Dodaj do ulubionych

Klamstwo ktore mnie zabija

IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 23.02.03, 06:06
Witajcie,
Opowiem wam moja krotka historie.
Dwa lata temu bylem innym czlowiekiem, byl to okres mojego buntu, wiec wszyscy
wiedza jak to jest. Krecilem sie wtedy w niezbyt lubianym towarzystwie -
skinheadzi. Bylem bardzo zbuntowany na caly swiat i chyba za duzo ogladalem
telewizji. Teraz juz wcale nie ogladam.
Pewnego razu zaszla sytuacja ze musialem sie tlumaczyc z jakiegos kolejnego
glupstwa mojej matce. Powiedzialem jej ze zrobilem cos tam bo naleze do
organizacji o strukturze podobnej do jakiegos duzego gangu czy mafii.
Oczywiscie nigdy do podobnych organizacji nie nalezalem. Na moje nieszczescie
uwierzyla. Co gorsza, tak mi sie to spodobalo ze i ja - nieswiadomie -
uwierzylem w to. I zaczela sie cala szopka.
Jeszcze w tym samym dniu wyjechalem, a inaczej 'uciekalem przed ludzmi ktorzy
chca zrobic mi krzywde'. Wyimaginowanymi ludzmi!
Z jej pomoca ukrywalem sie i ukrywam do dzis przed czyms co nigdy nie
istanialo. W miedzyczasie zdazylem sporo naklamac moim przyjaciolom, i
mnostwo innych glupstw. Teraz sie tego wstydze.
Chce wreszcie przestac udawac! Czuje jak mnie to niszczy - jak spala mnie od
srodka dzien w dzien. Jestem coraz slabszy. Czuje sie jakbym mial z 80 lat.
Wiem ze to smieszne - nie mam nawet 19 lat - ale tak sie czuje.
Musze przestac udawac. Ale boje sie. Banalnie smieszne? Moze.. ja sie boje
tego jak chyba niczego na tym swiecie. Wiem ze dluzej tak nei wytrzymam,
a na sama mysl o zaprzestaniu zalosnej gry ogarnia mnie jakis paralizujacy
strach. Dziwne to jest. To pewnie zwiazane jest z tym ze mam zbyt duza
wyobraznie i coz - cierpie na wrodzona megalomanie. Zawsze jak komus opowiadam
o swoich osiagnieciach to musze cos wyolbrzymic. Denerwuje mnie to.
Wiecie co teraz robie? Placze.. pisze i placze, z tego jaki zalosny jestem.
Podobno jestem facetem - a boje sie jak jakas mysz. Niewiem jak dlugo dam
rade.. nie wiem co mam robic.. moze to depresja a moze...
W sumie to po co wam glowe zawracam, wy macie inne rzeczy na glowie.
Jestem slabym czlowiekiem i ta sytuacja mnie przerasta. Nie mam juz sil.
Chyba sie powiesze.. bo innego pomyslu juz nie mam.
Tak, mowcie i krzyczcie: tchorz z ciebie! I bedziecie miec racje.
Moze poprostu boje sie zycia.. coz.. chcialbym widziec wiecej..
Teraz tak sobie mysle, 'po co ja to do cholery robilem?'. Szlag mnie trafia.
Ale i tak jak to kazdy tchorz, zwale troche winy na telewizje - za to ze mi
mozg wyprala. Juz nigdy nei wlacze tego gowna, i wam tez zalecam.
Mam nadzieje ze dozyje dnia gdy bedzie mnie stac na jakis duzy panoramoczny
telewizor - kupie jego i siekiere. Pociacham na strzepy skurwiela.
Nienawidze tej pralni mozgu. Siebie chyba tez. Coz, gowno nie czlowiek jestem.
Hmm.. jesli moglbym liczyc na pare slow otuchy - pomoglyby. Z rodzina nie
portrafie rozmawiac. A wogole mam metlik w glowie i zastanawiam sie jak mozna
byc takim tchorzliwym gnojkiem.
Tak sobie teraz przypominam, ze zawsze bylem silny - przynajmniej tak mi sie
zdawalo - bo przecierz potrafilem sie niemilosiernie znecac nad o wiele
slabszymi znajomymi. Chyba dam innym tchorzom przyklad i sie powiesze, ale
w sumie to przecierz skad ja wezme tyle odwagi aby to zrobic. Kur.a!
Tkwie w bezruchu. A spac to mi sie juz z miesiac chce non-stop. Calkiem jak
mojemu dziadkowi przed tym jak umarl. Moze to juz moj czas, aby zakonczyc to
zycie.

pozdrawiam,
Obserwuj wątek
    • kamfora Re: Klamstwo ktore mnie zabija 23.02.03, 08:40
      Gość portalu: jakotaki napisał(a):


      > Z jej pomoca ukrywalem sie i ukrywam do dzis przed czyms co nigdy nie
      > istanialo.

      Na czym polega to ukrywanie się?
    • Gość: JE Re: Klamstwo ktore mnie zabija IP: *.netlandia.pl 23.02.03, 10:06
      Masz silną wyobraźnię. Wykorzystaj ją dla stworzenia pozytywnej dla siebie
      historii zakończenia działalności przestępczej i wróć do swoich bliskich.
      Możesz np. mówić, że wszyscy Twoi kumple zostali złapani przez policję, a Ty na
      szczęście nieobciążony ściganym przestępstwem - nie chcesz wracać wspomnieniami
      do tego okresu.

      Trzymaj się i wracaj do swoich
      Pozdrawiam Cię serdecznie
      Jan EJGERD
    • lukrecya Nie desperuj 23.02.03, 12:43
      Hehe, niezły z Ciebie numer, ale wiesz w sumie fajnie piszesz, nawet
      interesująco, głupi nie jesteś, masz ciekawe przemyślenia, ogólnie fajny kolo z
      Ciebie. Ale NIE DESPERUJ, bez przesady! Zrób tak: (w końcu się nudzisz,
      będziesz miał zajęcie) opisz to wszystko. Całą swoją historię, kazde kłamstwo,
      które Ci się przypomni, każdą historię. A potem daj starym do przeczytania.
      Przeproś. Zacznij nowe życie. W Twoim wieku to możliwe, naprawdę. 3maj się :-)

    • mrouh Re: Klamstwo ktore mnie zabija 23.02.03, 19:32
      Też mam takiego brata, tylko jest najmłodszy z czwórki.
      Rozumiem Cię doskonale, każdy dzień a nawet godzina z nim
      był nie do wytrzymania, wiem, że zaczęłam go ślepo
      nienawidzić i wstydzę się tego, ale nie dawał mi szans na
      to, żeby zobaczyć w nim człowieka. Wytrzymałam swoje
      kilka miesięcy tylko dlatego, że wiem, domyślam się mniej
      więcej skąd mu się wzięło takie zachowanie. Ale myślałam,
      że zwariuję. Rodzice może i kochali nas po równo, ale nie
      byli już tymi samymi rodzicami, (bo na przykład już o
      dobrych kilka lat starszymi) dla "pierworodnej" trójki,
      co dla niego. Tak naprawdę sytuacja każdego z nas w
      rodzinie jest inna, każdy pełni jakieś role świadomie, a
      inne zupełnie "niechcący" i z tego wynikają nasze
      problemy i cechy, układy między nami...To wszytko nie
      ukoi nerwów, kiedy po raz kolejny człowiek z którym
      musisz mieszkać doprowadza Cię do furii, ale tak ogólnie
      może pomóc dotrwać do momentu, kiedy będziesz mogła
      odejść i wtedy naprawdę nie będziesz musiała o nim
      myśleć. Najgorsze dla mnie było to, że mimo, że miałam
      rację, rodzice nazywali mnie nerwusem (nie przeczę), czym
      odbierali mi prawo do obrony w słusznej sprawie..I
      jeszcze ten argument, że to jednak mój
      brat...Wyprowadziłam się bardzo daleko, jak jadę do domu
      z wizytą, zaciskam zęby, bywam krótko, bo potem wszystko
      wraca do normy...Cała reszta teraz się z nim użera, jak i
      ja wcześniej, ale to już nie mój
      problem...Wytrzymaj,powodzenia.
      • mrouh Odp. powyżej jest nie na ten wątek- błąd ! 23.02.03, 19:36
        Przepraszam, system mnie wylogował, potem coś
        zachahmęcił, a może to ja coś pokręciłam, już nie wiem. W
        każdym razie to nie jest odpowiedź na Twój post o
        kłamstwie, które zabija. Przepraszam za zamieszanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka