Dodaj do ulubionych

zyje, bo mysle....?

17.02.06, 00:19
czy zyje, bo czuje?
oto jest pytanie!!!
:)

PS. Wszystkim dziekuje za odpowiedzi;)
Obserwuj wątek
    • yebbur Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:25
      bo mialas wiecej szczescia niz rozumu
      • wichrowe_wzgorza Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:29
        spadaj, owocku niewiadomoczego;PPPPP
        :)
        • yebbur Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:32
          prawda w oczy kole narkomanko?
        • spiral_architect Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:34
          Czesc WW.

          Zupelnie niestosownym jest w dzisiejszych czasach rozdzielanie umyslu od ciala.
          Polecam ksiegi Alexandra Lowena, ktore wlasnie czytam (szykuje mi sie
          psychologiczne wystąpienie :) )
          • spiral_architect Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:39
            Z drugiej strony gdyby tak ograniczyc sie do zwierząt niemyslących, to
            pierwszeństwo trzeba by przyznać temu co nazywasz czuciem, choć chyba nie do
            końca tak to by nalezało zwać. A z punktu widzenia bilogii, fizjologii,
            anatomii, odpowiedź jest dość prosta :).

            Poza tym to tak jak z pytaniem "być czy mieć" ? Dlaczego "czy" nie zastapić "i" ?
            • wichrowe_wzgorza Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:48
              no bo... no bo czuc jest piekniej i pelniej:)
              Miec mozna wiele, ale cazuc - to takie wyjątkowe,nieprawda? Mysle zwalszcza o
              tym dobrym czuciu, bo i nechec mozna czuc
              • yebbur Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:51
                Zyjesz pelnie na prochach, narkomanko ty dwulicowa
                • spiral_architect Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:53
                  yebbur napisał:

                  > Zyjesz pelnie na prochach, narkomanko ty dwulicowa

                  Zeusiku, uspokój sie. Twoj przypadek jest nieuleczalny dwulicowy narkomanie.
                  • yebbur Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:54
                    a ty co ? wciagarko-obciagarko
                    • spiral_architect Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:55
                      yebbur napisał:

                      > a ty co ? wciagarko-obciagarko

                      a ty co ? wciagarko - obciagarko ?
                      • yebbur Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:56
                        nie wymyslisz nic tylko powtarzasz paniPKP?
                        • spiral_architect Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:57
                          yebbur napisał:

                          > nie wymyslisz nic tylko powtarzasz paniPKP?

                          nic nie wymyslisz tylko powtarzasz CWDJ ?
                          • yebbur Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:58
                            Cibie powinni oddac do dojarni
                            • spiral_architect Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 01:00
                              yebbur napisał:

                              > Cibie powinni oddac do dojarni

                              Cibie powinni oddac do dojarni
              • spiral_architect Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:52
                wichrowe_wzgorza napisała:

                > no bo... no bo czuc jest piekniej i pelniej:)
                > Miec mozna wiele, ale cazuc - to takie wyjątkowe,nieprawda? Mysle zwalszcza o
                > tym dobrym czuciu, bo i nechec mozna czuc

                Zrób teraz coś takiego: siedzac na krzesle unies rece pionowo nad głowę, odchyl
                sie calym cialem wyginajac plecy w łuk, odchyl rowniez rece. W tej pozycji,
                wychylona, wez 10 powolnych glebokich oddechow i napisz czy cos "nowego"
                poczulas :).
                • yebbur Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:53
                  ty mnie chcesz sprowokowac, ale nie ma szans ide spac:)
                  • spiral_architect Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:54
                    yebbur napisał:

                    > ty mnie chcesz sprowokowac, ale nie ma szans ide spac:)

                    ty mnie chcesz sprowokowac, ale nie ma szans. spadaj spac.
                    • yebbur Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:55
                      a tobie prochy nie pozwola spac jak zwykle hehehe
                      • spiral_architect Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:56
                        yebbur napisał:

                        > a tobie prochy nie pozwola spac jak zwykle hehehe

                        tobie prochy nie pozwola spac jak zwykle hehehe
                        • yebbur Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:56
                          nic sie nie martw, teraz gadaj sama do siebie i zaakceptuj sie narkomanko
                          • spiral_architect Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:57
                            yebbur napisał:

                            > nic sie nie martw, teraz gadaj sama do siebie i zaakceptuj sie narkomanko

                            nic sie nie martw narkomanko, gadaj sobie sama do siebie i zaakceptuj sie.
                            • yebbur Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:58
                              ale fajnie juz ci piana leci hehe
                              • spiral_architect Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 01:00
                                yebbur napisał:

                                > ale fajnie juz ci piana leci hehe

                                ale fajnie juz ci piana leci hehe
                                • yebbur Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 01:01
                                  Proszki przestaja dzialac? To kolejna sciezka, szybko:)
                                  • spiral_architect Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 01:02
                                    yebbur napisał:

                                    > Proszki przestaja dzialac? To kolejna sciezka, szybko:)

                                    Proszki przestaja dzialac? To kolejna sciezka, szybko:)
                                    • yebbur Dobranoc narkomanko i alkoholiczko 17.02.06, 01:08
                                      • spiral_architect Re: Dobranoc narkomanko i alkoholiczko 17.02.06, 01:09
                                        dobranoc narkomanko i alkoholiczko
                      • wichrowe_wzgorza Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:59
                        dobranoc:) ja niczego nie chce......;)
                        • hieroglif1 Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 09:34
                          na kase to nawet spojrzec mozna laskawym okiem, ww ja doskonale rozumiem. Sama
                          mam wglad do pewnych dokumentow, ktore otwieraja sie same na moim stole-
                          slownik a-p. A potem yabur wypisuje elemenety i kleci kleci.
    • kama987 Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:27
      Żyję,
      bo czekam z utęsknieniem na kolejny nowy dzień, nawet jeśli będzie to dzień
      przeciętny, może nastepny będzie jeszcze lepszy a może jeszcze następny.
      Żyję bo wiem że spotka mnie coś na tak dobrego, że warto żyć.
      • wichrowe_wzgorza Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 00:54
        i tak zyj, Kamo;)
        !!!!!!
        • shachar Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 04:52
          zyje, bo czuje
          zyje, bo mysle juz przerabialam
          nie bylo to zycie, takie jakie chcialam
          tylko, kurde, ciezko mi nauczyc sie czuc
          • illiterate Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 07:56
            Przeciez teza watku jest absurdalna.
            Skad to 'czy'?

            Jakos tej opozycji umysl (zly) - emocje (cacy) bliskie sa sredniowieczne idealy
            ascetow - umysl (dobry) - cialo (be). Rownie staroswieckie, i rownie szkodliwe.
            Traktowac siebie jako jeden kawalek, mowiac JA, mowic o calosci (nie o
            Personie, nie o 'duszy', nie o 'umysle' etc).

            Moje 'czy': czy zycia nie przezywa sie najpelniej, rozwiajajac umysl i karmiac
            swoje zycie emocjonalne oraz dbajac o cialo? Dlaczego cokolwiek traktowac po
            macoszemu?
            • wichrowe_wzgorza Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 14:00
              literate napisała:

              > Przeciez teza watku jest absurdalna.
              > Skad to 'czy'?

              jaka teza? teza zaklada cos - jest to raczej wątpliwość.

              Z pozostałą trescią postu, zgadzam się prawie w pełni, ładnie to ujęłas w slowa.

              • illiterate Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 15:16
                No wlasnie teza - ktora na tym "czy" polegala. Ona zakladala, ze albo to, albo
                to. A ja sie nie zgadzam, ze albo.
    • mmax20 Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 08:23
      anatomicznie ma się dwie półkule mózgowe i zależy od tego, której chce się
      bardziej , czasami tylko jednej i wychodzi z tego geniusz
      • wichrowe_wzgorza Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 14:02
        dwóch raczej nikt nie wykorzystuje:)
        (mysle o polkulach)
        • mmax20 Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 17:40
          można żyć z jedną, ale wówczas bierzesz np. ołówek w rękę, umiesz się nim
          posługiwać, ale nie możesz sobie przypomnieć jak się nazywa
          z drugą, bierzesz ołówek w rękę, wiesz że to ołówek, ale nie masz pojęcia co z
          nim zrobić...
          mówi się też, że prawa jest od serca (chodzi o uczucie) a lewa to nie wiem
          mówią, że ścisła,
          tak, że jak obie jakoś tam sobie radzą to jest już nieźle..;)
    • ala-a Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 09:30
      wichrowe_wzgorza napisała:

      > czy zyje, bo czuje?
      > oto jest pytanie!!!
      > :)
      >
      > PS. Wszystkim dziekuje za odpowiedzi;)

      jak przestajemy myslec tez zyjemy;)
      czyli zyje bo czuje;)
      • wichrowe_wzgorza Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 14:04
        ala-a napisała:


        >
        > jak przestajemy myslec tez zyjemy;)
        > czyli zyje bo czuje;)
        >

        :))
    • hieroglif1 yebbur, i-podto 17.02.06, 09:32
      idioto, miało byc, ale nie chciałam narzucac ci tego w tytule.
      ciebie jeszcze nie znam, ww, z pewnoscia lubisz sie z nimgburem.
    • fleuret Re: zyje, bo mysle....? 17.02.06, 17:44
      może myślę i czuję, bo żyję
    • solaris_38 Re: zyje, bo mysle....? 18.02.06, 01:16
      zarówno myślenie jak czucie to formy swiadomości
      czucie to znacznei pierwotniejsza forma

      komórka pierwotniaka kóra ucieka przed niekorzystnymi czynnikami lub dazy ku
      partnerowi seksualnemu lub kiedy atakuje - także wykazuje świadomosć siebie i
      celowe działanie choć ani zmysłów czucia i nerwów w niej brak
      • illiterate Re: zyje, bo mysle....? 18.02.06, 01:42
        Ale cos z tego wynika?
        • solaris_38 Re: zyje, bo mysle....? 18.02.06, 01:57
          zanim nie odpowesz sam sobei co z twojego postu wynika to nie zastanawiaj się
          nad resztą :)
          • illiterate Re: zyje, bo mysle....? 18.02.06, 02:22
            Ja sie zastanowilam, i z zastanowienia tego niewiele wyniklo. Stad pytanie.
            Rozwiej watpliwosci, oswiec, wskaz sciezke.
      • lusia501 Re: zyje, bo mysle....? 18.02.06, 01:47
        Żyję bo to fajna sprawa, wczaraj tańce, dziś wyjście ze znajomymi, jutro
        spotkanie rodzinne. Miłego życia!
        • illiterate Re: zyje, bo mysle....? 18.02.06, 01:52
          Kiedys jedna pani, bogata, slawna, piekna i mloda, kiedy ktos sie zachwycal
          tym, ze jeszcze pieniadze dla biednych dzieci daje, nie wytrzymala i
          odparowala: przeciez mi latwo. Wszystko mam, to do wuja pana, czemu mialabym
          sie nie podzielic, dla mnie to pestka i raczej mi wstyd, kiedy dziekuja.

          No wiec, lusiu, co bedzie, kiedy rodzina sie poobraza, bo costam, a do tego
          zlamiesz nozke? Cierpienie to czesc zycia, ktore nie jest mile zawsze,
          obojetnie od zyczen.
        • solaris_38 Re: zyje, bo mysle....? 18.02.06, 01:59
          życie to nie tylko zabawa spotkania i radości
          to sa wazne bardzo skałdniki zycia
          ale pełne soczyste zycie jest pełne także ich pzreciwienstw
          i każdemu zycze pełni a nei szampana i ciasteczek
      • wichrowe_wzgorza Re: zyje, bo mysle....? 20.02.06, 11:39
        solaris_38 napisała:

        > zarówno myślenie jak czucie to formy swiadomości
        > czucie to znacznei pierwotniejsza forma
        >
        > komórka pierwotniaka kóra ucieka przed niekorzystnymi czynnikami lub dazy ku
        > partnerowi seksualnemu lub kiedy atakuje - także wykazuje świadomosć siebie i
        > celowe działanie choć ani zmysłów czucia i nerwów w niej brak


        No wlasnie...
        :)
        • solaris_38 jejku ale sie cieszę 20.02.06, 23:24
          że czujemy tak samo :)
          • wichrowe_wzgorza Re: jejku ale sie cieszę 21.02.06, 11:32
            Dziekuję, że w taki sposob skonkretyzowałas mysli:)
    • renkaforever Re: zyje, bo mysle....? 18.02.06, 07:22
      Myslenie i czucie wplywa na jakosc mojego zycia, w sumie jednak zycie toczy sie
      niezaleznie od tego czy i co czuje, czy i jak mysle.
      • vanilka9 Re: zyje, bo mysle....? 18.02.06, 10:49
        Żyję bo myśle dlatego moje życie zawsze biegnie zwsze do przodu (nieraz w
        podskokach lub w rytmie samby, nieraz wolniutko aby czegoś nie przeoczyć, nie
        tracić z pola widzenia, nie ominąć przypadkiem...)
        • renkaforever Re: zyje, bo mysle....?(vanilka) 20.02.06, 06:16
          A jak to jest jak zycie biegnie do tylu? Bo ty zawsze do przodu.. z
          mikroskopem ? :)
          • karina501 Re: zyje, bo mysle....?(vanilka) 20.02.06, 07:48
            Idąc do tyłu łatwiej potknąć się o nierówności.
            Z mikroskopem?
            Lepiej z trzeźwym myśleniem.
    • gadula Re: zyje, bo mysle....? 22.02.06, 18:02
      czy mozna czuc bez myslenia?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka