a1901a
30.05.07, 17:11
Dyskutowałem o wyjeździe wakacyjnym z dziewczyną, ona koniecznie chciała już
wszystko ustalić, ale ja podszedłem humorystycznie. No i jak zaproponowałem
wyjazd na 7 dni, to napisała, że myślę tylko o sobie i przestała się odzywać
(chciała na 14 dni). Napisałem, że można się dogadać, ale ona odpisała, że nie
pozwoli na psucie sobie urlopu przez czyjeś niezdecydowanie.
Czy naprawdę przesadziłem z liźnym podejściem, czy też ona robi z niczego problem?