Dodaj do ulubionych

Fałyszywa koleżanka

06.08.06, 09:11
Piszę, bo nie bardzo wiem, co mam robić. Chodzi dokładnie o mężczyznę, z
ktorym planowałam ułożyć sobie życie. Jest to mój pierwszy poważny,
wieloletni związek. Opisze krótko sytuację.
Pewnego dnia zadzwoniła do mnie jedna kobieta udając załamanie (teraz wiem,
że udawała) z tego powodu, że taka moja koleżanka rozbija jej związek. Na
początku powiedziałam, że to nie moja sprawa, ale ona zaczęła argumentować,
co bym zrobiła, gdyby ta moja koleżanka wzięła się za mojego ukochanego.
Dałam się złapać na jej słowa. Umówiłyśmy się, ona zaproponowała mi, że
będziemy przyjaciółkami a tamtą zniszczymy. Tak więc zaczęłam kontaktować się
z moja wieloletnia koleżanką, pytać cou niej, co robi i w ogóle, a poźniej
dzwoniłam do mojej nowej przyjaciółki i zdawałam jej pelną relację.
Po jakimś czasie w moim związku zaczęło się psuć, zaczęłam podejrzewać
zdradę. Miałam raję, to da się wyczuć. Moja nowa przyjaciółka zasugerowała
mi, że mój mężczyzna zdradza mnie z moją wieloletnia kumpelą. Wydawało mi się
to niemożliwe, bo ta kumpela czasem lubiła pogadać z moim ukochanym, ale nic
więcej, on z kolei jej nie lubił, bo przypominała mu jego byłą żonę,
szczególnie z charakteru rozpieszczonego i roszczeniowego. Nowa przyjaciółka
nie popuszczała, cały czas mi sugerowała, że zdradza mnie właśnie z nią.
Sprawdziłam wszystko i ja miałam racje, nie zdradzał mnie z wieloletnia
koleżanką. Co się okazało, ukochany zdradzał mnie z nową przyjaciółka i
podrzucił mi chorobę, którą długo musiałam leczyć.

Nie wiem, co robić, tak kocham mojego ukochanego, nie chce psuć tego, co
budowaliśmy przez te lata. Nie wiem, czy nowej przyjaciółce wybaczyć, ale
chyba nie wybaczę. Sama robiłam kiedyś koleżance świństwa, buntowałam jej
wtedy obecnego faceta przeciwko niej, opowiadałam o niej różne rzeczy, żeby
go zniechęcić, bo byłam zazdrosna. Więc może wybaczę?

Co robić?
Obserwuj wątek
    • slawomir_239 Re: Fałyszywa koleżanka 06.08.06, 10:20
      te przypadki tworzą jakiś bagienno-malaryczny klimat. Sugerowałbym jednak kon-
      sultację u wenerologa.
      • tamarka3127 Re: Fałyszywa koleżanka 06.08.06, 10:48
        Nie napisałeś mi nic szczególnego, a klimat może i bagienno-malaryczny. Są na
        świecie ludzie, którzy zazdroszczą, ale to nie bierze się bez przyczyny.
        Niektóre powinny mieć wyczucie, że osobie samotnej nie należy opowiadać o swoim
        szczęściu, bo to brak taktu i kultury.
        • kiczarcia Re: Fałyszywa koleżanka 06.08.06, 11:00
          to przykre wiedzieć,że istnieje inna kobieta, to wcale nie jest szczęście i
          nie ma czego zazdrościć.Nigdy nie przypuszczałam,że to przysparza takiego cier
          pienia.Mimo,że mam męża,to czuję się samotna i nie wiem czy mogłabym wybaczyć,
          i mieć takie dylematy jak autorka wątku.Przypuszczam,że kpi ona z kobiet.
          • tamarka3127 Re: Fałyszywa koleżanka 06.08.06, 11:03
            Nie kpie z kobiet, ale jak rozmawiałam o tej całej sytuacji z moją nową
            przyjaciółka, to mi powiedziała, że ludzie popełniają różne błędy i wytknęła
            mi, że ja robiłam to samo.
        • slawomir_239 Re: Fałyszywa koleżanka 06.08.06, 11:23
          tego nie można uzasadniać błędem,przecież koleżanka wiedziała co robi i dlacze-
          go,a jej samotność czy nie ,nie jest żadnym szczególnym uzasadnieniem.Sugerowa-
          łbym omówienie tego z osobą,która nie uwalnia się tak łatwo od poczucia winy
          i nie tłumaczy wszystkiego błędami czy wypadkami losowymi.
          • tamarka3127 Re: Fałyszywa koleżanka 06.08.06, 11:33
            Może masz rację, ale ja tak naprawdę nie mam z kim o tym porozmawiać. Za dużo
            się stało, cała sytuacja przerosła mnie, a jedyną kobietą do rozmowy jest chyba
            dla mnie obecnie moja nowa "przyjaciółka". Tak, że pat absolutny.
            • slawomir_239 Re: Fałyszywa koleżanka 06.08.06, 11:47
              to zastanawiające,że ludzie dobierają sobie kolegów i przyjaciół podobnych so-
              bie i wchodzą w bagno coraz głębiej i nie ma nikogo,kto chcialby podać im gałąż
              • tamarka3127 Re: Fałyszywa koleżanka 06.08.06, 12:02
                Ja sobie sama tę gałąź podcięłam:(
    • witch-witch Re: Ty się wreszcie naucz pisac ciekawe podpuchy.. 06.08.06, 10:25
      Nudno czytac o tym samym w kółko...brak ci kreatywnosci, szkoda, bos pracowita
      jak wół....
      • tamarka3127 Re: Ty się wreszcie naucz pisac ciekawe podpuchy. 06.08.06, 10:46
        Brakuje Ci empatii witch, mój problem nie jest wcale taki typowy, jak większość
        na tym forum, gdzie tak chętnie udzielasz swoich cennych rad.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka