ewag52
15.05.07, 18:44
To nie jest dowcip tylko historia prawdziwa, którą znalazłam w jakimś starym
?Forum?. Pilot
pasażerskiego samolotu zniżając lot przed lotniskiem w Los Angeles na
wysokości 3300 metrów zobaczył
starszego pana siedzącego w fotelu ogrodowym ze spluwą na kolanach. Szybko
zawiadomił wieżę
kontrolną, że właśnie minął gościa, który leci w stronę lotniska na fotelu i
jest uzbrojony.
Natychmiast wysłano helikopter, który ściągnął na ziemię amatora wygodnych
lotów podniebnych.
Starszemu panu założono kajdanki za naruszenie przestrzeni powietrznej. A
kiedy go zapytano, co on
robił w tym fotelu ponad 3 kilometry nad ziemią, odpowiedział, że przecież nie
można tak ciągle
siedzieć. Trzeba czasami oderwać się od ziemi.
Starszy pan zawsze chciał być pilotem i nawet zdawał do szkoły lotniczej, ale
go nie przyjęli z
powodu wady wzroku. Kiedy był już na emeryturze wymyślił sobie, że balony
meteorologiczne,
napełniane helem mogą unieść w powietrze ciężkie przedmioty. Wykupił w okolicy
wszystkie balony i
nabył do nich hel. Przytwierdził je do wygodnego fotela i napełnił gazem.
Myślał, że łagodnie
wzniesie się do góry, a jak będzie chciał wylądować, to obniży lot, pozbywając
się balonów. Po to
wziął wiatrówkę, żeby do nich strzelać. Coś jednak źle obliczył, bo zamiast
łagodnie wznieść się do
góry, wyleciał jak korek z butelki szampana i znalazł się od razu na wysokości
3300 metrów.
Powietrze go znosiło w stronę Los Angeles, ale on bał się ruszyć, a tym
bardziej strzelać, więc
siedział i czekał jak to się dalej rozwiąże.
Nie wiem dlaczego to mnie tak rozbawiło. Może dlatego, że mój dziadek, do
którego, jak mówią, jestem
podobna z charakteru, miał równie szalone pomysły. A może też bym chciała
oderwać się od ziemi