Dodaj do ulubionych

doswiadczenie widzenia wlasnego Aniola....

28.10.06, 17:56
jako 7letni chopiec,obudzilem sie w srodku nocy i poszedlem do kuchni,gdzie
zerknelem w okno...w tym samym momencie ujrzalem nienaturalnych rozmiarow
twarz kobiety...kiedy zamkne oczy widze jej twarz do dzis...jest przepiekna..
nic nie mowila,lecz leciutko sie usmiechala,..wiem ze patrzelismy na siebie
dosc dlugo,po czym pobieglem do pokoju dziadka,aby go obudzic i pokazac mu to
co widzialem...juz jej nie bylo...

wiem ze jest ze mna jakas specyficzna moc ,ktora towarzyszy mi przez cale
zycie...chroni mie to pewne ,bo juz wiele razy bylem blisko tamtej strony...
mam wielka sile w sobie i nie dajace sie uciszyc wspolczucie...

czy ktos mial podobne doswiadczenia?
Obserwuj wątek
    • solaris_38 Re: doswiadczenie widzenia wlasnego Aniola.... 28.10.06, 18:02
      spróbuj wejść głębiej
      poza wizerunek twarzy
      • songosystem Re: doswiadczenie widzenia wlasnego Aniola.... 28.10.06, 18:03
        jaka glebie masz na mysli?
        • solaris_38 iść za aniołem 28.10.06, 23:37
          oczy nie sa najgłębszym poziomem widzenia

          spróbuj wyjśc POZA obraz wizualny i wejść pod to co ZA tym obrazem stoi
          nie nadając temu od razu obrazu
          głosu
          słów
          muzyki

          po prostu wobec TEGO będąc
          kontemplując energię


          zcasem obraz jest pzreszkodą i blokiem nie do pokonania
          pdobnie jak jakiekolwiek wyobrażenia

          rzeywistośc jest daleko poza naszymi o niej wyobrażeniami
          słuchanie wyobrażeń to słuchanie pzreszłości
          nie ma ewolucji
          nie ma rozwoju

          nie idziesz ZA
    • brak.polskich.liter Nie pal tego shitu n/t 28.10.06, 21:16
    • scept89 Re: doswiadczenie widzenia wlasnego Aniola.... 29.10.06, 00:13
      songosystem napisał:
      > jako 7letni chopiec

      dzieciaki w rozne rzeczy wierza. Wiekszosc z tego wyrasta.

      > wiem ze jest ze mna jakas specyficzna moc ,ktora towarzyszy mi przez cale
      > zycie...chroni mie to pewne ,bo juz wiele razy bylem blisko tamtej strony...

      Jesli masz zludzenia wielkosciowe (Moc Mnie Chroni) to idz do lekarza. Wiekszosc
      z nas obywa sie bez rozpamietywania snow z dziecinstwa oraz przekonania o
      wlasnej wyjatkowosci prowadzacej do osobistego zainteresowania nami Mocy Nie Z
      Tego Swiata.
      Raczej patrz w prawo i lewo a nie ufaj ze Cie jakas wyimaginowa anielica spod
      ciezrowki wyciagnie.

      pozdr.
      • vampirrr a drugi raz w lewo to nie łaska ??? ! 29.10.06, 00:30
        v.
        • bszalacha Re: a drugi raz w lewo to nie łaska ??? ! 29.10.06, 12:21
          Nie odpisałeś jakie emocje wzbudza opiekująca się postać o taaaaaakich
          rozmiarach.
      • lilit555 Re: doswiadczenie widzenia wlasnego Aniola.... 29.10.06, 19:24
        A jak juz napisales co napisales, to poczules sie wielki i pelen mocy oraz przeswiadczenia o wlasnej nieomylnosci? Skad wiesz bez czego obywa sie wiekszosc? I z czego wyrasta? Ty wszak nie wyrosles z manii wielkosci, ktora kaze Ci pouczac inych. A moze nabyles jej bedac doroslym?
        Jestes przekonany, ze na swiecie istnieje tylko to w co Ty wierzysz i co jestes w stanie pojac? Wspólczuje.
        • scept89 mania wielkosci albo bzdury 29.10.06, 21:23
          lilit555 napisała:

          > A jak juz napisales co napisales, to poczules sie wielki i pelen mocy oraz prze
          > swiadczenia o wlasnej nieomylnosci?

          Po prostu lewituje nad ziemia poniewaz napisalem 'krasnoludkow nie ma na
          swiecie'. Mysle ze nikt nigdy takowego sadu dotad nie wypowiedzial?

          >Ty wszak nie wyrosles z manii wielkosci, ktora kaze Ci poucza
          > c inych. A moze nabyles jej bedac doroslym?

          Pewnie. Ty czytajac posty o leczeniu przez wlozenie do pieca na trzy zdrowaski
          nie zastanawiasz sie, nad, hmmm 'nie-mysleniem' autorow?

          > Jestes przekonany, ze na swiecie istnieje tylko to w co Ty wierzysz i co >jestes
          > w stanie pojac? Wspólczuje.

          Stere ale dalej majace zastosowanie: otoz ja bezposrednio nie wklepywalem tego
          maila. Zrobila to za mnie niewidoczna telepatycznie sterowana osmiorniczka.

          Nie jestes w stanie tego pojac? Ne odniesiesz sie do tego z powaga? No a moze
          horyzonty sie zaciesnily?

          Kazda glupote mozna napisac. Nie oznacza to ze ja, Ty czy ktokolwiek inny z
          szacunku ma przed bo ja wiem tarocista padac na kolana i slowa otuchy cedzic.

          BTW, Ja nie wchodze na fora 'Czary Mary' czy 'Numerologia' aby wybacz osoby hmm,
          'latwowierne' nawracac. Jesli ktos wpada na Psychologia to znaczy ze winien sie
          spodziewac jakiegos racjonalizmu postow. Okultystyczne ble-ble jest na innych.

          EOT
      • lilit555 Re: doswiadczenie widzenia wlasnego Aniola.... 29.10.06, 19:33
        scept89 napisał:


        >
        > dzieciaki w rozne rzeczy wierza. Wiekszosc z tego wyrasta.
        >


        Jesli masz zludzenia wielkosciowe (Moc Mnie Chroni) to idz do lekarza. Wiekszos
        > c
        > z nas obywa sie bez rozpamietywania snow z dziecinstwa oraz przekonania o
        > wlasnej wyjatkowosci prowadzacej do osobistego zainteresowania nami Mocy Nie Z
        > Tego Swiata.
        > Raczej patrz w prawo i lewo a nie ufaj ze Cie jakas wyimaginowa anielica spod
        > ciezrowki wyciagnie.
        >




        To co napisalam w poprzednim poscie bylo oczywiscie do scept 89, a nie autora watku, ktorego pozdrawiam.
        • songosystem Re: doswiadczenie widzenia wlasnego Aniola.... 29.10.06, 21:02
          widze ze temat spotkal sie tylko z krytyka i raczej malym zainteresowaniem...
          a szkoda, ze nie udalo sie tego rozwinac..bo warto...a temat gleboki...

          pozdrawiam wszystkich niedowiarkow hehe..
          • wiarusik Re: doswiadczenie widzenia wlasnego Aniola.... 29.10.06, 21:38
            Rozwiń rozwiń.To ciekawe.Szczególnie jakbyś wytłumaczył o co chodzi z tym
            nienaturalnym rozmiarem i spróbował jakoś opisać urodę tej istoty.
            • hatroha Re: doswiadczenie widzenia wlasnego Aniola.... 29.10.06, 23:05
              Może nie tyle o aniołach ale o stanach ciała w śnie.

              jako kilkuletni chłopiec uwielbiałem zasypiać, rządziłem w śnie na zasadzie że
              przed nim samym planowałem o czym mam śnić i tak tez się stawało.
              Chciałem latać, latałem, chciałem bić sie, biłem z potworami...niektóre z nich
              lubiłem sobie powtarzać. Myślałem sobie, że skoro latam we snie czemu nie latac
              hm...
              Cwiczyłem sie w spaniu na jawie. Układałem specjalnie nogi i ręce i
              spowalniałem oddech, na zasadzie 30 sekund wdech, 30 zatrzymanie, 30 wydech, 30
              zatrzymanie i gdy potem wydłużałem długość cykli do minuty, potem do...
              oczywiscie starałem sie zwolna badać swe ciało jak sie zachowuje itd.

              Po takich probach zawieszenia między snem a kontrolowanym oddychaniem pojawiało
              sie ciakwe doznanie, w uszach słychac było bardzo wysoki dźwięk i ciepło
              rozpływające się od potylicy w kierunku reszty ciała jakby ktos wlał we mnie
              ciepły płyn...dalej nie powiem co sie działo, pewnie nikt z was nie miał siły
              by czytac ten tekst... a mniejsza jak 1 proc bedzie wiedziało o co chodzi...
              • scept89 oddechy 30.10.06, 19:03
                Trzy mozliwe wyjasbnienia:

                1) medytacja/biofeedback
                Szczury mozna wytrenowac aby sobie obnizaly cisnienie krwi/zmniejszaly
                perystaltyke jelit jesli tylko podlaczy sie je do aparatu w/w wartosci
                mierzacego i dajacym feedbak w postaci np. intensywnosci dzwieku.

                2) hiperwentylacjia
                Jesli poprzedzasz ta zabawe seria dlugich szybkich oddechow to wyplukujesz CO2 z
                krwi, co powoduje zwezenie tetnic doprowadzajacych krew do mozgu -> patrz stany
                omdleniowe u ludzi w panic attack

                3) breath control
                Przeciwienstwo hiperwentylacji. Wysokie stezenie CO2 ma dzialanie narkotyczne i
                euforyczno-seksualne. Spora liczba ludzi przeszla w ten sposob na druga strone
                zaduszajac sie powoli przy uzyciu roznego rodzzaju 'pomocy' (zwykle plastikowych
                toreb).

                Patrz:
                en.wikipedia.org/wiki/Erotic_asphyxiation

    • paolo101 Re: doswiadczenie widzenia wlasnego Aniola.... 29.10.06, 21:15
      ja jak bylem mlodszy troszke to (rano widzialem za dnia) jak cos pod sufitem
      przelecialo...duch czy cos...
      powaznie
      • vestalinka Re: doswiadczenie widzenia wlasnego Aniola.... 30.10.06, 10:11
        Zastanawia mnie jak można nie wierzyć w duchy lub opiekujące się nami
        Anioły,jest tak dużo dowodów na ich istnienie że śmieszne jest negowanie
        tego.Chyba nie myślicie że istnieje tylko to co widoczne?Zmysły mamy lekko
        przytępione i uśpione,dla własnego dobra nie stykamy się z tymi istotami na
        codzień.Ale pusty pokój rzadko kiedy jest naprawde pusty...równoległe światy się
        harmonijnie przenikają.
        • scept89 Re: doswiadczenie widzenia wlasnego Aniola.... 30.10.06, 12:22
          vestalinka napisała:

          > Zastanawia mnie jak można nie wierzyć w duchy lub opiekujące się nami
          > Anioł

          Bo dla niektorych 'Hume' to nie jest rodzaj platkow owsianych.

          >Zmysły mamy lekko przytępione i uśpione,

          Raczej niektore umysly i zdolnosc czytania ze zrozumieniem. Polecam naukowe
          czasopisma 'Science', 'Nature', 'Lancet'. Roi sie tam zapewne od stwierdzen:
          - 'Aniol pomog mi znalesc skamieline X',
          - 'Stracilismy wszelka nadzieje na wyleczenie pacjenta Y, na szczescie pojawil
          sie Aniol i chemioterapia nie byla juz potrzebna'
          - 'Planeta Z dlugo sie nam ukrywala ale dzieki pewnej informacji od wroza
          Bombosha wreszcie nastawilismy teleskop na wlasciwy puinkt na niebie'


          Na obowiazkach postulujacych jakas hipoteze lezy przedstawienie sposobow na jej
          falsyfikacje. Jest nagroda 1 miliona dolarow za wykazanie w kontrolowanych
          warunkach istnienia zjawisk nadprzyraodzonych (patrz James Randi). Smialo, nie
          trac czasu tylko zgarnij ta forse w/g Ciebie lezaca wprost na ulicy. Jedne aniol
          wystarczy.


          • maureen2 Re: doswiadczenie widzenia wlasnego Aniola.... 30.10.06, 12:39
            czy można być swoim własnym aniołem ?
            • scept89 aniol wlasny 30.10.06, 12:47
              maureen2 napisała:

              > czy można być swoim własnym aniołem ?

              Czy mozna zdefiniowac co to jest 'aniol', czy to wlasny czy stozowaty (o kreska
              z kropka)?
              Czy ze wzgledu na religijne konotacje uzywanie slowa 'aniol' ma jakikolwiek sens
              w nauce? Czy chcialabys uzywac w rozmowie z psychologiem/kognitywista pojacia
              'dusza' zamiast swiadomosci, albo 'grzech zaniedbania' zamiast bo ja wiem
              'procrastrination'?





              • dolor jak pozbyć się anioła? 30.10.06, 13:35
                To nie czytałeś np. tego:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=51025233&a=51225795
                • scept89 Re: jak pozbyć się krasnoludka? 30.10.06, 14:31
                  Wystarczy ze przejdziesz w poblizu Tajnej Zyly Akrasnalczej i juz tracisz
                  zdolnosc do postrzegania krasnoludkow. Jesli bedziesz chciala zobaczyc
                  krasnoludka w ogrodzie sasiada to ten widzac iz jestes naznaczony akrasnalstwem
                  na skutego kontaktu z Zyla schowa sie na pewno!!!

                  Proste?

                  Ergo: krasnoludek jako ten aniol jest nie falsyfikowalny.



                  • dolor Re: jak pozbyć się misjonarza? 30.10.06, 15:37

                    • dolor Re: jak pozbyć się misjonarza? 30.10.06, 15:39
                      Gdy perswazje, tłumaczenia nie skutkują.
                      • scept89 Re: jak pozbyć się misjonarza? 30.10.06, 15:49
                        dolor napisał(a):

                        > Gdy perswazje, tłumaczenia nie skutkują.

                        Liczyc ze Aniol Stroz jakos to zalatwi.
                        • dolor Re: jak pozbyć się misjonarza? 30.10.06, 16:18
                          Tu nawet demony rady nie dają:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=51225140&a=51228079
                          • scept89 Re: jak pozbyć się misjonarza? 30.10.06, 16:27

                            dolor napisał(a):

                            > Tu nawet demony rady nie dają:
                            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=51225140&a=51228079

                            Nie pozostaje wiec nic innego tylko wyslac email do Zeusa Gromowladnego patrona
                            Forum. Szybko, sprawnie i zadnych brzydkich 360-stopniowych przekrecen glowy i
                            uzywania krucyfiksu w celach niecnych jakze czestych w czasie egzorcyzmow.

                            Czytajac Twoje posty zaczynam dochodzic do wniosku ze demonologia katolicka
                            zaczyna dorownywac ilosciowo hinduskiej, przynajmniej w tym radosnym odlamie
                            ktory widac wyznajesz.

                            • dolor Re: jak pozbyć się misjonarza? 30.10.06, 16:59
                              Duchem w którego wierzę jest jedynie Wodzisław Duch, a bóg forum nas opuścił.
                              Ale "Młot na czarownice" jest miłą lekturą do poduszki.
                              • scept89 Re: jak pozbyć się misjonarza? 30.10.06, 18:24
                                dolor napisał(a):

                                > Duchem w którego wierzę jest jedynie Wodzisław Duch, a bóg forum nas opuścił.

                                Wybacz rzeczywiscie wybiorcza slepota mnie napadla w ktorej pomylilem osoby.
                                Plama straszna. Bieje sie w piers, gryze komputerowa mysszke i zacznynam zwracac
                                wieksza uwage na slowo "Autor" w naglowkach linkowanych postow.

                                > Ale "Młot na czarownice" jest miłą lekturą do poduszki.
                                Jesli mozesz po tym zasnac to zapewne tak... ;-)

              • maureen2 Re: aniol wlasny 30.10.06, 14:39
                a jak ktoś chce,to co ?
                • scept89 Re: aniol wlasny 30.10.06, 14:52
                  maureen2 napisała:

                  > a jak ktoś chce,to co ?

                  To samo co przy wierzeniu ze Ksiezyc zbudowany jest z zoltego sera marki Gouda
                  tylko sie przed astronautami i teleskopami maskuje.



          • vestalinka Re: doswiadczenie widzenia wlasnego Aniola.... 30.10.06, 18:22
            Nie bądź takim sceptykiem,drogi scept89...otwórz światły umysł,no chyba że się
            nie da biedaczek otworzyć:))))
            • scept89 otwartosc na glupoty 30.10.06, 18:42
              vestalinka napisała:

              > Nie bądź takim sceptykiem,drogi scept89...otwórz światły umysł,no chyba że się
              > nie da biedaczek otworzyć:))))

              Da sie. Tyle ze nie na takie glupoty. Za to gdybys kiedys chciala wdepnac w
              nieznany Ci swiat to zapraszam na strone startowa:

              en.wikipedia.org/wiki/Enquiry_Concerning_Human_Understanding
              Oraz danie glowne:
              eserver.org/18th/hume-enquiry.html#10
              Kondensacja pogladu Hume'a na cuda:
              "The plain consequence is (and it is a general maxim worthy of our attention),
              'that no testimony is sufficient to establish a miracle, unless the testimony be
              of such a kind, that its falsehood would be more miraculous, than the fact,
              which it endeavors to establish; and even in that case there is a mutual
              destruction of arguments, and the superior only gives us an assurance suitable
              to that degree of force, which remains, after deducting the inferior.' When
              anyone tells me, that he saw a dead man restored to life, I immediately consider
              with myself, whether it be more probable, that this person should either deceive
              or be deceived, or that the fact, which he relates, should really have happened.
              I weigh the one miracle against the other; and according to the superiority,
              which I discover, I pronounce my decision, and always reject the greater
              miracle. If the falsehood of his testimony would be more miraculous, than the
              event which he relates; then, and not till then, can he pretend to command my
              belief or opinion."

              • vestalinka Re: otwartosc na glupoty 30.10.06, 19:08
                Głupotą jest pewność że istnieje tylko i wyłącznie materialny świat,zresztą
                kiedyś się o tym przekonasz...wiesz co mam na myśli? Albo i nie wiesz...dyskusja
                z Tobą jest niestety bezowocna. Pozdrowienia!
                • scept89 Re: otwartosc na glupoty 30.10.06, 19:51
                  vestalinka napisała:
                  > Głupotą jest pewność że istnieje tylko i wyłącznie materialny świat

                  Stada filozofow i naukowcow nie zgodzily by sie zresztą

                  > kiedyś się o tym przekonasz...wiesz co mam na myśli
                  Wiem. Bedziesz mnie straszyc po nocach i podduszac jako strzyga.

                  >dyskusja z Tobą jest niestety bezowocna.

                  Alez skad. Dowiedzialas sie o istnieniu wysmienitego filozofa Davida Hume'a i
                  jego dziela oraz pogladow. To znacznie wiecej niz ja od Ciebie sie dowiedzialem.

                  • vestalinka Re: otwartosc na glupoty 30.10.06, 20:30
                    89 to Twój rocznik? Oj ,chyba tak hihi.Jako strzyga Cię nie podduszę bo mi
                    szkoda rączek bedzie nadwyrężać.Bazujesz na stadzie filozofów? To modne,ale
                    powoli już przebrzmiałe.A wiesz o czym się filozofom nie śniło??? Bez odbioru
                    • scept89 Re: otwartosc na glupoty 30.10.06, 23:03
                      vestalinka napisała:
                      >Bazujesz na stadzie filozofów? To modne,ale powoli już przebrzmiałe.

                      Biedactwo.
                      • vestalinka Re: otwartosc na glupoty 31.10.06, 11:38
                        Nie takie biedactwo Skarbeńku,raczej mądra i ładna laseczka,która zastanawia się
                        po co traci czas na bzdurne dyskusje z przyciasnym umysłem takim jak
                        Twój.Myślisz że ludzie posiedli ostateczną mądrość? Ci,których polecasz,są tylko
                        ludźmi...pewna wiedza jest im niedostępna.To tylko osobiste teorie każdego z
                        nich,nic więcej
                        • scept89 Re: otwartosc na glupoty 31.10.06, 16:48
                          Mysle ze nad ciasnota czy glebia umyslow czy to Twoich czy moich ewentualni
                          czytelnicy owego watku dosc doglebne zdanie zdazyli sobie wyrobic a ja w
                          kopanine z koniem czy chocby najwspanialej uksztaltowana koza nie mam ochoty sie
                          zabawiac.

                          Bywaj!



                          • 277w08 Re: otwartosc na glupoty 02.11.06, 14:21
                            Ja ze swojego dzieciństwa zapamiętałem m.in takie przypadki:
                            - mojego sąsiada z rogami jelenia wyrastajacymi z głowy i pukajacego w nocy do
                            mojego okna.
                            - ojca jadacego do mnie motocyklem PRZEZ GÓRY, ja w tym czasie byłem na rękach
                            mamy i sytaliśmy na progu naszego domu obserwując jak się do nas zbliza
                            pojawiając się i chowając za wzgórzami (do najbliżych gór czy pagórków mamy
                            jakieś 500 km).
                            Pamiętam to od zawsze tak jakby wydarzyło sie naprawdę a nie jako sen. I co ?
                            Mam się w tym czegoś doszukiwać ? Nie, po prostu umysł dziecka rejestruje
                            pewnie nieco inaczej i już.
                            Niesamowite jest nie to co ludzie widzą ale to w co wierzą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka