arwal
02.11.02, 15:49
Kłamię, kłamałem i będę - najprawdowpodobniej - kłamał. I nie ma siły, żebym
nie wiem jak kombinował, zawsze odruchowo skłamię. Czytałem kiedyś swój
horoskop - "kłamie nawet gdy spytać go o godzinę". He,he. Cały ja. Co gorsza
idzie mi to dobrze, właściwie nie przyłapują mnie na kłamstwie - zauważyłem,
że ludzie bardzo chcą wierzyć drugiej osobie, zwłaszcza jeśli ją lubią. A ja
jestem lubiany. Tylko kłamca ze mnie odruchowy. Czy to się leczy jakoś? Bo
może to rodzaj choroby?