Dodaj do ulubionych

Molestowanie a flirt

IP: *.localdomain / 195.117.90.* 05.01.03, 13:18
Gdzie kończy się flirt a zaczyna molestowanie. W jednym z wątków został
poruszony problem molestowania studentek na uczelniach i przeraziło mnie to,
że sprawy takiej nie ma. Że Polacy nie uznają molestowania. Że łapanie za
pupę, przytulanie się, sadzanie na kolanach to wszystko nie jest
molestowaniem. Więc dlaczego Amerykanie potrafią za taką sytuację wsadzić do
więzienia, a Polacy tylko wyśmieją i to nie winnego a poszkodowaną, której
pewnie coś tam się w głowie pomieszało i w dodatku sama chciała.
Więc gdzie kończy się flirt a zaczyna molestowanie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Malwina Re: Molestowanie a flirt IP: proxy / *.w.club-internet.fr 05.01.03, 13:22
      cala roznica w presji i w posiadaniu narzedzi presji - flirt jest gdy sie
      ciumka slodko bez szantazu i dana osoba moze spokojnie powiedziec idz w diably
      wiedzac ze nie wywala jej z uczelni czy z pracy. Molestowanie wtedy gdy strach
      przed konsekwencjami w domenie innej niz flirt powstrzymuje od reakcji.
      • cynia Re: Molestowanie a flirt 05.01.03, 13:31
        Gość portalu: Malwina napisał(a):

        > cala roznica w presji i w posiadaniu narzedzi presji - flirt jest gdy sie
        > ciumka slodko bez szantazu i dana osoba moze spokojnie powiedziec idz w
        diably
        > wiedzac ze nie wywala jej z uczelni czy z pracy.

        Niekoniecznie.
        Mozna byc molestowana przez kolege z pracy , ktory nie posiada
        zadnych narzedzi presji, a jest upierdliwie namolny i zadne
        mowienie ''idz w diably'' , a nawet danie w pysk nie skutkuje.
        I co wtedy ?
        Nalezaloby zapewne poskarzyc sie szefowi. Coz, kiedy glupio
        jakos i wstyd....


        • Gość: Malwina Re: Molestowanie a flirt IP: proxy / *.w.club-internet.fr 05.01.03, 13:42
          wyslac mu na "rozmowe" kolege uprawiajacego boks ;-)
          • cynia Re: Molestowanie a flirt 05.01.03, 13:53
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > wyslac mu na "rozmowe" kolege uprawiajacego boks ;-)

            Albo kolezanke :-)
            Mozna sie posmiac, ale bywaja takie formy molestowania,
            na ktore nawet glupio sie poskarzyc. Bo jak powiedziec
            komus (koledze, szefowi): '' - Sluchaj, zrob cos z Iksem,
            bo on ilekroc obok mnie przechodzi, to sie o mnie ociera ? '':-)

            A moze to polubic, czy ki diabel ? :-)))


            • Gość: Malwina Re: Molestowanie a flirt IP: proxy / *.w.club-internet.fr 05.01.03, 15:29
              nie, tak sie zachowywac zeby sie nie osmielal ocierac !
              • cynia Re: Molestowanie a flirt 05.01.03, 15:44
                Gość portalu: Malwina napisał(a):

                > nie, tak sie zachowywac zeby sie nie osmielal ocierac !

                Molestowana-ocierana sama sobie winna zatem ? :-)
                Pozdrawiam.
                c.
                • Gość: Malwina Re: Molestowanie a flirt IP: proxy / *.w.club-internet.fr 05.01.03, 16:33
                  a czy ja o prowokacji mowilam ?
                  jak nie wie co i jak robic ? jak sobie jeszcze glupie pytania zadaje (w stylu
                  powiedziec nie powiedziec szefowi, eeeh nie powiem bo bo bo ...? bo co ?)
                  bo ja na niemowe wychowali ? bo jej wetkneli w leb ze musi grzecznie sluchac i
                  nie protestowac ? bo nie mysli ze godna szacunku, bo nikomu nic nie powie ?
                  - no to nie ma problemu. Faktycznie.
            • ta_ Re: Molestowanie a flirt 05.01.03, 16:50
              cynia napisała:

              > Mozna sie posmiac, ale bywaja takie formy molestowania,
              > na ktore nawet glupio sie poskarzyc. Bo jak powiedziec
              > komus (koledze, szefowi): '' - Sluchaj, zrob cos z Iksem,
              > bo on ilekroc obok mnie przechodzi, to sie o mnie ociera ? '':-)

              Powiedzieć tak, jak napisałaś, nie inaczej.
              Dlaczego głupio się poskarżyć, nie głupio taką sytuację znosić?
              Reagować ostro i zdecydowanie.
              Byłam świadkiem, gdy Wielki Pan Profesor dostał "bez pysk" w miejscu publicznym.
              Należało mu się,był niepoprawnym recydywistą. Więcej łap nie wyciągał.
              Koleżanka pracowała nadal spokojnie.

              Ta_
              • Gość: dodo Re: Molestowanie a flirt IP: *.sympatico.ca 05.01.03, 17:00
                political correctness.
                w kwestii molestowania - jestem jak najbardziej "za" stosowaniem sie do pc.
                mowiac szczerze, nawet flirt miedzy szefem i podwladnym, profesorem
                i studentem, lekarzem i pacjentem, policjantem i przestepca itd. jest dla mnie
                nie do przyjecia bez dodoatkowych uwarunkowan czasowo-przestrzennych.
                bo... gdy jedna osoba jest w jakikolwiek (chocby i minimalny) sposob zalezna
                od drugiej, moze sie zdarzyc, ze granica miedzy flirtem a molestowaniem
                zacznie sie zacierac. i wtedy to juz jest lamanie prawa.
                dlatego kazdy zdrowo-rozsadkowo myslacy "superior" w ogole nie powinien brac
                pod uwage jakichkolwiek "romantycznych" kontaktow z ktorymkolwiek ze
                swoich "inferiors". a przy minimum watpliwosci, warto miec zawsze obecna osobe
                trzecia jako "swiadka-przyjaciela". to dotyczy zreszta obu stron, bo przeciez
                zdarza sie, ze osoba zalezna chcialaby moc wykorzystac swoje wdzieki flirtujac
                z przelozonym, ktory moze miec klopot "co z tym fantem zrobic".
                po co sobie komplikowac zycie gdy tak latwo jakichkolwiek komplikacji uniknac?
    • weronika74 Re: Molestowanie a flirt 05.01.03, 17:06
      osobiście uważam że tam gdzie zaczynają sie służbowe zależnośći powinien
      skończyć się flirt. Nie uważam tez żeby kobiet nie oburzało molestowanie w
      miejscu pracy. Nie bez przyczyny tez jest wstyd-sprawa dotykająca intymnej
      sfery i traktowana przez ogół jako fanaberia. Myślę też że wczesniej czy
      później i to sie u nas zmieni. Ja spotkaqłam się z takim przypadkiem nie raz.
      Szczególnie czesto spotyka sie przy poszukiwaniu pracy.Nie raz panowie całkiem
      jednoznacznie daja do zrozumienia z czym sie bedzie wiązać praca. Na uczelni
      też zdarzają sie przekrety
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka