sloneczna_polana
17.02.07, 18:29
Mam 27 lat i zastanawam sie dlaczego tak latwo przychodzi mi otwieranie sie
przed ludzmi i opowiadanie o moich problemach, zyciu uczuciowym, przezyciach.
Za szybko przechodze do tych spraw, za latwo.
Kiedy ktos w pracy mnie pyta co u mnie slychac nie mam bariery w sobie ktora
powstrzymalby mnie przed powiedzieniem ze np facet w ktorym sie zakochalam pol
roku temu mnie nie chce czy ze mam depresje zimowa czy ze zranila mnie
kolezanka swoim mailem i tego typu sprawy.
Nawet mi kolega w pracy na to zwrocil uwage mowiac ze sa rzeczy ktore nalezy
zachowac dla siebie w rozmowach z ludzmi ktorych zna sie nawet od jakiegos czasu.
Owszem, teraz powstrzymuje sie przed tym co mowie, w szczegolnosci w pracy,
ale nie poczulam nic w sobie w srodku co by mnie powstrzymywalo przed
opowiadaniem o tym co mowialm do tej pory, raczej pewna grzecznosc to sprawia
ze przemilczam pewne sprawy.
Zauwazylam ze nikt kogo znam tak jak ja nie robi, zle mi z tym.
Dlaczego tak robie? Jak zbudowac w sobie bariere ktora sprawilaby ze nie
jestem taka otwarta?