Dodaj do ulubionych

powrot zony marnotrawnej

13.05.07, 23:10
moj znajomy wyksztalcony czlowiek,popisal sie ostatnio glupota
a wlasciwie to nie wiem czym dlatego pisze tutaj abyscie mi pomogli zrozumiec
takie cos..

Otoz jego zona ,bardzo egzaltowana i nielubiana przz otoczenia osobka,odeszla
od niego i dzieci z zamiarem ulozenia sobie zycia z nowa miloscia swojego zycia.
Przez jakis czas zupelnie nie dawala znac o sobie,nie interesowaly jej losy
corek..Zalozyla sprawe o rozwod i podzial majatku..

Moj znajomy poznal juz jaks Panienke i z nia mial sobie zycie ukladac,ale
w ubieglym tygodniu malzonka wrocila..

No i nasz znajomy wpuscil ja do domu,zerwal z panienka i chyba sie pogodza..
Czy rozumiecie postepowanie takiego faceta,jak moj znajomy?
Obserwuj wątek
    • shachar Re: powrot zony marnotrawnej 13.05.07, 23:17
      Alu, slyszalam takie powiedzenie, lepsza cooorwa znana od nieznanej.

      • ala.l Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 17:38
        shachar napisała:

        "lepsza cooorwa znana od nieznanej"

        - myslalam ze mezczyzna w takiej sytuacji wybierze .cos mlodszego a chetne byly..
        moze on po prostu lubi byc "biczowany"..

        -ale nie widzi ze robi z siebie idiote?
        • taisy Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 17:40
          ale nie widzi ze robi z siebie idiote?



          Mi sie wydaje ze on to robi dla dzieci.Uwaza ze dzieciom bedzie lepiej z matka.

          A poza tym w nowej partnerce nie byl gleboko zaangazowany.
    • kryskaedka Re: powrot zony marnotrawnej 13.05.07, 23:50
      ala.l napisała:

      > moj znajomy wyksztalcony czlowiek,popisal sie ostatnio glupota
      > a wlasciwie to nie wiem czym dlatego pisze tutaj abyscie mi pomogli zrozumiec
      > takie cos..
      >
      > Otoz jego zona ,bardzo egzaltowana i nielubiana przz otoczenia osobka,odeszla
      > od niego i dzieci z zamiarem ulozenia sobie zycia z nowa miloscia swojego
      zycia
      > .
      > Przez jakis czas zupelnie nie dawala znac o sobie,nie interesowaly jej losy
      > corek..Zalozyla sprawe o rozwod i podzial majatku..
      >
      > Moj znajomy poznal juz jaks Panienke i z nia mial sobie zycie ukladac,ale
      > w ubieglym tygodniu malzonka wrocila..
      >
      > No i nasz znajomy wpuscil ja do domu,zerwal z panienka i chyba sie pogodza..
      > Czy rozumiecie postepowanie takiego faceta,jak moj znajomy?


      to zwykly strach przed nieznanym...i tesknota za poczuciem bezpieczenstwa
      (zludnym)...glupi jest i bez jaj kompletnie..no chyba ze robi to dla
      dziecka..czyli totalne poswiecenie
      • ala.l Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 17:41
        to zwykly strach przed nieznanym...i tesknota za poczuciem bezpieczenstwa
        (zludnym)...glupi jest i bez jaj kompletnie..no chyba ze robi to dla
        dziecka..czyli totalne poswiecenie


        nie wierze ze strach przed nieznanym,on nie boi sie wyzwan..

        dla dzieci?
        dzieci same Go nie rozumieja,jak pisalam nie maja kontaktow z Matka..
        i raczej o nie ,nie zabiegaja..
        Uwazaja ze zrobila najmlodszej z nich 12 lat duzo zla..
        Ta mala sobie dlugo nie umiala poradzic z odejsciem Matki..

        Jego ojcjec i matka nie chca go znac.
        • taisy Re: A nie myslisz ala ze to nadzieja 14.05.07, 17:44
          robi i daje mu te sile aby przyjac zone marnotrawna pod dach.
          Tak mi sie wydaje ze on am ciagle nadzieje ze ona zmieni sie ze znow bedzie
          dobrze.
          • ala.l Re: A nie myslisz ala ze to nadzieja 14.05.07, 17:53
            taisy napisała:

            > robi i daje mu te sile aby przyjac zone marnotrawna pod dach.
            > Tak mi sie wydaje ze on am ciagle nadzieje ze ona zmieni sie ze znow bedzie
            > dobrze.

            nadzieja na co?
            na spokojne ale nudne zycie?
            • taisy Re: A nie myslisz ala ze to nadzieja 14.05.07, 17:58
              Widze ze ty wszystko wiesz lepiej. Z detalami. Moze facet jest kapciem i lubi
              byc zle traktowany bo czuje, ze na nic lepszego nie zasluguje.
              Moze ma tendencje do depresji, uzaleznien, napewno sa jakies problemy nie
              przerobione z dziecinstwa.
              • andrzej.iksinski Re: A nie myslisz ala ze to nadzieja 14.05.07, 17:59
                taisy napisała:

                > Widze ze ty wszystko wiesz lepiej. Z detalami. Moze facet jest kapciem i lubi
                > byc zle traktowany bo czuje, ze na nic lepszego nie zasluguje.
                > Moze ma tendencje do depresji, uzaleznien, napewno sa jakies problemy nie
                > przerobione z dziecinstwa.

                Albo najzwyczajniej mu ciezko z dwojka dzieci, moze obowiazki go przerosly i
                podjal decyzje w desperacji.
    • ewag52 Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 07:42
      chciał i przyjął.
      Takie rzeczy się zdarzają.
      Myślę,że był poczytalny...
      • ala.l Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 17:42
        ewag52 napisała:

        > chciał i przyjął.
        > Takie rzeczy się zdarzają.
        > Myślę,że był poczytalny...

        ot tak po prostu?
    • asidoo Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 08:18
      Widocznie on kocha żonę. Niedobre kobiety fascynują mężczyzn.
      • sankanda Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 11:54
        I oby zyli dlugo i szczesliwie. I oby udalo im sie wybaczyc obopolne bledy tak,
        zeby powonie moc funkcjonowac jak kochajaca sie rodzina. A przede wszystkim. I
        zeby nabrali duuuzeeeego dystansu do "otoczenia", ktore byc moze odegralo
        bardzo negatywna role w ich zyciu malzenskim i rodzinnym. Malo to milosci i
        rodzin zniszczonych przez takie wlasnie "otoczenia" ?
        • ala.l Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 17:45
          sankanda napisała:

          > I oby zyli dlugo i szczesliwie. I oby udalo im sie wybaczyc obopolne bledy tak,
          >
          > zeby powonie moc funkcjonowac jak kochajaca sie rodzina. A przede wszystkim. I
          > zeby nabrali duuuzeeeego dystansu do "otoczenia", ktore byc moze odegralo
          > bardzo negatywna role w ich zyciu malzenskim i rodzinnym. Malo to milosci i
          > rodzin zniszczonych przez takie wlasnie "otoczenia" ?

          Matko z ojcem alez obluda.. "kochajca sie rodzina"!!!
          i gdzei tu milosc..

          Prawda jest taka ze kochanek tej Pani odkryl ze nie posiada ona takich majatkow
          ,na jakie liczyl.
          Dlatego wrcila.

          • sankanda Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 18:24
            hmmm... ale, moja droga, kiedys sie kochali. a ty o ich milosci "wiesz" tylko
            tyle, ze nie lubisz kobiety, ktora on kochal - kocha.
            Sytuacja nie jest latwa ani dla niego ani dla niej.
            Uwazam, ze dobrze by bylo gdyby sobie wybaczyli (on z pewnoscia ma jakis swoj
            udzial w tym co sie stalo).
            Co nazywasz obluda ? To, ze chca sobie wybaczyc ? Czy to, ze mozna im zyczyc
            wszystkiego najlepszego i oby wiecej sie nie powtorzylo ?

            PS. powinni zmienic "otoczenie"...hmmm ;)

      • ala.l Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 17:43
        asidoo napisała:

        > Widocznie on kocha żonę. Niedobre kobiety fascynują mężczyzn.

        to moze byc wyjasnienie.
    • sankanda Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 12:00
      A, zeby odpowiedziec ci na pytanie, postepowanie faceta rozumiem. Swietny gosc.
      Oby im sie udalo.
      • angela05 Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 12:08
        kobitka sie nawróciła, ciekawe na jak długo
        • sankanda Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 12:10
          byc moze na cale zycie. zalezy jak sie dogadaja.
          • kryskaedka Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 12:30
            sankanda napisała:

            > byc moze na cale zycie. zalezy jak sie dogadaja.

            w sumie.... to mozecie miec rację:)) zycie jest takie dziwne i dzieja sie
            rozne rzeczy!!
        • ala.l Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 17:46
          angela05 napisała:

          > kobitka sie nawróciła, ciekawe na jak długo

          to bylo jej "ostatnie piec minut"
    • sunia11 Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 15:56
      jak to łatwo się osądza cudze,modlić się tylko,aby na nas nie padło,przypomimy
      sobie co krytykowaliśmy???"KTO CZEGO NIE DOZNAŁ,NIE ROZUMIE.trzymam kciuki za
      tego męża.
      • ala.l Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 17:47
        sunia11 napisała:

        > jak to łatwo się osądza cudze,modlić się tylko,aby na nas nie padło,przypomimy
        > sobie co krytykowaliśmy???"KTO CZEGO NIE DOZNAŁ,NIE ROZUMIE.trzymam kciuki za
        > tego męża.

        dlaczego za niego trzymasz kciuki,co on takiego dobrego zrobil ,Twoim zdaniem?
    • hansii to proste: 14.05.07, 16:06
      nie kocha zony, ale tez nie pokochal nowej przyjaciolki.

      "Stara zona" - to w koncu matka dzieciom...

      Do tego kontynuacja malzentwa wychodzi zawsze taniej , niz rozwod i zakladanie
      nowego.

      Jezeli jeszcze jest w lozku ok. - pierze i gotuje - to gdzie problem?

      life as usual :)))
      • sankanda Re: to proste: 14.05.07, 16:24
        no niby tak, tylko, ze do opisanej w TYM watku sytuacji akurat ma sie to
        nijak...
        • hansii bzdury 14.05.07, 16:29
          sankanda napisała:

          > no niby tak, tylko, ze do opisanej w TYM watku sytuacji akurat ma sie to
          > nijak...


          ma sie - i to dosc dokladnie.

          podalem przyczyny, dla ktorych PRAWDOPODOBNIE ci ludzie znowu sa razem.
          w koncu jakies przyczyny musialy to spowodowac?
          mimo, ze autorka ich nie podaje.
      • ala.l Re: to proste: 14.05.07, 17:50
        hansii napisał:

        > nie kocha zony, ale tez nie pokochal nowej przyjaciolki.
        >
        > "Stara zona" - to w koncu matka dzieciom...

        ale dzieci i rodzina sie z niego wysmiewaja..
        >
        > Do tego kontynuacja malzentwa wychodzi zawsze taniej , niz rozwod i zakladanie
        > nowego.

        nie mysle ,aby on zauwazal cos takiego jak pieniadze..
        to nie to..
        >
        > Jezeli jeszcze jest w lozku ok. - pierze i gotuje - to gdzie problem?

        wlasnie..nic z tych rzeczy..
        jest problem?
        >
        > life as usual :)))
    • czlowiek_powazny Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 16:27
      Jaki frajer, wzial sobie na rogi babe, ktora kochas wykopal:)))
    • taisy Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 16:29
      Tak, rozumiem go. Ale nie rozumiem zony. jakas wybitna egoistka.
      • sankanda Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 16:41
        wiemy, ze jest egzaltowana wiec to, ze jet egoistka w tym przypadku jest bardzo
        prawdopodobne.
        • czlowiek_powazny Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 16:47
          Czy to chodzi moze o ta, ktora uciekla ze zjedzonym?:)))
        • taisy Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 17:16
          No i co dalej?
          • sankanda Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 18:35
            zyja dluugo i szczesliwie...
    • sunia11 Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 20:09
      witajcie wróciłam z działki i odpowiadam,tak jak czuję ;to co ONA myśli i
      zrobiła ,jest jej zmartwieniem ,nawet jak się do niczego nie poczuwa ,to tylko
      do czasu ,ten wie co przeżywa ,ONAdopiero się dowie, nie najlepiej to o niej
      świadczy ,fakt,teraz ON, choć nie może sobie,niczego zarzucić,jeśli kocha to
      właśnie tak TO wygląda, ,no i co najważniejsze, ma spokojne głębokie sny, bez
      koszmarów,TO jest najważniejsze,też tak myślę i tak postępuję,ona skrzywdziła
      to ja też? czyli jestem ona ,nie jestem JA .
      • ewag52 Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 20:18
        nie do otoczenia, należy osadzanie i ocena.
        To jest ICH wyłaczna sprawa, a ludzie obok, nie mogą wiedziec,
        co dzieje sie z uczuciami/emocjami innych.
        Znaja tylko suche fakty, bez osobistego zaangażowania.
        Dlatego najlepiej bedzie uszanować czyjąś decyzję.
        • sankanda Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 22:37
          pewnie...
    • narko_manka Re: powrot zony marnotrawnej 14.05.07, 22:47
      A skad wiesz, ze na przyklad nie przyjechala po dzieci?
      Zza plota wszystkiego nie widac i nie slychac, a moglo byc roznie, przede
      wszystkim nie Twoja sprawa
      • ala.l Re: powrot zony marnotrawnej 15.05.07, 09:08
        narko_manka napisała:

        > A skad wiesz, ze na przyklad nie przyjechala po dzieci?

        wiem
        dwoje z nich nie mieszka juz w domu,
        a najmlodsza zawsze byla przy ojcu..

        > Zza plota wszystkiego nie widac i nie slychac, a moglo byc roznie, przede
        > wszystkim nie Twoja sprawa
        dlaczego myslisz ze jestem wscibska,
        interesuje mnie mentalnosc takiego mezczyzny?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka