Dziecko za 5 lat

17.12.02, 05:36
Czesc,
Nie wiem jak zaczac, bo jesteme starsznie rozczarowan moim facetem. Ale
zacznijmy od poczatku. Mam 29 lat i od dwoch lat nie jestem narzeczona -
tylko zona najwiekszej milosci mojego zycia. Kochamy sie bardzo i nasz
zwiazek oparty jest na przyjazni, partnerstwie i zrozumieniu. Albo tak
przynajmniej sobie wmawiam. Od poczatku naszego zwiazku bylo wiadomo, ze dom
i rodzina sa dla mnie wazne. Przed slubem oboje ustalismy, ze chcemy miec
dzieci, dwojke maksimum, no chyba, ze sie zdarzy jakis "wypadek" i bedzie
wiecej. Uzgodnilismy, ze jakis czas spedzimy razem we dwojke a potem dolacza
do nas dzieci. Nawet ustatlismy, ze jesli bedzie nas stac to jedno z tych
dzieci bedzie adoptowane. Ustatlismy nawet pewne zasady wychowywania
przyszlych dzieci n.p. nie bedziemy stosowac kar fizycznych, nie bedziemy
zmuszac do jedzenia, nie bedziemy rozpiszczac lalkami Barbie i innymi
duperelami, bedzie dbac o to by spedzaly duzo czasu na lonie przyrody
itp.itd.
No i teraz zaczynaja sie schody. Od slubu minleo dwa lata. Ja bardzo chce
miec dzieci- nawet teraz zaraz. Maz niestety nie czuje sie gotowy. (Ile
razy slyszeliscie juz te piosenke?) Moj maz przewiduje nasze pierwsze
dziecko dopiero za 5 lat. Tak to wszystko pieknie przemyslal i wykalkulowal,
ze 5 lat osiagniemy juz taki pulap finansowy, intelektualny (on robi
doktorat) i psychiczny, ze bedziemy mogli swobodnie miec dzidziusia.
Ja nie moge tego zaakceptowac. Za piec lat bede miala 34 lata czyli bede w
swoim wlasnym przekonaniu stara. Zanim zleci 5 lat to chyba dostane swira i
osiwieje. Powaznie-smiejcie sie, ale nie usmiecha mi sie byc przedwczesnie
siwa baba w ciazy. Poza tym obawiam sie ze czekanie 5 lat to glupota, bo moja
matka miala 2 poronienia po 30-tce.
5 lat- wiecie jak to dlugo? Ja chyba oszaleje. Moje blagania zeby te
pierdolone 5 lat skrocic do 3 nie pomagaja. Maz oskarza mnie o wymuszanie
itd. Mowi, ze mnie samo malzenstwo nie wystarcza i ze zawsze szukam czegos
nowego jakiegos nowego celu. Powinnam byc szczesliwa tylko z nim i spedzic
najblizesze 5 lat z nim beztrosko. Ale ja tak nie umiem. Mimo, ze on jest
mezczyzna mojego zycia - nie sadze, ze wystawianie mnie na piecioletnie
czekanie jest fair. To nie jest tak, ze moj maz mi nie wystarcza. Zaden
inny mezczyzna na jego miejscu nie wystarczyl mi. Nawet nie wiem czy
jakikolwiek mezczyzna jest wart czekania 5 lat, bo pragnienie posiadanie
dziecka jest tak palace, ze nie potrafie o niczym innym myslec. Nic innego
mnie nie cieszy. Od kilku dni prawie nie jem bo sie starsznie martwie moja
smutna bezdzietna przyszloscia. Powoli zastanawiam sie nad swoimi opcjami:
1) czekac i wyladaowac w szpitalu psychiatrycznym przed uplywem 5 lat.
2) rozwiesc sie i byc sama i z moim szczesciem nikogo pewnie nie znajde przez
najblizesze 5 lat -w konsekwencji bede bezdzietnym klebkeim nerwow...
3) terapia malzenska - tylko gdzie tutaj znalezc terapeute, ktory przyzna
racje kobiecie i kaze mezowi robic dzieko zamiast bawic sie w "problemy
komunikacyjne" i ciagnac terapie dla terapii.
Co radziecie?
    • Gość: baccar Re: Dziecko za 5 lat IP: 213.231.15.* 17.12.02, 08:47
      Podobny wątek pojawia sie tu co jakiś czas. Ja mam tylko taką refleksję, że tak
      to w życiu jest, że jedni planują wyliczają, kalkulują z dokładnością do pory
      roku i miesiąca, a inni wydaja kasę na leczenie zapłodnienia invitro i nic. Też
      im sie związki rozchrzaniają bo nie mogą mieć dzieci. Nie obraź się, ale twoje
      życie to jak twarde negocjacje o przyjęciu Polski do Unii. Ty - Polska, mąż -
      Unia.
    • Gość: moi Re: Dziecko za 5 lat IP: 213.25.85.* 17.12.02, 14:05
      I co tu można doradzić Zonie, którą mąż perfidnie oszukał w jednej z
      najbardziej istotnych decyzji życiowych. Najgorsze jest to Twoje obawy związane
      z wiekiem są jak najbardziej (niestety) uzasadnione i może się okazać, że za 5
      lat będzie za późno. Może zbierz dane statystyczne dotyczące ciąż u kobiet po
      30-stce, szczególnie pierwiastek i za parę miesięcy podrzuć je mężowi. Ja sama
      mam 35 lat i problemy z zajściem w ciążę (drugą - po 12 latach) chociaż z
      pierwszą nie miałam żadnych problemów. A na razie nie poruszaj z nim tego
      tematu - nie nalegaj - większość facetów tego nie znosi.
      Moja koleżanka wytrzymała do 30, potem się rozwiodła, spotkała swoją drugą
      miłość a teraz cieszą się córeczką.
    • a2678003 Re: Dziecko za 5 lat 17.12.02, 14:21
      Mi tez nie przychodzi na mysl nic innego jak to ze zostalas oszukana. Nie ma co
      do tego watpliwosci. Cholernie Ci wspolczuje.
    • Gość: curly Re: Dziecko za 5 lat IP: 213.173.205.* 17.12.02, 14:30
      kryzysowa_narzeczona napisała:


      Od poczatku naszego zwiazku bylo wiadomo, ze dom
      > i rodzina sa dla mnie wazne. Przed slubem oboje ustalismy, ze chcemy miec
      > dzieci, dwojke maksimum, no chyba, ze sie zdarzy jakis "wypadek" i bedzie
      > wiecej. Uzgodnilismy, ze jakis czas spedzimy razem we dwojke a potem dolacza
      > do nas dzieci.
      No właśnie. Czy przypadkiem określenie "jakiś czas" dla twojego męża i Ciebie
      już wtedy oznaczało to samo. Mam sporo koleżanek, które są 2-3 lata po ślubie i
      nie planują jeszcze potomstwa. Nie chcą narazie w ogóle lub nie nie maja
      warunków na stworzenie pełnej rodziny. Ale liczą się z tym, że te dzieci mogą
      się pojawić na świecie. Nie planowane ale chciane. Bywa i tak,że jedno z
      partnerów chciałoby to dziecko już, ale przeciez nie można mieć dziecka samemu.

      > No i teraz zaczynaja sie schody. Od slubu minleo dwa lata. Ja bardzo chce
      > miec dzieci- nawet teraz zaraz. Maz niestety nie czuje sie gotowy. (Ile
      > razy slyszeliscie juz te piosenke?)

      To naprawde problem. Chcesz mieć dziecko z mężczyzną, który mówi nie?

      Moj maz przewiduje nasze pierwsze
      > dziecko dopiero za 5 lat. Tak to wszystko pieknie przemyslal i wykalkulowal,
      > ze 5 lat osiagniemy juz taki pulap finansowy, intelektualny (on robi
      > doktorat) i psychiczny, ze bedziemy mogli swobodnie miec dzidziusia.

      To cholerne dorabianie się i bycie na dziecko przygotownym. Najpierw
      najwazniejszy jest dom potem samochód, sukces zawodowy a potem "odpowiedni
      poziom życia" i dopiero wtedy następuje magiczny moment "bycia gotowym".
      Twój post trochę mnie zmartwił, bo ty próbowałaś jeszcze przed ślubem zapobiec
      konfliktom natury zasadniczej min. rozmawialiście o dzieciach właśnie. Ja sama
      mam 27 lat, mężczyznę z którym chcę spędzić życie. Chcemy mieć dzieci. Często
      mówimy o tym i myślimy jak to będzie. I nie wyobrazam sobie,że potem on
      mówi "nie".
      Nawet nie wiem co Ci poradzić. Zajście w ciążę wbrew woli męża nie jest dobrym
      pomysłem. Jak zareaguje? Z drugiej strony on musi się liczyć z taką mozliwością
      choćby to był to przypadek.
      Myślę, że on ma obawy, czy podoła roli ojca, obowiązkom. Zwróć uwagę jak
      zachowuje się w obecności małych dzieci. Czy próbuje z nimi nawiązać kontakt,
      czy może przygląda się z boku.
      Obawa przed rodzicielstwem jest normalna. Dopóki nie ma sie tego pierwszego
      dziecka, wciąż jest to dla nas wielka niewiadoma. Czy dziecko będzie zdrowe,
      czy będziemy umieli je dobrze wychować. Musisz dać mu do zrozumienia,że dacie
      sobie radę. Przecież się kochacie i to będzie wasze dziecko.

      Mam nadzieje,że wszystko Ci się ułoży.
      Pozdrawiam.

    • Gość: JO Re: Dziecko za 5 lat IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.02, 14:31
      Baaardzo Ci wspolczuje! Barzdo trudny wybor. Ale tak sobie mysle,ze to Twoje
      cialo. I zgadzam sie,ze za 5 lat moze Ci odmowic posluszenstwa. Ja sama
      (pomimo 20-kilku lat) juz teraz wiem,ze bede miala problemy z zajsciem w
      ciaze. I lekarz caly czas podkresla- pierwsze dziecko do trzydziestki!!!!
      naukowe opracowania tez.
      Zapytaj meza, co da wam stabilizacja , jeski za te piprzone 5 lat okaze sie,ze
      nie mozecie miec dziecka??? Bedzie obwinial ciebie- w koncu on mial "super-
      plan"!!!

      Jestem z Toba!!!
    • saana Re: Dziecko za 5 lat 17.12.02, 15:27
      jak sie chcesz reprodukowac to najlepiej sperma z banku. A powaznie przeczytaj
      co piszesz jak masz az takie potrzeby macierzynstwa to 'zapomnij' o
      zabezpieczaniu. bedziesz miala to co chcesz. A maz albo sie odmieni albo
      bedziesz sama wychowywac z wiecznie zajetym mezem.


      napisala 34 latka ktora planuje miec dziecko przed 40 -tka
      • joanna_1 Re: Dziecko za 5 lat 17.12.02, 15:43
        saana napisała:

        > napisala 34 latka ktora planuje miec dziecko przed 40 -tka

        Pierwsze? Przepraszam, że tak bezpośrednio się zapytuję.
        • saana Re: Dziecko za 5 lat-odp do zainteresowanych 18.12.02, 04:27
          oj oczywiscie moze nigdy nie znajde czasu na dziecko...wlasnie koncze noc w
          pracy. Macie moje drogie racje ze sie obniza zdolnosc zachodzenia w ciaze ale
          po pierwsze nie bardzo czuje w sobie na razie matczyne powolanie, wiec wcale mi
          sie nie spieszy a po drugie jest tyle dzieci ktore sa porzucone,ze zawsze jest
          czas.Wiec jesli dojrzeje to pomysle. Ale przeraza mnie wizja kobiety
          nastawionej na maciezynstwo. Pewnie tak jak niektore kobiety moga przerazac
          moje rozwazania ze teraz nie chce byc w ciazy bo latem chce wlez na jakis fajny
          szczyt w gorach...i jeszcze sobie pojechac w daleka podroz. I ostro biegac i
          plywac itd. Ale jak napisalam w innym watku ostatnio sie wkurzam na wszytsko
          wiec moze hormony daja znac o sobie :-( .
      • Gość: JO Re: Dziecko za 5 lat IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.02, 19:35
        saana > napisala
        34 latka ktora planuje miec dziecko przed 40 -tka

        Fajnie ze decedujesz o sobie. Szkoda,ze robisz krzywde swojemu przyszlemu
        (jesli bedzie) dziecku

        • Gość: Malwina Re: Dziecko za 5 lat IP: proxy / *.w.club-internet.fr 17.12.02, 19:38
          wyjscie : "wpasc"
          • Gość: JO Re: Dziecko za 5 lat IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.02, 20:27
            To brutalne, ale czasem to faktycznie najlepsze wyjscie.
            Oczywiscie nie popieram łapania meza na dziecko!!!!!!!!
            • Gość: Malwina Re: Dziecko za 5 lat IP: *.abo.wanadoo.fr 18.12.02, 08:49
              maz juz jest lapac nie trzeba . W dodatku kochajacy. Nie widze problemu, po
              pierwszym zaskoczeniu bedzie radosc jak zwykle. Chyba ze sie okaze ze to
              ciolek.Lepiej wiedziec czy nie...oto jest pytanie...?
        • Gość: ida Re: Dziecko za 5 lat IP: *.csk.pl 18.12.02, 14:55
          Gość portalu: JO napisał(a):

          > saana > napisala
          > 34 latka ktora planuje miec dziecko przed 40 -tka
          >
          > Fajnie ze decedujesz o sobie. Szkoda,ze robisz krzywde swojemu przyszlemu
          > (jesli bedzie) dziecku
          >

          Sorry, że sie wtrącę, ale na czym niby polega krzywda wyrządzana temu
          przyszłemu dziecku? Nie rozumiem...:-(
          • Gość: JO Re: Dziecko za 5 lat IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.02, 23:40
            Gość portalu: ida napisał(a):

            > Gość portalu: JO napisał(a):
            >
            > > saana > napisala
            > > 34 latka ktora planuje miec dziecko przed 40 -tka
            > >
            > > Fajnie ze decedujesz o sobie. Szkoda,ze robisz krzywde swojemu przyszlemu
            > > (jesli bedzie) dziecku
            > >
            >
            > Sorry, że sie wtrącę, ale na czym niby polega krzywda wyrządzana temu
            > przyszłemu dziecku? Nie rozumiem...:-(


            Przeprasaam- skrot myslowy. Po prostu moja mama urodzila mojego brata w 35
            roku zycia (ja mialam 12) i - choxc jest fajna mama- widzi roznice w podejsci
            teraz i kiedy miala mnniej lat. Brak juz takiej cieropliwosci do dziecka.
            pOZAZ TYM BRAT MA NAJSTARSZYCH RODZICOW, KTORZY JUZ NIE NA KAzdy rajd z nim
            pojda (przyklad) sa po prostu bardziej leniwi. POza tym ja w wieku 20 lat mam
            mame 42 letnia- on bedzie miec 55 letnia. A tate jeszcze starszego.
            I stad mysle,ze nalezy patrzec troche perspektywicznie pod katem dziecka.
    • Gość: Melba Re: Dziecko za 5 lat IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.02, 20:20
      Kryzysowa, jak Ty jeteś Ta, o której myślę, to my Ci pomożemy przy piwie i Ty
      już wiesz, o co chodzi. A jak nie wiesz i nie jesteś Tą, to ja Cię mogę
      zapewnić, że nie Ty jedna to przeżywasz. I odesłać do wątku, który kiedyś
      założyła dziewczyna na forum Cosopolitan, a potem pociągnęła tu. W zapyleniu
      nie pomoże, ale na duchu podniesie :)Trzymaj się, jesteśmy z Tobą!
    • Gość: Kinga Dziecko za 5 lat Bzdura, nigdy nie bedzie gotowy IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 18.12.02, 07:34
      A czy twoj facet czuje sie szczesliwy jak ma obok siebie tak nieszczesliwa
      kobiete? Kompromisu to tu nie widac, tylko twarda i jednostronna decyzje. On
      ma prawo nie chciec dziecka, chociaz chyba powinien byl ci o tym powiedziec
      duzo wczesniej . Skad wiesz czy za 5 lat bedzie je chcial miec? Szczerze
      watpie. Zaciagnie cie tak w czasie ze tylko bedziesz marzyc o dziecku. Ty nie
      musisz sie jednak godzic na jego warunki. Masz prawo miec dziecko. Daj mu
      ultimatum i nie czekaj. Zobaczysz co zrobi, tylko badz konsekwentna.
    • agniecha3 Re: Dziecko za 5 lat 18.12.02, 14:41
      jesli pragniesz dziecka i juz zdajesz sobie z tego sprawe, to wytrzymanie
      jeszce 5 lat w calkowitym zdrowiu psychicznym moim zdaniem graniczyloby z
      cudem. Bo tlumienie przez tyle lat tak podstawowego pragnienia jak
      macierzynstwo musi sie skonczyc co najmniej frustracja.

      Co do Twojego meza... Twoje 29 lat, to wbrew pozorom niemalo. Zmus meza do
      poczytania forum nieplodnosc na gazecie, albo forum bociana, albo
      starania.host.sk ... Nie zycze Ci, aby los tamtych forumowiczek stal sie Waszym
      udzialem - ale taka lektura moze uzmyslowi Twemu mezowi, ze Ty naprawde nie
      masz tych 5 lat, o ktore mozesz odsunac decyzje o dziecku. I zeby sie nie
      okazalo, ze dobra materialne, ktore on chce przez te 5 lat gromadzic, nagle
      pojda na to, aby udalo sie miec dziecko.
      Jesli on nie chce teraz, bo obawia sie, czy podola ojcostwu (takie obawy ma
      wiekszosc mezczyzn), to moze jednak zmieni zdanie.
      Gorzej, jesli on rzeczywiscie chce odsuwac decyzje w nieskonczonosc. A tak mi
      sie zdaje, ze im ma sie wiecej lat, tym bardziej sie czlowiek przyzwyczaja do
      wygody, do bycia tylko we dwoje, do luksusu, ktorym nie trzeba sie dzielic z
      malym czlowieczkiem... I ze pozniej jest coraz trudniej podjac decyzje, ze juz
      sie jest gotowym.
      pozdrawiam i zycze dojscia do porozumienia
      • alfika Re: Dziecko za 5 lat 18.12.02, 14:47
        A na pocieszenie, choć to nie reguła: ci, którzy najbardziej się martwią o to,
        czy podołają być dobrym ojcem, są często najlepszymi tatusiami :)
        • Gość: ewa30 Re: Dziecko za 5 lat IP: spc:* / 126.17.25.* 18.12.02, 18:45
          Mój nie chce mieć dzieci nigdy i nie daje nawet najmniejszej nadziei, że kiedyś
          zmieni zdanie... Sama się na to zgodziłam - mogłam miec kogoś innego i dzieci
          albo jego - bez dzieci. Wybrałam, ale żebym była z tym do końca szczęśliwa, to
          nie powiem...
          • kryzysowa_narzeczona Re: Dziecko za 5 lat 20.12.02, 03:28
            Dziekuje Wam wszystkim za wsparcie. Przez pare dni chodzilam jak zombie i
            martwilam sie przyszloscia. Nawet jesc przestalam, co dla mnie jest raczej
            nietypowe... Wczoraj wrocilismy do rozmowy. Maz powiedzial, ze widzi jaka
            jestem nieszczesliwa piec lat ...to przesrane i ze jak to ma byc najblizsze.
            Ustalilismy wiec, ze na razie odpoczniemy od tematu, spedzimy piekne Swieta nie
            martwiac sie niczym. Po swietach pojdziemy do jakiegos "pomagacza-terapeuty"
            na pare sesji i ustalimy cos madrego. Prawdopodobnie o dzieci postaramy sie
            nie jutro ale nie za piec lat. Dla mnie postep!!! (Oby tylko to nie byla
            manipulacja i potem nie zaskoczyl mnie, ze nie za 5 ale 4.5) On oczekuje ode
            mnie wsparcia podczas robienia doktoratu, zebysmy jak najszybciej mogli
            osiagnac jaka taka stabilizacje.
            Powiedzial, ze jestem najpiekniejsza kobieta swiata i ze nie zniesie mojej
            utraty itd. (Zadna tam ze mnie pieknosc, ale niech sobiee tak mysli.) I wtedy
            mnie olsnilo. Wypialilam, ze chce by moje dziecko mialo piekna i mloda matke,
            a nie znerwicowna, pelna bolu mnie za 5 lat z siwymi wlosami. Powiedzial, ze
            chociaz to plytkie co mowie, trudno odmowic mi racji.
            • dundee_girl Re: Dziecko za 5 lat 20.12.02, 03:46
              A co by sie stalo gdybys tak przez "przypadek" zapomniala tabletki?
              Przeciez Cie nie zostawi a Junior jak juz pojawilby sie na swiecie na pewno by
              zawladnal jego sercem!

              Pozdrawiam i zycze powodzenia bo sama mam podobny problem:-))
              • procesor Re: Dziecko za 5 lat 20.12.02, 13:04
                dundee_girl napisała:
                > A co by sie stalo gdybys tak przez "przypadek" zapomniala tabletki?
                > Przeciez Cie nie zostawi a Junior jak juz pojawilby sie na swiecie na pewno by
                > zawladnal jego sercem!
                > Pozdrawiam i zycze powodzenia bo sama mam podobny problem:-))

                Tak się nie robi komus kogo się kocha.

                I nie bądźcie kobiety takie pewne że nie zostawi "przecież".

                Ciekawe co byscie powiedziały facetowi którego żona nie chce mieć dzieci??
                Zeby zrobił kinderniespodziankę robiąc dziurke w prezerwatywie albo podłożył
                aspiryne zamiast pigułki?? :))

                Jak chcemy być traktowane uczciwie - to same tez tak postępujmy!!
                • Gość: julka Re: Dziecko za 5 lat IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 20.12.02, 13:49
                  procesor napisała:
                  >
                  > Tak się nie robi komus kogo się kocha.
                  >
                  > I nie bądźcie kobiety takie pewne że nie zostawi "przecież".
                  >
                  > Ciekawe co byscie powiedziały facetowi którego żona nie chce mieć dzieci??
                  > Zeby zrobił kinderniespodziankę robiąc dziurke w prezerwatywie albo podłożył
                  > aspiryne zamiast pigułki?? :))
                  >
                  > Jak chcemy być traktowane uczciwie - to same tez tak postępujmy!!

                  *********************
                  Jak najbardziej popieram: tak nie można zrobić. Przecież mężczyzna ma takie
                  samo prawo planować swoją "rozrodczość" jak kobieta.
                  Opisana tutaj sytuacja jest naprawdę trudna, ale nie beznadziejna. Najlepszym
                  wyjście są chyba jednak tylko negocjacje, aby żadna ze stron nie czuła się
                  wrobiona w coś, co jej nie odpowiada.

                  • Gość: Malwina Re: Dziecko za 5 lat IP: *.abo.wanadoo.fr 20.12.02, 14:56
                    nie ma antykoncepcji na 100 % :-)
                    wiec co, facet nie powinien sie kochac ...???
                    • procesor Re: Dziecko za 5 lat 21.12.02, 00:13
                      Gość portalu: Malwina napisał(a):
                      > nie ma antykoncepcji na 100 % :-)
                      > wiec co, facet nie powinien sie kochac ...???

                      Malwino ależ sa!!

                      Ja znam dwie - popularna: szklanka wody ZAMIAST
                      Druga - pigułke, moż ebyc aspiryna, mocno ścisnąć między kolanami.

                      :)))))

                      A tak poważnie uważam że to chłopy o to powinni dbać!!!!!!
                      Przecież to oni codzinnie są "niebezpieczni". My tylko pare dni w miesiącu! A
                      to od nas sie wymaga faszerowania prochami.
                      Niech se sami te hormony łykają!!!

                      Juz im naukowacy szykuja coraz nowsze "cudowne środki". DRogie kobiety
                      doczekamy jeszcze czasów że to my będziemy pytać:
                      - Kochanie, nie zapomniałeś wziąć pigułki?

                      Tylko czy oni będą wystrczająco obowiązkowi?? :))
                      Uśmiechnięta złośliwie procesor_ka
            • krasnoludek1 Re: Dziecko za 5 lat 20.12.02, 21:47
              > Wypalilam, ze chce by moje dziecko mialo piekna i mloda matke,
              > a nie znerwicowna, pelna bolu mnie za 5 lat z siwymi wlosami. Powiedzial, ze
              > chociaz to plytkie co mowie, trudno odmowic mi racji.

              Płytkie to co mówisz? Wybacz, ale czy Twój mąż ma w ogóle szacunek dla Twojego
              zdania? Czy aby nie zapatrzyał sie zbytnio na siebie i swój doktorat? A Ciebie
              usadowił dwa piętra poniżej dla dobrego samopoczucia? Bardzo smutne to
              wszystko ...:-(

              pozdrawiam Cię ciepło
    • Gość: magda Re: Dziecko za 5 lat IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.12.02, 13:49
      Masz dwa rozwiązania:
      - zajść w ciążę (przez przypadek)
      - zagrozić mu, ze jeżeli on nie chce mieć dzieci - znajdziesz innego ojca dla
      swojego dziecka.
      To były rozwiązania ostateczne, jeżeli aż tak bardzo zależy Ci na dziecku.
      Moim zdaniem powinnaś jak najwięcej z nim rozmawiać - powtarzaj mu do znudzenia
      argumenty o zwiąkszonym ryzyku ciąży po 30., pytaj, czy rzeczywiście uważa, że
      do tego czasu dojrzeje do ojcostwa (5 lat to dużo czasu, ale w takich
      przypadkach gotowość może nie nastąpić - jeżeli jest zbyt wygodnicki i zaborczy
      wobec Ciebie). To trudna sprawa, myślę, że Twój mąż wykazał się dużą
      nieodpowiedzialnością i egoizmem.
      Niestety Ty nie możesz go zmusić do ojcostwa, więc albo uda Ci się go
      przekonać, albo cierpliwie zaczekasz kolejne 5 lat.
      Trzymam kciuki i życze Ci powodzenia
      Swoją drogą terapia małżeńska byłaby wskazana, bo prędzej czy później problemy
      sie u Was pojawią - macie inne potrzeby i inne oczekiwania. trudno bedzie nadal
      tłumić złość do siebie nawzajem (zakładam, że bardzo bardzo chcesz dziecka!),
      może warto poprosić o pomoc zanim będzie za późno.
      M.
    • Gość: Melba Re: Dziecko za 5 lat IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.02, 17:38
      Podciągam wątek, bo temat ciekawy...
      • milka27 Re: Dziecko za 5 lat TO ZALEZY OD ... 27.12.02, 14:19
        Dziecko to wspolna malzenska decyzja, ktora zalezy od
        wielu czynnikow. Po pierwsze nie mozna nikogo do niczego
        zmuszac, trzeba szukac kompromisu. Jezeli maz chce za 5
        lat, a Ty teraz to poczekajce ze 2 lata i pogadajcie od
        nowa. Jezeli maz utrzymuje Ciebie i prawdopodobnie to on
        bedzie utrzymywal dziecko to do nigo nalezy decyzja
        kiedy bedziecie gotowi. Zaden facet nie chce umrzec na
        zawal majac nagle do wykarmienia 3 buzki. Jezli Ty masz
        prace i niezle zarabiasz to sprawa jest dyskusyjna.
        Chociaz mezczyzna zawsze sie stresuje gdy kobieta
        zachodzi w ciaze bo stracic prace jest latwo (4 mies na
        amcierzynskim, a nie daj Boze jak wyladujesz na 9
        miesiecznym zwolnieniu np. z powodu zagrozonej ciazy).

        Nie wiem jaka u Was jest sytuacja, ale czesto bywa, ze
        kobieta tylko CHCE byc matka, a mezczyzna ma zadabc o
        reszte, a to ze kredyt za mieszkanie trzeba splacic i
        zarobki na marnym poziomie to jego problem. Potem widze
        takich facetow co to o 21 do domu wracaja i jeszcze
        tluka prace zlecone, a zona na forum wypisuje, ze maz o
        nia nie dba i nie mowi jej co 2 tygodnie ze ja kocha, no
        i ze dziecko go wogole nie widuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja