Dodaj do ulubionych

mezczyzni sa zwierzetami moralnymi:))

19.07.06, 09:07
Czego boją się mężczyźni?
Orangutan zapładnia wszystkie samice na swoim terenie i znika, aby powrócić
punktualnie na następny okres godowy. W tym czasie, oczywiście, nie pisze do
nich listów. Przypadki zawałów serca u orangutanów właściwie nie są znane...

Janusz Leon Wiśniewski
Faktu, że człowiek jest zwierzęciem moralnym, nie podważa żadna ze
współczesnych, uznanych teorii ewolucji. Wiele z nich odwołuje się do
wspólnych dla zwierząt i ludzi zachowań lękowych. Lęk jest bowiem praemocją.
Aby przetrwać jako indywiduum - ale także jako gatunek - trzeba się bać.
Obszary mózgu związane z przeżywaniem strachu, zlokalizowane w tzw. układzie
limbicznym, ewolucyjnie należą do najbardziej pierwotnych. Okazuje się, że
bliskie nam małpy człekokształtne, takie jak szympansy, szympansy karłowate
(bonobo), goryle czy orangutany, wykazują zachowania lękowe zadziwiająco
podobne do ludzkich. Szczególnie dotyczy to samców. Większość lęków
koncentruje się wokół zapewnienia sobie "wyłącznego dostępu do samic". Na
przykład orangutan ustala sobie i znaczy teren, na którym przebywają samice,
i płodzi z nimi maksymalną liczbę potomstwa. Podczas pobytu na tym terenie
przejawia zachowania lękowe: nieustannie go obchodzi, także w nocy, sprawdza
obecność samic i w brutalnych bitwach odgania rywali. Zachowanie takie jest
podyktowane lękiem przed oszustwem. Orangutan robi wszystko, aby na jego
terenie samice nie rodziły nie jego potomstwa. Gdy już spełni prokreacyjną
misję, znika na dłuższy czas, by wrócić dokładnie wtedy, gdy samice ponownie
mogą zajść w ciążę. Oczywiście przez czas rozłąki nie pisze listów.

Samce goryli i szympansów mają inny wzorzec zachowań. Chcą zostać przywódcami
stada złożonego z kilku dorosłych samic, ich potomstwa oraz paru młodych
samców (ewolucja zadbała o następców), których obecność tolerują, ale z
którymi nieustannie walczą o wyłączny dostęp do samic i utrzymanie roli
przywódcy. Takie zachowania bliskich nam gatunkowo małp (ścieżki rozwoju małp
i Homo sapiens rozdzieliły się całkiem niedawno, dopiero około 8 milionów lat
temu) obrazują ewolucyjne pralęki. Przeniosły się one w innych, ale niewiele
zmienionych postaciach na tzw. miłość romantyczną, wynalezioną przez
człowieka dla uzasadnienia jego szczególnej roli. Zdaniem wielu antropologów,
a ostatnio także psychiatrów i psychoterapeutów, był to bardzo niefortunny
pomysł ewolucji. Opiewana przez poetów miłość jest głównie źródłem jeszcze
większych lęków i cierpień, których orangutany lub goryle z pewnością nie
znają. Doskonale opisał to Zygmunt Freud w swojej przełomowej pracy
zatytułowanej "Kultura jako źródło cierpień".

Okazuje się, że nawet jeśli lęki mężczyzn mają inne nazwy niż lęki małp
bonobo, to dotyczą tak naprawdę tego samego. Z ankiet skonstruowanych i
przeanalizowanych przez Instytut Kinseya ze Stanów Zjednoczonych wynika, że
nieprawdą jest jakoby panowie najbardziej bali się łysienia i zarysowania
lakieru na ich samochodzie. Głównym źródłem strachu mężczyzny jest łóżko jego
kobiety. Według danych zebranych w latach 1997-2000, u młodych mężczyzn (do
35 roku życia) w okresie narzeczeństwa i zalotów dominuje lęk przed utratą
partnerki. Około 83% mężczyzn z tej grupy myślało i cierpiało z powodu
takiego scenariusza. Poziom tego lęku wyraźnie spada (do 25%) po roku od
ślubu i zostaje zastąpiony innym lękiem. Około 38% mężczyzn obawia się, że
kobieta, z którą mieszkają, odkryje istotny zwrot w poziomie ich libida i
zdemaskuje próby unikania zbliżeń seksualnych. Mężczyźni sami zauważają, że
nie pożądają swoich kobiet tak jak na początku małżeństwa i obawiają się, że
one to odkryją. Orangutany, a szczególnie bonobo, zupełnie nie odczuwają tego
lęku, ponieważ regularnie zmieniają partnerki.

calkiem prawdopodobne,prawda?
Obserwuj wątek
    • nancyboy Re: mezczyzni sa zwierzetami moralnymi:)) 19.07.06, 09:27
      Ale co w tym odkrywczego?
    • alfika Re: mezczyzni sa zwierzetami moralnymi:)) 19.07.06, 10:19
      dobrze wiedzieć
      :)

      a dlaczego mężczyzna nie znajdzie partnerki na tyle godnej zaufania, by samemu
      móc o tym powiedzieć?
      ...bo to słabsza płeć chyba

      a szkoda

      przyjaźń między orangutanami chyba jest trudniejsza niz u ludzi

      ale mogę się mylić :)
      • nancyboy Re: mezczyzni sa zwierzetami moralnymi:)) 19.07.06, 13:01
        > a dlaczego mężczyzna nie znajdzie partnerki na tyle godnej zaufania, by samemu
        > móc o tym powiedzieć?
        A czemu kobieta nie powie partnerowi, że tak naprawdę, to zależy jej na tym, aby
        pomógł jej wychować potomstwo, ale geny zdobędzie sobie sama od kogoś kto
        oferuje lepsze?
        • alfika Re: mezczyzni sa zwierzetami moralnymi:)) 19.07.06, 13:08
          a dlaczego kobieta miałaby szukać genów, na Boga, gdzie indziej, jeśli jest z
          wybranymi genami pod ręką???
          • nancyboy Re: mezczyzni sa zwierzetami moralnymi:)) 19.07.06, 13:41
            > a dlaczego kobieta miałaby szukać genów, na Boga, gdzie indziej, jeśli jest z
            > wybranymi genami pod ręką???
            Chodzi o zapewnienie sobie sukcesu prokreacyjnego: zdrowe potomstwo i dobrze
            sytuowane. A niestety te dwie cechy nie zawsze można znaleźć u jednego samca.
            • alfika Re: mezczyzni sa zwierzetami moralnymi:)) 19.07.06, 15:55
              aaa, to jeśli jakiejś pani o sukces prokreacyjny idzie, to nie będzie się
              przejmowała jakimiś kulturowymi naleciałościami czy, pożal się Boże, uczuciami
              jakiegoś dawcy genów - i sobie znajdzie 2 w jednym, pędzej czy później

              no, to juz lepiej wygląda, bo ta z kolei, której idzie o trochę inne sprawy w
              życiu, też raczej sobie szuka 2 w 1 i też jest szczęśliwa, cokolwiek jej w tym
              2 w 1 się mieści, ze tak powiem

              ja nie rozumiem, dlaczego meżczyźni tak wszystko komplikują...
              • nancyboy Re: mezczyzni sa zwierzetami moralnymi:)) 19.07.06, 16:30
                > przejmowała jakimiś kulturowymi naleciałościami czy, pożal się Boże, uczuciami
                > jakiegoś dawcy genów - i sobie znajdzie 2 w jednym, pędzej czy później
                Nie ma ich aż tak dużo a zegar tyka.
                • alfika Re: mezczyzni sa zwierzetami moralnymi:)) 19.07.06, 17:42
                  jak sie ma oczęta otwarte, to niewiarygodne rzeczy mozna zobaczyć :)

                  a zegary biologiczne to o kant stołu, jeśli to ma być wartość znalezienia dawcy
                  genów - przecież to tylko kolejny powód lęków słabego mężczyzny :)
        • nattaszaa Re: mezczyzni sa zwierzetami moralnymi:)) 19.07.06, 13:12
          nancyboy napisał:

          > A czemu kobieta nie powie partnerowi, że tak naprawdę, to zależy jej na tym,
          > aby pomógł jej wychować potomstwo, ale geny zdobędzie sobie sama od kogoś kto
          > oferuje lepsze?

          Sorry, ale to kur_ewska mentalność
          • nancyboy Re: mezczyzni sa zwierzetami moralnymi:)) 19.07.06, 13:43
            Nie. Ku..ka jest inna. Nawiasem mówiąc, osoba, która zawiera związek małżeński
            "dla pieniędzy" i nigdy nie zdradza partnera, z definicji również uprawia
            prostytucję.
    • maureen2 Re: mezczyzni sa zwierzetami moralnymi:)) 19.07.06, 11:16
      małpy nie potrafią mówić i nie są erotomanami-gawędziarzami.
      Wpisuję ten post po raz drugi. Pozdrawiam admina z rana.
      • shachar Re: mezczyzni sa zwierzetami moralnymi:)) 19.07.06, 12:49
        ale ty jestes Maureen, nic tylko ocenzurowac
        a moze admin nie pil jeszcze kawy,oczka sklejone i nie moze trafic w cel

        hmmm, mysle sobie, czasami czytajac to forum wlasnie, ile wysilku wkladaja
        ludzie w to, zeby obronic swoje kulturalne glowy przed uswiadomieniem sobie
        pewnych oczywistosci laczacych homo z reszta przyrody.
        • maureen2 Re: mezczyzni sa zwierzetami moralnymi:)) 19.07.06, 12:54
          mój wcześniejszy post jest syntezą opartą na badaniach rownież.
          Admini męczą się okrutnie,cięzka to i odpowiedzialna praca.
          • nattaszaa Re: mezczyzni sa zwierzetami moralnymi:)) 19.07.06, 13:02
            maureen2 napisała:

            > mój wcześniejszy post jest syntezą opartą na badaniach rownież.
            > Admini męczą się okrutnie,cięzka to i odpowiedzialna praca.

            Przy takiej moderatorce, to raczej nudza sie nie przemeczaja:)
    • witch-witch Re: Zwierzętom obce jest pojęcie morali.. 19.07.06, 15:56
      zwierzęta kierują się instynktami i te instynkty wspaniale działają u zwierząt.
      Przyroda tworzy róznorodność istnień przez cały czas, ewolucja nie jest
      zakończona.


      A co do lęku i seksualności męzczyzn, możliwe, że są nieszczęsliwi osobnicy
      ktorzy działają w podobny jak wyzej opisany przykład z zycia małp. Jednak w
      większości normalnych przypadków człowek nauczył 'przetwarzać' swoje seksualne
      potrzeby na inne. Seksualnośc to zyciowa energia człowieka. Człowiek
      energiczny więcej potrafi też zdziałać w zyciu.Zobacz jak mężczyźni tworzą,
      budują ten swiat. Gdyby nie mieli w sobie tej energii seksualnej, którą tak
      doskonale przetwarzają na coś co buduje i tworzy życie....bylibysmy jak te
      małpy.
      Lęk to też ta sama energia, ale źle skierowana i przetworzona. Leku nie wolno
      kierować do siebie. Wtedy jest to siła niszcząca osobowość człowieka...

      Tylko cżłowek, a nie zwierzę kieruje się moralami i etyką. Bo człowiek ma silną
      swiadomość, przynajmniej w większości, kieruje się wyborem. I albo wybierze
      moralnośc, albo nie.
      Ludzie wybitni mają często wysoką moralność i etykę. Ci którzy daleko
      zachodzą, zapewne z tytułu, ze umieją korzystać ze swoich enrgii seksualnych
      min. Seks to nie tylko kopulacja...Seks to każda inna dziedzina życia, to moze
      byc twórczość, sztuka, literatura, muzyka, nauka, technika i wszystko inne co
      twórcze...bo to najbardziej obnaza seksualnośc człowieka.
      • nancyboy Re: Zwierzętom obce jest pojęcie morali.. 19.07.06, 16:31
        > Tylko cżłowek, a nie zwierzę kieruje się moralami i etyką.
        Bzdura.
        • witch-witch Re: uzasadnij... 19.07.06, 17:05

          • nancyboy Re: uzasadnij... 19.07.06, 17:09
            Człowiek też kieruje się tylko instynktami. To ciało dyktuje nam co mamy robić a
            nie odwrotnie. Spróbuj na przykład nie oddychać przez jakiś czas, zobaczysz czy
            Twojemu ciału się to spodoba.
            • alfika Re: uzasadnij... 19.07.06, 17:43
              no, to rzeczywiście podstawowe zmartwienie człowieka - oddychać czy nie
              oddychać? oto jest pytanie :)
              • nancyboy Re: uzasadnij... 19.07.06, 17:53
                Na to pytanie i na wiele innych dostajemy odpowiedź od naszego ciała.
                • alfika Re: uzasadnij... 19.07.06, 17:55
                  to nie wszystko, wszak ciało to tylko cząstka
                  co z psychiką lub duchowością?
                  • nancyboy Re: uzasadnij... 19.07.06, 18:03
                    Psychika to też ciało.
                    Duchowość to wymysł ciała.
                    • alfika Re: :) 19.07.06, 18:08
                      łooomatko, a na co ciału wymyslać duchowość?
                      • witch-witch Re: :) 19.07.06, 18:10
                        Mi się wydaje,że to właśnie duchowość 'wymysliła' ciało....
                        • alfika Re: :) 19.07.06, 18:15
                          mi też, choć nancy ma pewnie jakieś argumenty

                          idę się wyżywać niby-artystycznie

                          ps. właśnie -
                          skąd w ciele potrzeba tworzenia? choćby taki Mozart...
                          ciekawe, co na to nancy :)
                          • nancyboy Re: :) 19.07.06, 18:32
                            > skąd w ciele potrzeba tworzenia? choćby taki Mozart...
                            > ciekawe, co na to nancy :)
                            Z nudów. Jakby Mozart latał całe życie z pustym brzuchem to by chyba nie tracił
                            czasu na nutki.
                            • alfika Re: :) 19.07.06, 18:46
                              otóż to, aniołku,
                              Mozart latał z pustym brzuchem przez kawał swojego życia, szczególnie pod koniec

                              zła odpowiedź
                              • nancyboy Re: :) 19.07.06, 18:50
                                Wprawdzie tylko wikipedia, ale zawsze to coś:

                                "W potocznym mniemaniu Mozart zmarł w nędzy i zapomnieniu, pochowany w grobie
                                dla ubogich. W rzeczywistości, choć nie był już tak modny w Wiedniu jak niegdyś,
                                w dalszym ciągu otrzymywał znaczące prowizje z różnych stron Europy, w
                                szczególności z Pragi. Przechowało się wiele z jego błagalnych listów, ale nie
                                był to dowód biedy, lecz jego zdolności do wydawania zawsze większych sum niż
                                zarabiał. Został pochowany w grobie 3. klasy, tak jak olbrzymia większość
                                mieszkańców Wiednia. Taki pochówek był ściśle określony przez dwa zarządzenia
                                Józefa II z lat 1784-85, które dość szczegółowo i drastycznie wyszczególniały
                                poszczególne etapy pogrzebu."
                                • alfika Re: :) 19.07.06, 18:55
                                  jeśli wydawał więcej niż potrzebował, to raczej nie nudził się, tylko usiłował
                                  zdobyć potrzebne fundusze?

                                  weź inny przykład: van Gogh

                                  (i całą plejadę gwiazd, które umarły w prawdziwej nędzy)
                                  i co?
                                  • nancyboy Re: :) 19.07.06, 18:59
                                    > weź inny przykład: van Gogh całą plejadę gwiazd, które umarły w prawdziwej
                                    > nędzy)
                                    cała plejada gwiazd pewnie była równie chora jak van Gogh (znów wikipedia):

                                    Między malarzami dochodzi jednak do konfliktów, pod wpływem których daje o sobie
                                    znać ukryta choroba van Gogha. 23 grudnia po kolejnej gwałtownej kłótni, Vincent
                                    grozi przyjacielowi brzytwą i w stanie najwyższego wzburzenia obcina sobie ucho,
                                    a następnie wręcza je w kopercie miejscowej prostytutce. Następnego dnia zostaje
                                    znaleziony bliski śmierci i umieszczony w szpitalu w Arles. Od tamtej pory ataki
                                    halucynacji i załamania nerwowe nawiedzają go coraz częściej, przeplatając się z
                                    okresami dobrego samopoczucia i jasności umysłu. W tym samym okresie tworzy
                                    największą ilość swych najwybitniejszych dzieł. Najbardziej znanym dziełem z
                                    tego okresu są Słoneczniki.
                                    • alfika Re: :) 19.07.06, 19:06
                                      chcesz powiedzieć, ż etwórczośc polega na zaburzeniach psychicznych i tylko one
                                      były POWODEM twórczości Van Gogha?
                                      • nancyboy Re: :) 20.07.06, 09:14
                                        > chcesz powiedzieć, ż etwórczośc polega na zaburzeniach psychicznych i tylko one
                                        > były POWODEM twórczości Van Gogha?

                                        Zdolności (np. idealny słuch) już same w sobie nie są niczym normalnym, można
                                        więc powiedzieć, że są dewiacją.
                                    • maureen2 Re: :) 19.07.06, 19:16
                                      lubię te drgająco-falujące rozgrzane powietrze nad złocistym zbożem w upalny
                                      letni dzień,drgające liście drzew.
                                      • mezczyzna.prawdziwy Re: :) 19.07.06, 19:19
                                        maureen2 napisała:

                                        > lubię te drgająco-falujące rozgrzane powietrze nad złocistym zbożem w upalny
                                        > letni dzień,drgające liście drzew.

                                        Chocbys sie [...] anal-anno, to i tak widac, ze to ty nadajesz z maureen2.
                                        Niestety, olali cie:)
                                      • alfika Re: :) 19.07.06, 19:45
                                        ciekawe, dlaczego :)
                                        • maureen2 dziecięcość 19.07.06, 20:34
                                          rozpływające się żółtozielone słońce na zółtoróżwoym niebie- kto to namalował?
                                          • alfika Re: dziecięcość 20.07.06, 10:42
                                            stawiając na cielesność - zależy jak wysoko obraz powieszony :)
                                            jak wysoko, to żyrafa, jak nisko, to nie dojdziesz, jak na niebie - to wyższe
                                            formy biologiczne, może bakterie
                                            • maureen2 Re: dziecięcość 20.07.06, 13:55
                                              to nie dzięcięcość , skrzyżowanie żyrafy z bakterią to czegoś brak
                        • maureen2 Re: :) 19.07.06, 18:18
                          a ja wymysliłem jedno i drugie
                      • nancyboy Re: :) 19.07.06, 18:31
                        Z nudów.
                      • alfika Re: :) 19.07.06, 18:47
                        wiesz, z nudów to zwierzęta się drapią... albo motylki ścigają
                        • nancyboy Re: :) 19.07.06, 18:51
                          A ludzie mają bardziej pofałdowaną korę mózgową, więc z nudów się drapią,
                          ścigają motylki, grają w piłkę, albo zastanawiają się czym jest życie.
                          • alfika Re: :) 19.07.06, 18:57
                            i tworzą dzieła?
                            a potem dzieci się gna do szkoły, .zeby wytwory czyjejś nudy poznawały i same
                            mogły żyć bardziej moralnie?
                            hmmm...
                            za głupie jak na prostą tezę o cielesności, nie sądzisz?
                            • nancyboy Re: :) 19.07.06, 19:00
                              Sztuka = moralność?
                              • alfika Re: :) 19.07.06, 19:08
                                uatalmy więc najpierw, że wychowanie dziatwy nie polega na wpajaniu im
                                artystycznych zapędów, ale na wykształceniu moralności
                                szacunku dla twórczych umysłów (sorry... dla twórczych ciał)
                                itp
                                • nancyboy Re: :) 20.07.06, 09:20
                                  Szacunek dla twórczego umysłu nawet, gdy ta twórczość nam się nie podoba?

                                  > (sorry... dla twórczych ciał)
                                  Umysł (w odróżnieniu od ducha) to też część ciała - to wrażenie jakie wywołuje w
                                  mózgu strumień świadomości, czyli impulsy elektryczne w sieci neuronowej naszego
                                  mózgu.
                                  • alfika Re: :) 20.07.06, 10:56
                                    czyli jeśli umysł - czysta fizyka i chemia, jak piszesz - jest konkretem, to
                                    owoce jego wysiłku są tylko wymysłem, niczym?
                                    wybacz, ale przekraczasz tu podstawowe prawa i fizyki, i chemii, choćby stałość
                                    masy i energii we wszechświecie :)))))))

                                    przemyśl to jeszcze - właśnie pod kątem duchowości, nad "wymyśleniem" której,
                                    choćby z nudów, poszło trochę impulsów, pracy, energii - i masy jak najbardziej

                                    weź jeszcze pod uwagę dualizm wszystkiego co istnieje - to co ma charakter
                                    materii, ma tez charakter fali (impulsu) - i odwrotnie

                                    ps. a w kwestii szacunku dla twórczych umysłów - uczono Cię, że szanować należy
                                    tylko te osiągnięcia, które przypadną do gustu?
                                    • nancyboy Re: :) 20.07.06, 12:46
                                      > czyli jeśli umysł - czysta fizyka i chemia, jak piszesz - jest konkretem, to
                                      > owoce jego wysiłku są tylko wymysłem, niczym?
                                      Nasz umysł jak i jego owoce, też są tylko podporządkowane ciału, instynktom.

                                      > ps. a w kwestii szacunku dla twórczych umysłów - uczono Cię, że szanować należy
                                      > tylko te osiągnięcia, które przypadną do gustu?
                                      Nieważne jak mnie uczono, tresura się skończyła. Niektórych osiągnięć nie
                                      szanuję (np. dzieł opiewających tyranów).
                                      • alfika Re: :) 20.07.06, 12:49
                                        a jak nie opiewa tyranów to wszystko Ci się podoba?

                                        bo nie do końca odpowiedziałaś/eś na pytanie :)

                                        tresura, hmmm... inaczej wspominam szkołę
                                        rozumiem, Twoje dzieci nie skorzystają z "tresury" w szkole?
                                        to kto je wytresuje w zakresie czytania i pisania?
                                        • nancyboy Re: :) 20.07.06, 13:41
                                          > a jak nie opiewa tyranów to wszystko Ci się podoba?
                                          Też nie i też nie widzę potrzeby szanowania tego.

                                          > tresura, hmmm... inaczej wspominam szkołę
                                          Nie mówię tylko o szkole ale generalnie o wychowaniu.
                                          • alfika Re: :) 20.07.06, 13:49
                                            to wracajmy do tematu nauk w szkole -
                                            mój post 2 piętra wyżej

                                            wiolałabym jednak nie olewać czegoś, co nie odpowiada mojemu gustowi, a podoba
                                            się np. Tobie - bo i po co? gust chyba nie jest wyznacznikiem tego, co warte
                                            szacunku, a co nie?
                                            (strasznie nie-biologiczne tematy jak na twór czysto biologiczny)
                                            (skąd zresztą u człowieka wyczucie smaku jeśli jest tworem czysto
                                            biologicznym? :)))
                                            • nancyboy Re: :) 20.07.06, 13:59
                                              > wiolałabym jednak nie olewać czegoś, co nie odpowiada mojemu gustowi, a podoba
                                              > się np. Tobie - bo i po co? gust chyba nie jest wyznacznikiem tego, co warte
                                              > szacunku, a co nie?
                                              I nie olewasz? Szanujesz? No to z kim Wisła grała eliminacje do Ligi Mistrzów w
                                              sezonie 2001/2002?

                                              > strasznie nie-biologiczne tematy jak na twór czysto biologiczny)
                                              Jak dla mnie to nie oderwaliśmy się zbyt daleko od mózgu i instynktów.

                                              > skąd zresztą u człowieka wyczucie smaku jeśli jest tworem czysto
                                              > biologicznym?
                                              Smak jest narzędziem, dzięki któremu mózg mówi Ci: "to jest dla Ciebie dobre a
                                              tego unikaj".
                                              • alfika Re: :) 20.07.06, 14:04
                                                nancyboy napisał:

                                                > > wiolałabym jednak nie olewać czegoś, co nie odpowiada mojemu gustowi, a p
                                                > odoba
                                                > > się np. Tobie - bo i po co? gust chyba nie jest wyznacznikiem tego, co wa
                                                > rte
                                                > > szacunku, a co nie?
                                                > I nie olewasz? Szanujesz? No to z kim Wisła grała eliminacje do Ligi Mistrzów
                                                w
                                                > sezonie 2001/2002?


                                                nie mam pojęcia i mieć nie będę :)
                                                - co nie znaczy: "nie pieprz o byle g...., koleś" :))))


                                                >
                                                > > strasznie nie-biologiczne tematy jak na twór czysto biologiczny)
                                                > Jak dla mnie to nie oderwaliśmy się zbyt daleko od mózgu i instynktów.

                                                a cóż instynkty mają wspólnego z upodobaniem w sztuce???????
                                                no, toś zabnął :)))

                                                >
                                                > > skąd zresztą u człowieka wyczucie smaku jeśli jest tworem czysto
                                                > > biologicznym?
                                                > Smak jest narzędziem, dzięki któremu mózg mówi Ci: "to jest dla Ciebie dobre a
                                                > tego unikaj".

                                                nie o ten smak szło, ale widzę, ze wymiękasz, skoro aż tak kluczysz :)
                                                • nancyboy Re: :) 20.07.06, 16:19
                                                  > - co nie znaczy: "nie pieprz o byle g...., koleś" :))))
                                                  Od skrajności w skrajność...

                                                  > a cóż instynkty mają wspólnego z upodobaniem w sztuce?
                                                  Gusta też powstają w mózgu a nie w duszy.
                                                  • alfika Re: :) 20.07.06, 20:28
                                                    nancyboy napisał:

                                                    > > - co nie znaczy: "nie pieprz o byle g...., koleś" :))))
                                                    > Od skrajności w skrajność...

                                                    owszem
                                                    jedna z tych skrajności to brak szacunku


                                                    >
                                                    > > a cóż instynkty mają wspólnego z upodobaniem w sztuce?
                                                    > Gusta też powstają w mózgu a nie w duszy.

                                                    instynkty nie powstają w mózgu
                                                    gusta to coś więcej
                                                    amen
                                      • alfika Re: :) 20.07.06, 12:51
                                        w życiu umysł i jego twórczość nie są podporządkowane ciału!
                                        czasem wręcz są w całkowitej sprzeczności z jego potrzebami, no co Ty :)

                                        twórcy często jak nie skończą dzieła, nie jedzą i nie śpią
                                        w monastyrach malowanie ikon ma miejsce po min. 3ch dniach głodówki
                                        święta Teresa nie spożywała latami pokarmów
                                        ojciec Pio miał nie zabliźniające się rany...

                                        życie przeczy Twojej teorii, nie przesiewaj faktów :)))
                                        • nancyboy Re: :) 20.07.06, 13:44
                                          > twórcy często jak nie skończą dzieła, nie jedzą i nie śpią
                                          To też taka pochodna instynktu przetrwania - chcą żeby coś po nich zostało na
                                          długo po ich śmierci.

                                          > w monastyrach malowanie ikon ma miejsce po min. 3ch dniach głodówki
                                          Religia - wynik instynktownego strachu przed śmiercią i niebytem.

                                          > święta Teresa nie spożywała latami pokarmów
                                          > ojciec Pio miał nie zabliźniające się rany...
                                          Fascynujące.

                                          > życie przeczy Twojej teorii, nie przesiewaj faktów :)))
                                          Ale czyje życie? Ojca Pio?
                                          • mezczyzna.prawdziwy Re: :) 20.07.06, 13:45
                                            Ciekawe czemu wiekszosc kurew ucieka w gleboka religijnosc
                                          • alfika Re: :) 20.07.06, 13:53
                                            nancyboy napisał:

                                            > > twórcy często jak nie skończą dzieła, nie jedzą i nie śpią
                                            > To też taka pochodna instynktu przetrwania - chcą żeby coś po nich zostało na
                                            > długo po ich śmierci.

                                            nieprawda, instynkt przetrwania to biologia - płodzenie i żarcie
                                            nie naciągaj faktów

                                            >
                                            > > w monastyrach malowanie ikon ma miejsce po min. 3ch dniach głodówki
                                            > Religia - wynik instynktownego strachu przed śmiercią i niebytem.

                                            własnie religia znosi strach przed śmiercią i eliminuje pojęcie niebytu :)
                                            przeczysz sobie

                                            >
                                            > > święta Teresa nie spożywała latami pokarmów
                                            > > ojciec Pio miał nie zabliźniające się rany...
                                            > Fascynujące.

                                            możliwe, oczekiwałabym jednak wytłumaczenia z punktu widzenia biologii (tylko)

                                            >
                                            > > życie przeczy Twojej teorii, nie przesiewaj faktów :)))
                                            > Ale czyje życie? Ojca Pio?


                                            ogólnie :)
                                            • nancyboy Re: :) 20.07.06, 16:08
                                              > własnie religia znosi strach przed śmiercią i eliminuje pojęcie niebytu :)
                                              > przeczysz sobie
                                              Znosi strach przed śmiercią bo właśnie powstała pod wpływem tego strachu.

                                              > ojciec Pio miał nie zabliźniające się rany...
                                              Nie znam przypadku, nie umiem go wytłumaczyć za pomocą biologii i średnio mnie
                                              on zresztą obchodzi.
                                              • jezor_trolla Re: :) 20.07.06, 16:11
                                                Ojciec Pio musiałby miec teleporter, niestety świat nie jest az tak
                                                zaawansowany technologicznie
                                              • alfika Re: :) 20.07.06, 20:26
                                                nancyboy napisał:

                                                > > własnie religia znosi strach przed śmiercią i eliminuje pojęcie niebytu :
                                                > )
                                                > > przeczysz sobie
                                                > Znosi strach przed śmiercią bo właśnie powstała pod wpływem tego strachu.


                                                nieprawda :)


                                                coś, co przeczy Twojej teorii nadaje się do pominięcia?
                                                bez sensu, jak dla mnie :)
                                                • maureen2 Re: :) 20.07.06, 20:39
                                                  bezsens jest jak bezsilność,nie można go wyłączyć
                                                  • alfika Re: :) 20.07.06, 20:46
                                                    przestań się za mną szwendać, bo pomyślę, że mnie kochasz :)))
                                                  • maureen2 Re: :) 20.07.06, 20:50
                                                    besilność jest straszna,nie pomaga wyłączanie,ani telefonu ani dzwonka, to
                                                    wraca, trudno wytrzymać to napięcie,czasami potrzeba 3 godzin na relaks żeby
                                                    nie wybuchnąć,wtedy wszystko się wyłącza,znam ten ból
                                                  • alfika Re: :) 20.07.06, 20:51
                                                    to ciebie zbanowali, nie mnie - naprawdę nie jesteś alfiką :)
                                                  • maureen2 Re: :) 20.07.06, 20:54
                                                    ani centralą telefoniczną adminów,tam nie można się wypłakać
                                                  • alfika Re: :) 20.07.06, 20:55
                                                    no cóż, dziś rzeczywiście boleśnie się o tym przekonałaś :)
                                                  • maureen2 Re: :) 20.07.06, 21:10
                                                    czekasz z utęsknieniem na każdy mój post ?
                                                    Czy to ukryte pragnienie.....
                                                  • alfika Re: :) 20.07.06, 21:14
                                                    czasem poświęcam czas swoim fankom,
                                                    ot, taka słabość :)
                                                  • maureen2 Re: :) 20.07.06, 21:27
                                                    pozdrawiam,tylko że ja jestem mężczyzną :)))) a nick ? taki sobie
                                                  • alfika Re: :) 20.07.06, 21:33
                                                    ostatnio też byłaś mężczyzną :)
                                                    a teraz pozwól, że cię porzucę
                                                    bywaj, anielico :)))
                                                  • maureen2 Re: :) 20.07.06, 21:44
                                                    choroba nicków się rozwija
    • alusia-c widze ze zbulwersowala 19.07.06, 21:20
      niektorych ta wiadomosc..

      dlaczego tak sie bronimy przed podobienstwem do zwierzat?
      • jezor_trolla Re: widze ze zbulwersowala 19.07.06, 21:22
        alusia-c napisała:

        > niektorych ta wiadomosc..
        >
        > dlaczego tak sie bronimy przed podobienstwem do zwierzat?

        Nie boimy sie, lecz w przeciwienstwie do ciebie, niewielu z nimi identyfikuje
        sie
        • alusia-c Re: widze ze zbulwersowala 19.07.06, 21:36
          jezor_trolla napisał:

          > alusia-c napisała:
          >
          > > niektorych ta wiadomosc..
          > >
          > > dlaczego tak sie bronimy przed podobienstwem do zwierzat?
          >
          > Nie boimy sie, lecz w przeciwienstwie do ciebie, niewielu z nimi identyfikuje
          > sie

          kochanie..
          jak bys w koncu pokazala ze jest w Tobie odrbina dzikiej samicy..to gwarantuje
          ze nie widzielibysmy Cie na Forum..
          bo w konc wyszla bys za ten maz:))
          caluski..

          • jezor_trolla Re: widze ze zbulwersowala 19.07.06, 21:40
            alusia-c napisała:

            > kochanie..
            > jak bys w koncu pokazala ze jest w Tobie odrbina dzikiej samicy..to
            gwarantuje
            > ze nie widzielibysmy Cie na Forum..
            > bo w konc wyszla bys za ten maz:))
            > caluski..

            Z kims mnie mylisz, lecz tobie po raz drugi ciezko bedzie znalezc naiwnego:)
      • maureen2 mężczyżni są zwierzętami oralnymi 19.07.06, 21:34
        czymże się tu wzburzać
        • alusia-c Re: mężczyżni są zwierzętami oralnymi 19.07.06, 21:37
          maureen2 napisała:

          > czymże się tu wzburzać

          nie mam pojecia:)
          • alfika Re: mężczyżni są zwierzętami oralnymi 20.07.06, 10:58
            to nie jest wzburzenie, to wymiana myśli, dlaczego stukamy w klawiaturę i
            wymieniamy myśli :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka