Dodaj do ulubionych

Toksyczni ludzie

17.02.03, 12:53
Czy spotkaliście kogoś, kto zatruł Was i Waszą duszę? Przy kim czuliscie się
tak źle, jakbyście byli chorzy?
Na czym polegało działanie takiej osoby? Moja znajoma określa, że tacy ludzie
mają "niskie wibracje" i emanują niechęcią do świata.
Mam wrażenie, ze nie spotyka się "toksycznych" zbyt często, ale jak się już
spotka, to jest to niezapomniane...
Obserwuj wątek
    • Gość: noida Re: Toksyczni ludzie IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 17.02.03, 13:09
      Toksyczni ludzie w mojej opinii nie koniecznie muszą sprawiać, że przy nich
      czujesz się chory... Toksyczny może być dla ciebie związek z osobą, która sama
      w sobie toksyczna nie jest. Tacy, przy których czujemy się chorzy to wampiry
      emocjonalne. Oni nie są toksyczni- po prostu żerują na nas. Nie zatruwają nas
      a odbierają nam energię do działania. To dwie różne kategorie ludzi.
      Wampira emocjonalnego nie spotkałam chyba nigdy. Natomiast toksycznego (dla
      mnie) człowieka owszem- sprawiał, że czułam się okropnie, a jednocześnie nie
      potrafiłam bez niego żyć. Nie chciałabym powtózyć tego doświadczenia.
    • Gość: Imagine Re: Toksyczni ludzie IP: *.unl.edu 17.02.03, 18:24
      julla napisała:

      > Czy spotkaliście kogoś, kto zatruł Was i Waszą duszę? Przy kim czuliscie się
      > tak źle, jakbyście byli chorzy?
      > Na czym polegało działanie takiej osoby? Moja znajoma określa, że tacy ludzie
      > mają "niskie wibracje" i emanują niechęcią do świata.
      > Mam wrażenie, ze nie spotyka się "toksycznych" zbyt często, ale jak się już
      > spotka, to jest to niezapomniane...

      Moj tatunio byl toksykiem. Nie dosc ze sie intoksynowal woda ognista, to do
      tego syczal na mnie bez przerwy. Zle sie czulem w jego obecnosci, oczekujac
      ataku (psychicznego, nigdy mnie nie lal)kazdej sekundy. Jedno co mial, to swa
      krzywa gebe dla mnie. Brrrrr. Nie mam z nim kontaktu juz od lat. Gdzies tam
      sobie zestarzal sie w swej zlosci. Nie chowam nienawisci do niego ale nie mam
      najmniejszej ochoty go widziec. Wiem, ze sie nie zmienil.
      Pozdr, Imagine.
      • Gość: Renka Re: ty Imagine, zaziales taka trucizna, az IP: *.home.cgocable.net 17.02.03, 20:53
        mi sie niedobrze zrobilo i wylogowuje sie.Toksycznosc jest zarazliwa. Wydaje
        mi sie, ze niektorzy ludzie oslabiaja moje sily witalne.Popadam wtedy w
        przygnebienie.Owszem, spotykam takich ludzi czasem.Zlosliwi,falszywi,czesto
        wulgarni, krytyczni az do bolu,pogardliwi dla tzw nieudacznikow zyciowych, dla
        tych, ktorym sie nie wiedzie, slowem, ludzie z pogarda dla innych, "slabszych"
        od nich.
        A ta slabosc, to po prostu czesto "innosc" tych innych.Ja kocham dobro i
        uwazam, ze milosc jest najwazniejsza w zyciu czlowieka obok wolnosci.Ludzie,
        ktorzy burza te moje odczucia sa dla mnie toksyczni. Po prostu czuje, jakbym
        miala do czynienia z chorym na zakazna chorobe. Staram sie od nich izolowac i
        jest mi z tym dobrze.A oni nie rozumieja, dlaczego ja sie izoluje.
        W atmosferze krytyki, zaklamania, pogardy dla slabeuszy nawet kwiaty wiedna,
        nie mowiac o czlowieku.
        • Gość: Malwina Re: ty Imagine, zaziales taka trucizna, az IP: *.d1.club-internet.fr 17.02.03, 21:10
          opanuj sie renka, Imagine absolutnie niczym niezazial !
        • Gość: Imagine Re: ty Imagine, zaziales taka trucizna, az IP: *.unl.edu 17.02.03, 21:12
          Gość portalu: Renka napisał(a):

          > mi sie niedobrze zrobilo i wylogowuje sie.Toksycznosc jest zarazliwa. Wydaje
          > mi sie, ze niektorzy ludzie oslabiaja moje sily witalne.Popadam wtedy w
          > przygnebienie.Owszem, spotykam takich ludzi czasem.Zlosliwi,falszywi,czesto
          > wulgarni, krytyczni az do bolu,pogardliwi dla tzw nieudacznikow zyciowych,
          dla
          > tych, ktorym sie nie wiedzie, slowem, ludzie z pogarda dla
          innych, "slabszych"
          > od nich.
          > A ta slabosc, to po prostu czesto "innosc" tych innych.Ja kocham dobro i
          > uwazam, ze milosc jest najwazniejsza w zyciu czlowieka obok wolnosci.Ludzie,
          > ktorzy burza te moje odczucia sa dla mnie toksyczni. Po prostu czuje, jakbym
          > miala do czynienia z chorym na zakazna chorobe. Staram sie od nich izolowac i
          > jest mi z tym dobrze.A oni nie rozumieja, dlaczego ja sie izoluje.
          > W atmosferze krytyki, zaklamania, pogardy dla slabeuszy nawet kwiaty wiedna,
          > nie mowiac o czlowieku.

          Sorry Renka, jeszcze ze mnie dymi tymi ojcowymi toksynami. Zreszta to widac
          na forum. Alem juz do polowy czysty.
          Pozdr, Imagine.
        • Gość: shf Re: ty Imagine, zaziales taka trucizna, az IP: *.prem.tmns.net.au 18.02.03, 11:41
          Gość portalu: Renka napisał(a):

          > mi sie niedobrze zrobilo i wylogowuje sie.Toksycznosc jest zarazliwa. Wydaje
          > mi sie, ze niektorzy ludzie oslabiaja moje sily witalne.Popadam wtedy w
          > przygnebienie.Owszem, spotykam takich ludzi czasem.Zlosliwi,falszywi,czesto
          > wulgarni, krytyczni az do bolu,pogardliwi dla tzw nieudacznikow zyciowych,
          dla
          > tych, ktorym sie nie wiedzie, slowem, ludzie z pogarda dla
          innych, "slabszych"
          > od nich.
          > A ta slabosc, to po prostu czesto "innosc" tych innych.Ja kocham dobro i
          > uwazam, ze milosc jest najwazniejsza w zyciu czlowieka obok wolnosci.Ludzie,
          > ktorzy burza te moje odczucia sa dla mnie toksyczni. Po prostu czuje, jakbym
          > miala do czynienia z chorym na zakazna chorobe. Staram sie od nich izolowac i
          > jest mi z tym dobrze.A oni nie rozumieja, dlaczego ja sie izoluje.

          a czy nie jest Ci wtedy przerazliwie smutno i samotnie???
          Mnie jest,

          ... ostatnio probuje funkcjonowac pozytywnie wsrod takich ludzi ( zazdrosnych,
          zimnych i obojetnych - a moze mi sie tylko tak wydaje). By funkcjonowac wsrod
          nich przyjmuje mechanizmy obronne i sama wtedy wychodze na zimna, obojetna,
          negatywna, czy oni moze tez sie zle ze mna czuja???
          Czy moze owe obronne odruchy czynia ich toksycznymi, destruktywnymi...
          Ot tak sobie dywaguje

          Ale smutno to mi sie jakos robi i tak, nie wazne kto jest tym "winnym"

          > W atmosferze krytyki, zaklamania, pogardy dla slabeuszy nawet kwiaty wiedna,
          > nie mowiac o czlowieku.
        • Gość: Richelieu* A ja Imagine rozumiem IP: *.localdomain / 192.168.0.* 18.02.03, 12:07
          Kiedy kochany tatuś zatruł Imagine pół życia swoimi wyimaginowanymi pretensjami
          to potem nie dziwi, że Imagine do teraz nosi te pretensje w sobie. Jedni widzą
          po schlaniu białe myszki, drudzy pretensje. O to, że ze szkoły przyniosłeś 5 z
          minusem, że kołnierzyk od fartuszka jest lekko pognieciony a powinien być
          idealnie gładki, o to, że na dywanie jest paproch ( z butów w których sam wlazł
          tylko o tym nie pamięta bo woda ognista pamięci nie służy) , o tym że on mówi,
          a ja mrugam, ! o to, że ja się zachwycam w sklepie, a małe dziewczynki powinny
          zachowywać się z godnością i nie ekscytować się. To tak można w nieskończoność.
          Cokolwiek by się zrobiło jest źle, bo mogło być jeszcze lepiej, a taka osoba
          nie zapomni nam przypomnieć, że źle zrobiliśmy. A to i tak nic w porównaniu z
          tym co dzieje się, gdy ta woda rozgrzewająca zieje z jego paszczy. Tutaj spuśmy
          zasłonę milczenia, bo to nie jest wątek o alkoholikach. Ale Renka, zaziało od
          Imagine? Znajdź się w skórze Imagine w czasie gdy musiał znosić te toksyny to i
          od Ciebie zazieje. To można się psychicznie wykończyć i pójść na leczenie do
          zakładu zamkniętego przez takie toksyny, a jeśli ktoś przeszedł i od niego
          tylko zieje, to nie jest tak źle.


          *
    • Gość: ToeToe Re: Toksyczni ludzie IP: *.jetstream.xtra.co.nz 17.02.03, 21:48
      tzw "wampiry energetyczne" (uwielbiam to okreslenie:))... Uciekac przed nimi
      gdzie pieprz rosnie!!
    • Gość: julla Re: Toksyczni ludzie IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 18.02.03, 16:15
      Kiedyś był na topie temat "toksycznych" rodziców... Pomijając przypadki
      rodziców alkoholików (którzy bez wątpliwości zatruwają i niszczą swoje dzieci)
      przypominam sobie, że był tu kiedyś wątek o "toksycznej" matce, która zabiła w
      swojej córce wszelką ochotę na macierzyństwo. Zastanawiam się, co czują ludzie,
      którzy uświadamiają sobie, że "zmarnowali" własne dziecko?
      Najbardziej toksyczną osobą którą miałam okazję napotkać na swej drodze była
      żona szefa w mojej byłej firmie. Ta kobieta po prostu ziała nienawiścią do
      całego świata i atakowała go przebiegle i z ukrycia. Dla niej wszyscy byli albo
      hołotą albo złodziejami- do wyboru. Pamietam,że gdy zwalniałam się z firmy
      najbardziej cieszył mnie fakt, że nigdy już nie będę miała z nią do czynienia.
      Miałam wrażenie, że niszczenie innych ludzi było jej potrzebne do szczęścia...
    • re_ne Re: Toksyczni ludzie 18.02.03, 20:38
      To ze w obecnosci jednych ludzi czujemy sie dobrze, w obecnosci innych zle, to
      jest oczywiste. Bo sa to zywe organizmy, ktore emanuja z siebie energie.
      Ale nie wiem czy ktos z Was tez zauwazyl, ze podobnie odzialywuje na nas sztuka?
      To co wytworzyla ludzka reka. Ona tez zawiera w sobie jakis pierwiastek tej
      energii nalezacej do swojego tworcy, ktora na nas odzialywuje. Obojetne czy
      bedzie to obraz, rzezba, czy muzyka.
      Podobnie rzecz ma sie z przedmiotami, ktore kiedys do kogos nalezaly. Dlatego
      nalezaloby chyba byc ostroznym z nabywaniem uzywanych rzeczy, a zwlaszcza
      antykow, ktore mogly miec nawet wielu wlascicieli. Bo nigdy nie wiadomo kim byl
      ten wlasciciel, jakie byly jego losy, i mysli.
      • Gość: Imagine Re: Toksyczni ludzie IP: *.unl.edu 18.02.03, 20:44
        Czyli dochodzimy do tego, ze wszystko ma swa dusze. No prosze. Jednak ten
        Wszechswiat bardziej przypomina MYSL niz MATERIE.
        Pozdr, Imagine.
        • re_ne Re: Toksyczni ludzie 18.02.03, 20:55
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > Czyli dochodzimy do tego, ze wszystko ma swa dusze. No prosze. Jednak ten
          > Wszechswiat bardziej przypomina MYSL niz MATERIE.
          > Pozdr, Imagine.

          A czym Imagine jest wg Ciebie materia? Przeciez to jest nic innego, jak tylko
          skondensowana energia. m = E/c²

          Pzdr., Rene
          • Gość: shf Re: Toksyczni ludzie IP: *.prem.tmns.net.au 18.02.03, 21:18
            re_ne napisał:

            > Gość portalu: Imagine napisał(a):
            >
            > > Czyli dochodzimy do tego, ze wszystko ma swa dusze. No prosze. Jednak ten
            > > Wszechswiat bardziej przypomina MYSL niz MATERIE.
            > > Pozdr, Imagine.
            >
            > A czym Imagine jest wg Ciebie materia? Przeciez to jest nic innego, jak tylko
            > skondensowana energia. m = E/c²
            >

            A stad juz tak blisko do : "...wszystko jest zludzeniem...."


            • Gość: Imagine Re: Toksyczni ludzie IP: *.unl.edu 18.02.03, 21:58
              Gość portalu: shf napisał(a):

              > re_ne napisał:
              >
              > > Gość portalu: Imagine napisał(a):
              > >
              > > > Czyli dochodzimy do tego, ze wszystko ma swa dusze. No prosze. Jednak
              > ten
              > > > Wszechswiat bardziej przypomina MYSL niz MATERIE.
              > > > Pozdr, Imagine.
              > >
              > > A czym Imagine jest wg Ciebie materia? Przeciez to jest nic innego, jak ty
              > lko
              > > skondensowana energia. m = E/c²
              > >
              >
              > A stad juz tak blisko do : "...wszystko jest zludzeniem...."
              >
              >
              No bo tak wlasnie jest !!! To co widzimy to nie to, czym to jest tak naprawde.
              Jednak Hinduizm okazal sie najbardziej naukowa religia. Brawo !!!
              Pozdr, Imagine.
          • Gość: Imagine Re: Toksyczni ludzie IP: *.unl.edu 18.02.03, 21:55
            re_ne napisał:

            > Gość portalu: Imagine napisał(a):
            >
            > > Czyli dochodzimy do tego, ze wszystko ma swa dusze. No prosze. Jednak ten
            > > Wszechswiat bardziej przypomina MYSL niz MATERIE.
            > > Pozdr, Imagine.
            >
            > A czym Imagine jest wg Ciebie materia? Przeciez to jest nic innego, jak tylko
            > skondensowana energia. m = E/c²
            >
            > Pzdr., Rene

            Jest wlasnie tak jak mowisz. To skondensowana energia. I na dodatek, ta energia
            jest inteligentna energia, czyli swiadomoscia. Oto koniec wszelkich nauk.
            Pozdr, Imagine.
            • Gość: enno Re: Toksyczni ludzie IP: *.chello.pl 18.02.03, 22:07
              Można zapytać, czym się żywisz, Imagine? Chyba czymś więcej niż transcendencją?
              Krwisty befsztyczek od czasu d czasu?
              • Gość: Imagine Re: Toksyczni ludzie IP: *.unl.edu 18.02.03, 22:09
                Gość portalu: enno napisał(a):

                > Można zapytać, czym się żywisz, Imagine? Chyba czymś więcej niż
                transcendencją?
                > Krwisty befsztyczek od czasu d czasu?

                Tylko rosliny, woda, slonce i powietrze. Sorry, nie trafilas.
                Pozdr, Imagine.
                • Gość: ika Re: Toksyczni ludzie-rodzice? IP: *.hot.rr.com 25.02.03, 04:41
                  dlugo sobie uswiadomialam, ze moja mama tak na mnie dziala. wiecznie
                  niezadowolona, sama nie wie czego chce, jesli robi sie tak jak ona chce - to i
                  tak znajdzie cos co mnie 'doluje' - ...ciesze sie, ze sobie to uswiadomilam i
                  wiecie co? wywalczylam swoj optymizm i wiare w siebie, chociaz przyznaje zal
                  pozostal. pozdr.
                  • Gość: Renka Re: ofiary toksycznych IP: *.home.cgocable.net 25.02.03, 05:37
                    Toksyczni ludzie produkuja caly lancuszek ofiar. Toksyczni rodzice produkuja
                    toksyczne dzieci, ktore dzialaja toksycznie na inne dzieci, potem toksyczne
                    nastolatki dzialaja toksycznie na inne, w koncu toksyczny mlody czlowiek zeni
                    sie z nasza niemniej toksyczna corka (bo my tez mamy toksycznego, co najmniej
                    jednego rodzica) i powstaje toksyczna hybryda,czyli nasz toksyczny wnuk, ktory
                    potem staje sie toksycznym nastolatkiem,mezem, kolega, rodzicem itd
                    Tak caly swiat staje sie toksyczny na przestrzeni wiekow, co widac i slychac.
                    • Gość: julla toksyczni IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 25.02.03, 09:40
                      Ee, Renka, chyba nie jest tak źle:))
                      Każdy ma jakąś swoja zadrę, to racja, ale toksyczni to naprawdę specyficzny
                      gatunek, w sumie chyba dość rzadki; muszą mieć jakąś siłę oddziaływania na
                      innych, bo czasem spotyka się kogoś antypatycznego, ale spływa to jak woda po
                      kaczce a kiedy indziej ktoś tak zadziała, że pozbierać się trudno.
    • Gość: carduus Wszyscy jestesmy toksyczni IP: proxy / 10.30.1.* 25.02.03, 14:27
      A ja sobie myslę, że zbyt często szafujemy tym modnym okresleniem. I nazywamy
      toksycznym każdego, z kim nie bardzo nam po drodze, kogo nie lubimy, z takich
      czy innych względów, kto nadaje na innych falach. I na odwrót często sami
      bywamy nazywani toksycznymi, gdy nie potrafimy sie z komś dogadać.
      A pewnie jest i tak, że kto rzeczywiście jest toksyczny dla otoczenia, dla
      innego otoczenia będzie zupełnie nieszkodliwym, może nawet lubianym i
      podziwianym?

      carduus
      toksyczna
      • Gość: Przemek Re: Wszyscy jestesmy toksyczni IP: *.tele.pw.edu.pl 25.02.03, 20:48
        Gość portalu: carduus napisał(a):

        > A ja sobie myslę, że zbyt często szafujemy tym modnym okresleniem. I nazywamy
        > toksycznym każdego, z kim nie bardzo nam po drodze...


        Mysle, ze moze byc jeszcze gorzej: nazywajac kogos toksycznym mozemy szukac usprawiedliwienia dla
        wlasnego postepowania, dla krzywdy wyrzadzonej drugiemu czlowiekowi. "Rzucilem zone, bo byla
        toksyczna" mozemy oglosic, a bezmyslni znajomi tylko nam przytakna: "No, slusznie postapiles, skoro
        toksyczna byla". To magiczne slowo zastepuje myslenie, nie musimy sie wysilac, zeby szukac
        argumentow (bo moze "dogrzebalibysmy sie" wlasnej winy:-)), wystarczy powiedziec "toksyczny" - i
        wszystko jasne.
        • Gość: Renka Re: toksyczne jest wszelkie naduzywanie IP: 24.57.2.* 26.02.03, 06:13
          Mnie tez sie wydaje , ze to okreslenie "toksyczny" moze byc naduzywane, bo
          ladnie brzmi, jest obrazowe, takie barwne i latwo mozna nim manewrowac. Nawet
          jest podobno modne.A toksykologia to nauka o truciznach i porownywanie
          czlowieka do trucizny jest moim zdaniem niezbyt fortunne, nawet jezeli ludzie
          nie moga sie porozumiec i maja z tego powodu problemy.Toksycznosc kojarzy mi
          sie raczej z syczacym jadowitym wezem i kojarzenie tego symbolu z ludzmi jakos
          mi zupelnie nie pasuje.I nie uwierze w zadne bzdury o toksycznych matkach czy
          tesciowych.
          • Gość: mikolaj wezyk Re: toksyczne jest wszelkie naduzywanie IP: *.proxy.aol.com 26.02.03, 06:45
            a dla mnie najbardziej toksyczna istota z jaka sie spotkalem byla tak
            nietoksyczna ze az zionela toksycznie ta swoja arogancka nietoksycznoscia,
            swietoscia i doskonaloscia, nie dajac ani mi ani mojej duszy ani okrucha
            samodzielnosci,mozliwosci potkniecia czy popelnienia jakiejs toksycznosci aby
            moc zakosztowac goryczy wlasnej niedoskonalosci i zapragnac samodzielnosci czy
            chocby wybaczenia.
            Poza tym jeszcze sie taki nie urodzil co by nie narzekal na wlasnych rodzicow.
            Bo z niedoskonalosci wieczne doskonalenie pochodzi, rozwoj, ulepszanie
            rzeczywistosci. A zatem chwala toksycznosci ze jest bo dzieki temu mozna z nia
            walczyc. A co sie polepszy to sie popieprzy, toksycznosc sie wysubtelnia. A za
            nia zaraz leci poglebienie swiadomosci i samoobrona, tez wysubtelniona.
            • Gość: Przemek Re: toksyczne jest wszelkie naduzywanie IP: *.tele.pw.edu.pl 27.02.03, 18:44
              Gość portalu: mikolaj wezyk napisał(a):

              > a dla mnie najbardziej toksyczna istota z jaka sie spotkalem byla tak
              > nietoksyczna ze az zionela toksycznie ta swoja arogancka nietoksycznoscia,
              > swietoscia i doskonaloscia, nie dajac ani mi ani mojej duszy ani okrucha
              > samodzielnosci,mozliwosci potkniecia czy popelnienia jakiejs toksycznosci aby
              > moc zakosztowac goryczy wlasnej niedoskonalosci i zapragnac samodzielnosci czy
              > chocby wybaczenia.

              Masz prawo do "zakosztowania goryczy wlasnej niedoskonalosci" jesli to robisz na wlasny rachunek (tzn.
              skutki Twojej niedoskonalosci odczujesz jedynie Ty sam). Jesli natomiast chcesz zrobic komus jakiegos
              niemilego "psikusa", to ciesz sie, ze zostales ostrzezony i nie nazywaj osoby, ktora zauwazyla
              niebezpieczenstwo, toksyczna...

              > Bo z niedoskonalosci wieczne doskonalenie pochodzi, rozwoj, ulepszanie
              > rzeczywistosci.

              Co nie oznacza, ze trzeba celowo popelniac bledy, zeby zobaczyc co z tego wynika.

              • Gość: mikolaj wezyk Re: toksyczne jest wszelkie naduzywanie IP: *.proxy.aol.com 27.02.03, 22:17
                Gość portalu: Przemek napisał(a):

                > Gość portalu: mikolaj wezyk napisał(a):
                >
                > > a dla mnie najbardziej toksyczna istota z jaka sie spotkalem byla tak
                > > nietoksyczna ze az zionela toksycznie ta swoja arogancka nietoksycznoscia,
                >
                > > swietoscia i doskonaloscia, nie dajac ani mi ani mojej duszy ani okrucha
                > > samodzielnosci,mozliwosci potkniecia czy popelnienia jakiejs toksycznosci
                > aby
                > > moc zakosztowac goryczy wlasnej niedoskonalosci i zapragnac samodzielnosci
                > czy
                > > chocby wybaczenia.
                >
                > Masz prawo do "zakosztowania goryczy wlasnej niedoskonalosci" jesli to robisz
                n
                > a wlasny rachunek (tzn.
                > skutki Twojej niedoskonalosci odczujesz jedynie Ty sam). Jesli natomiast
                chcesz
                > zrobic komus jakiegos
                > niemilego "psikusa", to ciesz sie, ze zostales ostrzezony i nie nazywaj
                osoby,
                > ktora zauwazyla
                > niebezpieczenstwo, toksyczna...

                No niestety, ale to wlasnie taka doskonala (w swoim mniemamniu) osoba,
                pozbawila sie jakichkolwiek skrupulow moralnych (z powodu tegoz wysokiego
                moralnego mniemamania o sobie) i zrobila mi "psikusa". I wcale nie chodzilo mi
                o dodawanie zla do zla, ani o rozgrzeszanie negatywnosci czy egoizmu. Chodzilo
                tylko o pozbawianie pewnych doswiadczen ktore w sposob naturalny ucza czlowieka
                zarowno wiary w siebie, jak i szacunku dla innych, a nie pokornego
                posluszenstwa i biernosci umyslowej (na jaka choruje np. wiekszosc katolickich
                spoleczenstw). A zatem wcale nie jestem wdzieczny takiej osobie. To wlasnie
                ona, dzieki temu co zrobila, miala okazje skorzystac na takim doswiadczeniu, bo
                powoli ale skutecznie konsekwencje objawily slepote jej zarozumialosci. Jak to
                powiedzial kiedys madrze papiez w encyklice o Milosierdziu, ze "Sprawiedliwosc
                bez milosierdzia jest Tyrania." Zreszta ma to rowniez swoja racje w
                wychowywaniu dzieci, ktore "musza" popelnic jakies bledy doswiadczalnie, azeby
                zdobyc jakas trwala wiedze, a nie tylko poprzez posluszenstwo. I nie chodzi mi
                o doprowadzanie do skrajnosci (to chyba Twoj problem, skoro tak to
                interpretujesz).
                >
                > > Bo z niedoskonalosci wieczne doskonalenie pochodzi, rozwoj, ulepszanie
                > > rzeczywistosci.
                >
                > Co nie oznacza, ze trzeba celowo popelniac bledy, zeby zobaczyc co z tego
                wynik
                > a.
                >
                • Gość: Przemek Re: toksyczne jest wszelkie naduzywanie IP: *.tele.pw.edu.pl 01.03.03, 15:19
                  Gość portalu: mikolaj wezyk napisał(a):

                  > No niestety, ale to wlasnie taka doskonala (w swoim mniemamniu) osoba,
                  > pozbawila sie jakichkolwiek skrupulow moralnych (z powodu tegoz wysokiego
                  > moralnego mniemamania o sobie) i zrobila mi "psikusa".

                  Piszesz tak ogolnie, ze nie wiadomo o co chodzi. Jesli ta osoba swiadomie wyrzadzila Ci krzywde, to
                  latwo da sie pozbawic te osobe jej dobrego mniemania o sobie, wyjasniajac, ze dobry czlowiek
                  swiadomie nie krzywdzi innych.

                  > Chodzilo
                  > tylko o pozbawianie pewnych doswiadczen ktore w sposob naturalny ucza czlowieka
                  > zarowno wiary w siebie, jak i szacunku dla innych, a nie pokornego
                  > posluszenstwa i biernosci umyslowej (na jaka choruje np. wiekszosc katolickich
                  > spoleczenstw).

                  Biernosc umyslowa i pokorne posluszenstwo nie powinny byc, moim zdaniem, cechami katolika. Katolik
                  powinien sie pytac wlasnego sumienia - ono go ostrzeze przed skrzywdzeniem "blizniego". Oznacza to
                  rowniez powstrzymanie sie od ryzykownych eksperymentow na ludziach (np. "nabajeruje jej, ze ja
                  kocham, zaciagne do lozka, a potem, co bedzie, to sie zobaczy").

                  > "Sprawiedliwosc
                  > bez milosierdzia jest Tyrania."

                  To doniosla mysl, jednak mam wrazenie, ze nie do konca praktykowana w samym Kosciele (np. Kosciol
                  nie zakazal bezwarunkowo stosowania kary smierci)

                  > I nie chodzi mi
                  > o doprowadzanie do skrajnosci (to chyba Twoj problem, skoro tak to
                  > interpretujesz).

                  To doprowadzanie do skrajnosci (czy "ad absurdum") to moj styl rozumowania. Nie wszystkom sie
                  podoba.
        • julla Re: Wszyscy jestesmy toksyczni 27.02.03, 19:46
          Gość portalu: Przemek napisał(a):

          >> Mysle, ze moze byc jeszcze gorzej: nazywajac kogos toksycznym mozemy szukac
          usp
          > rawiedliwienia dla
          > wlasnego postepowania, dla krzywdy wyrzadzonej drugiemu
          czlowiekowi. "Rzucilem
          > zone, bo byla
          > toksyczna" mozemy oglosic, a bezmyslni znajomi tylko nam przytakna: "No,
          slusz
          > nie postapiles, skoro
          > toksyczna byla". To magiczne slowo zastepuje myslenie, nie musimy sie
          wysilac,
          > zeby szukac
          > argumentow (bo moze "dogrzebalibysmy sie" wlasnej winy:-)), wystarczy
          powiedzie
          > c "toksyczny" - i
          > wszystko jasne.
          ***
          Nie chodziło mi o "toksyczność" jako przypiętą komuś łatkę, "bo to tak topowo
          brzmi", tylko o sposób oddziaływania na siebie w kontaktach międzyludzkich.
          To jest zupełnie co innego, gdy nazwiesz "toksyczną" żonę, która przez swój
          styl bycia i życia pozbawia cię wszelkiej radości istnienia, a inaczej, gdy
          tak określisz żonę, której jedyną winą jest to, że w ogóle istnieje. Wtedy to
          jest nadużycie i zupełnie inny problem, niż ten poruszony przeze mnie w wątku.
          Zgadzam się, że odczucie czyjejś "toksyczności" jest bardzo subiektywne, ktoś
          kto ciebie doprowadza do rostroju nerwowego, komuś innemu może imponować.
          Ciekawe są te wszystkie mechanizmy...
          • Gość: Przemek Re: Wszyscy jestesmy toksyczni IP: *.tele.pw.edu.pl 27.02.03, 20:04
            julla napisała:


            > Nie chodziło mi o "toksyczność" jako przypiętą komuś łatkę, "bo to tak topowo
            > brzmi", tylko o sposób oddziaływania na siebie w kontaktach międzyludzkich.
            > To jest zupełnie co innego, gdy nazwiesz "toksyczną" żonę, która przez swój
            > styl bycia i życia pozbawia cię wszelkiej radości istnienia, a inaczej, gdy
            > tak określisz żonę, której jedyną winą jest to, że w ogóle istnieje. Wtedy to
            > jest nadużycie i zupełnie inny problem, niż ten poruszony przeze mnie w wątku.

            Zgadzam sie, mi z kolei chodzilo o uzycie slowa "toksyczny" jako slowa magicznego, zastepujacego
            myslenie. Jednak wydaje mi sie, ze lepiej byloby unikac tego slowa, bo tak naprawde niczego ono nie
            wyjasnia.
            Zamiast powiedziec "toksyczna zona" lepiej przejsc do konkretow, np. zdradza, wysmiewa sie ze mnie
            przy znajomych, itd.
            Proponowana przez Ciebie definicja "toksyczny = odbierajacy radosc istnienia" tez budzi moje
            watpliwosci. Np. dla Rywina nie bioracy lapowek Michnik jest "toksyczny", podczas gdy ten sam Rywin w
            otoczeniu kolesiow- lapownikow czuje sie jak ryba w wodzie. Czy oznacza to, ze "toksyczny" Michnik ma
            sie poprawic i zaczac wreszcie "brac"? :-)

    • zgnilak Re: Toksyczni ludzie 01.03.03, 23:18
      tak..ja task mam moj chlopak jest taki..mam juz dosc,..zazdrosc
      chorobliwa.czepianie sie,nie moge pisac na forum,nie moge pisac na blogu..
      straszne
      • Gość: Renka Re: Toksyczni ludzie IP: *.home.cgocable.net 02.03.03, 06:53
        Otoz to, dla niektorych(jak mikolaj wezyk) pojecie toksycznosci rozciaga sie
        az tak daleko, ze nazywa toksycznymi osoby doskonale, moralnie nienaganne
        chyba za to, ze usuwaly delikwentowi klody spod nog, hehehehehee i
        uniemozliwily mu nauke na wlasnych bledach ! Przeciez chyba lepiej jak sie
        naucza na cudzych..
        Moj Boze,kiedy to ludzie zrozumieja, ze przyczyn wlasnych niepowodzen trzeba
        szukac NAJPIERW w sobie ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka