alusia-c
19.07.06, 09:07
Czego boją się mężczyźni?
Orangutan zapładnia wszystkie samice na swoim terenie i znika, aby powrócić
punktualnie na następny okres godowy. W tym czasie, oczywiście, nie pisze do
nich listów. Przypadki zawałów serca u orangutanów właściwie nie są znane...
Janusz Leon Wiśniewski
Faktu, że człowiek jest zwierzęciem moralnym, nie podważa żadna ze
współczesnych, uznanych teorii ewolucji. Wiele z nich odwołuje się do
wspólnych dla zwierząt i ludzi zachowań lękowych. Lęk jest bowiem praemocją.
Aby przetrwać jako indywiduum - ale także jako gatunek - trzeba się bać.
Obszary mózgu związane z przeżywaniem strachu, zlokalizowane w tzw. układzie
limbicznym, ewolucyjnie należą do najbardziej pierwotnych. Okazuje się, że
bliskie nam małpy człekokształtne, takie jak szympansy, szympansy karłowate
(bonobo), goryle czy orangutany, wykazują zachowania lękowe zadziwiająco
podobne do ludzkich. Szczególnie dotyczy to samców. Większość lęków
koncentruje się wokół zapewnienia sobie "wyłącznego dostępu do samic". Na
przykład orangutan ustala sobie i znaczy teren, na którym przebywają samice,
i płodzi z nimi maksymalną liczbę potomstwa. Podczas pobytu na tym terenie
przejawia zachowania lękowe: nieustannie go obchodzi, także w nocy, sprawdza
obecność samic i w brutalnych bitwach odgania rywali. Zachowanie takie jest
podyktowane lękiem przed oszustwem. Orangutan robi wszystko, aby na jego
terenie samice nie rodziły nie jego potomstwa. Gdy już spełni prokreacyjną
misję, znika na dłuższy czas, by wrócić dokładnie wtedy, gdy samice ponownie
mogą zajść w ciążę. Oczywiście przez czas rozłąki nie pisze listów.
Samce goryli i szympansów mają inny wzorzec zachowań. Chcą zostać przywódcami
stada złożonego z kilku dorosłych samic, ich potomstwa oraz paru młodych
samców (ewolucja zadbała o następców), których obecność tolerują, ale z
którymi nieustannie walczą o wyłączny dostęp do samic i utrzymanie roli
przywódcy. Takie zachowania bliskich nam gatunkowo małp (ścieżki rozwoju małp
i Homo sapiens rozdzieliły się całkiem niedawno, dopiero około 8 milionów lat
temu) obrazują ewolucyjne pralęki. Przeniosły się one w innych, ale niewiele
zmienionych postaciach na tzw. miłość romantyczną, wynalezioną przez
człowieka dla uzasadnienia jego szczególnej roli. Zdaniem wielu antropologów,
a ostatnio także psychiatrów i psychoterapeutów, był to bardzo niefortunny
pomysł ewolucji. Opiewana przez poetów miłość jest głównie źródłem jeszcze
większych lęków i cierpień, których orangutany lub goryle z pewnością nie
znają. Doskonale opisał to Zygmunt Freud w swojej przełomowej pracy
zatytułowanej "Kultura jako źródło cierpień".
Okazuje się, że nawet jeśli lęki mężczyzn mają inne nazwy niż lęki małp
bonobo, to dotyczą tak naprawdę tego samego. Z ankiet skonstruowanych i
przeanalizowanych przez Instytut Kinseya ze Stanów Zjednoczonych wynika, że
nieprawdą jest jakoby panowie najbardziej bali się łysienia i zarysowania
lakieru na ich samochodzie. Głównym źródłem strachu mężczyzny jest łóżko jego
kobiety. Według danych zebranych w latach 1997-2000, u młodych mężczyzn (do
35 roku życia) w okresie narzeczeństwa i zalotów dominuje lęk przed utratą
partnerki. Około 83% mężczyzn z tej grupy myślało i cierpiało z powodu
takiego scenariusza. Poziom tego lęku wyraźnie spada (do 25%) po roku od
ślubu i zostaje zastąpiony innym lękiem. Około 38% mężczyzn obawia się, że
kobieta, z którą mieszkają, odkryje istotny zwrot w poziomie ich libida i
zdemaskuje próby unikania zbliżeń seksualnych. Mężczyźni sami zauważają, że
nie pożądają swoich kobiet tak jak na początku małżeństwa i obawiają się, że
one to odkryją. Orangutany, a szczególnie bonobo, zupełnie nie odczuwają tego
lęku, ponieważ regularnie zmieniają partnerki.
calkiem prawdopodobne,prawda?