samotna_36
07.01.07, 22:08
Mam 36 lat, jestem sama od pewnego czasu. Niedawno poznałam przez portal
randkowy faceta, rozwodnika, miał mieć 45 lat. Od 2 miesięcy SMS-uje, dzwoni,
rozmawia. Ja nie oddzwaniam. Ostatnio zaprosił mnie na kolację, poszłam i
zaczęłam się spotykać. Okazało się, że naprawdę ma 48 lat, troje dzieci
(najstarsze już dorosłe), była żona stwarza problemy. Dzieci są z nim. On jest
uczynny, miły. Mam przekonanie, że ma wobec mnie jakiś plan. Systematycznie
SMS-uje, dzwoni codziennie, długo rozmawia. On jest bogaty i może wydawać mu
się, że lecę na pieniądze. Ale on jest inny, nie ciągnie mnie do łóżka, nie
spieszy się. Ma niesamowite wyczucie, czyta w myślach. A ja potrzebuję
bliskości, czułości. Bardzo miło spędzam z nim czas. Właściwie nic nie robimy
i jest fajnie.
Trochę mnie ta sytuacja przerasta. Proszę o radę, co dalej? Poznałam ostatnio
przez net kogoś młodszego, ale jest o 500 km ode mnie. To daleko, a ja
potrzebuję bliskości.