Dodaj do ulubionych

OCZY - brama do duszy ?

IP: *.unl.edu 17.02.03, 15:40
Sledzac ezoteryczna literature nietrudno wpasc na opis naszych oczu, jako
portalu, za ktorym kryje sie nasza dusza, nasze prawdziwe JA. Oczy sa
punktem, w ktorym spotykaja sie dwa swiaty, materialny i duchowy. Nigdzie
nasz prawdziwe JA nie "podchodzi" tak blisko pod powierzchnie naszego
fizycznego ciala, jak wlasnie w oczach. Nawet spotkalem sie ze stwierdzeniem,
ze wlasnie ze wzgledu na swoja slepote, niewidomy ma martwa twarz, bezimienna,
bez wyrazu . Prosze tego nie brac jako obrazanie kogokolwiek, gdyz wlasnie
niewidomi, z powodow niedostepnych widzacym ludziom, maja bardziej osobisty,
intymny stosunek z wlasna dusza. Cos za cos.
A wiec w oczach spotykaja sie dwa swiaty, dwie czesci nas samych. Stwierdzenia
typu: kochajace oczy, bladzace oczy, penetrujace oczy, unikajace oczy itp,
to sa w rzeczywistosci opisy stanu naszego ducha i stopnia w jakim nasz duch
istnieje i manifestuje sie w swiecie zewnetrznym. Oto mala, ale o wielkim
potencjale medytacja:
1. Zamknij oczy.
2. Zatrzymaj jakikolwiek ruch galek ocznych.
3. Staraj sie obserwowac swe cialo "od wewnatrz", niejako wedrujac od organu
do organu.
4. Nastepnie rob to samo ze swym UMYSLEM (obserwuj go).
5. Ktoregos dnia dostrzezesz wyraznie, ze TY to nie cialo i nie umysl.

Jak podaja niektore zrodla, Budda w ten wlasnie sposob uciekl smierci swego
ciala fizycznego, chowajac sie we wlasnej swiadomosci na moment przed oddaniem
ostaniego wydechu.

Pozdr, Imagine.
Obserwuj wątek
    • otryt Re: OCZY - brama do duszy ? 18.02.03, 12:10
      Witaj Imagine !

      Jestem nietypowym mężczyzną. Najpierw patrzę w kobiece oczy, a nie na takie tam
      inne części kobiecego ciała, jak donoszą sondaże...:-)

      Pozdrawiam
      otryt
      • julla Re: OCZY - brama do duszy ? 18.02.03, 12:33
        A czy można spojrzeć w oczy komus, kto nie patrzy innym w oczy?
        Unikanie kontaktu wzrokowego jest chybą formą ukrywania swej duszy, w każdym
        razie tak to odbieramy...
        • Gość: Imagine Re: OCZY - brama do duszy ? IP: *.unl.edu 18.02.03, 15:14
          julla napisała:

          > A czy można spojrzeć w oczy komus, kto nie patrzy innym w oczy?
          > Unikanie kontaktu wzrokowego jest chybą formą ukrywania swej duszy, w każdym
          > razie tak to odbieramy...
          Dokladnie. Z oczu mozna odczytac wszystko o danym osobniku. Zauwaz jak
          niepewnie sie zazwyczaj czujemy w obecnosci kogos w czarnych okularach.
          Te okulary pozbawiaja nas mozliwosci "szybkiego reagowania" na czyjes zamiary,
          niekoniecznie zle.
          Pozdr, Imagine.
        • otryt Re: OCZY - brama do duszy ? 18.02.03, 15:21
          Jullo,

          >A czy można spojrzeć w oczy komus, kto nie patrzy innym w oczy?

          Tylko częściowo. Czasem takie oczy są ciepłe i miłe, budzą zaufanie i sympatię,
          a czasem tak chłodne jakbym spoglądał w czeluść. Nie mogę patrzeć w takie
          chłodne oczy. Spuszczam wzrok lub patrzę gdzie indziej.

          >Unikanie kontaktu wzrokowego jest chybą formą ukrywania swej duszy, w każdym
          >razie tak to odbieramy...

          Czy słusznie, nie wiem... Myślę raczej , że tak nie jest... Psychologia tym się
          chyba nie zajmuje.
          Zwierzęta nie znoszą jak im ktoś patrzy w oczy. Myślę, że i w człowieku
          pozostał ten atawizm. Uczy nas się , aby patrzeć w oczy, utrzymywać kontakt
          wzrokowy, jest to korzystne w kontaktach z ludźmi. Ale jakie pierwotne
          znaczenie ma taki kontakt nie wiem i się nawet nie domyślam. Jeśli Ty wiesz,
          jeśli ktoś wie....

          Pozdrawiam
          otryt



          • Gość: Imagine Re: OCZY - brama do duszy ? IP: *.unl.edu 18.02.03, 16:58
            otryt napisał:

            > Jullo,
            >
            > >A czy można spojrzeć w oczy komus, kto nie patrzy innym w oczy?
            >
            > Tylko częściowo. Czasem takie oczy są ciepłe i miłe, budzą zaufanie i
            sympatię,
            >
            > a czasem tak chłodne jakbym spoglądał w czeluść. Nie mogę patrzeć w takie
            > chłodne oczy. Spuszczam wzrok lub patrzę gdzie indziej.
            >
            > >Unikanie kontaktu wzrokowego jest chybą formą ukrywania swej duszy, w każdy
            > m
            > >razie tak to odbieramy...
            >
            > Czy słusznie, nie wiem... Myślę raczej , że tak nie jest... Psychologia tym
            się>
            > chyba nie zajmuje.

            Byloby lepiej dla psychologii, gdyby podjela ten temat.

            Pozdr, Imagine.
      • Gość: Imagine Re: OCZY - brama do duszy ? IP: *.unl.edu 18.02.03, 15:11
        otryt napisał:

        > Witaj Imagine !
        >
        > Jestem nietypowym mężczyzną. Najpierw patrzę w kobiece oczy, a nie na takie
        tam
        >
        > inne części kobiecego ciała, jak donoszą sondaże...:-)
        >
        > Pozdrawiam
        > otryt
        Tu jestem tradycyjnym az do bolu. Podchodze do tego zagadnienia... od tylu.
        Pozdr, Imagine.
        • otryt Re: OCZY - brama do duszy ? 18.02.03, 15:28
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > Tu jestem tradycyjnym az do bolu. Podchodze do tego zagadnienia... od tylu.

          Czy nie uważasz Imagine, że nie przystaje to do tego co napisałeś w tytułowym
          poście? Przecież najpierw patrzymy tam, gdzie mamy najważniejsze sprawy...

          pozdr,otryt
          • Gość: Imagine Re: OCZY - brama do duszy ? IP: *.unl.edu 18.02.03, 16:56
            otryt napisał:

            > Gość portalu: Imagine napisał(a):
            >
            > > Tu jestem tradycyjnym az do bolu. Podchodze do tego zagadnienia... od tyl
            > u.
            >
            > Czy nie uważasz Imagine, że nie przystaje to do tego co napisałeś w tytułowym
            > poście? Przecież najpierw patrzymy tam, gdzie mamy najważniejsze sprawy...
            >
            > pozdr,otryt

            Ale ja kocham kobiety od stop do glow tak samo. Czasem tak kocham, ze wolalbym
            w oczy nie patrzec.
            Pozdr, Imagine.
            • ispa Re: OCZY - brama do duszy ? 18.02.03, 21:14
              dobry temat. ja to w ogole prawie tylko patrze ludziom w oczy (gdy rozmawiam)
              Nie moge doslownie scierpiec osobnikow ktorzy cos do mnie mowia i przez 5 min.
              patrza sie gdzies w pole. do widzenia, pogadaj sobie z tym polem. Oczywiscie
              wszystko zalezy od charakteru rozmowy i znajomosci ale zdarzaja sie typki
              ktorzy tak sie zachowuja, dla mnie to bezczelne
              • Gość: Imagine Re: OCZY - brama do duszy ? IP: *.unl.edu 18.02.03, 21:52
                ispa napisała:

                > dobry temat. ja to w ogole prawie tylko patrze ludziom w oczy (gdy rozmawiam)
                > Nie moge doslownie scierpiec osobnikow ktorzy cos do mnie mowia i przez 5
                min.
                > patrza sie gdzies w pole. do widzenia, pogadaj sobie z tym polem. Oczywiscie
                > wszystko zalezy od charakteru rozmowy i znajomosci ale zdarzaja sie typki
                > ktorzy tak sie zachowuja, dla mnie to bezczelne

                Czy moze znaczy to ze klamia ?
        • Gość: julka Re: OCZY - brama do duszy ? IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 18.02.03, 16:24
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > Tu jestem tradycyjnym az do bolu. Podchodze do tego zagadnienia... od tylu.
          > Pozdr, Imagine.
          ****
          W średniowieczu wierzono, że "tamtędy" w czasie snu wydostaje się dusza, żeby
          sobie pofruwać (sredniowieczna teoria snów)
          Hmmm...
          Jestem jednak przekonana, że oczy są mimo wszystko bardziej miarodajnym obrazem
          duszy:))
          • meniskwypukly Re: OCZY - brama do duszy ? 18.02.03, 21:58
            A ja się kurczę łapię na tym, że gdy ludzie do mnie mówią, częściej patrzę na
            ich usta/zęby - niż oczy. Jak by to można było zinterpretować ?
            • Gość: Imagine Re: OCZY - brama do duszy ? IP: *.unl.edu 18.02.03, 22:06
              meniskwypukly napisał:

              > A ja się kurczę łapię na tym, że gdy ludzie do mnie mówią, częściej patrzę na
              > ich usta/zęby - niż oczy. Jak by to można było zinterpretować ?

              Wszystko jedno gdzie sie patrzysz, na zeby, za tego kogos, na sciane...
              unikasz wzroku. A moze jestes niedoslyszacy i starasz sie rozszyfrowac co
              mowia usta ?
              Pozdr, Imagine.
              • meniskwypukly Re: OCZY - brama do duszy ? 18.02.03, 22:14
                Chyba nie o głuchotę chodzi.Po prostu ja myślę, że tą drugą osobe może peszyć
                zbyt intensywne wpatrywanie się jej w oczy. A po drugie, kształt ust też coś o
                człowieku mówi.Rysunek czerwieni wargowej jest niepowtarzalny u kazdego jak
                listewki na palcach rąk. Wiele osób ma bardziej sugestywne usta niz oczy w
                czasie rozmowy; oczy potrafią nie wyrażać niczego !
                • Gość: Renka Re: OCZY - brama do duszy ? IP: *.home.cgocable.net 19.02.03, 05:54
                  Ja uwielbiam, rozmawiajac, patrzec komus prosto w oczy.Zauwazylam, ze to jakby
                  peszy ludzi. Nigdy nie zdarzylo mi sie, zeby ktos trzymal kontakt z moimi
                  oczami non stop. W 100%, kudzie kreca oczami, galka oczna jest w bezustannym
                  ruchu.Kiedys, jako dziecko dostalam od pani nauczycielki reka w twarz. Za moj
                  wzrok. Bo chyba powinien byl byc spuszczony na podloge..Do dzisiaj nie wiem
                  dlaczego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka