Dodaj do ulubionych

Zdradzeni przez ojca

IP: 212.76.37.* 16.01.03, 18:14
Jestem ciekaw opinii osob, ktore wychowywaly sie bez ojca. Jak wplynelo to na
ich zycie, czy cos zmienilo w ich zyciu, jak wplynelo na relacje z kobietami
(panuje opinia, ze takie osoby maja skomplikowane zwiazki). Pytam z
ciekawosci- sam wychowalem sie bez starego, rozwiedli sie z matka, gdy mialem
6 lat, czyli byl to wiek kiedy najbardziej potrzebowalem wzorca meskiego.
Obserwuj wątek
    • Gość: DM Re: Zdradzeni przez ojca IP: granat:* / 192.168.1.* 16.01.03, 19:40
      Gdy moi rodzice się rozwiedli miałam 3 lata. W dzieciństwie brakowało mi ojca.
      Z zazdrością spoglądałam na koleżanki, które opowiadały o swoich relacjach z
      ojcami. Cieszyłam się gdy odwiedzał mnie raz na 2 lata. Gdy dorosłam
      powiedziałam że mam mu to za złe, powiedział że trudno. Nawet się nie starał
      przeprosić , wytłumaczyć. Jestem żoną od 8 lat, jakoś sobie radzę. Aczkolwiek
      niektóre jego wady przypominają mi ojca. Wściekam się wówczas na męża. Czasem
      nie wiem jak postępować bo nie mam małżeńskiego wzorca. Moje małżeństwo nie
      jest skomplikowane.
    • pastwa Re: Zdradzeni przez ojca 16.01.03, 20:02
      Nie odczuwałem najmniejszego braku, ani straty, bo do tego potrzebowałbym
      wpierw zaznac go tuż obok mnie, jako gadajaca, pocieszajaca, wkurwiajaca,
      swojska, jakakolwiek istote. Co do wzorca, tez zadna strata, bo wzorzec to
      zaden nie był, choc bardzo sympatyczna z niego istota, to wiem z autopsi.

      Uwazam ze wpływ na nas mogą miec tylko istoty z nami przebywajace,tak wiec
      równie dobrze mozna byc bekartem, znajda, itp. wsio ryba, grunt by sie starzy
      nad człowiekiem zbytnio nie garbili i nie wychowywali przesadnie pod ich gusta.

      Ps. Myslisz że jakiekolwiek zwiazki sa nieskomplikowane, ja miałem same
      skomplikowane,ale czy bardziej niż innych ? ... hmmmmmm..., mam to gdzies mnie
      tam było dobrze, a ipartnerkom chyba tez, jesli im wierzyc.
      • farsa Re: Zdradzeni przez ojca 16.01.03, 20:12
        pastwa napisał:

        > Nie odczuwałem najmniejszego braku, ani straty, bo do tego potrzebowałbym
        > wpierw zaznac go tuż obok mnie, jako gadajaca, pocieszajaca, wkurwiajaca,
        > swojska, jakakolwiek istote. Co do wzorca, tez zadna strata, bo wzorzec to
        > zaden nie był, choc bardzo sympatyczna z niego istota, to wiem z autopsji.
        >

        już pojmuję, skąd nasza dyskusja o autorytetach. :):):)

        >
        > Ps. Myslisz że jakiekolwiek zwiazki sa nieskomplikowane, ja miałem same
        > skomplikowane,ale czy bardziej niż innych ? ... hmmmmmm..., mam to gdzies
        mnie
        > tam było dobrze, a i partnerkom chyba tez, jesli im wierzyc.

        a mógłbyś rozwinąć ten wątek? przeinteresujący.
        pozdrawiam
    • Gość: Imagine Re: Zdradzeni przez ojca IP: *.unl.edu 16.01.03, 21:29
      Uwazam, ze wiekszym nieszczesciem jest bycie z ojcem draniem niz bez ojca
      drania.
      Pozdr, Imagine.
      • Gość: DM Re: Zdradzeni przez ojca IP: granat:* / 192.168.1.* 16.01.03, 22:50
        Nie każdy ojciec, który odchodzi jest draniem.
        • Gość: Imagine Re: Zdradzeni przez ojca IP: *.unl.edu 16.01.03, 23:03
          Gość portalu: DM napisał(a):

          > Nie każdy ojciec, który odchodzi jest draniem.
          Rozumiem slowo "odchodzi" jako porzucenie, pozostawienie kogos, nie
          troszczenie sie wiecej. Przy okazji, mozesz mi podac przyklad odchodzacego
          ojca, ktorego nie moznaby nazwac draniem ? Nie chodzi mi tu o odchodzenie
          w zaswiaty.
          Pozdr, Imagine.
    • sellma Re: Zdradzeni przez ojca 16.01.03, 23:26
      Mama odeszla od ojca kiedy bylam niemowleciem. Nie byla to chyba najlepsza
      decyzja - uniosla sie duma. Ojciec chcial byc z nami. Pozniej brak ojca
      probowano mi wynagrodzic czym innym-slodyczami, wykonywaniem niektorych
      czynnosci za mnie (“biedne dziecko, tata was zostawil”), podczas, gdy coraz
      czesciej potrzebowalam lania w dupe. Obiektywnie na to patrzac teraz, lanie
      byloby sto razy lepsze, niz uzeranie sie ze soba teraz, kiedy juz
      jestem "stara". Dziadkowie jednak nie maja tej wladzy nad dziecmi, co ich
      rodzice. A kiedy w dodatku rozpieszczaja to juz koszmar. Teraz, kiedy jestem
      starsza, widze, ze duzo jednak ucierpielismy - mama, ja, ojciec i nasze
      rodziny. Kazdy na swoj sposob. Ja bylam (i pewnie ciagle jestem) rozpieszczonym
      bachorem, na dodatek czesto pozostawionym samemu sobie.
      A kiedy pijacki wujo zaczal swoje krolowanie w domu, zaczelam rozumiec, co to
      znaczy nie miec ojca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka