Dodaj do ulubionych

Zbyt duza otwartosc

17.02.07, 18:29
Mam 27 lat i zastanawam sie dlaczego tak latwo przychodzi mi otwieranie sie
przed ludzmi i opowiadanie o moich problemach, zyciu uczuciowym, przezyciach.
Za szybko przechodze do tych spraw, za latwo.
Kiedy ktos w pracy mnie pyta co u mnie slychac nie mam bariery w sobie ktora
powstrzymalby mnie przed powiedzieniem ze np facet w ktorym sie zakochalam pol
roku temu mnie nie chce czy ze mam depresje zimowa czy ze zranila mnie
kolezanka swoim mailem i tego typu sprawy.
Nawet mi kolega w pracy na to zwrocil uwage mowiac ze sa rzeczy ktore nalezy
zachowac dla siebie w rozmowach z ludzmi ktorych zna sie nawet od jakiegos czasu.
Owszem, teraz powstrzymuje sie przed tym co mowie, w szczegolnosci w pracy,
ale nie poczulam nic w sobie w srodku co by mnie powstrzymywalo przed
opowiadaniem o tym co mowialm do tej pory, raczej pewna grzecznosc to sprawia
ze przemilczam pewne sprawy.
Zauwazylam ze nikt kogo znam tak jak ja nie robi, zle mi z tym.
Dlaczego tak robie? Jak zbudowac w sobie bariere ktora sprawilaby ze nie
jestem taka otwarta?
Obserwuj wątek
    • hieroglif1 Re: Zbyt duza otwartosc 17.02.07, 18:37
      patrz kto to pisze. nieotwarty udajacy niezorietnowanego.
      Potrzeba czułości? Ciekawe...
      • sloneczna_polana Re: Zbyt duza otwartosc 17.02.07, 18:42
        Jak mam patrzec na to kto pisze?
        • hieroglif1 Re: Zbyt duza otwartosc 02.05.07, 14:34
          odliczając kolejne miesiące? Jak chcesz.
    • facettt Pelecenie o swoich sprawach prywatnych 17.02.07, 18:41
      bez potrzeby, to cecha wielu Pan...
      w zasadzie jest to wadza dosc nieszkodliwa,
      wiec nie masz sie czym przejmowac...

      wielu mezczyzn , w trosce o dobrze rozumiany wlasny interes...
      omija jednak takie Panie...

      wiec zastanow sie, jak trzymac lepiej jezyk za zebami :)))
    • taisy Re: Poszukaj sobie 17.02.07, 18:50
      kogos jednego do wysluchania o twoim zyciu, jednak slynny Dr.Phil w swojej
      ksiazce pisze ze to wielka zaleta byuc otwartym. Angazujesz ludzi w swoje
      sprawy, jestes autentyczna,w ten sposb mozesz znalesc wielu przyjacioł.

      U mnie wdomu rodzinnym mama gdy była panną wyszyła haft na scianie z napisem>"
      Nie mów nikomu co się dzieje w domu." Stara zasada ale czy dobra?

      Moze najlepiej zrobisz kiedy potrenujesz te swoja otwartośc aby nie była taka
      wypadajaca spod kontroli, abys czuła ze nad tą cecha charakteru masz kontrolę
      mów ludziom kazdego dnia o drobinę mniej.
      • sloneczna_polana Re: Poszukaj sobie 17.02.07, 18:58
        Ok, sprobuje.
        To prawda ze dzieki temu ze umiem opowiadac o tym co czuje w srodku zjednalam
        sobie wielu ludzi, bo sporo ludzi moja postawe bierze za zaproszenie do rozmowy
        o ich gleboko skrywanych rzeczach i uczuciach, i czesto biora sie z tego
        naprawde ciekawe znajomosci albo jednorazowe rozmowy ale moj problem polega na
        tym ze chcialabym byc bardziej tajemnicza, zamknieta w sobie, taka, o ktorej
        zeby sie czegos dowiedziec trzeba sie dlugo starac i wiele rzeczy mowi tylko
        najblizszym albo nikomu, taka o ktorej nikt sie niczego nawet nie domysla a by
        chcieli wiedziec, i niestety robie dokladnie odwrotnie :-(
        • kwiat_gruszki Re: Poszukaj sobie 02.05.07, 19:59
          sloneczna_polana napisała:

          chcialabym byc bardziej tajemnicza, zamknieta w sobie, taka, o ktorej
          > zeby sie czegos dowiedziec trzeba sie dlugo starac i wiele rzeczy mowi tylko
          > najblizszym albo nikomu, taka o ktorej nikt sie niczego nawet nie domysla a
          by chcieli wiedziec,

          Ja jestem taką osobą, typowym introwertycznym koziorożcem, nawet jak bywam
          duszą towarzystwa (tak, niektóre gatunki introwertyków tak mają ;-))to robię to
          w taki sposób, by jak najmniej o sobie powiedzieć. Otwieram sie tylko przy
          przyjaciołach, blizszych znajomych, sprawdzonych kumplach. Twój post uswiadomił
          mi, że własciwie wszystkie bliskie mi osoby sa otwartymi ekstrawertykami. Ja
          bardzo lubię takich otwartych naturszczyków i nachodzą mnie czasem takie
          zazdrosnki, ze tez bym chciała taka być...a nie umiem. :-)
      • aroden Re: Poszukaj sobie 17.02.07, 18:59
        taisy napisała:

        > kogos jednego do wysluchania o twoim zyciu, jednak slynny Dr.Phil w swojej
        > ksiazce pisze ze to wielka zaleta byuc otwartym. Angazujesz ludzi w swoje
        > sprawy, jestes autentyczna,w ten sposb mozesz znalesc wielu przyjacioł.

        Nie sadze...
        kto ma dzisiaj czas na wysluchiwanie pleciug?
        jasne, ze nalezy mowic o sobie...
        ale podawac sprawy wazne, lub pouczajace innych...
        a nie plesc - jak leci...
        • taisy Re: Poszukaj sobie 17.02.07, 19:13
          Tez prawda moich 'pleciug' wysluchuje jedynie moja mama. I wiem ze u niej jak
          w studnie wlasnie dla tej zasady ktora wyniosla w mlodosci..."Nie mow nikomu co
          dzieje sie w twoim domu>."
      • lsilanow Re: Poszukaj sobie 13.05.07, 04:16
        można kontrolowac, ale ten kto jest otwarty, ten naprawde jest silny
        szkoda, ze żyjemy w tak bardzo nie idealnym, tak bardzo odbiegającym od idealnego świecie :)
    • solaris_38 względnośc zbytniej dużości :) ;) ;) 17.02.07, 21:22
      ludzie róznią sie otwartoscią uczuciwoscią emocjonalnoscią ekstrawertyzmem

      ktoś kto ma te cchechy mocniej wyrażone mzoę sie czuć nieswojo wsród bardziej
      "chłodnych" jak hiszpan wśród anglików

      po prostu szukaj swoich któryzt tez tak lubia bo jest to dla nich natruralne

      to piekne ze chcesz uszanowac odmiennośc bardzoiej skrytych ludzi

      nie miej im za złe że inni

      jednak ty zawsze będziesz inna i potrzebujesz znaleźć odpowiednie środowisko w
      którym będziesz mogła być bardzo bezpośrednia i otwarta

      takie środowisko zcasem latami sie gromadzi

      ale w razie czego wystarczy choć JEDNA osoba z która można dzielić intymność w
      optymalnym zakresie
      • sloneczna_polana Re: względnośc zbytniej dużości :) ;) ;) 17.02.07, 22:57
        Ok, rozumiem, tylko ja pisze o niezdrowym emocjonalnym ekshibicjonizmie ktory
        zwykle nie jest dobrze widziany, a nie o pewnej kulturze bycia soba i bycia
        naturalnym. Mowie o przypadku kiedy np wychodzisz pobawic sie na impreze i
        zaczynasz gadac z kims a po pol godzinie wiesz juz ze ta osoba ma np opory
        przed seksem w nowych miejscach czy jest po traumatycznym zwiazku z brutalnym
        partnerem.
        Watpie czy ktokolwiek po pierwsze bierze taka osobe powaznie a po drugie czuje
        sie komfortowo w roli sluchacza.
        • solaris_38 Re: względnośc zbytniej dużości :) ;) ;) 18.02.07, 11:38
          to kwestia szacunku do drugiego człowieka

          niezdrowy ekshibicjonizm ?
          to tak pogardliwe i wywyższajace sie określenie ze nei ufałabym mu jak każdej
          pogardzie

          także jesli odnosi sie do siebie
    • czerwone_wytrawne musisz być bardzo męczącą osobą... 18.02.07, 19:12
      Znałam kilka takich kobiet (o dziwo - tylko kobiet). Zerwałam znajomośc, bo
      były potwornie męczące. Nawet nie trzeba było pytać, co słychać, bo po kilku
      miesiącach znajomości na dzień dobry atakowały mnie swoimi "problememi". Jedna
      z nich nie pozwalała mi wyjść samej nawet do toalety, bo sądziła, że jej
      problemy są ważniejesze. Musiałam wreszcie ostro zareagować i zrobić cięcie.
      Jestem zdrowsza...
    • majka_3 Re: Zbyt duza otwartosc 18.02.07, 20:09
      Ja uważam ze fajnie jest przebywac z ludzmi otwartymi, byle tylko nie byli
      monotematyczni. Fajnie jest wymieniać sie spostrzeżeniami o zyciu, ludziach,
      wydarzeniach itp.
      To ze jeden człowiek ma potrzebe dzielenia się sobą, swoich mysli a inni nie nie
      oznacza od razu ze z Toba coś nie tak. Po prostu są rózni ludzie, amja rózne
      doswiadczenia (moze ktoś ich kiedyś skrzywdził, wykorzystał gdy byli otwarci?)

      Ważne abyś zachowała umiar w tych zwierzeniach, obserowała czy Twoich rozmówców
      to nię meczy,a moze są zainteresowani?
      A wogóle najlepiej żebyś miała jakiegoś przyjaciela od serca, podobnego do
      siebie. Mysle ze tylko tego Ci brak.

      I tego Ci życzę:))
      • renkaforever Re: Zbyt duza otwartosc 21.02.07, 07:15
        Czasem otwartosc mnie drazni, bo czuje sie zmuszona do zajecia stanowiska w
        jakiejs sprawie ktora mnie w ogole nie obchodzi.Ludzie otwarci przeciez czegos
        oczekuja od swojej "ofiary"..:) Niektore osoby opowiadaja szczegoly z zycia
        intymnego, co mnie irytuje, bo uwazam, ze sa to sprawy, ktore powinny zostac
        miedzy partnerami.A w sumie potem lapie sie na tym, ze analizuje ich sprawy
        jakby byly moimi.Czyli ludzie lapia mnie na swoja otwartosc:)
        • clarissa3 Re: Zbyt duza otwartosc 21.02.07, 13:25
          myślę że to po prostu potrzeba dzielenia się, no i popaplania sobie. Zabicia
          ciszy. Mało kto ją odczuwa. Dopóki tematy są 'rozrywkowe' to ok, ludzie raczej
          chętnie słuchają bo zwalnia ich to z mówienia o sobie i dostarcza rozrywki -
          sami raczej boją siebie odkrywać. Ale pamiętaj że, zwłaszcza kobiety, ludzie
          wiecznie się porównują - więc będziesz po drodze zdobywać różne 'nalepki' które
          za cel mają udowodnić że oni są lepsi.
          Z wiekiem tych nalepek przybywa. Chyba lepiej uważać co się komu mówi bo potem
          trudno się spod tych nalepek wygrzebać ;-))
          • cotbus76 A ja tam wolę być oblepiona takimi nalepkami jak 21.02.07, 14:54
            słup ogłoszeniowy niż być "bombonierką". Mam na mysli ludzi, którzy pod
            starannie dobranymi słowami, półprawdami o sobie i tajemnicami (celofanik i
            pudełko) kryją jedną wielką pustkę uczuć i przemyśleń. Najgorsze jest to, że
            bardzo często te kochane pudełeczka kryją w sobie tykajacą bombę (zazdrość,
            zawiść,nienawiść, problemy ze sobą itp, itd.).
            Jestem podobna do autorki wątku. Pogodziłam się z tym, że otwartość powoduje,
            iż ludzie albo cię kochają albo nienawidzą. Największą sztuką jest to by tych
            ostatnich ludzi szybko zidentyfikować i ograniczyć z nimi kontakty zanim
            staniemy się bohaterami kroniki kryminalnej :)
            • renkaforever Re: A ja tam wolę być oblepiona takimi nalepkami 21.02.07, 20:02
              W przypadku tych nienawidzacych, szydercow i oczerniajacych to nie jest takie
              latwe, bo oni juz dostali bron do reki, bo ty opowiedzialas im za duzo..Oni
              uzywaja swojej broni z radoscia bo to sa szydercy, przesmiewcy i oczerniajacy.
              Oni zyja z cudzego bolu, cierpienia, slabosci.Syca sie tym i rosna do
              monstrualnych rozmiarow. Wokol tego blota pelno.Potrzeba nie lada sprytu zeby
              wsrod nich lawirowac, rozsiewajac dobre slowa i wspolczucie, a najlepiej
              odsunac sie jak najdalej.
              • czasemslonceczasemdeszcz1 Re: A ja tam wolę być oblepiona takimi nalepkami 22.02.07, 15:42
                Jestem identyczna i nienawidze sie za to. Niewiele mi trzeba by opowiedziec pol
                zycia komus. Mam mase przyjaciol ktorzy chca tego sluchac ale ja zaluje ze nie
                potrafie byc inna. Zaczyna to byc czasem byc problemem. Bo jak juz naopowiadasz
                wszystkim naokolo ze masz problem z bylym facetem to byc moze bedzie tak ze
                chcialabys kiedys do niego wrocic a nie zrobisz tego bo juz tyle naokolo
                naopowiadalas o nim ze glupio ci nawet przed tymi ludzmi ze 'wracasz do tego
                kretyna' oczywiscie wiele zalezy od twojej asertywnosci ale slowa powiedziane
                glosno maja wieksza moc :( Czasem zaluje ze naopowiadalam mojemu facetowi na
                kolezanke (prawde w sumie ale tak czy tak niepotrzebnie) bo potem mimo ze ja
                jej dawno wybaczylam on nie chce sie z nia widziec albo puka sie w czolo gdy do
                niej ide.
    • sloneczna_polana A ja tymczasem... 22.02.07, 23:58
      sobie poradzilam z problemem :-)
      • wioletta123 Re: A ja tymczasem... 23.02.07, 00:29
        Może lepiej byłoby pisać pamiętnik?
        • sloneczna_polana Re: A ja tymczasem... 23.02.07, 00:41
          tak myslalam, ale to nie to samo, bo tu nie o dialog chodzi (wtedy moglabym
          miec dialog z sama soba, faktycznie) tylko uzyskiwanie konkretnych korzysci z
          tego ze ludzie "dostaja" takie a nie inne informacje ode mnie.
          Ale... tego co dostawalam juz nie postrzegam jako korzysci i nie mam tego
          idiotycznego odruchu "podzielic sie" soba przed kims kto totalnie na to nie
          zasluguje a nawet sobie nie zyczy.
          • wioletta123 Re: A ja tymczasem... 23.02.07, 01:26
            Miałam doczynienia czasem z ludżmi którzy też mieli typowe cechy jakie
            występują u ciebie, czyli zbytnia otwartość w rozmowie. Nigdy jednak żle o
            takich osobach nie myślałam, może dlatego że sama jestem raczej słuchaczem i
            wolę jak ktoś mnie zagaduje:-). Taka otwartość świadczy o szczerości, o
            lojalności w stosunku do drugiej osoby . Generalnie tacy ludzie są pozytywnie
            odbierani przez otoczenie :-)
    • hieroglif1 Re: Zbyt duza otwartosc 02.05.07, 15:31
      dlaczego wytuszowanie rzęs wpływa na dobre samopoczucie??
    • sylwia257 Re: Zbyt duza otwartosc 02.05.07, 20:43
      Być może jeszcze nikt nie wykorzystał przeciwko Tobie Twojego zaufania.Mysle,ze
      jakbys "dostala po glowie" pare razy,przestalabys to robic-i nie zrozum mnie
      zle,wcale Ci tego nie zycze. Ludzie potrafia byc okrutni.Pomysl sobie,ze ktos
      moze chcacy lub nie wykorzystac te informacje np.przy osobie na ktorej Tobie
      zalezy-chcialabys,zeby jakis inny nowy facet,ktory wpadnie Ci w oko uslyszal od
      Twojego kolegi,ze latalas za innym przez pol roku-nie sadze. Jesli to sobie
      wyobrazisz,byc moze nastepny raz zastanawoisz sie zanim cos powiesz :)Mnie
      zycie juz tego nauczylo,kiedys tez bylam bardziej otwarta,teraz ufam tylko
      najblizszym przyjaciolom.Powodzenia
    • mahadeva ja tak robie :) i sie nie martwie :) 02.05.07, 21:45
    • sloneczna_polana Ale u mnie juz ok... 02.05.07, 21:53
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka