Dodaj do ulubionych

dlaczego wybieramy takich partnerów?

09.01.06, 09:11
Witam,
Ostatnio, w wyniku splotu wydarzeń moim życiu, zaczęłam zastanawiać się nad
relacjami między kobietą a mężczyzną, sposobem w jaki ludzie się dobierają. To
przecież nie jest dzieło przypadku-doszłam do wniosku.
Często silne kobiety, czyli niezależne, władcze, ambitne, dążące do
celu, stanowcze, wiedzące czego chcą wybierają mężczyznę słabszego.. Dlaczego?
Czy w związku z tym skazują się na nieszczęście w miłości? Co sądzicie na
temat relacji silna kobieta-słaby mężczyzna? Czy taki związek ma szansę być
szczęsliwy?

Obserwuj wątek
    • drak62 Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 09.01.06, 09:49
      Myśleże ważną rolę odgrywają tutaj wzorce rodzinne które wynosimy z domu.
      Jeżeli w domu rodzinnym silna osobowością była mama , prawdopodobnie syn będzie
      sie dobrze czuł z żoną kóra w jakiś sposób przypomina matkę.
      Tak mi sie wydaje.
      • drzejms-buond Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 09.01.06, 09:54
        czy mogą być szczęśliwi? oczywiście że tak...jeśli

        jeśli rola osoby dominującej pasuje kobiecie
        a dominowanej-mężczyźnie...
    • second_time Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 09.01.06, 14:12
      bo ja wiem czy wybieraja
      raczej to one sa czesto wybierane przez takich wlasnie slabych facetow
      jesli kobiecie taki uklad pasuje to ok, jesli nie to problem
      faktycznie wzorce rodzinne maja wplyw czy akceptujemy taki uklad czy nie
      jesli ojciec kobiety byl silny to kobieta raczej nie zaakceptuje slabego faceta
      • drak62 Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 09.01.06, 14:18
        second_time napisała:

        > bo ja wiem czy wybieraja
        > raczej to one sa czesto wybierane przez takich wlasnie slabych facetow
        > jesli kobiecie taki uklad pasuje to ok, jesli nie to problem
        > faktycznie wzorce rodzinne maja wplyw czy akceptujemy taki uklad czy nie
        > jesli ojciec kobiety byl silny to kobieta raczej nie zaakceptuje slabego
        faceta

        Odką to mężczyźni wybierają kobiety:) Od dawien dawna to kobieta decyduje z kim
        bedzie , mniej lub bardziej sprawiając wrażenie ze jest zdobywana.
        • poprawnyinaczej Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 09.01.06, 14:22
          drak62 napisał:
          > Odką to mężczyźni wybierają kobiety:) Od dawien dawna to kobieta decyduje
          z kim bedzie , mniej lub bardziej sprawiając wrażenie ze jest zdobywana.


          To tez uproszczenie, tylko w druga strone.
          Przeciez mezczyzna najpierw wybiera sobie kobiety, ktore chce zdobywac.
          Dopiero pozuniej kobieta sygnalizuje mu, czy chce byc zdobywana, czy nie.

          Wybieraja zatem OBOJE, tylko kazde inaczej.

          (Pisze o przypadkach statystycznie najczestszych, pojedynczo bywa niekiedy
          inaczej).
          • drak62 Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 09.01.06, 14:24
            poprawnyinaczej napisał:

            > drak62 napisał:
            > > Odką to mężczyźni wybierają kobiety:) Od dawien dawna to kobieta decyduje
            >
            > z kim bedzie , mniej lub bardziej sprawiając wrażenie ze jest zdobywana.
            >
            >
            > To tez uproszczenie, tylko w druga strone.
            > Przeciez mezczyzna najpierw wybiera sobie kobiety, ktore chce zdobywac.
            > Dopiero pozuniej kobieta sygnalizuje mu, czy chce byc zdobywana, czy nie.
            >
            > Wybieraja zatem OBOJE, tylko kazde inaczej.
            >
            > (Pisze o przypadkach statystycznie najczestszych, pojedynczo bywa niekiedy
            > inaczej).

            Być może nieco uprosciłem, chodzło mi o to że ostateczną decyzję podejmuje
            kobieta.
            • poprawnyinaczej Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 09.01.06, 14:28
              drak62 napisał:
              > Być może nieco uprosciłem, chodziło mi o to że ostateczną decyzję podejmuje
              > kobieta.

              Istotnie. Ale pierwsza decyzje podejmuje mezczyzna.
              A zawsze milo to, gdy ludzie potrafia sie dogadac :)
          • second_time Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 09.01.06, 14:31
            no wlasnie o to mi chodzilo i tez usredniam
            pierwszy krok nalezy raczej do mezczyzny a kobieta moze tylko wybierac sposrod
            tych ktorzy ja wybrali
            • poprawnyinaczej Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 09.01.06, 14:38
              second_time napisała:

              > no wlasnie o to mi chodzilo i tez usredniam
              > pierwszy krok nalezy raczej do mezczyzny a kobieta moze tylko wybierac
              sposrod tych ktorzy ja wybrali.

              Najpiekniejsze w zyciu sa te przypadki odwrotne. Gdy kobieta zdobedzie sie
              na tyle odwagi, ze staje przed mezczyzna i po prostu pyta, lub segeruje:
              nie moglbys sie zainteresowac mna?
              Dopiero wtedy dostaje sie "szalu" gdy sie wie, ze sie jej podobasz...
              I masz wolna reke w dalszej akcji :)
              • second_time Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 09.01.06, 14:46
                moze to i fajne ale nie dla kazdej
                obawiam sie ze wiele kobiet jest zbyt konserwatywnych w tych sprawach
                poza tym nie wiem czy kazdemu facetowi by odpowiadala taka zamiana rolami
                wielu by zwialo przerazonych ze ona moze chciec od niego czegos wiecej (w
                sensie: wiecej niz on moze/chce jej dac)
                • poprawnyinaczej Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 09.01.06, 14:53
                  second_time napisała:

                  > moze to i fajne ale nie dla kazdej

                  - przeciez pisze, ze to jest zabawa dla odwaznych
                  (chociaz wcale nie desperatek)

                  > obawiam sie ze wiele kobiet jest zbyt konserwatywnych w tych sprawach

                  - A to tez oczywiste. Musi byc i odwazna i obyczajowo liberalna.

                  > poza tym nie wiem, czy kazdemu facetowi by odpowiadala taka zamiana rolami
                  > wielu by zwialo przerazonych ze ona moze chciec od niego czegos wiecej (w
                  > sensie: wiecej niz on moze/chce jej dac)

                  - kazdy, kto pierwszy zaczyna, musi sie liczyc z ryzykiem odrzucenia.
                  Podkreslam raz jeszcze, ze tylko wybitnie wyemancypowane kobiety stac na cos
                  takiego, ale od razu wiadomo, ze ma sie do czynienia z nie byle kim :)
                  • second_time Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 09.01.06, 14:58
                    a po cholere ty mi to w ogole tlumaczysz?
                    wiem o co ci chodzi i co z tego
                    • poprawnyinaczej Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 09.01.06, 15:07
                      second_time napisała:

                      > a po cholere ty mi to w ogole tlumaczysz?
                      > wiem o co ci chodzi i co z tego

                      Namawiam Cie, bys zdobyla sie na te odwage :)
                      czasami warto :)
                      • second_time Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 09.01.06, 15:14
                        aaaaaaaaaaaaaaaa
                        ale ja nie naleze do takich "wyemancypowanych"
                        a poza tym z moim niezdecydowaniem to chyba lepiej z domu nawet nie wychodzic ;)
    • zuzieczka Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 09.01.06, 14:16
      bliska.e napisała:
      Co sądzicie na temat relacji silna kobieta-słaby mężczyzna? Czy taki związek ma
      szansę być szczęsliwy?

      Sadzimy, ze tak samo dobre jak i odwrotnie.

      A co sadzisz o relacji: silna kobieta-silny mezczyzna?
      Ja sadze, ze codzienna "lopatologia" gwarantowana :)))
      • mademoisell.ell Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 09.01.06, 15:15
        Oczywiście pani łopatolog
    • paco_lopez Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 09.01.06, 15:45
      Zdaje mi sie, ze jedynym wyznacznikiem tego co nazywasz siłą jest i tak wypas
      konta bankowego.
      • iwona334 Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 09.01.06, 15:50
        paco_lopez napisał:

        > Zdaje mi sie, ze jedynym wyznacznikiem tego co nazywasz siłą jest i tak
        wypas
        > konta bankowego.

        Zyjemy w koncu w postmodernistycznym kapitalizmie.
        I sila nabiera tu nowoczesnego, milego dla oka ksztaltu i zapachu :)
        www.acrobax.org/archives/1000EURI_WEB.jpg
    • landrynka8 Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 09.01.06, 15:56
      > Często silne kobiety, czyli niezależne, władcze, ambitne, dążące do
      > celu, stanowcze, wiedzące czego chcą wybierają mężczyznę słabszego

      moze wcale nie czują się takie silne, jak widza ich inni?

      W/g mnie nie jest to normalana, zdrowa relacja.
      W zasdzie każda ze stron załatwia cos sobie w takim zwiazku (facet chce
      wygodnie zyć, kobieta chce czuć się potrzebna i niezastąpiona).
      Zwiazkiem szczęsliwym ma szansę, ale do czasu. nastąpi przesyt, znudzenie i
      rozczarowanie. Kobiecie przestanie po pewnym czasie odpowiadać taka rola,
      facetowi też.

      I zgadzam sie z opinią Drak że wzorce wynosi sie z domu.
      • obrotowy Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 09.01.06, 16:00
        landrynka8 napisała:
        > I zgadzam sie z opinią Drak, że wzorce wynosi sie z domu.

        Ja tam to wolalem do domu wzorce PRZYNOSIC.
        A wynosic meble i bizuterie :)
    • twitch Re: Nic nie jest ani 'białe' ani 'czarne'... 09.01.06, 16:31
      bliska.e napisała:

      > Witam,
      >
      > Często silne kobiety, czyli niezależne, władcze, ambitne, dążące do
      > celu, stanowcze, wiedzące czego chcą wybierają mężczyznę słabszego.. Dlaczego?
      > Czy w związku z tym skazują się na nieszczęście w miłości? Co sądzicie na
      > temat relacji silna kobieta-słaby mężczyzna? Czy taki związek ma szansę być
      > szczęsliwy?
      >
      ......................................................................................................
      Kobiety stanowcze powiadasz...silne i słaby męzczyzna. Silne kobiety to w kółku
      różańcowym. To co widzimy na zewnątrz nie zawsze znajduje się w środku. Może ta
      siła, o której piszesz to ta dobrze zakamuflowana 'słabość' w przebraniu.
      Czasami baranek przebiera się w skórkę 'wilka' aby wilk go nie pożarł.Widocznie
      owe silne kobiety wybierając miłość z mężczyzną 'słabym' jak powiadsz koontynują
      pewnego rodzaju tradycję rodzinną i poznają prawdę o sobie?

      Inna sprawa to GENERALNIE warto pamiętać, że nie ma czegoś takiego jak słabość
      i siła jako superlatyw i jako negatyw dotyczące ludzi.
      Uwazasz,że to siła być:'czyli niezależne, władcze, ambitne, dążące do
      > celu, stanowcze, wiedzące czego chcą '....A jaka jest druga strona tych
      'pozytywów'....że ktoś ma w sobie mało ciepła, osobistego uroku, refleksji
      zyciowych, emocjonalnej dojrzałosci, troski o drugiego, delikatności....taka
      pani to taki samochodzik rozpędzony do przodu na gazie i pozbawiony hamulców...a
      więc takiej osobie nie obce jest chamstwo.

      Ludzie dobierają się na róznych zasadach w żależności jak daleko ich osobowość
      się rozwinęła.Ale sam dobór pomiędzy ludźmi ...to wielka tajemnica i zadnymi
      regułkami typu silny-słaby do sedna prawdy i tak nie dojdziesz.
      • bliska.e wlasnie bliska 09.01.06, 21:32
        Tak, dla mnie silna kobieta to niezalezna, wladcza, ambitna, z uporem dąząca do
        celu, dodam jeszcze- sama potrafiąca sobie poradzić niemalze w kazdej sytuacji.
        Uważam, że jestem taką.
        Mam 24 lata.Nie bez przyczyny napisalam krotkiego posta i nazwałam się bliska.
        Bliska, bo bylam (wlasciwe jestem jeszcze) "szczescia".
        Dlugo szukalam, marzyłam by moc być w takiej sytuacji jakiej jestem,
        że "znalazlam milosc". No wlasnie milosc... moja milosc. Milosc kobiety
        silnej...to trudna milosc.
        Jestem z mezczyzna od pol roku. Poczatkowo wydawalo mi sie, że to jest to co
        szukalam wiele lat ( a co kiedys stracilam zrywajac z bylym chlopakiem).
        Wydawalo mi się, że znalazlam swoją polowkę. Czułam, ze zapukalo do mich drzwi
        przeznaczenie. Mężczyzna czuły, dobry, troskliwy, inteligentny, przystojny,
        szanujący obdarzyl mnie uczuciem, pokochal. Niejedna kobieta chcialaby zapewne
        byc z takim mezczyzna.
        A ja? No wlasnie. Ja kobieta silna...nie umiem kochac tego szcescia. Moj
        męzczyzna mnie nie fascynuje, nie kreci, a przeciez powinien...przeciez na to
        zasluguje. Zastanawiam sie dlaczego z nim jestem.
        Czasem czuje sie jak matka, a nie jak kobieta.Czuje ze on bardziej mnie
        potzrebuje...do zycia, niz ja jego. To ja pokazuje mu swiat, doswiadczam go, a
        przeciez powinno byc na odwrot!Zle sie z tym czuje...
        Czy tak powinno być?Czym jest milosc?Jak nazwiecie te moje uczucia?
        Jaki mezczyzna jest odpowiedni dla silnej kobiety?Jak doecnic to co mam?Czy
        warto tkwic w takim zwiazku?, czy mozna cos zmienic?Czy silna kobieta musi miec
        hama?Dlaczego?
        Szereg pytan dla mnie dzis bez odpowiedzi...
        • justynia5 Juz pisz CV 09.01.06, 21:41
          bliska.e napisała:

          > Tak, dla mnie silna kobieta to - sama potrafiąca sobie poradzić niemalze w
          kazdej sytuacji.
          > Uważam, że jestem taką.
          > Mam 24 lata.

          Czy umiesz mlec zboze w zarnach?
          Kamien mlynski podniesiesz sama czy musisz wolac matke na pomoc?
          Podeprzesz fure pelna gnoju jedna czy dwoma recami?, tak zeby zmienic kolo.
          Wezmiesz traktor na pych?

          Odpowiedz predko to sie nad toba zastanowie
          • bliska.e Re: Juz pisz CV 09.01.06, 21:52
            ;);) prawie;)
        • nom73 Re: wlasnie bliska 09.01.06, 21:43
          bliska.e napisała:

          > hama?Dlaczego?
          > Szereg pytan dla mnie dzis bez odpowiedzi...

          ... a bo ludzie nie potrafią docenić tego co mają, albo doceniają jak to stracą. Zostaw go na kilka miesięcy i wtedy zobaczysz, czy Ci go brakuje czy nie, może wtedy spojrzysz na to inaczej, z drugiej strony. :-)
        • second_time Re: wlasnie bliska 09.01.06, 21:45
          zastanawia mnie czemu sile (faceta) utozsamiasz z chamstwem
          dla mnie silny to taki ktory nie potrzebuje mamusi do opieki, sam sobie radzi w
          zyciu, jest dla kobiety oparciem
          • don.experto Re: wlasnie bliska 09.01.06, 21:49
            W ilu jezykach boski powiedzial ci, co o tobie mysli? W siedmiu czy w ilu?
            • second_time Re: wlasnie bliska 09.01.06, 21:54
              a kto to jest boski?
              • don.experto Re: wlasnie bliska 09.01.06, 21:58
                nie wiem, ty go podobno na oralno-analnym bluzgasz:)
                • second_time Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:04
                  ?????
          • bliska.e Re: wlasnie bliska 09.01.06, 21:55
            podalam przyklad tylko.Ale jasne...facet silny to taki co sobie radzi w kazeje
            sytuacji sam,,,,i jest oparciem.
          • buba71 Re: wlasnie bliska 09.01.06, 21:57
            Silne kobiety potrzebują faceta ,którego to one będą musiały zdobywać.
            Taki typ który nie za bardzo się zachwyca wybranką,nie poświęca jej tyle czasu
            ile ona by chciała.Jak będzie go musiała ścigać ,to on jej się nigdy nie znudzi.
            To takie odwrócenie roli kobiety i męzczyzny.
            • twitch Re: buba skąd ty tę prawdę wiesz? :)))) 09.01.06, 22:00
              Bo w tym masz duuuuzo racji...:)))))))))))))
            • second_time Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:03
              aha
              ale jesli taki ktos jest nazywany "silnym", ofermy sa uwazane za "slabych" to
              jak w takim razie nazwac takich normalnych facetow (tych posrodku)?
              • buba71 Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:12
                To z doswiadczenia życiowego.
                Takich facetów pomiędzy silnymi a słabymi nazwiemy zdrowymi i normalnymi
                facetami.
                Ale tacy są niestety w mniejszości.
                Bo w domu rodzinnym było za mało bądż za dużo miłości i stąd wszystkie problemy.
                • don.experto Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:15
                  Widzisz, skonczyly mi sie chipsy do piwa, nie mam nowych gier a pomimo to nie
                  pomyslalbym, zeby ciebie ruszyc.
                  • second_time Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:21
                    tu masz nowa "gre" trollu
                    www.websudoku.com
                    • don.experto Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:23
                      w takie gowna sie nie bawie:) jak mam gre to znikam na kilka dni z forum
                      • second_time Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:33
                        to ja sobie sam znajdz i wreszcie zniknij
                        • don.experto Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:34
                          ty znikniesz, juz nic nie znaczysz od dawna:)
                          • second_time Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:35
                            tez mi nowina
                            kazdy palant mi to powtarza i co z tego
                            • don.experto Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:36
                              uswiadom to sobie:)
                              • second_time Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:37
                                a po co? zeby ciebie dowartosciowac? szkoda mojej fatygi
                                • don.experto Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:38
                                  NIe takich kobiet oczekuja mezczyzni ... no chyba ze na raz
                                  • second_time Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:39
                                    nie takich mezczyzn oczekuja kobiety ... no chyba ze na raz
                                    • don.experto Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:40
                                      Powiedz mi co potrafisz?
                                      • second_time Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:42
                                        nie spowiadam sie obcym osobom
                                        to nie twoja sprawa
                                        powiedz lepiej sam co potrafisz
                                        • don.experto Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:44
                                          Duzo potrafie i doszly mnie pewne sluchy ... ze sie tak brzydko spytam, na ch..
                                          byl ci cudzy dyplom ukonczenia studiow?
                                          • second_time Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:46
                                            lepiej wymyj dobrze uszy bo jak widac cos kiepsko u ciebie z tym sluchem
                                            • don.experto Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:47
                                              Wiesz ze ta pani przestraszona do wszystkiego sie przyzna a numer dyplomu i
                                              data obrony jest na uczelni
                                              • second_time Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:49
                                                spadaj trollu
                                                koniec tej glupiej rozmowy o diabli wiedza czym
                                                pa pa
                                                • don.experto Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:50
                                                  Podrabialas dyplom co?
                                                  • second_time Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:51
                                                    idiota z ciebie :D
                                                  • don.experto Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:51
                                                    Podrabialas dyplom haha, widzisz ja wszystko wyciagne od ludzi:)
                                                  • second_time Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:53
                                                    tak tak jak wiadomo kazdy sadzi po sobie wiec ta rozmowa pewnie oznacza ze to z
                                                    toba cos nie tak
                                                    wobec tego wspolczuje braku rozumu
                                                  • don.experto Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:54
                                                    Wzielas dyplom twojej "ulubionej psychci" poprzez Agnieszke L. co nie?
                                                  • second_time Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:59
                                                    jak ja nie znosze ludzi ktorym sie wydaje ze wszystko wiedza lepiej a ty zdaje
                                                    sie ze wlasnie do takich nalezysz
                                                    takich swirow jak ty to powinni izolowac od otoczenia
                                                  • don.experto Re: wlasnie bliska 09.01.06, 23:00
                                                    Na jakiej podstawie?
                                                    Wiesz, ten numer dyplomu mozna sprawdzic w 5 minut:)
                                                  • second_time Re: wlasnie bliska 09.01.06, 23:05
                                                    aaaaa juz wiem!!!!! ty chcesz zebym ci podala jakies moje dane zebys sobie
                                                    dzieki temu zrobil jakis szwindel!!!!!
                                                    nigdy w zyciu
                                                    takich rzeczy nikomu do tego nieuprawnionemu sie nie podaje
                                                    ty jestes pewnie jakis kryminalista
                                                    fuj
                                                    brzydze sie takich
                                                    zegnam
                                                  • don.experto Re: wlasnie bliska 09.01.06, 23:06
                                                    Nie potrzebuje twoich danych bo mam. A jak do Gazety trafil dyplom "psychci" z
                                                    danymi Anny Bystroń to przeje..e
                                                  • don.experto Numer dawno odnowtowany 09.01.06, 23:17
                                                    10115/WZ/SZ/M nie nalezy do Anny Bystron:)
                                                  • don.experto Re: wlasnie bliska 09.01.06, 23:04
                                                    Tymbardziej, ze dyplom z bdb z wyroznieniem, nie bylo ich wiele, wiec ...jest
                                                    to oszustwo do udowodninia nawet jutro z rana:)
                                              • zeussss Re: wlasnie bliska 10.01.06, 16:34
                                                co z tego, ze wziela dyplom? zrobila pewnie kserokopie, ktora nie jest zadnym
                                                dokumentem. glupota, ktora absolutnie nie nalezy sie przejmowac:) nie wiem
                                                czyja wieksza, czy osoby poslugujacej sie kserokopia, czy kolezance
                                                podrzucajacej dyplom do skserowania. glupie i naiwne
              • bliska.e Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:25
                tacy posrodku to tzw "zloty srodek"-truno znalez nawet ze swieca.
                • don.experto Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:26
                  Robilas to ze swieca? Jak to jest powiedz mi:)
                • buba71 Re: wlasnie bliska 09.01.06, 22:32
                  Jeśli kobieta ma uporządkowane własne wnętrze to jest szansa ,że wybierze
                  takiego normalnego.
                  Gorzej jak chce sobie facetem rekompensować jakieś swoje niedostatki badż
                  dowartościować się,wtedy zawsze trafia niespecjalnie.
    • agniecha606 Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 10.01.06, 12:37
      w moim przypadku jest tak, że ponad 7 lat temu poznałam chłopaka, którego od
      ponad 7 lat jestem dziewczyną a teraz od 4 miesięcy żoną. Mamy zupełnie dwa
      odmienne charaktery a mimo wszystko jest między nami to "coś" niesamowicie się
      przyciągamy i powiem Ci że cholernie nam czasem z sobą trudno ale miłość i
      wielka chęć bycia razem wygrywa (jak na razie i oby tak dalej).
      POZDRAWIAM
    • qw5 Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 10.01.06, 15:00
      E tam wybieramy.

      Każdy dostaje takiego chłopa, na jakiego zasługuje i tyle.
      • zeussss Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 10.01.06, 15:03
        nie zawsze
    • amaterasu1 Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 11.01.06, 09:01
      na partnerów wybieramy ludzi w jakimś stopniu do nas podobnych :)
      choć czasem jak się patrzy na różne pary, to zastanawia, co mogli mieć
      wspólnego, ale jak się człowiek bliżej przyjrzy, to już zazwyczaj wiadomo o co
      chodzi.
      Pary, które zostają ze sobą najczęściej łączą wspólne cele i wartości.
      Najczęściej też to ich ze sobą wcześniej połączyło, bo z tego bardzo wiele
      wynika.
      a stereotypy dotyczące słabych czy silnych mężczyzn lub kobiet to chyba jakaś
      bajka, każdy ma różne okresy w życiu. Mnie na przykład ogromnie osłabia ludzka
      głupota ;)
      • zeussss Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 11.01.06, 09:05
        amaterasu1 napisała:

        > Pary, które zostają ze sobą najczęściej łączą wspólne cele i wartości.
        > Najczęściej też to ich ze sobą wcześniej połączyło, bo z tego bardzo wiele
        > wynika.

        Kiedy uswiadomisz sobie, ze twoje gadanie to bezsensowny belkot. Wszystko, co
        piszesz jest bez sensu, z twoich zdan nic nie wynika

        a stereotypy dotyczące słabych czy silnych mężczyzn lub kobiet to chyba jakaś
        > bajka, każdy ma różne okresy w życiu. Mnie na przykład ogromnie osłabia
        ludzka

        No wlasnie, mnie tez drazni glupota ludzka, a szczegolnie jak ktos glupi udaje
        madrego
        > głupota ;)
        • amaterasu1 Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 11.01.06, 12:26
          ło matko, zeusss, serio tak jest
          jedni lubią rozmawiać z drugą osobą, inni preferują monologi, żeby inni ich
          uwielbiali - to część komunikacyjna związku, niektórzy nie oczekują wymiany
          myśli z drugą osobą w związku, tylko samej jej obecności, żeby ta druga osoba
          ich wysłuchiwała/podziwiała
          bo np wolą komunikację przez seks i to im wystarcza
          i co, zły związek? gorzej tylko jak seks się sypnie, wtedy zostaje sama forma
    • rybka_zwana_sledziem Re: dlaczego wybieramy takich partnerów? 20.01.06, 01:34
      Przeciwienstwa sie przyciagaja...Kazdy moj byly facet byl kompletnie inny niz
      ja. cos w tym jest:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka