Dodaj do ulubionych

Boję się :-(

09.07.06, 17:23
Boję się prawie wszystkiego :-( Właśnie skończyłem studia i niedługo będę
musiał szukać pracy, ale nie wiem czy znajdę :-( Boję się chodzić wieczorami
po ulicy, więc np. nie mógłbym pracować do 18.00 (zwłaszcza w zimie), wyjechać
za granicę też nie wyjadę, bo boję się dużych miast, dworców itp. Poza tym nie
wiem, gdzie będę mieszkał. Co jeśli trafię do jakiejś niebezpiecznej
dzielnicy? Oczywiście żadnych przyjaciół też nie mam, bo nikomu nie potrafię
zaufać (dziewczyny nigdy nie miałem). Na razie rodzice mnie utrzymują, ale co
będzie jak ich nie będzie? Jak ja na siebie zarobię?
Obserwuj wątek
    • ela282 Re: Boję się :-( 09.07.06, 17:40
      I czego Ty się boisz? Do odważnych świat należy.I tak całe życie będziesz się
      bał? Kto nie ryzykuje ten nic nie ma. A zresztą każdy się boi, ale na przekór
      wszystkiemu robi to co trzeba. Nie uda się raz, próbuj drugi. Nie wszystko
      wszystkim wychodzi. Poczytaj sobie forum i zobacz ilu ludzi się zawiodło. Więc
      nie jesteś sam. Każdy ma na swoim koncie sukcesy i porażki. Nie warto się
      poddawać.Czy ktoś Cię skrzywdził, że się tak boisz?
      • lukwas80 Re: Boję się :-( 09.07.06, 17:48
        Boję się ludzi, że mnie mogą pobić, zabić itp. A jak będę pracował to np. mogą
        mnie "wkręcić" w jakąś aferę i pójdę do więzienia, gdzie na pewno sobie nie
        poradzę :-(. Jak będę jechał samochodem to mogę spowodować wypadek i też pójdę
        do więzienia (dlatego nie robię prawa jazdy).
        • madzia.7 Re: Boję się :-( 09.07.06, 17:54
          Przecież to wszystko o czym piszesz może się Nam wszyskim przydażyć... Może ale
          wcale nie musi...Ten Twój strach z tego co opisujesz to jest z pogranicza
          absurdu,, i wydaje mi się, że to nie jest zdrowe.. Może powinieneś skorzystać z
          jakiejś terapii...
        • malina862 Re: Boję się :-( 09.07.06, 21:40
          lukwas80 napisał:

          > Boję się ludzi, że mnie mogą pobić, zabić itp. A jak będę pracował to np. mogą
          > mnie "wkręcić" w jakąś aferę i pójdę do więzienia, gdzie na pewno sobie nie
          > poradzę :-(. Jak będę jechał samochodem to mogę spowodować wypadek i też pójdę
          > do więzienia (dlatego nie robię prawa jazdy).


          Ja rozumiem ludzie są różni wszyscy mamy swoje obawy i lęki często
          nieuzasadnione. Też boje się jechać sama za granice. Przeraza mnie wizja
          przebywania samotnie w obcym mi wielkim mieście czy na jakimś dworcu w drugim
          końcu świata. Niektórzy są bardziej odważni i zaradnii inni mniej i to
          najzupełniej normalne ,ale to o czym ty piszesz jest dla mnie chore(bez urazy)
          Bedziesz miał w życiu bardzo ciężko,gdybym miała takiego męża chyba bym go
          rozerwała!!!!!
          Znam młodego chłopaka, który też się wszystkiego boi ma to po swoim tacie. Jego
          ojciec od lat siedzi w domu na bezrobociu,miał niezle płatną prace w magazynie,
          ale popracował miesiąc i dał sobie spokój jak podsunięto mu do podpisania
          dokument o odpowiedzialności materialnej pracowników za zagubione rzeczy.Syn
          dostał prace w centrum handlowym jako sprzedawca w sklepie z odzieżą sportową
          ale tatuś mu odradził strasząc mankiem i roztaczając przed nim czarne wizję że
          do końca zycia się nie wypłacii. i pójdzie do wiezienia.Chłopak
          zrezygnował .Jakiś czas później miał też propozycje pracy jako mechanik w
          dobrze preperującęj znanej firmie ale stwierdził ze to za bardzo
          odpowiedzialna robota poza tym boj się że coś mu na "łeb spadnie"-dokładnie tak
          powiedział:-)Jak jego kumple pozałatwiali sobie prace w ochronie w
          supermarketch to ten ich wysmiał i straszył,że dostaną kiedyś "w gebe"Aby było
          zabawniej ten kolega ma 180cm wzrostu i miesnie niczym Pudzian.Pewnie ciekawi
          Cie z czego ta rodzina żyje?Już tłumacze.
          Ci panowie od lat siedzą na garnuszku kobiety.Młody 27 letni chłopak siedzi z
          ojcem w domu a matka haruje od rana do wieczora.Jest szwaczką pracuje na trzy
          zmiany,wrca do domu nieraz w nocy.Jest cieniem człowieka i o jej zdrowie nikt
          się nie martwii.

          Sam widzisz ,że musisz z Tym walczyć będziesz miał przcież kiedys
          rodzine ,dzieci!! Pracuj nad sobą!
    • piekielnica1 Re: Boję się :-( 09.07.06, 17:54
      albo niezła manipulacja,
      albo pytania, co zrobili Tobie rodzice???
      • lukwas80 Re: Boję się :-( 09.07.06, 17:59
        Co masz na myśli pytając: "co zrobili Tobie rodzice?" ?
        • ela282 Re: Boję się :-( 09.07.06, 18:18
          Uważam, że autorka miała na myśli krzywdę wyrządzoną Tobie przez rodziców. Ale
          Ty tak poważnie z tym strachem?
          • lukwas80 Re: Boję się :-( 09.07.06, 18:23
            No pewnie, że poważnie! Przez ten strach chciałem już się nawet zabić, bo nie
            widzę swojego "miejsca w życiu".
            A co do rodziców to największą krzywdą jaką mi zrobili jest to, że mnie urodzili :-(
            • malina862 Re: Boję się :-( 11.07.06, 00:13
              "A co do rodziców to największą krzywdą jaką mi zrobili jest to, że mnie
              urodzili :-("
              Dopiero jak byś zaznał prawdziwego cierpienia potrafiłbys docenić życie i nie
              pisałbyś takich bzdur.
              Ludzie przeżywają nieraz naprawdę wielkię tragedię.
              Znam chłopaka przykutego do wózka inwalickiego(cierpi na stwardnienie rozsiane)
              ma 23 lata.I on ma prawo mieć pretesnsję do zycia.Nie ty!
              Czego ty chcesz od życia??? zdrowy 25 letni facet po studiach.Całe życie jest
              przed tobą!!!!!!!!!!
              Z rodzicami się nie dogadujesz????Masz 25 lat załóż włąsną rodzine i zacznii
              nowe życie.To jak ono będzie wyglądało zależy tylko i wyłącznie od Ciebie
              Możesz oczywiście siedzieć w domu z mama i tatą użalając się nad sobą przez
              kolejne 10,20,30 lat.Wszystko zależy od ciebie.



              Uważaj!by los nie zechciał Cie naprawde cięzko dośwadczyć byś mógł docenić to
              co masz...




        • piekielnica1 Re: Boję się :-( 09.07.06, 18:32
          Rodzice powinni nauczyć dziecko odwagi potrzebnej do życia, umiejętności
          przegrywania, ponoszenia porażek i ponawiania prób w osiąganiu celów.
          Umiejętność otrzepania kolan po upadku powinno wynosić się z domu, a Ciebie
          pewnie straszyli okropnościami dziejącymi się za drzwiami i przestrzegali byś
          nosa za nie nie wychylał.
          • lukwas80 Re: Boję się :-( 09.07.06, 18:37
            Zdziwisz się, bo ja chyba "sam się tak wychowałem". Rodzice nigdy nie mieli ze
            mną większych problemów, bo nigdy nie chodziłem na wieczorne imprezy, nie piłem
            alkoholu, nie paliłem papierosów itp. Często sami próbowali mnie gdzieś
            "wysłać", ale nigdy się nie dawałem.
            • ela282 Re: Boję się :-( 09.07.06, 18:40
              Już zwątpiłam, Ty jednak nas wkręcasz. Jak byś się tak wszystkiego bał to juz
              byś był w wariatkowie.:)
              • lukwas80 Re: Boję się :-( 09.07.06, 18:42
                Nic nie wkręcam! Nie jest to taki paniczny strach typu: "zabierzcie to ode
                mnie", ale taki typu: "idąc wieczorem po ulicy może mnie ktoś napaść więc nie
                będę wychodził wieczorem".
    • gustava Re: Boję się :-( 09.07.06, 18:36
      jakie kino preferujesz?jestes alergikiem?pozdrawiam
      • lukwas80 Re: Boję się :-( 09.07.06, 18:38
        Jestem alergikiem. Telewizji bardzo mało oglądam.
        • ragazzo11 Re: Boję się :-( 09.07.06, 18:39
          albo jest to fobia społeczne albo początki schizofrenii - prawdopodobnie
          hebefrenicznej.
        • gustava Re: Boję się :-( 09.07.06, 18:44
          Jestes nadwrazliwy,ale musisz sie oswoic z zyciem to nie jest takie starszne.TV
          nieistotne,ale czy jest jakis fil Tobie szczegolnie bliski?pozdro
          • lukwas80 Re: Boję się :-( 09.07.06, 18:47
            Nie mam żadnego ulubionego filmu. Filmy traktuję jako fikcję i jeżeli oglądam to
            wyłącznie "dla zabicia czasu". Najczęściej już po kilku dniach nie pamiętam o
            czym dany film był.
    • kurka.mala Re: Boję się :-( 09.07.06, 19:22
      Nie nie, to nie manipulacja, posty lukwasa80 gościły na tym forum już dawniej.
      Pamiętam jak pisałeś o samobójstwie, dawno Cię nie było widać, nawet sie
      niedawno zastanawiałam co u Ciebie, czy Ci się polepszyło czy takie
      wywnętrzanie nic nie pomagało i po prostu daleś za wygraną, bo już innej
      ewentualności nie brałam pod uwagę. A nie myślałes o jakiejś terapii,
      psychologu chociaż?
      Pozdrawiam
      • lukwas80 Re: Boję się :-( 09.07.06, 19:24
        Chodziłem i do psychiatry i do psychologa i nic to nie dało :-(
        • kurka.mala Re: Boję się :-( 09.07.06, 19:53
          Niemożliwe. Wykształceni w tym kierunku ludzie i nie podpowiedzieli Ci chociaż
          jak pozytywnie myśleć o sobie, jak się nie bać??
          • lukwas80 Re: Boję się :-( 09.07.06, 20:02
            Psychiatra chciała mnie faszerować lekami, a psycholog mówiła żebym np.
            wychodził wieczorami chociaż dookoła domu. A co ja jakiś debil jestem, żeby po
            nocy wokół własnego domu chodzić? :-( A na imprezę żadną nie pójdę, bo tam jest
            wielu pijanych ludzi i mogliby mi zrobić krzywdę. Poza tym, co z tego, że ja się
            nie będę bał? Nawet wtedy przecież ktoś mnie może pobić lub zabić :-(
            • gustava Re: Boję się :-( 09.07.06, 20:08
              Dom w ktorym mieszkasz moze sie zawalic np,wiesz nurtuje mnie jedno pytanie jak
              chcesz zarobic na zycie?
              • lukwas80 Re: Boję się :-( 09.07.06, 20:09
                No właśnie tego nie wiem :-(
                • gustava Re: Boję się :-( 09.07.06, 20:15
                  studia Ciebie rozczarowaly?
                  • lukwas80 Re: Boję się :-( 09.07.06, 20:16
                    Pod jakim względem miałyby mnie rozczarować?
                    • gustava Re: Boję się :-( 09.07.06, 20:17
                      konceptu na zycie
                      • lukwas80 Re: Boję się :-( 09.07.06, 20:28
                        Jak szedłem na studia to też nie wiedziałem co wybrać. Wybrałem matematykę bo ją
                        lubiłem, a poza tym "odroczyłem" szukanie pracy o 5 lat. Tylko niestety te 5 lat
                        już minęło :-(
                        • ela282 Re: Boję się :-( 09.07.06, 21:06
                          Zacznij dawać korepetycje, czy też się tego boisz? Tylu młodych ludzi marnie
                          sobie z nią radzi. Możesz wyjść z domu, możesz być w domu - masz wybór.
                          Matematyka jest fajna i trzeba umieć myśleć samodzielnie. Ty to potrafisz więc
                          nie wiem dlaczego i czego sie boisz. A niejeden mógłby Ci pozazdrościć tej
                          matematyki. Ja nigdy kłopotów z nią nie miałam ale orłem z niej nie byłam. Tak
                          więc ja Ci trochę tej logiki zazdroszczę.
                          • lukwas80 Re: Boję się :-( 09.07.06, 21:14
                            Ale do udzielania korepetycji powinienem mieć chyba jakąś działalność
                            gospodarczą (czy jakkolwiek się to nazywa). W każdym razie musiałbym płacić za
                            siebie składki, bo co mi po pracy "na czarno"? :-( Poza tym nie każdego da się
                            nauczyć matematyki :-( Kiedyś próbowałem tłumaczyć coś jednemu koledze z LO, ale
                            szybko się poddałem jak zobaczyłem, że ma problem z działaniem 1+3+5=?
                            (dokładnie takie liczby i dokładnie takie działanie :-( ). Nie potrafię uczyć
                            takich ludzi :-(. Poza tym do siebie do domu nikogo nie zaproszę, bo boję się,
                            że może zobaczyć jak mieszkam i później mnie okraść, a do kogoś też nie pójdę,
                            bo co jeśli u niego pod klatką spotkam jakichś "dresiarzy"? :-(
                            • ela282 Re: Boję się :-( 09.07.06, 22:12
                              Ostatnio coś słyszałam n/t działalności od udzielania korepetycji. Ale pokaż mi
                              takiego co zgłosił to jko działalność. Tak sobie pomyslałam a czy Ty sam sobie
                              ufasz? Nie boisz się samego siebie? Nie boisz się np. położyć do łóżka, bo moze
                              się zarwać, albo ogolić się bo możesz się zaciąć? Kurcze zrób coś ze sobą bo
                              jak długo wytrzymasz tak bojąc się? Po wypowiedziach stwierdzam, że nie jesteś
                              głupi facet więc czemu nie możesz poradzić sobie sam ze sobą? Nigdy nie
                              spotkałam takiego jak Ty i dlatego trudno mi uwierzyć w to co piszesz.
                              • lukwas80 Re: Boję się :-( 09.07.06, 22:35
                                Ale jak nie zgłoszę działalności, to ktoś może mnie "podkablować" i pójdę
                                siedzieć :-(
                                • malina862 Re: Boję się :-( 09.07.06, 22:37
                                  Ale jak nie zgłoszę działalności, to ktoś może mnie "podkablować" i pójdę
                                  > siedzieć
                                  hahahahahahaaaa tak myslałam to prowokacja.Jeszcze raz dzięki dawno mi nikt
                                  takiego klimatu nie zrobił:-)
                                  Dobranoc Lukas.
                                  • lukwas80 Re: Boję się :-( 09.07.06, 22:46
                                    To nie jest prowokacja! :-( Boję się i tyle! :-(
                                • agunia_29 Re: Boję się :-( 12.07.06, 22:23
                                  > Ale jak nie zgłoszę działalności, to ktoś może mnie "podkablować" i pójdę
                                  > siedzieć :-(

                                  jezuuuussss maria! ja widzę, że potrzebujesz wsparcia od kogoś bliskiego żeby
                                  poprowadził cie do tej terapii i jeszcze nie pozwolił żebyś zrezygnował. We
                                  wszystkim znajdujesz jakies ale... i boisz sie własnego cienia.
                                  W życiu sobie nie ułożysz życia. Jakbym miała takiego faceta to albo bym
                                  zwariowała razem z nim albo bym z nim poszła na terapie.
                                  Oglądałam ostatnio taki film "Strach przed ciemnością".
                                  ""Chłopak 12-letni panicznie boi się ciemności. Jako małe dziecko drzwi
                                  piwnicy zatrzasnęły sie za nim w ciemnościach, tak bardzo się tego przestraszył
                                  iż nawet zdawało mu sie że upiory wychodzą z ciemności i go wciągają.
                                  Od tego czasu fobia narastała. Któregoś dnia rodzice zostawili go ze starszym
                                  20 letnim bratem idąc na przyjęcie całonocne. Brat cały czas uważa że mały
                                  potrzebuje terapii i powtarza małemu "w ciemności jest tak samo jak przy
                                  świetle" byleby sie nie bał.
                                  Wszystko co widzi chłopiec te upiory ciemności, twarze wyłaniające sie ze
                                  sciany i wszystkie zwidy pokazane są na filmie tak jak by to zdarzyło sie
                                  naprawde. Za każdym razem jak gaśnie światło dzieciak dostaje takiego napadu
                                  histerii, że starszy brat sam sie zaczyna bać. Mówi mu że jest niebezpieczny bo
                                  ten strach się udziela jemu. W nocy dzwoni do starszego brata dziewczyna ale
                                  burza urywa kontakt i przyjeżdża do nich. Rozmawia z młodszym bratem o jego
                                  strachu, ma z nim dobry kontakt, mówi mu że też sie czegoś boi - psów które ją
                                  pogryzły w dzieciństwie. W którymś momencie piorun burzy trafia w dach i
                                  światło gaśnie na dobre. Cała trójka zaczyna zmagać sie ze swoim strachem, mały
                                  dalej widzi czołgające się upiory, dziewczyna widzi psy szczerzące kły,
                                  a starszy brat schodzi do piwnicy, spada ze schodów i nie mogąc sie ruszyć
                                  czuje jak zachodzą na niego robaki-chrabąszcze. W tym momencie 12-latek walcząc
                                  ze strachem zbiega na dół do piwnicy za bratem w największych ciemnościach i
                                  włącza wszystkie generatory. Światło sie zapala w całym domu, wracają rodzice.
                                  Młody pozbywa sie strachu :-) Za to starszy brat kladąc się spać prosi młodego
                                  żeby zostawił mu światło zapalone. Młody jednak gasi światło i powtarza bratu
                                  co on mu kiedyś powiedział "w ciemności jest tak samo jak przy świetle". W tym
                                  momencie starszy brat włącza latarke i zagląda pod łóżko a w oddali widać
                                  upiora w czarnym płaszczu i kapeluszu o białej twarzy. Film się kończy ""

                                  Film był dobry. Opisałam go jednak żeby Ci uświadomić, że twój strach paniczny
                                  przed wszystkim i nawet własnym cieniem nie pomoże ci w życiu a ludzie też
                                  zaczną się Ciebie bać. Ciarki mnie przechodzą na myśl że np mojego faceta każda
                                  rzecz nawet wiatr napawa wielkim strachem. Być moze nie dałabym sobie rady i
                                  sama zaczęłabym sie wkońcu bać. Tak jak w tym filmie - czyjś strach prowadzący
                                  do histerii też napawa strachem. Postaraj sie z tym walczyć, powiedz komuś
                                  zaufanemu co sie dzieje chociażby rodzicom a jak nie to idź do psychiatry raz
                                  jeszcze i daj sobie innym pomóc. Nie poddawaj sie!!
                                  Powodzenia!
                            • malina862 Re: Boję się :-( 09.07.06, 22:31
                              Ale do udzielania korepetycji powinienem mieć chyba jakąś działalność
                              > gospodarczą (czy jakkolwiek się to nazywa). W każdym razie musiałbym płacić za
                              > siebie składki,
                              hahahahahahaahahahahahahahahahahahahaha .Nie no ja myslałam ze ja mam
                              odchyły:) Sorry człowieku ale albo to jakaś prowokacja a te posty to Twoje
                              specyficzne poczucie humuru albo ty jesteś nienormalny!!!!Poczytaj co ty
                              piszesz Tego się boi tamtego się boi korepetycjii udzieleć nie bedzie bo musi
                              rejstrować działalność gospodarczą,poza tym już się zniechecił bo jakiemuś
                              kumplowi nie mógł tam czegoś wytłumaczyć.Jak wyobrażasz sobie swoje dlalsze
                              zycie???W tym "niebezpiecznym świecie"??Współczuje Twojej przyszłej zonie.
                              Dzięki za ten post miałam dziś gorszy dzień i myslałam że nic nie jest w stanie
                              poprawić humory.Myliłam się.............:-)
                              • ela282 Re: Boję się :-( 09.07.06, 22:41
                                Malina, żony też nie będzie miał, przecież może go pocałować a wtedy zarazi się
                                jakimś wirusem. O dzieciach już wolę nie mówić, bo to same kłopoty. Najlepiej
                                to byłoby mu się położyć, ale odleżyn dostanie.
                                • malina862 Re: Boję się :-( 09.07.06, 22:48
                                  ela282 napisała:

                                  > Malina, żony też nie będzie miał, przecież może go pocałować a wtedy zarazi
                                  się
                                  >
                                  > jakimś wirurusem
                                  hahahahahahhahaaa.Masz rację o tym nie pomyslałam:-)
                                  • lukwas80 Re: Boję się :-( 09.07.06, 22:50
                                    Tego to akurat się nie boję!
    • malina862 Re: Boję się :-( 09.07.06, 20:30
      Lukas a ty nie masz przypadkiem nadopienkuńczej mamy?
      • lukwas80 Re: Boję się :-( 09.07.06, 20:35
        Pisałem już w którymś poście, że rodzice chcieli żebym wychodził gdzieś na
        imprezy, ale ja nie chciałem.
        • gustava Re: Boję się :-( 09.07.06, 20:45
          Czyli masz elegancki umysl:), a jesli bedziesz traktowal siebie jak niewolnika
          zycia to czeka Ciebie biurko z wysokiej jakosci nawiewem i bezpieczna
          emerytura.Chcialabym Tobie napisac,ze fajnie ze jestes taki a nie inny,nie
          zmieniaj sie bo to moze ma sens.Ale masz marzenie o ktorym nie chcesz pisac,bo
          zbytnio sie boisz.Pieniadze i haka na zycie chwycisz jesli zaczniesz lubic
          chocby skarwek otaczajacego zycia po to by zasadzic swoje marzenie.Nie musisz
          pracowac w klubie nocnym,moze znajdziesz prace ktora bedzie doskonala terapia
          ale i co wazniejsze szansa na Twoje osobiste szczescie.Swiat zmienia sie i poki
          co powstaje duzo wczesniej nie istniejacych zawodow.Umiesz myslec,popracuj nad
          swoim strachem i zajmij sie dodawaniem aby jednak wyciagac reke do zycia.
    • dreszczyk_emocji Re: Boję się :-( 09.07.06, 21:16
      hmmm mam coś podobnego....ale moje to małe pikuś orzy twoich...chociaż potrafię
      sobie wyobrazić jak musi być Ci ciężko. Ja osobiście bym zaczęła od znalezienie
      komuś komu ufasz............wtedy wsyztsko przyjdzie nieco łatwiej.
    • illiterate Re: Boję się :-( 09.07.06, 22:38
      Mam wrazenie, ze chcesz byc tam, gdzie jestes.
      Piszesz tu w oczekiwaniu na cudowna recepte, wg ktorej bez podejmowania wysilku
      bedziesz mogl prowadzic normalne zycie.

      Przy takiej fobii (bo chyba takiego slowa trzeba tu uzyc) jak Twoja bez wysilku
      wszystko pozostanie tak, jak bylo. Czyli bedziesz sie bal, nie bedziesz mial
      pracy, bedziesz na utrzymaniu rodzicow, nie bedziesz mial kobiety...

      Dlaczego uwazasz, ze w Twojej - skrajnej przeciez - sytuacji branie lekarstw,
      przepisanych przez psychiatre to zle rozwiazanie? Dlaczego skoro psycholog Ci
      nie pomogl, nie poszukales innego?
      • lukwas80 Re: Boję się :-( 09.07.06, 22:49
        Próbowałem brać leki, ale nic mi nie pomagały, a tylko źle się po nich czułem.
        Chciałbym być inny, ale nie potrafię się zmienić. Co z tego, że się nie będę
        bał? Czy to znaczy, że nikt mnie nie pobije, że nie pójdę do więzienia? Nie!
        • malina862 Re: Boję się :-( 09.07.06, 23:04
          . Co z tego, że się nie będę
          bał? Czy to znaczy, że nikt mnie nie pobije, że nie pójdę do więzienia? Nie!


          Lukas………… a powiedz mi co ty się tak panicznie tego wiezienia boisz? Co?
          Bo wiesz uczciwii ludzie to raczej nie powinni bać się wymiaru sprawiedliwości.
          Przynajmniej tak mi się zdaje……………………………….
          A może ty nam czegoś nie powiedziałeś i spedziłeś pare latek w jakiść strasznym
          więzienniu w Rosji czy Ameryce Południowej i z tąd te lęki? Co ?przyznaj nam
          się. Ja zrozumie jesteśmy w koncu tylko ludzmii:-)
          Każdemu zdarzyć się może….
          • lukwas80 Re: Boję się :-( 09.07.06, 23:08
            Nie, nie byłem nigdy w żadnym więzieniu, ale wiem, że w więzieniach siedzą też
            niewinni ludzie. Mało to się "Interwencji" naoglądałem? :-(
            • ela282 Re: Boję się :-( 10.07.06, 07:33
              Dzień dobry. To w jaki sposób skończyłeś studia. To nieprawdopodobne. A
              interwencji, 997 nie oglądaj w ogóle. A najlepiej telewizor wyrzuć za okno.
              Posłuchaj jakiejś spokojnej muzyki i powiedz sobie, że się nie boję np.dziś
              wyjść z domu. Idź na spacer może z jakąś dobrą koleżanką albo kolegą. Zobaczysz
              życie bez strachu jest lepsze. Chcieć to móc.
              • lukwas80 Re: Boję się :-( 10.07.06, 10:55
                Studia skończyłem, bo mieszkałem sam u starszych ludzi, niedaleko uczelni. Na
                wieczorne wykłady jednak nie chodziłem, bo bałem się, że mogę zostać zaczepiony
                przez ludzi, którzy często wieczorami pili piwo (lub nawet wódkę) pod moim
                blokiem :-(.
                W dzień aż tak bardzo się nie boję. A co do koleżanek czy kolegów, to nie mam
                nikogo z kim mógłbym gdzieś wyjść. Z reguły wszędzie chodzę sam.
    • kryzolia prowokacja? 10.07.06, 11:28
      A jak do tej pory sie uchowałeś? przeciez tez musiałeś wyjśc z domu, przejśc
      przez ulicę, rozmawiać z ludzmi na uczelni itd.
      • lukwas80 Re: prowokacja? 10.07.06, 11:45
        Już pisałem, że w dzień aż tak bardzo się nie boję, a z ludźmi na uczelni
        rozmawiałem tylko tyle ile musiałem. Nie spotykałem się z nikim po zajęciach.
        Przejścia przez ulicę itp nie boję się. Boję się głównie tego, co może mnie
        spotkać od innych ludzi np. że mnie pobiją, zabiją, okradną itp, gdyż nie
        potrafię się w ogóle bronić. I nie mówcie, że jak mnie ktoś zaatakuje, to obudzi
        się we mnie jakiś "instynkt" do walki, bo tak nie jest. Kiedyś koleś "walnął
        mnie w mordę", to prosiłem, aby mnie nie bił :-(.
        Poza tym wiem, że chodząc np. na jakieś imprezy mogę znaleźć się "w złym miejscu
        w niewłaściwym czasie" i pójdę siedzieć tylko dlatego, że byłem z kimś, kto coś
        zrobił :-(
        • ela282 Re: prowokacja? 10.07.06, 12:43
          Zapisz się na karate. Będziesz umiał się obronić. I znajdź sobie pracę na
          policji, może tam będziesz czuł się pewniej.
          • lukwas80 Re: prowokacja? 10.07.06, 15:02
            Słyszałem, że na karate trzeba bardzo długo chodzić, aby potrafić się obronić. A
            jeśli chodzi o bycie policjantem, to moim zdaniem taki ktoś ma bardzo dużo
            wrogów. Wlepię komuś mandat, czy "zamknę", to później będzie mnie nachodził,
            szantażował itp. :-(
            • varia1 do autora wątku 10.07.06, 15:25
              tak sobie przeczytałam twoje i innych wypowiedzi i teraz już widzę wyraźnie:
              - ty nie szukasz na forum pomocy, nie potrafisz jej od nikogo przyjąć, na każdą próbę wymyślasz stek idiotycznych wymówek, szukasz tylko usprawiedliwienia dla faktu, że dorosły facet daje sie utrzymywać starym rodzicom, nie chce mu sie poszukać swojego miejsca w życiu
              - jeśli to prawda,że próbowałeś się zabić, to co cię od tego odwiodło? strach?
              bo nie zobaczyłeś przecież sensu życia
              - pomyśl sobie o twojej rodzinie, rodzicach, którzy boją się zestarzeć, bo nie mogą liczyć na ciebie i przyjmij do wiadomości, że jesteś po prostu egoistą i leniem
              - uszczypnij się mocno, albo przywal sobie czymś odpowiednim w głowę, może cię to obudzi, Śpiąca Królewno w męskim wydaniu.

              Może ci się to , co napisałam wyda obraźliwe i nie na miejscu, ale ja jestem przekonana, że tylko terapia wstrząsowa może cię wyleczyć.


              • lukwas80 Re: do autora wątku 10.07.06, 15:34
                Próbowałem połknąć tabletki nasenne, ale serce zaczęło mi walić, przestraszyłem
                się, że będzie bolało i sam zadzwoniłem po pogotowie. Ponoć i tak były za słabe
                do zabicia się :-(. Tak w ogóle to specjalnie poszedłem do psychiatry, żeby mi
                przypisała tabletki na bezsenność, żebym miał się czym zabić.
                • varia1 Re: do autora wątku 10.07.06, 15:48
                  idź i poproś o silniejsze, nie sądze, żeby samo zasypianie bolało
                  ale płukanie żołądka, fakt, przyjemne nie jest

                  stary, boisz sie żyć, boisz się zabić?

                  ty sie po prostu lubisz bać, zasłaniasz sie tym, żeby nie musieć nic robić, bo jesteś po prostu leniem i malkontentem
                  • lukwas80 Re: do autora wątku 10.07.06, 15:53
                    Czy to tak ciężko zrozumieć? Po prostu boję się bólu czy to przed śmiercią, czy
                    też zadanego przez innych ludzi. Ot i cała filozofia!
                    • varia1 Re: do autora wątku 10.07.06, 16:03
                      ty się nie bólu boisz, chyba że całe zycie jest dla ciebie bólem
                      a jeśli tak, musisz poszukać jego przyczyny gdzieś we wczesnym dzieciństwie

                      a jakieś przyjemne rzeczy zdarzały się w twoim życiu?
                      może odwołaj się do nich, zbuduj na tym swoją siłę

                      każdy się czegoś boi, ale wiesz, to jest wygodne, nic nie robić , bo sie człowiek boi, pomyśl, że nie krzywdzisz siebie, tylko swoich bliskich, o ile w swej ograniczonej możliwości dostrzegania czegokolwiek poza czubkiem swojego nosa masz bliskich.

                      och wiesz, jak ja się czasem boję życia? ale nikt nie chce za mnie płacić rachunków, więc nad sobą pracuję, a ty negujesz z góry wszystkie sensowne rady np. nie będziesz chodził dookoła domu wieczorem, bo nie jesteś debilem

                      chłopcze, moja rada walnij się w głowę i obudź, bo takie smutki opowiadasz że się aż niedobrze robi, a jak nie, to naprawdę spróbuj mocniejszych tabletek
                      • lukwas80 Re: do autora wątku 10.07.06, 16:08
                        Z rodziną nigdy nie miałem dobrego kontaktu. Mam do nich żal, że mnie urodzili.
                        • ela282 Re: do autora wątku 10.07.06, 18:17
                          Ciężki z Ciebie przypadek. To powiedz jak Ci pomóc. Co bys chciał żeby w Twoim
                          życiu się zmieniło? Może jest coś takiego co rozwiąże Twoje problemy? A praca
                          na policji to nie tylko ściganie przestęców, wlepianie mandatów. Przy biurku
                          również jest i nie musisz mieć wtedy wrogów. Piszesz, że masz żal do rodziców,
                          a czy Ty wiesz jak oni się czują wiedząc, ze masz żal do nich? Jak Ty jesteś
                          niezadowolony to nie pogrążaj swoich najbliższych. Chyba nie zasłużyli na to.
                          • lukwas80 Re: do autora wątku 10.07.06, 18:33
                            Pani psychiatra też mi mówiła, że jestem ciężkim przypadkiem :-(. Nie wiem, co
                            może rozwiązać moje problemy, chyba tylko śmierć. Chciałbym, aby była jak
                            najmniej bolesna. Jeśli chodzi o rodziców, to nigdy nie mówiłem im, że mam o to
                            do nich żal.
                            • ela282 Re: do autora wątku 10.07.06, 19:21
                              Śmierć Cię sama znajdzie, więc nie śpiesz się tak do niej. Właśnie przed
                              godziną dowiedziałam się, że nie mam juz koleżanki. Co ma wisieć nie utonie. A
                              co do rodziców - to dobrze że im takich rzeczy nie mówisz. Byłoby im przykro.
                              Ale oni chyba wiedzą o Twoich problemach? Pewnie przeżywają, ze nie masz
                              przyjaciół, nie masz dziewczyny. Nie sprawiaj im bólu. Chyba ich kochasz. Nie
                              chciałbyś widzieć radości w ich oczach? A teraz co widzisz?
                              • lukwas80 Re: do autora wątku 10.07.06, 21:08
                                Oni wiedzą, że jestem "odludkiem". Nie wiem czy wiedzą o tym, że w dalszym ciągu
                                myślę o tym, żeby się zabić. Nie wiem czy ich kocham. Na pewno brakowałoby mi
                                ich chociażby pod względem finansowym, gdyby ich nie było. Ale czy ich kocham?
                                Chyba nie. Tak naprawdę chyba nigdy nie wiedziałem co to słowo znaczy. Czy
                                myślisz, że ja patrzę w ich oczy? Mimo, że mieszkamy "pod jednym dachem" bardzo
                                mało z nimi rozmawiam. Z mamą jeszcze trochę więcej, ale z tatą staram się w
                                ogóle nie rozmawiać. Ja jestem w swoim pokoju, oni są w swoim. Wiem po prostu
                                tyle, że teraz są w domu.
                                • gustava Re: do autora wątku 10.07.06, 21:11
                                  Lukasz pomyslales kiedys,ze wiele zalezy od Ciebie?
                                  • lukwas80 Re: do autora wątku 10.07.06, 21:32
                                    Co dokładnie masz na myśli?
                                    • gustava Re: do autora wątku 10.07.06, 22:09
                                      strach jest tez swiadomoscia zycia tylko nie dosc rozwinieta,boisz sie bo wiesz
                • malina862 Re: do autora wątku 11.07.06, 00:25
                  "Próbowałem połknąć tabletki nasenne, ale serce zaczęło mi walić, przestraszyłem
                  się, że będzie bolało i sam zadzwoniłem po pogotowie. Ponoć i tak były za słabe
                  do zabicia się :-(. Tak w ogóle to specjalnie poszedłem do psychiatry, żeby mi
                  przypisała tabletki na bezsenność, żebym miał się czym zabić."

                  To poważny temat ale jak czytam takie posty naprawdę trudno mi powstrzymać
                  śmiech.Na innym forum czytałam że chodzisz do kościoła w niedziele z czego
                  wnioskuje że jesteś wierzący.Powiedz mi więc a wiecznego potepienia się nie
                  bojsz?Co?
                  • malina862 Re: do autora wątku 11.07.06, 00:37
                    Wiesz ze za częste próby samobójcze trafia do szpitala psychiatrycznego????
                    Tego się nie boisz???????Tam też jest niebezpiecznie może Ci ktoś naprzykład w
                    przypłyiwie złości ucho odgyść:-)
                    Poza tym zmarnujesz sobie zycie z tamtąd się nie wychodzii już nigdy
                    normalnym,zastanów się czy warto?
                    • lukwas80 Re: do autora wątku 11.07.06, 06:38
                      Po mojej próbie samobójczej przez tydzień byłem w szpitalu psychiatrycznym, więc
                      wiem jak tam jest.
            • malina862 Re: prowokacja? 11.07.06, 00:15
              lukwas80 napisał:

              > Słyszałem, że na karate trzeba bardzo długo chodzić, aby potrafić się
              obronić.
              > A
              > jeśli chodzi o bycie policjantem, to moim zdaniem taki ktoś ma bardzo dużo
              > wrogów. Wlepię komuś mandat, czy "zamknę", to później będzie mnie nachodził,
              > szantażował itp. :-(

              Wiesz co? to najlepiej się pochlastaj!

    • waldek1610 Re: Boję się :-( 10.07.06, 12:12
      lukwas80 napisał:

      > Na razie rodzice mnie utrzymują, ale co
      > będzie jak ich nie będzie? Jak ja na siebie zarobię?

      To pytanie zadjae sobie kazda dorastajaca odoba, a dojrzalosc i wolnosc niesie
      za soba wyzwania, i jest to naturlna kolej rzeczy.
    • menes2 Re: Boję się :-( 10.07.06, 22:29
      z jakiego miasta pochodzisz ?
      • lukwas80 Re: Boję się :-( 10.07.06, 22:38
        A jakie to ma znaczenie?
        • menes2 Re: Boję się :-( 11.07.06, 19:47
          bo mam wrażenie ,że czytałem Twoje wypowiedzi na lokalnym forum i tam
          jesteś ,,normalnym'' pełnym energii facetem a tu stosujesz prowokację której
          nie potępiam bo może dać nam wile do myślenia . Jeżeli nie ściemniasz to możemy
          wymienić swoje doświadczenia bo miałem podobne problemy ale w skali 1:10 w
          stosunku do opisywanych przez Ciebie
          • lukwas80 Re: Boję się :-( 11.07.06, 20:27
            Nie ściemniam! "Ściemniam" jedynie w realu udając, że wszystko ze mną w porządku.
    • samotnygda83 Re: Boję się :-( 10.07.06, 23:19
      Niew wiem czy ty z tym powaznie ale jesli tak to, powiem ci co mi pomoglo.

      1) Psychiatra -> tabletki na depresje (pomogly tez w zwalczaniu leku). Tylko
      idz do panstwowego, potrafia przyjac nawet z ulicy. Jak pojdziesz do prywatnego
      bedziesz mial wyzuty sumienia ze rodzice za to musza placic. Do tego
      samodzielna decyzja o tym tez nie jest latwa, dla kogos kto ma leki lub
      przejmuje sie opiniami innych. Ale musisz ja podjac, przelamac lek i isc sie
      zarejestrowac ! To bedzie pewnie pierwsza odwazna decyzja jaka podejmiesz, cos
      jak podpisanie umowy.

      2) Ksiazki Wayne W. Dyera i ciagla praca nad soba. - Niezwykle pomocne i chyba
      najwazniejsze. Zacznij od "Kieruj swoim zyciem"

      3) Tasmy medytacyjne
      www.remotehypnosis.com/confidence.asp
      sluchaj codziennie przed snem. Tasmy naprawde niezle dzialaja ! Staraj sie
      wyciszyc swoje mysli odprezyc sie lezac w wygodnej pozycji (koniecznie sluchaj
      ze sluchawkami)

      4) Nie boj sie (wiem to nie latwe) i szukaj pracy. Posiadanie wlasnej kasy i
      odczucie wartosci z pracy i dobrego wykonywania obowiazkow sluzbowych (gdy po
      prostu wiesz ze jestes w tym dobry!) bardzo wiele daje.

      5) Tak na zachete z Dyera. Zawsze gdy sie wachasz aby zadzialac zastanow
      sie "Co najgorsze moze mi sie przytrafic?"

      Jesli zeczywiscie jestes w takiej sytuacji proponuje ci zastosowac sie do moich
      zalecen. Mi to pomoglo bardzo. Mam *tylko* jeszcze problem z plcia piekna, ale
      pracuje nad tym mocno :)

      pozdrawiam
      i powodzenia, dzialaj !
      • samotnygda83 Re: Boję się :-( 10.07.06, 23:23
        dodam ze jesli masz jakies pytania to pisz na priv, postaram sie pomoc. Sam
        przez to przechodzilem (i ciagle nad soba pracuje) i wiem ze nie jest latwo.

    • imagiro Re: Boję się :-( 11.07.06, 20:02

      • mirabelka00 Re: Boję się :-( 12.07.06, 15:36
        Chyba masz po prostu nerwicę lękową. To schorzenie jest jak najbardziej
        wyleczalne, widocznie miałeś pecha i trafiłeś na niekompetentnych psychologów.
        Poza tym, włącza się u ciebie mechanizm lęku przed zmianą,dlatego odrzucasz
        większość form pomocy i przyjmujesz postawę "nic się nie da zrobić". Następnym
        rzem nie rezygnuj tak szybko z terapii, jeżeli cię stać , to najlepiej zapisz
        się do jakiegoś renomownego ośrodka psychoterapii, tam będą pewnie krótsze
        terminy czekania na wizytę. Polecam też poczytanie książek na temat nerwic,
        możesz się sporo dowiedzieć.
        Sama znam osoby, którym udało się (po terapii)wyjść z lęku przed życiem i
        ludźmi i całkiem nieźle funkcjonują. Przypuszczam, że tobie też się uda,
        chociaż teraz na pewno trudno ci to sobie wyobrazić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka