Dodaj do ulubionych

chce pomoc

20.04.06, 23:49
Witam wszystkich. Mam 29 lat, z zawodu jestem lekarzem. Przypadkowo odkrylam to forum. Ja tez
chorowalam na nerwice natrectw,stan byl dosyc ciezki. Leki z grupy SSRI,benzodiazepiny oraz terapie
bechawioralna i typu "wez sie za siebie" nie pomagaly. Po kilku latach poszukiwan trafilam do
psychoanalityka lakanisty w Warszawie. Odrazu poczulam, ze to jest to. Juz po 5-6 spotkaniach
poczulam sie troche lepiej. Chodzilam do niego na terapie przez kilka lat,poprawa byla bardzo
wyrazna. Chce jeszcze dodac, ze ten czlowiek potrafi sie wczuc w sytuacje pacienta, traktuje go
zyczliwie i jest dobrym specjalista. Obecnie czuje sie dobrze, jak "dzien i noc". Wyzdrowialam.
Terapia jest dluga, ale skuteczna, wiec uwazam ze warto. Nie jest tez zbyt droga. Zainteresowanych
prosze o kontakt na e-mail: hiacynta@gmx.ch (mieszkam obecnie za granica).podam tel.kontaktowy
terapeuty. Pozdrawiam i zycze zdrowia.
Obserwuj wątek
    • perlonta Re: chce pomoc 21.04.06, 01:43
      "psychoanalityka lakanisty"

      Przepraszam, ale czy moge prosic o scisle okreslenie kto to jest i jak wyglada
      metoda leczenia stosowana przez niego?
      Mnie psychoanaliza w ogole nie pomogla, ale moze dlatego, ze terapeuta nie byl
      lakanista?/ pierwszy raz w zyciu spotykam sie z takim slowem/.
      Rowniez prosze o szczegoly owej terapii behavioralnej, ktora w niczym nie
      pomogla. Moze byla zle prowadzona?


      " Wyzdrowialam."

      Z tego zaburzenia wyzdrowiec nie mozna, mozna je tylko zaleczyc i nauczyc sie
      ignorowac natretne mysli jak rowniez nauczyc sie ryzykowac w zyciu. Nerwica
      natrectw nie znosi ryzyka i "nakazuje" nam poprzez kompulsje czuc
      sie "bezpiecznie".
      OCD niestety nigdy calkowicie nas nie opusci, zawsze moze wrocic z rozna sila.
      Dlatego tak wazne jest by nauczyc sie, jak pokonywac ta bestie...prawdopodobnie
      do konca naszego zycia.
      Amerykanscy behaviorysci sa zgodni co do tego, ze raz, a porzadnie wzieta NAUKA
      walki z OCD...nie idzie w las.
      Coraz bardziej sklaniam sie ku temu zdaniu, bo po 3 miesiacach terapii
      wyeliminowalam 50% lekow.
      Zaczyna wracac chec do zycia, nawet przebojowosc!/ chociaz ciezko na to pracuje
      stajac dzien w dzien, twarz w twarz z sytuacjami lekowymi /.
      To jest cos takiego jak lek przed lekiem...dlatego trzeba przeciac to bledne
      kolo!


      Pozdrawiam!
      • narcysa Re: chce pomoc 22.04.06, 22:43
        Moja terapia behawioralna polegala na konfrontacji z czynnikiem,powodujacym lek.Niektore objawy
        ustepowaly,lecz pojawialy sie nowe.Przyczyna dolegliwosci przeciez lezy w psychice.
        Wiem,ze dobrym analitykiem lakanista jest Bruce Fink w New York.Namiarow jego,niestety,nie
        mam.Trzeba poszukac.
        Mi tez mowili,ze sie nie da wyleczyc.Da sie! Pozdrawiam.
        • perlonta Re: chce pomoc 23.04.06, 00:02
          "Przyczyna dolegliwosci przeciez lezy w psychice."

          Nie jestem przekonana Narcyso czy lezy w naszej psychice. Raczej sa to
          zaklocenia w pracy mozgu. Zadziwiajace jest to, ze nn wystepuje rodzinnie, co
          wskazuje na genetyczny czynnik jej pochodzenia.
          Nie napisalas czym zajmuje sie taki analityk lakanista, nie opisalas, nawet
          ogolnikowo, jak wyglada taka terapia...
          Mozna Cie prosic raz jeszcze o wiecej informacji?

          Pozdrawiam!
          • narcysa Re: chce pomoc 23.04.06, 22:30
            Analiza lakanowska-nazwa pochodzi od zalozyciela nurtu Jacques Lakan,podobna do analizy Freuda. Moja
            trwala 7 lat,3-4 razy w tyg.Opowiadalam o sobie,tez fantazje i sny. Kiedy dochodzilismy,czego na prawde
            sie boje,jak sie okazalo,nie natrectw,objawy powoli ustepowaly.Duzo jest zlych analitykow,wiem jak
            trudno trafic na dobrego,trudno tez zyc z choroba,dlatego postanowilam,ze napisze tu,moze komus
            pomoze. Pozdrawiam.
          • narcysa Re: chce pomoc 23.04.06, 22:30
            Analiza lakanowska-nazwa pochodzi od zalozyciela nurtu Jacques Lakan,podobna do analizy Freuda. Moja
            trwala 7 lat,3-4 razy w tyg.Opowiadalam o sobie,tez fantazje i sny. Kiedy dochodzilismy,czego na prawde
            sie boje,jak sie okazalo,nie natrectw,objawy powoli ustepowaly.Duzo jest zlych analitykow,wiem jak
            trudno trafic na dobrego,trudno tez zyc z choroba,dlatego postanowilam,ze napisze tu,moze komus
            pomoze. Pozdrawiam.
    • doc81 Re: chce pomoc 21.04.06, 11:26
      Ooo, drugi lekarz na forum, dotknięty OCD :)

      Zgadzam się z wypowiedzią "Perlonty" - nerwicy wyleczyć całkowicie nie można
      (pisałem już kiedyś, że współczesna medycyna tak naprwde niewiele chorób jest w
      stanie 'wykorzenić'), można jedynie "zaleczyć", sprawić by objawy nie zatruwały
      nam poważnie życia, byśmy mogli pracować, uczyć się, mieć jakieś życie rodzinne.

      Jak do tego celu dojdziemy - to już indywidualna sprawa; nie ma (za wyjątkiem
      bliźniaków jednojajowych) dwóch takich samych ludzi; terapia musi być do każdego
      dobierana 'na miarę'.

      Mnie osobiście psychoterapia niewiele dała, choć uczęśżczałem na terapię
      regularnie przez ponad 3 lata. Poprawę zaobserwowałem dopiero... po zaprzestaniu
      chodzenia do psychoterapeuty; kiedy zmuszony byłem 'przekonać się' do ciężkich
      psychotropów.

      Teraz mam ten etap na szczęście za sobą. Skończyłem studia, staż lekarski,
      zdałem egzamin państwowy - czyli 'jakoś' mi się życie układa. Gdyby jeszcze nie
      ta ogarniająca mnie samotność :(
    • gregow79 Re: chce pomoc 26.04.06, 08:42
      terapia z kręgu psychoanalizy, 3, 4 razy w tygodniu... Ten rodzaj terapii jest
      długoterminowy, kogo na to stać. Tylko dla wybranych.
      • natretna Re: chce pomoc 26.04.06, 10:45
        3 4 razy w tygodniu pewnie po 100 zl...troche duzo
    • lolka1982 Re: chce pomoc 30.04.06, 00:17
      Witam. Miło,że napisałaś. Ja Ci wierzę,żę z tego można sie wyleczyć, na 100% Ci
      wierzę. Nie należy jednak walczyć z natręctwami, to błedne koło bo tak naprawde
      to nie ich sie boimy, coś zostało kiedyś stłumiona, nierozwiozane i
      nieuświadomione i to to trzeba znaleźć i temu spojrzeć w oczy, z tym sie
      zmierzyć zrozumieć rozwiązać i by sie o tego zdystansować. Nieodreagowane
      emocje daja o sobie znać. Nawet nie wiesz jak sie ciesze, że tu napisałaś.
      Odezwe sie na twojego maila. pozdrawiam
      • narcysa Re: chce pomoc 01.05.06, 21:11
        Czesc Lolka1982,mi tez bardzo milo,ze napisalas,ja sie tez z toba zgadzam.Napisz na e-mail,to ci
        napisze wiecej,bo na tym forum jakos nie moge duzo pisac,bo mnie "wyrzuca" z programu,ludzie pisza
        dlugie listy,nie wiem jak to robia.Natrectw nie mam,nawrotu sie nie boje,jak by cos,to juz wiem,gdzie
        szukac pomocy,najgorsze w chorobie bylo,ze nie moglam robic to co chce,tylko co nakazuja natrectwa nu
        i tak wytrzymywac te natrectwa dzien w dzien. Choroba sie zaczela sie w wieku 19 lat,to tez bylo
        okropne.Terapia kosztowala 25zl za spotkanie.Czy ty tez chodzilas na terapie? Pozdrawiam.
        • narcysa Re: chce pomoc 01.05.06, 21:21
          Na terapie,co ja chodzilam,nie trzeba koniecznie chodzic 3-4 razy w tyg,to jest indywidualnie
          ustalane,ktos moze chodzic np. 2 razy/tyg. jak chce.
        • lolka1982 Re: chce pomoc 01.05.06, 23:30
          Moja choroba zaczeła sie w wieku 20 lat jakoś w październiku. Miałam wtedy
          tylko uczucie niepokoju ale lekarz powiedział że nic mi nie jest i przypisał
          jakies tablety na sen. Potraktował mnie bardzo powierzchowmnie i więcej do
          niego nie poszłam. No i dopadła mnie nn po jakimś czasie. Po 3 latach męki
          poszłam ponownie do innego lekarza prywatnie. Ten powiedział co mi jest i
          chodziłam do niego jakieś 2,5 miesiąca. Terapia była kosztowna, a do tego
          lekarz zacząl mnie denerwować, miałam wrażenie,że mnie nie rozumnie i do tego
          był uszczypliwy i głupio sie usmiechał, więc zrezygnowałam. Nie wiem jak by
          było dalej bo jedno umówione spotkanie sie nie odbyło a na kolejne już sie nie
          umówiłam. Choc ogólnie nie był zly. Chce jeszcze isc na terapie, żeby
          całkiem "zrobić że sobą porządek" i czarno na białym podsumować wszystkie
          przyczyny nn, czuje że tego potrzebuje. A z tego forum to może jednak nas nie
          wyproszą co...??? :-) Wiesz jak mowisz,że nie boisz się powrotu choroby, to
          przypomina mi sie taka wypowiedz z filmu o takiej dziewczynie, która wyszła z
          anoreksjii. Powiedziała coś w tym stylu: Udało się, wygrałam. wiem, że choroba
          może jeszcze kiedyś dać znać o sobie w przyszłości, ale nie boje się. Poradzę
          sobie, bo jestem silna" :-)
          • lolka1982 Re: chce pomoc 01.05.06, 23:56
            Nawiązałam do anoreksji, bo ta choroba ma również podłoże psychiczne... Jak by
            ktos sobie pomyślał,że to co innego
            • lolka1982 Re: chce pomoc 02.05.06, 13:12
              "Udało się, wygrałam. wiem, że choroba
              może jeszcze kiedyś dać znać o sobie w przyszłości, ale nie boje się. Poradzę
              sobie, bo jestem silna"

              I to był koniec filmu. Nic tam nie było w stylu "No i dopadła mnie nn po jakimś
              czasie." chyba że myslimy o dwuch różnych filmach. W życiu juz tak jest,że
              niektórzy wolą optymisyczne wersje a inni pesymistyczne. Dosłownie az mnie
              zatyka.... Ja nerwicę leczyłam za pomocą psychoterapii opartej na
              psychoanalizie- wglądzie. Rozmawa i uświadamianie sobie pewnych rzeczy.
              Zmieniało sie moje myślenie na różne tematy, z niektórymi rzeczami sie
              pogodziłam. Do tago czytałam na tamat tej choroby, pomogło mi to ja bardziej
              zrozumieć, zrozumiec jej początek i "prawa nią rządzące". Moje zycie równiez
              sie zmienialo i sie zmienia. I dla mnie nerwica jest wyleczalna, ja to wszysko
              dobrze sprawdziłam i zdania nie zmienie. Wyjdę z tego całkiem i nie poddam się,
              skoro juz tak daleko zaszłam.




          • perlonta Re: chce pomoc 02.05.06, 02:26
            "No i dopadła mnie nn po jakimś czasie."

            Lolka, tu kazdy z nas opisal swoje natrectwa i ewentualne sposoby leczenia ich.
            Jakie sa Twoje i jak sobie z nimi radzisz?
            Gdzies mignelo mi Twoje stwierdzenie, ze leczysz sie w sposob naturalny?
    • lolka1982 Re: chce pomoc 30.04.06, 21:15
      "narcysa" A czy mozesz opisac swoje natręctwa i co było w twojej chorobie dla
      ciebie najgorsze? Czy juz nie masz zadnych natręctw? i czy nie boisz sie
      powrotu choroby?
    • lolka1982 Re: chce pomoc 30.04.06, 21:16
      I jeszcze jedno. Ile kosztuje taka terapia?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka