trzeba, ale należy również dbać o to, żeby oni szanowali
                  dorosłe dziecko. Wyobraźcie sobie sytuację, że ktoś nie ma możliwości
                  wyprowadzenia się i przez 40 lat opowiada się mamusi ze wszystkiego. Przecież
                  to chore. Jedyna metoda to nie dyskutować, ale przy pierwszej okazji oznajmić
                  spokojnie, że jest się osobą pełnoletnią i ma się prawo do wychodzenia kiedy się
                  chce i z kim się chce. I że jak matka będzie miała pretensje o zbyt późny
                  powrót, to w ogóle nie będzie informowana o niczym. Buzi i spokojnie zamknąć za
                  sobą drzwi, broń Boże nie trzaskać! Być może to, co napisałam, wyda się
                  niektórym okrutne, ale trzeba kiedyś odciąć pępowinę. Przy odrobinie
                  konsekwencji matka zmieni swoje postępowanie, przemyśli sprawę. Inaczej będzie
                  wtrącać się do wszystkiego, nawet jak założysz własną rodzinę. Nie pozwól, żeby
                  Twój mąż miał koszmarną teściową.
                  • kol.3 Re: POMÓŻCIE MI ;(((((( 09.01.06, 18:28
                    Jesteś dorosła do tego, żeby mieć swoje znajomości wracać kiedy chcesz itd.,
                    ale nie jesteś samodzielna finansowo, mieszkasz w domu mamy, w którym to ona
                    jest gospodynią, a więc Twoja dorosłość jest ograniczona. Mama na pewno boi
                    się, że coś Ci się może stać, gdy będziesz późno wracała (nawet gdybyś była w
                    męskim towarzystwie) boi się niepożądanej ciąży, bo to na nią spadnie ciężar
                    finansowy utrzymywania dzidziusia i pomagania Ci w niańczeniu ( a nie wiadomo,
                    czy Twój chłopak wtedy wytrwa przy Twoim boku).
                    Jak chcesz o wszystkim decydować to usamodzielnij się finansowo i wyprowadź.
                    Wierz mi, mimo studiów, jest to możliwe, tylko mało komfortowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka