Dodaj do ulubionych

mskaiq...?

25.01.06, 17:58
napisales:
"Mysle ze milosc jest niezalezna od wieku, milosc niweluje roznice. Milosc
nie
ma przyczyny, nie zalezy od majatku, od pochodzenia, statusu spolecznego,
wieku, czy urody.
Kiedy szukamy przyczyn milosci to znaczy ze nigdy jej nie przezylismy.
Kochajaca matka czy ojciec nigdy nie zastanawia sie nad tym czy dziecko
zasluzylo na milosc, nie kieruja sie wynikami dziecka, uroda czy
zdolnosciami. "

czy nie uwazasz, ze pomijajac, iz milosc nie zalezy takze od plci,
Twoje slowa traca troche na znaczeniu?

ciekawe co inni na ten temat....?:)

Obserwuj wątek
    • markizz.de.sade Re: mskaiq...? 25.01.06, 17:59
      benedykt XVIwydal encyklike, podobne bzdury ...
    • imagiro Re: mskaiq...? 25.01.06, 18:05
      wiem o co ci chodzi luty ... o uczynienie tego pojecia bardziej uniwersalnym ...
      jest tylko jeden mankament ... zasadniczy. i tak nikt nie wie o czym mowisz ...
      Imagine.
      • markizz.de.sade Re: mskaiq...? 25.01.06, 18:06
        juz sie przelogowalas, teraz nawet na luty 10 siadlas...usiadz se na plexi
        chlopie
        • imagiro Re: mskaiq...? 25.01.06, 18:13
          wez ty sie odpierdziel psychopato ode mnie ...
    • rybolog Re: mskaiq...? 25.01.06, 18:59
      Strasznie to jest budujace ale niestety, jak komunizm, totalna utopia.

      Milosci sa rozne, trzeba je rozdzielic. Co moze wygladac jak bezgraniczna milosc
      do dziecka jest niczym innym jak bezgraniczna checia posiadania, taka za wszelka
      cene. Jezeli ten rodzic kochalby wszystkie dzieci, nawet nie swoje, to inna
      sprawa, wtedy moglibysmy mu dac medal, poklepac po plecach i...pozazdroscic.
      Zreszta, milosc nie niweluje zadnych granic, tylko oslepia i oglupia. Granice sa
      widoczne dla innych, czasami az za bardzo. A jak to sie pozniej konczy, to
      wszyscy wiemy...no, ale poczytac i powzdychac mozna...:)

      Plec nie ma z tym nic wspolnego, mogl to swobodnie pominac...:)
      • luty10 Re: mskaiq...? 25.01.06, 21:02
        rybolog napisał:
        > Plec nie ma z tym nic wspolnego, mogl to swobodnie pominac...:)
        >

        dla porzadku, mogl uwzglednic...:)
        • justynia5 Re: mskaiq...? 25.01.06, 21:16
          luty10 napisał:

          > rybolog napisał:
          > > Plec nie ma z tym nic wspolnego, mogl to swobodnie pominac...:)
          > >
          >
          > dla porzadku, mogl uwzglednic...:)

          Lutek, czy to nie telegrafista Chodunsky zauwazyl, ze geje to esteci?
          Ja sie nie znam, ale kal i bakterie z okreznicy na chooju? - co na to Sanepid?
          • panczerny Re: mskaiq...? 25.01.06, 21:17
            justynia5 napisała:
            - co na to Sanepid?

            oblizuje sie z radosci :)
          • luty10 Re: mskaiq...? 25.01.06, 21:17
            no jakas Ty przyrodniczka...nooo...:)
    • mskaiq Re: mskaiq...? 26.01.06, 10:18
      Mysle ze milosc jest rodzajem energi ktora przynosi radosc, sens, pomaga
      przetrwac trudne momety, podnosi na duchu, jest niezbedna do zycia, to dzieki
      niej zyjemy.
      Jak sie to ma do przeciwnej plci. Mysle ze piekno, usmiech, radosc, cos
      niezwyklego w spojrzeniu, niezrozumialy magnetyzm drugiej osoby wywoluje
      milosc.
      Ale ta sama milosc uaktywnia sie u rodzicocow, mozna rowniez kochac prace,
      zainteresowania, zwierzeta, przyrode, pieniadze, itp. To milosc przynosi
      motywacje do zycia, dzieki niej zyjemy.
      Przeciwna energia jest strach, to on potrafi psuc milosc, to on powoduje
      krzywde, przynosi cierpienie. Najczesciej nie utozsamiamy tego ze strachem a z
      miloscia i dlatego tak wiele sceptycyzmu i strachu towarzyszy milosci.
    • luxi Milosc jest synergia :) 26.01.06, 10:23
      Synergia:
      Współdziałanie, kooperacja czynników, skuteczniejsza niż suma ich oddzielnych
      działań.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka