tamarka3127
06.08.06, 09:11
Piszę, bo nie bardzo wiem, co mam robić. Chodzi dokładnie o mężczyznę, z
ktorym planowałam ułożyć sobie życie. Jest to mój pierwszy poważny,
wieloletni związek. Opisze krótko sytuację.
Pewnego dnia zadzwoniła do mnie jedna kobieta udając załamanie (teraz wiem,
że udawała) z tego powodu, że taka moja koleżanka rozbija jej związek. Na
początku powiedziałam, że to nie moja sprawa, ale ona zaczęła argumentować,
co bym zrobiła, gdyby ta moja koleżanka wzięła się za mojego ukochanego.
Dałam się złapać na jej słowa. Umówiłyśmy się, ona zaproponowała mi, że
będziemy przyjaciółkami a tamtą zniszczymy. Tak więc zaczęłam kontaktować się
z moja wieloletnia koleżanką, pytać cou niej, co robi i w ogóle, a poźniej
dzwoniłam do mojej nowej przyjaciółki i zdawałam jej pelną relację.
Po jakimś czasie w moim związku zaczęło się psuć, zaczęłam podejrzewać
zdradę. Miałam raję, to da się wyczuć. Moja nowa przyjaciółka zasugerowała
mi, że mój mężczyzna zdradza mnie z moją wieloletnia kumpelą. Wydawało mi się
to niemożliwe, bo ta kumpela czasem lubiła pogadać z moim ukochanym, ale nic
więcej, on z kolei jej nie lubił, bo przypominała mu jego byłą żonę,
szczególnie z charakteru rozpieszczonego i roszczeniowego. Nowa przyjaciółka
nie popuszczała, cały czas mi sugerowała, że zdradza mnie właśnie z nią.
Sprawdziłam wszystko i ja miałam racje, nie zdradzał mnie z wieloletnia
koleżanką. Co się okazało, ukochany zdradzał mnie z nową przyjaciółka i
podrzucił mi chorobę, którą długo musiałam leczyć.
Nie wiem, co robić, tak kocham mojego ukochanego, nie chce psuć tego, co
budowaliśmy przez te lata. Nie wiem, czy nowej przyjaciółce wybaczyć, ale
chyba nie wybaczę. Sama robiłam kiedyś koleżance świństwa, buntowałam jej
wtedy obecnego faceta przeciwko niej, opowiadałam o niej różne rzeczy, żeby
go zniechęcić, bo byłam zazdrosna. Więc może wybaczę?
Co robić?