Gość: mokka26
IP: *.unregistered.formus.pl
15.11.01, 15:08
Proszę o radę...Mieszkałam z chłopakiem- albo raczej facetem- ma 30 lat od
roku. Wszystko było super, mieliśmy wspólne plany na przyszłość. Oczywiście, ze
tak jak w każdym związku były i różnice charakterów i zdań.. Nagle 2 tygodnie
temu zamknął się w sobie, więcej czasu spędzał przed komputerem niż w moim
towarzystwie, nie chciał powiedzieć, co go gryzie. Gdy naciskałam rzucił, że
sam jeszcze nie wie co to jest i że musi przemyśleć. W niedzielę stwierdził ,
ze musimy porozmawiać i powiedział , że to koniec, że tak będzie lepiej dla nas
obydwojga. Myślałam, że on ma kogoś, ale powiedział, że nie i wierzę mu.
Powiedział mi, że przez 2 tygodnie zastanawiał się nad naszym związkiem i
doszedł do wniosku, że nie jest to coś na całe życie. Spytałam czy mnie już nie
kocha, a on na to, ze to nie ma nic do rzeczy, bo rozważył racjonalnie
argumenty za i przeciw i chce być sam. Początkowo, jak się domyślacie byłam
zrozpaczona, ale od 2 dni przyjęłam nową strategię= jestem wesoła i
uśmiechnięta. Musimy ze sobą mieszkać jeszcze około miesiąca, bo ja na razie
nie mam się gdzie wyprowadzić. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że
układy między nami są teraz ok. To znaczy gadamy ze soba godzinami, śmiejemy
się. On mówi że jest mu dobrze ze mną, spieszy się żeby do mnie wrócić po
pracy. Tylko śpimy oddzielnie najdziwniejsze jest ,ze bardzo nam było dobrze w
łożku. Sam mówił, że nigdy wcześniej z nikim nie przezył tego, co ze mną. Wiem,
że teraz tez ma na to ochotę,ale ze względu na to, że już zerwalismy ze sobą.
Jestem całkiem zakręcona- czy byliście w takiej sytuacji?