Gość: Imagine
IP: *.unl.edu
02.06.03, 20:25
Lustro wielkosci 5x12 stop odpada od sciany w sklepie i zabija piecioletniego
chlopca. Taka wiadomosc czytalem dzisiaj. Bylo to "co komu pisane" czy
kompletny przypadek ? Czy sruby, ktore popuscily, nadwyrezaly sie
synchronicznie do wycierania sie ubrania matki chlopca, ktora wlasnie tego
dnia, o tej godzinie udaje sie po zakupy ? Idac pietro nizej w tych
dociekaniach, czy fachowcy, ktorzy mocowali to lustro dzialali w jakis
niezrozumialy sposob w synchronizacji z koleznakami mamy chlopca, ktore
(zakladam)latami pracowaly nad tym, by owa kobieta polubila ten a nie inny
sklep ? Czy tysiace aut, uczestniczacych w ruchu drogowym, bylo zgranych do
perfekcji, by tylko umozliwic mamie z synkiem byc o tej jednej sekundzie w
tym a nie innym sklepie ? Czy przypadek jest rzeczywiscie tylko funkcja
niewiedzy ? Czy istnieje zatem zelazna konsekwencja zdarzen, z ktorej nie ma
ucieczki ? Osobiscie uwazam, ze wszystko jest zapisane w nieskonczonej ilosci
matryc energetycznych, ktore nakladaja sie w nas, tworzac nasz los.
Co Wy na to ?
Imagine.