02.11.02, 15:49
Kłamię, kłamałem i będę - najprawdowpodobniej - kłamał. I nie ma siły, żebym
nie wiem jak kombinował, zawsze odruchowo skłamię. Czytałem kiedyś swój
horoskop - "kłamie nawet gdy spytać go o godzinę". He,he. Cały ja. Co gorsza
idzie mi to dobrze, właściwie nie przyłapują mnie na kłamstwie - zauważyłem,
że ludzie bardzo chcą wierzyć drugiej osobie, zwłaszcza jeśli ją lubią. A ja
jestem lubiany. Tylko kłamca ze mnie odruchowy. Czy to się leczy jakoś? Bo
może to rodzaj choroby?
Obserwuj wątek
    • Gość: AdamM (nie zalogow nie leczy się IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 02.11.02, 15:51
      Kłam nadal. Tylko powiedz o tym innym wprost. W realu. Nie tutaj.
      • arwal Re: nie leczy się 02.11.02, 16:00
        W realu to ja bym sie spalił takim oświadczeniem. A tutaj? Mówisz - nie leczy
        się? Cholera.
      • arwal Re: nie leczy się 02.11.02, 16:01
        W realu to ja bym sie spalił takim oświadczeniem. A tutaj? Mówisz - nie leczy
        się? Cholera.
        • Gość: AdamM (nie zalogow Leczy się - przepraszam za błąd :) IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 02.11.02, 16:23

          Mialo być tak:

          Leczy się. Kłam nadal, tylko powiedz o tym innym wprost. W realu. Nie tutaj.




          • arwal Re: Leczy się - przepraszam za błąd :) 02.11.02, 16:35
            OK. Dzięki
          • arwal Re: Leczy się - przepraszam za błąd :) 02.11.02, 16:36
            OK. Dzięki
          • arwal Re: Leczy się - przepraszam za błąd :) 02.11.02, 16:38
            OK. Dzięki
          • arwal Re: Leczy się - przepraszam za błąd :) 02.11.02, 16:39
            OK. Dzięki
    • Gość: brie Re: kłamię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.02, 15:53
      Czyżbyś był SKORPIONEM?
    • Gość: brie Re: kłamię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.02, 15:54
      Skorpionik?!
      • arwal Re: kłamię 02.11.02, 15:59
        Gość portalu: brie napisał(a):

        > Skorpionik?!

        bliźnię. Ale w horoskopy to ja raczej nie wierzę, rtylko ten był tak trafiony.
        • markiza_de_kotlet_mielony Re: kłamię 02.11.02, 17:33


          > bliźnię

          Czy aby mówisz prawdę? Skoro zawsze kłamiesz ?


          I czy rzeczywiście zawsze kłamiesz, skoro powiedziałeś ,że zawsze kłamiesz, to może mówiąc to też
          kłamałeś?

          Czyli nie kłamiesz...

          W takim wypadku rzeczywiście możesz być blixniakiem :))))




        • Gość: Maryla Re: kłamię IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 03.11.02, 17:16
          Bliźniaczek - dwie osóbki podobne do siebie jak prawda i falsz i jak
          to doróznić? kłam dalej dopoki komus nie zaszkodzisz ,wtedy proponuje
          sie ocknąć :-)))))) oj nie dobrze miec brata bliźniaka , ale gorzej
          mieć koty w towzrzystwie(podobno)
          • kamfora Re: kłamię 03.11.02, 17:19
            Gość portalu: Maryla napisał(a):

            oj nie dobrze miec brata bliźniaka , ale gorzej
            > mieć koty w towzrzystwie(podobno)


            Koty w towarzystwie - dobrze.
            (źle mieć kota na punkcie czegoś..;-)
            • Gość: Maryla Re: kłamię IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 03.11.02, 17:32
              Święte słowa :-)))))) pozdrawiam
        • Gość: Jumpin Animals ja taż bliźnię, a nie kłamie...tylko ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.02, 19:52
          fantazjuje... ubarwiam rzeczywistość, takie po prostu prawdy niemówienie!
          Często lepsze, niż szczerość prosto w oczy.
          Zwłaszcza, że ludzie nie zasługują na szczerość.. w większości. A juz na pewno
          nie mężczyźni...
          A poza tym ludzie prawdy nie lubią. Prawdy znać nie chcą, ani słyszeć.
          Wolą kłamstwo, naprawdę!
          ja Cię namaszczam.
          • arwal Re: ja taż bliźnię, a nie kłamie...tylko ... 04.11.02, 14:48
            Oj... a dlaczego "a zwłaszcza męzcyźni"?
            A że ludzie lubią być oszukiwani, to smutna, ale prawda, wiem.
            I jeszcze - a gdzie tu granica pomiędzy fantazjowaniem a kłamaniem?
            • Gość: Jumpin Animals menżczyżni dlatego... IP: *.coolnet.pl / *.waw.ppp.coolnet.pl 04.11.02, 20:59
              bo wynika to z autopsji... niestety...zawsze, gdy zdobyłam się na szczerość (co
              jak wiesz było dużym wysiłkiem) , odkrywałam karty, zostawałam goła...nie
              dostawałam tego samego w zamian!
              a przecież sama nagość nie jest kuszaca, taka na tacy podana...to nie działa na
              męskie zmysły, a mężczyźni mają ogólną tendencję do wizualizacji...
              Już taki pościk z dylematami szczerej kobiety tu krąży...
            • Gość: jell Re: ja taż bliźnię, a nie kłamie...tylko ... IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 04.11.02, 21:14
              A jak fantazjujesz, to ile osób ( poza ewentualnie sobą) krzywdzisz? A gdy
              kłamiesz kogoś " w żywe oczy", to czyż nie ranisz przynajmniej dwóch osób?
              • Gość: Jumping Animals luz, nieprzymus... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.02, 21:03
                Mam to chyba z dzieciństwa, gdy chciałabyć lepsza niż byłam.
                Teraz luz, nieprzymus...
                Nadrabiam wyglądem... i humorem. Tak mi się wydaje, że przez to nikt mnie chyba
                nie bierze do końca na poważne. Więc jakie ma znaczenie czy prawdę czy fantazje
                prawie? Unikam prawdy w żywe oczy, bo to doprowadza to skrajnych sytuacji, na
                tzw. ostrzu noża. Któe są stresujące dla obu stron, oraz dla otoczenia...
                • arwal Re: luz, nieprzymus... 06.11.02, 11:36
                  A nie przeszkadza Ci, że ludzie już tak przywykli do Twojego fantazjowania,
                  że nigdy nie biorą Cię poważnie? Bo mnie czasem tak. I to coraz częściej. I
                  jeszcze - czy życie brane w cudzysłów nie jest przeżywane tak jakoś
                  połowicznie? Ja coraz częściej mam wątpliwości, coraz częściej czegoś zaczyna
                  mi brakować. Dlatego pytam. Bo może to tylko jesienna deprecha jednak.
                  • Gość: Jumpin Animals tak tak tak IP: *.coolnet.pl / *.waw.ppp.coolnet.pl 06.11.02, 22:26
                    chyba fantazjujesz...:-)
                    To taka postawa życiowa, każdy się kiedyś jakoś utwardza. Generalnie staram się
                    nie szkodzić innnym swoimi kłamstewkami, albo nawet trochę pomagać.
                    Nie przeszkadza mi to, chociaż to o czym coraz częściej myślę, to, że w ten
                    sposób uciekam przed problemami, jakby nie chcąc stawić im czoła. MOże to
                    oznaczać chyba niedojrzałość, albo chęć brania życia z tej lepszej połowy ;-).
                    Ale to chyba jednak deprecha.

                    W każdym razie nie mam pojęcia jak to zmienić. Poza tym, powaga nie pasuje do
                    mego wyglądu. I tak mnie każdy ma za 8 lat młodszą dziewczynkę...:-)


                    arwal napisał:

                    > A nie przeszkadza Ci, że ludzie już tak przywykli do Twojego
                    fantazjowania,
                    > że nigdy nie biorą Cię poważnie? Bo mnie czasem tak. I to coraz częściej. I
                    > jeszcze - czy życie brane w cudzysłów nie jest przeżywane tak jakoś
                    > połowicznie? Ja coraz częściej mam wątpliwości, coraz częściej czegoś zaczyna
                    > mi brakować. Dlatego pytam. Bo może to tylko jesienna deprecha jednak.
                    • arwal Re: tak tak tak 08.11.02, 10:25
                      Gratulacje zatem:)
                      Nie, małe niewinne kłamstwa są w porządku:). Czytałem gdzieś, że tak
                      naprawdę świętych nie ma i każdego dnia każdemu zdarzy się skłamać. Niektórym
                      wychodzi to lepiej i wchodzi w krew, innym kiespko, więc kłamią niechętnie.
                      Pozdrawiam:)
                      • Gość: Jumpin Animals małe niewinne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.02, 23:59
                        A czy zdarzają Ci się takie prawdziwie ciężkie kłamstwa?
                        Bo jednak To Cię gryzie ?


                        arwal napisał:

                        > Gratulacje zatem:)
                        > Nie, małe niewinne kłamstwa są w porządku:). Czytałem gdzieś, że tak
                        > naprawdę świętych nie ma i każdego dnia każdemu zdarzy się skłamać. Niektórym
                        > wychodzi to lepiej i wchodzi w krew, innym kiespko, więc kłamią niechętnie.
                        > Pozdrawiam:)
                        • arwal Re: małe niewinne 09.11.02, 11:27
                          Gość portalu: Jumpin Animals napisał(a):

                          > A czy zdarzają Ci się takie prawdziwie ciężkie kłamstwa?
                          > Bo jednak To Cię gryzie ?
                          >
                          >
                          > arwal napisał:
                          >
                          > > Gratulacje zatem:)
                          > > Nie, małe niewinne kłamstwa są w porządku:). Czytałem gdzieś, że tak
                          > > naprawdę świętych nie ma i każdego dnia każdemu zdarzy się skłamać. Niektó
                          > rym
                          > > wychodzi to lepiej i wchodzi w krew, innym kiespko, więc kłamią niechętnie
                          > .
                          > > Pozdrawiam:)


                          Owszem, zdarzają się. Nie są to wprawdzie kłamstwa przeciw komuś, ale też mogą
                          skrzywdzić. Bo jeśli gdzieś, kiedyś, okłamałaś/eś kogoś, kto Ci zaufał, nawet
                          odruchowo i w neutralnej sprawie, to do skrzywdzenia tego kogos droga niedaleka.
                          A takie naprawdę wielkie? Nie wiem. Bo już, cholera, nie jestem pewien które to
                          jest to wielkie kłamstwo, a które to troche mniejsze. Nigdy, do konca, nie
                          można być przecież pewnym co może porządnie uderzyć w tego drugiego. W pewnym
                          momencie kłamstwo przestaje być ot, takim wydarzonkiem, staje się stylem bycia.
                          Tak sądzę.
                          Ale może użyłem za wielkiego, za mocnego słowa? Bo "kłamstwo" tak już jest
                          obciążone wyłącznie negatywnymi skojarzeniami, że automatycznie narzuca pewien
                          styl o nim rozmowy. Może powinienem mówić o sposobie życia, w którym często
                          rozmijam się z prawdą? Albo o fantazjowaniu? Tyle, że nie chciałbym
                          tu "oczernić" fantazjowania:)
                          Ech, ile tego:) Ot, weekend:)
                  • marina2 Re: 06.11.02, 22:30
                    sobie klamiesz przede wszystkim .to zastanow sie czego Ty nie chcesz
                    widziec,wiedziec o sobie? a nie myla Ci sie potem wersje? mam kolege klamczucha
                    patologicznego i jemu sie wersje myla.opowiada te sama historie kilka razy za
                    kazdym razem zmieniajac wersje i nie pamieta co komu powiedzial.M
    • imma.nuel Re: kłamię 07.11.02, 12:54
      arwal napisał(a):

      > Kłamię, kłamałem i będę - najprawdowpodobniej - kłamał. I nie ma siły, żebym
      > nie wiem jak kombinował, zawsze odruchowo skłamię. Czytałem kiedyś swój
      > horoskop - "kłamie nawet gdy spytać go o godzinę". He,he. Cały ja. Co gorsza
      > idzie mi to dobrze, właściwie nie przyłapują mnie na kłamstwie - zauważyłem,
      > że ludzie bardzo chcą wierzyć drugiej osobie, zwłaszcza jeśli ją lubią. A ja
      > jestem lubiany. Tylko kłamca ze mnie odruchowy. Czy to się leczy jakoś? Bo
      > może to rodzaj choroby?

      Arwal, to podobnie jak ze mna.... Dopoki jednak ludzie nie cierpia z powodu klamstw i
      klamstewek to niemowienie prawdy jest czasami korzystniejsze. Przyklad: zmeczona
      pani w urzedzie, podkrazone oczy, rozmazana szminka. Wchodze i mowie: Jak Pani
      dzis ladnie wyglada! Nowa bluzka? Pani smiecha sie do mnie i mimo ze oczy
      podkrazone to pieknieja. Jesli natomiast powiem: Jak Pani dzisiaj pieknie wyglada. Od
      naszego ostatniego spotkania (skladanie deklaracji podatkowej, przyp. autora) nie
      moge przestac myslec o Pani i snie o Niej po nocach- to jest to juz bolesne klamstwo.
      Daje kobiecie nadzieje na ciag dalszy, ktorego nie bedzie. W dodatku brzydko klamie,
      gdyz ani razu o niej nie pomyslalem.
      Sa klamstwa i klamstwa...
      Te pierwsze sa do przyjecia te drugie nie. Staram sie unikac tych drugich a Ty?
      I.N
    • Gość: Zdzichu Re: kłamię IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 10.11.02, 12:08
      Witam
      Kłam sobie ile chcesz , jeden warunek : Twoje kłamstwo nie powinno nikomu
      zaszkodzić. W horoskop zacznij wierzyć , nie ten na co dzień czy miesiąc ,
      tylko ten co opisuje znak . Jestem bliźniakiem , podwójna osobowość to fakt ,
      ale nie w tych kategoriach jak jest pojmowana przez innych . Potrafimy się
      dogadać z każdym i znaleźć się w każdym towarzystwie . Myślimy często
      algorytmami , co nie umniejszając innym znakom jest domeną przede wszytkim
      bliźniąt . Na tym polega podwójna osobowość naszego znaku , a nie dobro i zło
      czy inne przeciwstawne cechy . Nie przejmuj się , to nie problem , bo wszyscy
      kłamią bez względu na znak ;)
      Pozdrawiam
      • proo Re: kłamię 10.11.02, 13:26
        Gość portalu: Zdzichu napisał(a):

        > Witam
        > Kłam sobie ile chcesz , jeden warunek : Twoje kłamstwo nie powinno nikomu
        > zaszkodzić. W horoskop zacznij wierzyć , nie ten na co dzień czy miesiąc ,
        > tylko ten co opisuje znak . Jestem bliźniakiem , podwójna osobowość to fakt ,
        > ale nie w tych kategoriach jak jest pojmowana przez innych . Potrafimy się
        > dogadać z każdym i znaleźć się w każdym towarzystwie . Myślimy często
        > algorytmami , co nie umniejszając innym znakom jest domeną przede wszytkim
        > bliźniąt .


        Witaj Zdzichu.
        Jestem bliźniakiem tak jak Ty i dokładnie tak samo pojmuję naszą podwójną
        osobowość. Miewamy zmienne nastroje. Myślimy algorytmami - to jest najbliższe
        prawdy! :-))
        Twierdzenie że bliźniak kłamie z natury jest z gruntu pojęciem błędnym , ze
        jest dobry i zły ,że kocha i nienawidzi jednocześnie .. na miłość boską coż
        za straszny stereotyp!

        A co do kłamstwa ..
        Kłamie ktoś kto to lubi robić , kto nauczył się że to "nic złego",
        kłamie bo sądzi że w dobrej wierze czyni ... i jeśli taki ma sposób
        na życie ....? Nie musimy akceptować skłonności do kłamstw , nie musimy
        jej praktykować ale pozwólmy arwalowi o sobie stanowić to jego osobisty wybór.
        Z jego postu tryska zadowolenie z perfekcyjnej zdolności do kłamstw!


        proo
        • Gość: Zdzichu Re: kłamię IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 10.11.02, 15:23
          proo napisała:



          > Witaj Zdzichu.
          > Jestem bliźniakiem tak jak Ty i dokładnie tak samo pojmuję naszą podwójną
          > osobowość. Miewamy zmienne nastroje. Myślimy algorytmami - to jest
          najbliższe
          > prawdy! :-))
          > Twierdzenie że bliźniak kłamie z natury jest z gruntu pojęciem błędnym , ze
          > jest dobry i zły ,że kocha i nienawidzi jednocześnie .. na miłość boską coż
          > za straszny stereotyp!
          >
          > A co do kłamstwa ..
          > Kłamie ktoś kto to lubi robić , kto nauczył się że to "nic złego",
          > kłamie bo sądzi że w dobrej wierze czyni ... i jeśli taki ma sposób
          > na życie ....? Nie musimy akceptować skłonności do kłamstw , nie musimy
          > jej praktykować ale pozwólmy arwalowi o sobie stanowić to jego osobisty
          wybór.
          > Z jego postu tryska zadowolenie z perfekcyjnej zdolności do kłamstw!
          >
          >
          > proo



          Witaj
          Pozostaje mi to zostawic bez komentarza i powiedzieć " Witaj w klubie" :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka