Dodaj do ulubionych

Potrzebuję bliskości

07.01.07, 22:08
Mam 36 lat, jestem sama od pewnego czasu. Niedawno poznałam przez portal
randkowy faceta, rozwodnika, miał mieć 45 lat. Od 2 miesięcy SMS-uje, dzwoni,
rozmawia. Ja nie oddzwaniam. Ostatnio zaprosił mnie na kolację, poszłam i
zaczęłam się spotykać. Okazało się, że naprawdę ma 48 lat, troje dzieci
(najstarsze już dorosłe), była żona stwarza problemy. Dzieci są z nim. On jest
uczynny, miły. Mam przekonanie, że ma wobec mnie jakiś plan. Systematycznie
SMS-uje, dzwoni codziennie, długo rozmawia. On jest bogaty i może wydawać mu
się, że lecę na pieniądze. Ale on jest inny, nie ciągnie mnie do łóżka, nie
spieszy się. Ma niesamowite wyczucie, czyta w myślach. A ja potrzebuję
bliskości, czułości. Bardzo miło spędzam z nim czas. Właściwie nic nie robimy
i jest fajnie.

Trochę mnie ta sytuacja przerasta. Proszę o radę, co dalej? Poznałam ostatnio
przez net kogoś młodszego, ale jest o 500 km ode mnie. To daleko, a ja
potrzebuję bliskości.
Obserwuj wątek
    • gocha033 Re: Potrzebuję bliskości 07.01.07, 23:13
      skoro ten pane nie ma problemow finmansowych, (praktycznie) nie ma zony,
      a dzieci juz dorosle, to w czym widzisz problem?
      • samotna_36 Re: Potrzebuję bliskości 07.01.07, 23:32
        > skoro ten pane nie ma problemow finmansowych, (praktycznie) nie ma zony,
        > a dzieci juz dorosle, to w czym widzisz problem?

        Żona stwarza mu problemy, to nie można tak mówić, że praktycznie nie ma jej.
        Tylko jedno dziecko dorosłe, wszystkie się uczą. Poza tym duża różnica wieku. I
        status majątkowy - czy nie będzie wypominał, że ten związek dla pieniędzy?
        • gocha033 Re: Potrzebuję bliskości 07.01.07, 23:39
          co do zony i dzieci - to sama wiesz lepiej.
          Jedno jednak mnie w Twojej argumentacji smieszy:
          czy po to sie bierze kobiete (bez pieniedzy), by jej to potem wypominac?
          To przeciez niedorzeczne.
          Chyba , ze nie jestes pewna kwalifikacji moralnych i intelektualnych tego pana.
          • samotna_36 Re: Potrzebuję bliskości 07.01.07, 23:55
            > Jedno jednak mnie w Twojej argumentacji smieszy:
            > czy po to sie bierze kobiete (bez pieniedzy), by jej to potem wypominac?
            > To przeciez niedorzeczne.
            > Chyba , ze nie jestes pewna kwalifikacji moralnych i intelektualnych tego pana.

            Jeszcze tak długo się nie znamy. Wiek podał inny, to nie wiem, jakie ma
            kwalifikacje. Jak czasem czytuję fora to są takie przykłady, że żona ma tylko
            to, co sama zarobi, a mąż czasem da z łaski. Niektóre kobiety traktują faceta,
            co mniej zarabia jak pasożyta. Czy nie jest tak samo w drugą stronę? Jeszcze
            mało się znamy.

            A czy może mieć inną i traktować mnie jak rezerwę (bo nic o łóżku)?
            • lavinka Re: Potrzebuję bliskości 08.01.07, 15:25
              A pytłaś się go dlaczego się rozwiedli? A, i jaki masz kontakt z dziećmi?

              lav
            • meg303 Re: Potrzebuję bliskości 08.01.07, 18:15
              Spotykałam się z kimś,kto nie wspominał o lóżku.Potem przyznał się ,ze jest
              impotentem.W wieku twojego znajomego to nie takie rzadkie
              • samotna_36 Re: Potrzebuję bliskości 09.01.07, 00:35
                Dziękuję za pomoc. Jednak rzeczywistość jest inna, niż zauroczenie. Kończę tę
                znajomość.
                • brak-chmur Re: Potrzebuję bliskości 10.01.07, 23:03
                  Przykre jest to , co piszesz , ale myślę, że podjęłas właściwą decyzję.
                  Facet okłamał Cię na wstępie i to już bardzo żle świadczy o nim samym.
                  Coś mi się wydaje , że również jego status materialny jest mocno przesadzony.
                  No i to opowiadanie o byłej żonie......znałam kiedyś takiego, ech.
                  Powodzenia życzę!:)))
    • by_luty10 haiku 09.01.07, 02:48
      potrzebuję bliskości
      oparlem sie o drzewo
      spadl lisc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka