Dodaj do ulubionych

dwie twarze

23.02.07, 15:57
czy ktos potrafi to zrozumieć? mężczyzna w domu zachowuje się cudownie, czuły ciepły, opiekuńczy. wychodzi z domu spotyka się z innymi kobietami, mówi jak bardzo je pragnie kocha. Uprawia z nimi sex nie jedną, pań jest kilka... po czym znów wraca do domu i dostaje ciepły obiad.
Nie chodzi mi o to czy kobieta jest zdrowa na umyśle godząc się na taką sytuację. Chciałabym wiedzieć co jest z tym facetam?
Obserwuj wątek
    • brak-chmur Re: Ech zapewne rozmarzyli się teraz panowie;))))) 23.02.07, 16:02
      Każdy z nich przecież chciał by tak żyć!:)))
      I wbrew pozorom bywają kobiety, które za cenę "spodni na gwoździu" są gotowe
      podawać tą zupkę z uśmiechem na twarzy:)
      • lavazza69 Re: Ech zapewne rozmarzyli się teraz panowie;)))) 23.02.07, 16:09
        brak-chmur napisała:
        za cenę "spodni na gwoździu"

        gwóźdź w domu jest zwykłą szpilką.
        • brak-chmur Re: Ech zapewne rozmarzyli się teraz panowie;)))) 23.02.07, 16:20
          Hihihiihihi.....szpilki też mają swoją cenę i ta pani od zupki dobrze o tym wie:)
          A swoja drogą, jaką mamy gwarancję, że ona nie zabawia się z z tym, co kości na
          zupkę sprzedaje , albo tym od włoszczyzny?:)))
          Może nawet ma rację.....kto wie, czy nie mają jakiś ukrytych walorów?:)
          • lavazza69 Re: Ech zapewne rozmarzyli się teraz panowie;)))) 23.02.07, 16:36
            soli zupę łzami
            • brak-chmur Re: Ech zapewne rozmarzyli się teraz panowie;)))) 23.02.07, 16:51
              Przepraszam Lavazza, jeśli Cię uraziłam swoją niefrsobliwością.
              Sądziłam , że opisujesz sytuację znajomych....
              Sorry, raz jeszcze.
              • lavazza69 Re: Ech zapewne rozmarzyli się teraz panowie;)))) 23.02.07, 16:54
                nie ma sprawy, wszystko brzmi załośnie, wiem
                • brak-chmur Re: Ech zapewne rozmarzyli się teraz panowie;)))) 23.02.07, 16:58
                  Jak długo to trwa?
                  Jeśli to początek to może jeszcze coś zdziałasz, ale jeśli kilka lat to obawiam
                  się , że szanse na przywrócenie normalnego stanu rzeczy są znikome.
                  Trzymaj się dzielnie!:)))
                  • lavazza69 Re: Ech zapewne rozmarzyli się teraz panowie;)))) 23.02.07, 17:01
                    lata całe niestety ale teraz w niesamowitym nasileniu

                    jakby zamytał drzwi, zmieniał skórę i był innym człowiekiem wracał uśmiechał się i był w domu. nie rozumiem.
                    • brak-chmur Re: Ech zapewne rozmarzyli się teraz panowie;)))) 23.02.07, 17:05
                      Moja koleżnka w podobnej sytuacji przeczesała komórkę i przystąpiła do
                      frontalnego ataku.
                      Jakiś skutek odniosło takie działanie, ale sama twierdzi, że nieustannie siedzi
                      na beczce prochu.....
                      • lavazza69 Re: Ech zapewne rozmarzyli się teraz panowie;)))) 23.02.07, 17:08
                        co to za atak frontalny? ja powiedziałam mu, że wiem, pokazałam palcem
                        • brak-chmur Re: Ech zapewne rozmarzyli się teraz panowie;)))) 23.02.07, 17:10
                          Obdzwoniła te panienki i pogadała z nimi poważnie, uzmysławiając im np ten
                          prosty fakt, ze on jest żonaty, bo zapewniam Cię, że nie miały o tym pojęcia.
                          • lavazza69 Re: Ech zapewne rozmarzyli się teraz panowie;)))) 23.02.07, 17:11
                            mają pojęcie, rozmawiałam wyszydziły
                    • facettt I owszem :)))) 23.02.07, 17:11
                      lavazza69 napisała:
                      > jakby zamytał drzwi, zmieniał skórę i był innym człowiekiem wracał uśmiechał
                      się i był w domu. nie rozumiem.

                      A co tu rozumiec?
                      napisalem dosc wyraznie, ze ok. polowy mezczyzn to z natury poligamisci...

                      Przeciez chyba nie wolalabys, by Ci powiedzial wprost:

                      Kocham Cie i dobrze mi z Toba , ale mam tez kochanke i z nia tez mi dobrze :)))
                      • lavazza69 Re: I owszem :)))) 23.02.07, 17:12
                        nie rozumiem jak można się zachowywać normalnie, tylko tyle
                        • facettt Re: I owszem :)))) 23.02.07, 17:16
                          lavazza69 napisała:

                          > nie rozumiem jak można się zachowywać normalnie, tylko tyle

                          zrozumialem, ze nie rozumiesz.
                          ja znam i rozumiem.
                          coz, Ty jestes kobieta.
                          ja mezczyzna.
                          nie traktuj tego jak ironie, czy przesmiestwo.
                          pisze powaznie.
                          • lavazza69 Re: I owszem :)))) 23.02.07, 17:17
                            nie mówie, ze tak robią tylko mężczyźni.....
    • mazur39 kto jemu obiad podaje? 23.02.07, 16:16
    • lavazza69 Re: dwie twarze 23.02.07, 16:20
      kobieta, która czeka na niego w domu, żona
    • facettt i tak i nie... 23.02.07, 16:24
      lavazza69 napisała:

      > czy ktos potrafi to zrozumieć?

      ze wielu mezczyzn by tak chcialo, to zrozumiale...
      polowa mezczyzn ma nature poligamiczna i taki uklad bardzo by im odpowiadal...

      Nie spodkalem jednak kobiet, ktore by to oficjalnie tolerowaly...

      Mam wprawdzie paru przyjaciol, ktorzy miewaja kochanki, lecz starannie
      to przed zonami ukrywaja...
      • lavazza69 Re: i tak i nie... 23.02.07, 16:31
        ale czasem ona się dowiaduje, cierpi, nie toleruje, on udaje, ze wszystko jest ok, w jego przekonaniu tak jest, ona che w to wierzyć ale sytuacja się powtarza
        • facettt "wpadki" sa bolesne 23.02.07, 16:55
          dla obu stron...
          to wiadomo...
          co mam Ci dodac?

          jak juz sie taka zdarzy, to sa mozliwe rozne opcje.
          1. Idzie sie w zaparte.
          2. Przyznaje sie do wszystkiego, obiecujac (szczerze), ze nigdy wiecej
          3. Przyznaje sie do wszystkiego, obiecujac (NIEszczerze), ze nigdy wiecej...
          4. Przyznaje sie do wszystkiego NIEobiecujac zmiany... :)))
          5. Rozwod...

          O opcji 4 - czyli przyznanie sie do wszystkiego, bez obietnicy zmiany
          i bez rozwodu jednak nigdy nie slyszalem...:)))
          • brak-chmur A jako Facett, którą opcję obstawiasz? n/t 23.02.07, 17:03

            • facettt to zalezy :) 23.02.07, 17:08
              1. Gdy nie ma dowodow, to obstaje twardo przy 1. i ide w zaparte :)

              2. A gdy sa dowody, to kajam sie i obiecuje (nieszczerze), ze nigdy wiecej :)

              Ale jeszcze nie przerobilem wariantu ponownej wpadki,
              wiec nie wiem, co musialbym wtedy obiecac :)))
              i czy to by w ogole pomoglo :)
              • brak-chmur Re: to zalezy :) 23.02.07, 17:12
                facettt napisał:

                > 1. Gdy nie ma dowodow, to obstaje twardo przy 1. i ide w zaparte :)
                >
                > 2. A gdy sa dowody, to kajam sie i obiecuje (nieszczerze), ze nigdy wiecej :)
                >
                > Ale jeszcze nie przerobilem wariantu ponownej wpadki,
                > wiec nie wiem, co musialbym wtedy obiecac :)))
                > i czy to by w ogole pomoglo :)



                No i chyba masz Lavazza ewentualny scenariusz:(
                Oni są niereformowalni;(
                • facettt Re: to zalezy :) 23.02.07, 17:19
                  brak-chmur napisała:
                  > No i chyba masz Lavazza ewentualny scenariusz:(
                  > Oni są niereformowalni;(

                  Niezupelnie prawda.
                  Jedni sa, inni nie sa...
                  Znam takich, co sie przelekli (utraty zony i rodziny)
                  i zaprzestali...
                  Inni ciagna (tajnie) dalej...
          • lavazza69 Re: "wpadki" sa bolesne 23.02.07, 17:06
            idzie w zaparte,
            rozwód wiem, trudno odejść w nicość. zbieram się do tego
    • a_donis Re: dwie twarze 23.02.07, 17:05
      Z tym facetem jest wszystko OK. Ma w domu babe, ktora mu miche podstawia a on i
      tak ja olewa, moze robic co chce a ona i tak bedzie jego sluzaca.
      Coz, kobieta jest pozbawiona poczucia wartosci, ale takie tez sa potrzebne.
      • lavazza69 Re: dwie twarze 23.02.07, 17:08
        jej też mówi, ze kocha, że jest wspaniała
    • lavazza69 facet...? 23.02.07, 17:17
      jakie to uczucie jak wracasz patrzysz, ona na ciebie patrzy a ty ? co czujesz?
      • facettt Re: facet...? 23.02.07, 17:22
        normalnie...
        kochasz zone i kochasz tez, lub b. lubisz kochanke...
        i wiesz , ze jestes z natury poligamista
        i obie sa Ci potrzebne do poczucia szczescia...

        Gdyby poligamia byla legalna, to chcialbys pewnie miec obie za zony...
        ale legalna nie jest...
        wiec trzeba sie kamuflowac...
        • lavazza69 Re: facet...? 23.02.07, 17:26
          żadnych wyrzutów sumienia? myślisz w domu o tamtej?
          • facettt Re: facet...? 23.02.07, 17:31
            lavazza69 napisała:

            > żadnych wyrzutów sumienia? myślisz w domu o tamtej?

            obawa (strach, ze sie wyda) raczej tak, ale wyrzuty sumienia raczej nie...

            Gdy sie do obu cos czuje , to chyba raczej oczywiste?
            ze czasem mysli sie w domu o kochance (czule...)
            a czasem (bedac z kochanka) mysli sie o zonie (tez czule...)

            Pomijam sytuacje, gdy np, do zony sie juz nic nie czuje,
            a jest sie z nia np. ze wzgledu na dobro dzieci...
            tak tez bywa, ale to zmienia zupelnie obraz calosci
            i chyba nie o to Ci w tym wypadku chodzi...?
            • lavazza69 Re: facet...? 23.02.07, 17:34
              nie, nie o to...

              nie boję się też porównywania.



    • a_donis Obdzwanianie "panienek" 23.02.07, 17:18
      to najwieksza glupota, jaka mozna sobie wyobrazic. To z facetem nalezy
      rozmawiac, bo dla tych panienek ta zdradzana kobieta nic nie znaczy a one
      dobrze sie bawia.
      A szalejaca z milosci partnerka robi z siebie idiotke zamiast z godnoscia odejc.
    • brak.polskich.liter Re: dwie twarze 23.02.07, 17:23
      lavazza69 napisała:

      > Chciałabym wiedzieć co jest z tym facetam?

      Jak to co? Gosc lubi urozmaicenie i teatr w zyciu - domowe ciepelko i
      stabilizacja z zona, full romantic wypas z kochankami. To dosc czesto spotykana
      preferencja, tyle, ze z realizacja bywa roznie.
      • lavazza69 Re: dwie twarze 23.02.07, 17:29
        chyba bym się zaplątała... jak poustawiać aby kochanka nie dzwoniła gdy nie trzeba by nie było was widać gdzie nie trzeba... ohh... tylko po to by wsadzić wyjąć wsadzić? i czuć uwielbienie ...

        a nie ma obawy, ze zona jednak odejdzie a z nią wygoda w życiu?
        • brak.polskich.liter Re: dwie twarze 23.02.07, 18:12
          lavazza69 napisała:

          > chyba bym się zaplątała... jak poustawiać aby kochanka nie dzwoniła gdy nie
          > trzeba by nie było was widać gdzie nie trzeba...

          Rozne rzeczy panowie wygaduja, zeby sobie bezproblemowo pofikac na boku.
          Klasyka gatunku: zona jest ciezko chora, dlatego jeszcze sie formalnie nie
          rozwiedli, chcociaz wcale ze soba nie sypiaja. Takiej chorej zony nie mozna
          przeciez denerwowac telefonami, nie? Albo - zona to pazerna i bezwgledna suka,
          jak sie dowie o kochance, to bedzie chciala wyszarpac maksimum kasy, rozwod z
          orzekaniem o winie, itd... Lepiej nie draznic i po dobroci rzecz zalatwic. Albo
          po prostu facet ma wiecej niz 1 telefon i zbywa panne jakimis bzdetami.

          > a nie ma obawy, ze zona jednak odejdzie a z nią wygoda w życiu?

          Obawa pewnie jest. Co nie przeszkadza bzykaniu na boku, w mysl porzekadla "no
          risk, no fun".
      • renkaforever Re: tacy juz sa, klamcy i sprzeniewiercy 23.02.07, 17:42
        Przeciez nie zmieni sie czlowieka i nie zmusi do prawdziwej szczerej milosci.
        Ludzie maja tyle bagna w swoich glowach i serduszkach, a proces melioracji jest
        kosztowny i wymaga czasu.Wspolczuje szczerze tej zonie, bo ja zwyczajnie okrada
        z obietnic, ktore jej skladal.Facet, ktory nie dotrzymuje obietnicy jest
        flakiem.A co mozna zrobic z flakiem? dac kocicy na pozarcie. Ona potem i tak
        znajdzie nastepny flak :)A zonie zycze prawdziwej szczerej milosci, ktora moze
        juz czai sie za rogiem, wiosna idzie :)
        • lavazza69 Re: tacy juz sa, klamcy i sprzeniewiercy 23.02.07, 17:48
          :)
        • facettt uproszczenia... 23.02.07, 17:51
          Negujesz fakt istnienia pragnien poligamicznych w duszach ludzi...

          Oczwiscie problem kochanki mozna nazwac zdrada i klamstwem i obsmiac, lub
          opluc, ale problem poligamii z tego tylko powodu nie zniknie przeciez ze
          swiata...
          • lavazza69 Re: uproszczenia... 23.02.07, 17:59
            ok, nie ma szans na zmiane, jestem testerem nr 2 i sie nie udało :( nie mam żalu. dziwna taka jestem prawda?
    • majka_3 Re: dwie twarze 23.02.07, 17:27
      Facet i ta żona (?)mają niskie poczucie własnej wartości.
      Trzecia osoba tu nie ma nic do rzeczy.

      Bo która kobieta która zna swoją wartosc pozwoli się tak traktować? Ona wie co
      ma zrobić i nie pyta o rady.

      Ja zawsze mówię ze nalezy tylko nad sobą pracować, innych osób się nie zmieni.
      Jak już jest się naprawdę stabilnym emocjonalnie i silnym to nie przyciaga się
      osób. (swój do swojego ciągnie).

      • facettt Re: dwie twarze 23.02.07, 17:34
        majka_3 napisała:

        > Facet ma niskie poczucie własnej wartości.

        - znowu te babskie psychologiczne analizy bez sensu.
        mam kolegow, ktorzy maja kochanki i zapewniam, ze nie maja zadnego niskiego
        poczucia wartosci :)))
        maja - gdyz lubia je miec :)))

        > Jak już jest się naprawdę stabilnym emocjonalnie i silnym to nie przyciaga się
        > osób. (swój do swojego ciągnie).

        - bzdury.
        jak sie lubi , to sie przyciaga :)))
        >
        • lavazza69 Re: dwie twarze 23.02.07, 18:01
          przyciaganie to nic złego. tylko by wycofać się w porę .. ale po co robić coś dla kogoś? skoro życie jest jedno.
    • taisy Re: A może nie dwie twarze a jedna? 23.02.07, 20:23
      Zdradza bo moze.
    • solaris_38 nalóg 23.02.07, 22:14
      zwykły nałóg

      z tego uczynił sobie istotną przyprawę do życia

      ale nałogi sa zgubne

      na razie to kontroluje wiec sadzi że wszystko jest ok

      zresztą sądzę ze GDYBY faktycznie uprawiał seks nawet z wieloma ale nie
      okłamywał ich a zona by nie narzekała na brak czasu ubytek pieniędzy i wigoru
      a także nie cierpiała z powodu zazdrosci innych kobiet to czemu nie ..

      sęk w tym że tak sie nie da

      wczęśniej czy później dzieje sie krzywda

      każdy nałóg to równia pochyła
      jesli delikatnie sie pochyla to zdradliwa jest
      często zauważasz to na samym dole jak juz opuści cie żona kochanki a dzieci
      odsuną się co sie dziej najczęściej

      ale jak to z nałogami

      pierwszy problem to zauważyć ze to nałóg i ze jest destrukcyjny i że nie można
      go limitować

      to nie tak ze .. choć jedna kochankę na rok .. choć na dwa lata .. jedniutką tylko
      nie da sie

      jesli jest nałogowcem to sie nie da

      zwykły człowiek grzeszy od czasu do czasu i jakoś mu to czesto nie zawsze
      uchodzi z małym bólem

      zresztą zcasem jak temperament ustanie i możliwości mniejsze a kobiety
      które da sie zbajreować coraz starsze i brzydsze .. czasem po okresie
      miotania sie i dziecinnej obrazy - wraca świadomość ze poza seksem tez sa
      przyprawy i ze ich subtelność pozwala cieszyć sie życiem bardziej słodko
      łagodnie i harmonijnie
      • chmurka.bez.ogorka Re: nalóg 23.02.07, 22:24
        zresztą zcasem jak temperament ustanie i możliwości mniejsze a kobiety
        solaris_38 napisała
        > które da sie zbajreować coraz starsze i brzydsze .. czasem po okresie
        > miotania sie i dziecinnej obrazy - wraca świadomość ze poza seksem tez sa
        > przyprawy i ze ich subtelność pozwala cieszyć sie życiem bardziej słodko
        > łagodnie i harmonijnie

        Jaaaaaaaasne. Tyle że co się nachapał to jego.
        Solaris, serio w to wierzysz? :O



        • solaris_38 poczuć to 23.02.07, 22:40
          głodny tego nie zrozumie

          głodny chce sie nachapac
          i mile wspomina jak sie kiedyś nachapał

          ale nasycony woli delektować sie
          zatem to nie kwestia wiary tylko
          poziomu głodu
          łatwości w jego zaspokajaniu

          jak patrzysz przez szybę ze inni jedzą to .. głód robi sie zły

          głód ma swoje dobre strony
          podobno jest najlepszym kucharzem :) :) :)

          syty też powinien pościć zcasem - żeby TO poczuć
          • chmurka.bez.ogorka Re: poczuć to 23.02.07, 22:46
            ale przecież nałogowiec jest zawsze głodny, to taki suchy głód
            nawet jak się nachapiesz to nie czujesz sytości

            mylisz pojęcie zdrowego apetytu, który jest twórczy
            z tępym zmulaniem niepokoju

            chyba charakterystyczne dla nałogowca jest brak integracji przyjemności, którą
            czerpie z zaspokojenia nałogowej potrzeby z resztą życia - to po prostu się nie
            przekłada na poprawę jego jakości
            • solaris_38 Re: poczuć to 23.02.07, 23:02
              chyba masz rację ..
              nałogowiec nie ważne jaki ma nałóg zawsze jest głodny

              nienasycenia ma w swej naturze

              ale czy czujesz ze w tym przypadku facet ma zdrowy apetyt?

              • chmurka.bez.ogorka Re: poczuć to 23.02.07, 23:19
                seksoholicy są monotematyczni
                wszędzie widzą du.py
                może mają coś ze wzrokiem?
                • solaris_38 marginalia 23.02.07, 23:45
                  tak
                  to wada wzroku
                  duponadwzroczność :) ;)
                  może tez byc niedowrocznośćdupiasta albo dupstygmatyzm ze krzywo widzą te
                  piękną część ciała naszego

                  dziś dzień jakiś słów ... dosadnych
                  • chmurka.bez.ogorka Re: marginalia 23.02.07, 23:59
                    no, może jeszcze wchodzić w grę ideologia życiowa - dupocentryzm
                    oraz sposób na życie - dupownictwo (to od dawania)
                    i takie tam
                    • solaris_38 wieczorene dupoty sory głupoty 24.02.07, 00:19
                      i duposkręt czyli zez

                      i jest taka choroba wzroku
                      (bo wciąż jesteśmy w temacie że oni coś ze wzrokiem mają)
                      - wiec nazywa sie kurza ślepota że sie o zmierzchu słabo widzi

                      to może by sie to nazywało niedojrzałość dupozmroczna

                      albo odpowiednikiem daltonizmu byłby niedowidzenie koloru pośladków czyli
                      achromatodupazja nie wiem czy nie mylę z bezbarwną dupką)

                      znikam bo sam głupoty gadam i to z wielka przyjemnością

                      czas do łóżka !!!
      • facettt Solaris, nie smec , co? 23.02.07, 22:41
        remu nalogowi poddaloby sie chetnie ca. 50 % mezczyzn...
        Niestety...
        potrzeba do tego zarowno inteligencji, jak i pieniedzy...
        i zapewne tylko z tego powodu liczba "praktykujacych" spada do max. 10% :)))
        • solaris_38 ha ha 23.02.07, 22:43
          50 % mężczyzn i 100% zwierząt
          • facettt ciesze sie :))) 23.02.07, 22:49
            ze zdolalem Cie rozsmieszyc...
            to trudna sprawa...
            nie kazdemu sie udaje :)))

            no zgoda, Kobietko Myslaca...
            mezczyzna, to takie pol zwierze/pol czloviek :)))
            • solaris_38 wyrafinowane delikatesy 23.02.07, 22:59
              pół zwierze ale w sprawach seksu
              w kwestiach intelektualnych to mniam mniam rakiety i samoloty
              • facettt Re: wyrafinowane delikatesy 23.02.07, 23:10
                Nie rozdzielam kobiecego seksu - od kobiecego uczucia i intelektu...

                Ty tez z mezczyznami tego nie rob, gdyz wlasnie to Cie gubi,
                Nadobna Niewiasto :)))
                • solaris_38 Re: wyrafinowane delikatesy 23.02.07, 23:40
                  podejście holistyczne z natury pełniejsze ale ja lubię dać się uwieść
                  swoistościom i preferencjom i lokalnym odmiennościom

                  ale tez holistyczne zgadzam sie z tobą

                  to nie zmieni jednak faktu ze przeciętnie w sposób istotny kobiety kiepskie w
                  fizyce teoretycznej a faceci w uczuciach
                  znasz zresztą moje poglądy ;) :) :)
                  • facettt Czlowiek, to jednosc... 24.02.07, 01:14
                    solaris_38 napisała:
                    > to nie zmieni jednak faktu ze przeciętnie w sposób istotny kobiety kiepskie w
                    > fizyce teoretycznej a faceci w uczuciach
                    > znasz zresztą moje poglądy ;) :) :)

                    znam oczywiscie...
                    przedobrzasz z ta analiza...

                    czlowiek - to jednosc
                    i kobieta i mezczyzna...
                    jedni sa lepsi w jednym..
                    drudzy w drugim...

                    na ocene moze zaslugiwac tylko CALOSC - czyli suma...

                    Buenas Noches.
                    • solaris_38 wspólne haluny 24.02.07, 17:38
                      mówisz że przedobrzam z analiza ?
                      :)
                      ale w zasadzie to żadnej analizy nie czynię
                      jeno garść spostrzeżeń
                      i to takich co nie przeczą twoim
                      bo czuje podobnie (że to jednośc)

                      fajnie że ktoś czuje podobnie bo
                      każde wspólne czucie daje rodzaj ulgi

                      dlatego tak chętnie mamy spólne halucynacje
                      • facettt pozornie wspólne haluny 24.02.07, 19:12
                        solaris_38 napisała:
                        > ale w zasadzie to żadnej analizy nie czynię

                        - czynisz, czynisz...
                        nie udawaj :)))

                        > jeno garść spostrzeżeń
                        > i to takich co nie przeczą twoim
                        > bo czuje podobnie (że to jednośc)

                        - wiem...ale...


                        - ale Twoje halucynacje ne daja Ci poczucia szczescia..
                        - znasz tego tajemnice?


                        > dlatego tak chętnie mamy spólne halucynacje
                        • solaris_38 wspólna rzeczywistość 25.02.07, 22:59
                          żadne halucynacje nie dają szczęścia

                          szczęście tkwi w kontakcie z rzeczywistością

                          nie mówię że go mam
                          ale sie otwieram
                          • facettt Re: wspólna rzeczywistość 26.02.07, 10:17
                            solaris_38 napisała:

                            > żadne halucynacje nie dają szczęścia
                            >
                            > szczęście tkwi w kontakcie z rzeczywistością

                            ee tam - to zezowate szczescie :)

                            prawdziwe szczescie, to wlasne marzenia widzane w krzywym zwierciadle
                            rzeczywistosci, wykrzywione we wlasnym snie w druga strone i dlatego
                            wygladajace jak rzeczywistosc :)))
                            • lama344 Re: wspólna rzeczywistość 26.02.07, 10:43
                              podoba mi sie to stwierdzenie, ja chyba tak mialam przez 6 lat:)))
                              • lavazza69 i... ? 26.02.07, 17:48
                            • solaris_38 radość z uczestnictwa 26.02.07, 22:15
                              kiedy boli cała sie utożsamiam z bólem
                              potrafię też być bardzo zadowolona

                              nie to mam na myśli mówiąc o szczęściu

                              szczęście jest radością z uczestnictwa nawet kiedy cierpisz

                              o rzeczywistości nie mam pojęcia
                              mogę jej dotknąć jedynie przez odbicia odbić

                              i jedyne co mogę zrobić to posługując sie odbiciami nie wierzyć w ich realność

                              to tak jak w nauce
                              masz prawo zachowania masy

                              ono działa

                              a potem okazuje sie ze guzik bo już wiemy więcej
                              wtedy robi sie nowe prawo zachowania energii
                              ale i ono zostanie zastąpione bo jest niesłuszne w pewnych zakresach

                              i co z tego

                              czasowo było dobrym narzędziem

                              moje złudzenia to narzędzia
                              nie mylę ich z rzeczywistością
                              posługuję sie nimi bo nie mam nic innego

                              szczęście to radość z uczestnictwa
                              czymkolwiek ono jest
                              i to jest dobra nowina
                              bo możesz sie cieszyć nawet rola kulawego psa
                              a także rola umierającego
                              • solaris_38 do faceta to było nt 26.02.07, 22:16
    • memento2 Re: dwie twarze 24.02.07, 07:06
      Narcyz perwersyjny. Masz przechlapane;-(
      • lavazza69 pozostaje 24.02.07, 16:16
        pozostaje tylko odejść
        • brak-chmur Re: pozostaje 24.02.07, 16:21
          Obawiam się , że i to nie będzie łatwe, Lavazza.
          Stworzyłaś mu pewien komfort.
          On tak łatwo z tego nie zrezygnuje.
          Tak sądzę.....
          • lavazza69 prędzej ja 25.02.07, 12:34
            się zamartwie czy wszystko u niego w porządku...:(
            • brak-chmur Co postowiłaś? 25.02.07, 15:39
              Podjęłaś jakieś kroki w celu uzdrowienia Twojego małżeństwa?
              Większość wypowiedzi tutaj zachęcało Cię do rozmowy i chociaż osobiście jestem
              dość sceptycznie nastawiona do jej realnych skutków ciekawi mnie , czy zdobyłaś
              się na nią?
              Jak zamierzasz wyjść z zaklętego kręgu ofiary?
              Trzymaj się dzielnie i walcz o swoje szczęście!:)
    • mamba8 Re: dwie twarze 24.02.07, 17:59
      Kobiety zawsze były doskonalsze od mężczyzn ( w sensie lepsze). Tłmaczenie i
      przedkładanie SWOICH POTRZEB nad rodziną i żoną tym samym przysięgą jest
      cholernie egoistyczne. Gnój najgorszy przez którego kobieta traci swoją godność
      chcąc żyć w zgodzie z JEGO potrzebami. Dopóki mu zezwalasz to tak będzie, albo
      możesz mieć kochanka/kochanków,ale lepiej sie najpierw z nim rozstać.

      Ja takimi mężczyznami sie bawię pozbawiając ich wysokiego mniemania o sobie.
      (Na codzien jestem bardzo miła :)
    • wiedzma15 Re: dwie twarze 24.02.07, 19:21
      a czy w domu dostaje tylko ciepły obiad, czy tez sex o jakim mu się nawet nie śniło?

      bo na sam obiad to można chodzić do tej samej od lat sprawdzonej stołówki, ale nie każdy mężczyzna potrafi się przed żoną (nawet jeśli ją kocha) przyznać do swoich fantazji - może wstyd, może obawa, że są zbyt... niepoprawne? a przed panienką bez zobowiązań pewnie jest łatwiej

      i pewnie wydaje mu się że szanuje żonę w ten sposób...

      pytałaś o to, co jest z tym facetem? moim zdaniem ma znacznie większy temperament niż żona

      a ta kobieta - jeśli się na to godzi, to albo ze strachu albo dla kasy


      • lavazza69 Re: dwie twarze 25.02.07, 12:33
        wiedzma15 napisała:

        > a czy w domu dostaje tylko ciepły obiad, czy tez sex o jakim mu się nawet nie
        ś
        > niło?

        nie wiem o czym mu się nie sniło ale jestem otwarta na wszystko i chętnie sama
        podejmuję zabawę:)
        >
        > bo na sam obiad to można chodzić do tej samej od lat sprawdzonej stołówki,
        ale
        > nie każdy mężczyzna potrafi się przed żoną (nawet jeśli ją kocha) przyznać do
        s
        > woich fantazji - może wstyd, może obawa, że są zbyt... niepoprawne? a przed
        pan
        > ienką bez zobowiązań pewnie jest łatwiej
        >
        > i pewnie wydaje mu się że szanuje żonę w ten sposób...
        >
        > pytałaś o to, co jest z tym facetem? moim zdaniem ma znacznie większy
        temperame
        > nt niż żona
        >
        > a ta kobieta - jeśli się na to godzi, to albo ze strachu albo dla kasy
        >
        >
        nie wiem o czym mu się nie sniło ale jestem otwarta na wszystko i chętnie sama
        podejmuję zabawę:) nie ma zadnego problemu, oporów, wstydu, zachamowań.

        prócz sexu dostaje ciepło, szacunek, dobre słowo, poparcie
        materialnie też ma więcej niż inni.
        koledzy mu zazdroszczą
        wydawało by się ze nie można chcieć więcej.
        • lama344 Re: dwie twarze 25.02.07, 16:05
          rozumiem ze jst pewien typ facetow, ktorzy tak maja a inni sa ok. to jest
          poprostu pech ze na takiego trafilas. ja mam tez malego pecha bo moj maz by
          pewnie chcial tak jak ten twoj...ale... no i nie wiem co dalej z tym robic. ja
          to mam plan tak na wszelki wypadek , jak mnie zdradzi to go wyrzyce z domu,
          alimenty mu takie zasole ze hej i jeszcze opowiem wszystki jaki z niego dupek.
        • marta_51 Re: dwie twarze 25.02.07, 16:20
          To ciekawe, ze sa kobiety zdolne latami nie tylko obslugiwac takiego mezczyzne,
          ale nawet wspierac go, szanowac i - kochac. Ale nie da sie, niestety, byc z
          takim mezczyzna szczesliwa i nic nie pomoga proby oszukiwania sie. Bo co jest
          najwiekszym nieszczesciem w milosci? Niewiernosc partnera - przynajmniej dla
          kobiet, bo dla wielu mezczyzn idealem zdaje sie byc poligamia z wiecznym,
          niemozlowym do unikaniecia, zyciem w klamstwie. Nie ludz sie, zyjesz z
          Casanowa, ktory raczej sie nie zmieni. Czy zreszta tego od niego oczekujesz?
          • lama344 Re: dwie twarze 25.02.07, 16:28
            on cie rani, czyni zlo wokol sibie, trzeba go ukarac!!! wystaw mu walizy. bo
            jak sie godzisz na to zlo to tak jakbys brala udzial w zbrodni, nie tylko jko
            ofiara, bo on tamte laski tez zwodzi. trzeba sie go pozbyc:)))i jak najmniej
            stracic przy tym ruchu
            • facettt dwie babskie bzdury... 25.02.07, 17:20
              lama344 napisała:
              trzeba go ukarac!!!

              a ty co ? sad konstytucyjny jestes, ze ferujesz wyroki, nie znajac detali?
              • lama344 Re: dwie babskie bzdury... 25.02.07, 17:29
                wystarczy to co mowi i czuje autorka postu, detale sluza jako wytlumaczenia dla
                tego d..ka
                • facettt babskie bzdury raz jeszcze... 25.02.07, 17:34
                  wyrokowac moglabys, gdybys uslyszala racje drugiej strony...

                  i to tez bez gwarancji obiektywnosci :)))

                  Poszlas od razu do Zerowki, czy zaliczylas w miedzyczasie przedszkole?
                  • lama344 Re: babskie bzdury raz jeszcze... 25.02.07, 17:38
                    liczba osob bzykanych prze jednego osobnika nie jest wyznacznikiem dojrzalosci
                    chyba ze jestem w nadal w zerowce
                    • facettt Re: babskie bzdury raz jeszcze... 25.02.07, 18:06
                      lama344 napisała:

                      > liczba osob bzykanych prze jednego osobnika nie jest wyznacznikiem
                      dojrzalosci
                      > chyba ze jestem w nadal w zerowce

                      Juz Lenin byl mawial, ze ilosc przrechodzi w koncu w jakosc :)))

                      ale tu nie o tym mowa.
                      mowa nie o ilosci kochanek, a o samym fakcie ich istnienia
                      nie myl pojec.
                      i nie zapominaj, ze nie mozna wyrokowac, bez wysluchania racji OBU stron.
                  • lama344 Re: babskie bzdury raz jeszcze... 25.02.07, 17:54
                    od ilosci obiektow bzykanych przez danego osobnika nie alezy jego dojrzalosc a
                    jak tak to jestem w zerowce
                  • lama344 Re: babskie bzdury raz jeszcze... 25.02.07, 17:55
                    facet nie lansuj sie tak, prwdziwy macho to bzyka jedna partnerke i nie klepie
                    na okolo
                    • chmurka.bez.ogorka Re: babskie bzdury raz jeszcze... 25.02.07, 18:22
                      prawdziwy macho nie robi nic, leży na hamaku i odpoczywa. płodzi dzieci ale ich
                      nie kształci, jakoś tam sobie poradzą. dużo gada o tym jaki to on wspaniały.
                      główne rejony występowania: Ameryka Południowa, ale były też przerzuty na inne
                      kontynenty
    • lavazza69 ***do faceta*** 04.03.07, 10:42
      czego szukasz u kochanki? czego ci brakuje u żony? jest coś takiego??
    • lavazza69 Re: dwie twarze 05.03.07, 18:19
      ani razu na niego nie krzyczałam, nie dałam żadnych sygnałów, że jest w nim cokolwiek coby mi się nie podobało. biegałam na każde skinienie palca. podsuwałam najlepsze rzeczy. spełniałam zachcianki bez żadnych szmerów.
      proponowałam wyjazdy, rozrywki.
      do czego byłabym jeszcze zdolna nie wiem....? do wszystkiego.
      nie wystarczyło. wystarczy tylko kolejny tyłek i to jest to!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka