songosystem
28.10.06, 17:56
jako 7letni chopiec,obudzilem sie w srodku nocy i poszedlem do kuchni,gdzie
zerknelem w okno...w tym samym momencie ujrzalem nienaturalnych rozmiarow
twarz kobiety...kiedy zamkne oczy widze jej twarz do dzis...jest przepiekna..
nic nie mowila,lecz leciutko sie usmiechala,..wiem ze patrzelismy na siebie
dosc dlugo,po czym pobieglem do pokoju dziadka,aby go obudzic i pokazac mu to
co widzialem...juz jej nie bylo...
wiem ze jest ze mna jakas specyficzna moc ,ktora towarzyszy mi przez cale
zycie...chroni mie to pewne ,bo juz wiele razy bylem blisko tamtej strony...
mam wielka sile w sobie i nie dajace sie uciszyc wspolczucie...
czy ktos mial podobne doswiadczenia?