Dodaj do ulubionych

sex z żoną przyjaciela

25.06.07, 11:35
Witam wszystkich forumowiczów.

Ciekaw jestem jak zachowalibyście się gdyby b. dobry przyjaciel zaproponował Wam sex w trójkącie z jego żoną czyli układ 2m+k

Ciekaw jestem wypowiedzi zarówno facetów jak i kobiet.

Piszę tutaj bo jest to jednak problem psychologiczny: czy ewentualne relacje między trójką b. dobrych przyjaciól mogą się popsuć czy może wręcz przeciwnie przejść na wyższy poziom zażyłośći
Obserwuj wątek
    • toja_maja Re: Jest to chore! Zwyrodnienie. 25.06.07, 11:40
      Ktos jedynie durny moze na to patrzec poprzez pryzmat tzw. "nowoczesnosci".To
      jest prymitywne stare jak swiat - wbrew zdrowemu rozsadkowi i psychice!
      Poza tym to zadny przyjaciel.

      Bylam kiedys w podobnej sytacji, gdzie kobieta proponowala mi seks z jej
      facetem.
      POGNALAM SUCZYDLO NA ZBITY PYSK!
    • memento2 Re: sex z żoną przyjaciela 25.06.07, 11:44
      Każda perwersja jest dewiacją a nie nowoczesnością!!!!!!!!!
      Stare jak świat, masz rację Król Artur, Ginevra i Lancelot np;}
      • toja_maja Re: No sam pomysl. 25.06.07, 11:47
        Po co on ci to mowi?
        Gdybys ty mial zone to czy bys proponowal taki trojkat jemu?
        A moze facet chcialby i z twoja robic to w przyszlosci, zakladajac ze i ty
        zyjesz w jakims zwiazku? Skad wiesz co mu w czapie dojrzewa.
        Jedno jest pewne nie kcoha swojej malzonki.
        I zaden z niego przyjaciel, a jedynie oblesny nalesnik:=)))
        • magicbox Re: No sam pomysl. 25.06.07, 11:53
          Mylisz się

          Tego że ją kocha jestem pewnmy na 100%
          Poza tym oni oboję wysyłają takie sygnały - niby to w formie żartu hihihi-hahaha ale czuję że coś jest na rzeczy.

          Jeśli o mnie chodzi to zawsze przyjaźń będzie na 1-szym miejscu i napewno nie chcę ryzykować jej utraty.
          • faith.no.more Re: No sam pomysl. 25.06.07, 12:14
            Powiedz im, że jak chcą miec sex, niech ida do burdelu.
            • magicbox Brain.No.More 25.06.07, 12:19
              Popisz gdzieś indziej
              • lilian_ka Re: 25.06.07, 15:03
                Nie rozumiem skąd tyle agresji wobec autora wątku...

                Moim zdaniem to co proponuje Ci przyjaciel nie jest dobrym pomysłem. Taka
                przyjemność może tylko zepsuć przyjaźń, a nie wynieść ją na wyższe poziomy i gdy
                to zrobicie nic juz nie będize takie jak było. Tym bardziej, jeśli jesteś
                pewnien, że on ją kocha. Nie ma możliwości, żeby nie był potem o Ciebie
                zazdrosny i stworzyłoby się mnóstwo niezdrowych emocji. Nie mam osobistego
                doswiadczenia, ale przerabialiśmy ten temat z moim mężem kilkakrotnie, bardzo
                szczegółowo :) Jeśli fakktycznie mają ochotę na trójkąt to niech to zrobią z
                kimś obcym, jest to jedyna szansa na powodzenie i nie pozostawienie niesmaku po
                wszystkim na przyszłość.
                • faith.no.more Re: 25.06.07, 15:09
                  To nie agresja wobec autora wątku:)
                  To zdziwienie, że mozna mieć takie dylematy i brać je na poważnie.
                  • memento2 Re: 25.06.07, 15:11
                    faith.no.more napisała:

                    > To nie agresja wobec autora wątku:)
                    > To zdziwienie, że mozna mieć takie dylematy i brać je na poważnie.

                    Jednostki pozbawione kręgosłupa moralnego lub przyzwoitości jak kto woli mają
                    takie dylematy heh
                • magicbox Re: 25.06.07, 17:02
                  Bardzo Ci dziękuję za tę wypowiedź - jesteś pierwszą, która potrafiła
                  obiektywnie rozważyć tę sytuację bez próby narzucania mi swego światopoglądu.

                  Twój komentarz jest dla mnie b. wartościowy.

                  Dodam jeszcze że z kimś innym na 99% nie spróbują bo cała ta sytuacja opiera się
                  o to że jestem dla nich prawie jak członek rodziny i tylko dlatego dopuszczają
                  taką możliwość.
              • faith.no.more Re: Brain.No.More 25.06.07, 15:07
                A Ty zapytaj na Na luzie.
                Para proponuje Ci sex, a Ty nie potrafisz zaskoczyć o co chodzi? Skoro
                niektórym potrzeba do zycia specjalnych wrażeń - ok, niech ida do burdelu, bo
                do tego służy. Chcesz się z nimi zabawić? Super, ale dlaczego się wkurzasz, jak
                piszę dosadnie? Taki sex kojarzy mi się z jednym, a Ty prosiłeś o radę.
                Jak chcesz, zgódź sie na niego, tylko potem miej tyle odwagi, by móc innym
                spojrzeć w oczy.
                • magicbox Re: Brain.No.More 25.06.07, 16:58
                  To co poprzednio napisałeś sugeruje znak równości pomiędzy mną a prostytutką do
                  których czuję wstręt dlatego moja reakcja była taka a nie inna.
                  Sex w burdelu jest obleśny i jest wynikiem chorego uzależnienia od seksu

                  W sytuacji którą wam przedstawiłem chodzi raczej o rozładowanie pewnego napięcia
                  erotycznego, które wbrew mojej woli zaistniało a które jest faktem.
                  • faith.no.more Re: Brain.No.More 25.06.07, 17:16
                    > Sex w burdelu jest obleśny i jest wynikiem chorego uzależnienia od seksu
                    > W sytuacji którą wam przedstawiłem chodzi raczej o rozładowanie pewnego
                    >napięcia erotycznego, które wbrew mojej woli zaistniało a które jest faktem.
                    I nie dostrzegasz w tym podobieństwa do burdelu? Facet idzie do burdelu by
                    rozładować napięcie seksualne, którego albo nie ma gdzie rozładować, albo jego
                    partnerka nie daje mu takiej satysfakcji, jak by chciał.
                    No i seks burdelowy niekoniecznie musi być wynikiem uzależnienia od seksu, ale
                    właśnie także rozładowaniu napięcia itd. Znajomy reklamuje taki seks jako
                    świetny na rozładowanie emocji po rzuceniu przez kobietę. Podobno naprawdę
                    skutkuje.
                    A Twoi przyjaciele? Wiesz, mnie by to w pewnym sensie obrażało. Bo z jednej
                    strony fajnie, że mnie wybrali, ale z drugiej potraktowali Cię własnie jak
                    środek. Skoro jesteś dla nich prawie jak członek rodziny i dlatego się
                    ośmielili to też nie świadczy o nich najlepiej - taki seks jest teraz modny,
                    więc chcą spróbować, a Ty jesteś narzędziem.
                    Załóżmy, że się zgodzisz. I co po...? Powiedzą, że nie było jak myśleli, że
                    chcą kogoś o większej inicjatywie, albo mniejszej, bo jesteś za szybki dla
                    nich? Dalej będziesz patrzył na nich jak na przyjaciół? A jak zakochasz się w
                    tej kobiecie? Nie wydaje Ci się, że za duże jest tu ale?
                    Ale Twoja rzecz. Ja cie nie będę powstrzymywać.
                    Napisz, jak wam poszło i co zamierzasz dalej robić.


                    • memento2 Re: Brain.No.More 25.06.07, 17:19
                      zakocha się????????????? w kim???? w zdzirze która zdradza męża na jego oczach z
                      jego przyjacielem???????
                      • magicbox Re: Brain.No.More 25.06.07, 17:34
                        Memento idź bo spóźnisz sie na mszę

                        Dałbyś na tacę zamiast opłacać stałe łącze
                      • faith.no.more Re: Brain.No.More 25.06.07, 17:36
                        Eeee tam, od razu zdradza. Sex uprawia, a to przecież nie zdrada:P
    • blue_as_can_be Re: sex z żoną przyjaciela 25.06.07, 15:32
      magicbox napisał:

      > czy ewentualne relacje między trójką b. dobrych przyjaciól mogą się popsuć
      czy może wręcz przeciwnie przejść na wyższy poziom zażyłośći

      och, to zależy od mnóstwa rzeczy... jaki jest stosunek całej trójki do seksu w
      ogóle, jakiego rodzaju relacja łączy ich obecnie, czy mężczyźni mają w sobie
      choć odrobinę niezbędnej w takich razach biseksualności, etc.

      ja bym się nie zdecydowała, bo dla mnie a) seks jest intymnym wydarzeniem
      między DWÓJKĄ ludzi, b) rozdzielam całkowicie relacje przyjacielskie od
      erotycznych, ale wyobrażam sobie, że dla wielu osób to mogłoby być przyjemne i
      nieszkodliwe doświadczenie.

      zrób to, co czujesz. skoro wszyscy macie na to ochotę i kłopot sprowadza się do
      Twojej obawy, czy Wasza relacja się od tego nie popsuje - no cóż, lepiej
      żałować, że się coś zrobiło, niż że się tego nie zrobiło :-)
      • magicbox Re: sex z żoną przyjaciela 25.06.07, 17:12
        blue_as_can_be napisała:

        > magicbox napisał:
        >
        > > czy ewentualne relacje między trójką b. dobrych przyjaciól mogą się popsu
        > ć
        > czy może wręcz przeciwnie przejść na wyższy poziom zażyłośći
        >
        > och, to zależy od mnóstwa rzeczy... jaki jest stosunek całej trójki do seksu w
        > ogóle, jakiego rodzaju relacja łączy ich obecnie, czy mężczyźni mają w sobie
        > choć odrobinę niezbędnej w takich razach biseksualności, etc.

        Może zacznę od tego że o żadnej biseksualności nie ma mowy!!
        Pociąga mnie i to WYłąCZNIE fizycznie żona przyjaciela i kosztuje mnie b. wiele
        wysiłku aby tego nie okazywać z uwagi na naszą przyjaźń.
        Wszyscy mamy b. luźne podejście do seksu, wszyscy troje jesteśmy niewierzący co
        też ma duże znaczenie.
        >
        > ja bym się nie zdecydowała, bo dla mnie a) seks jest intymnym wydarzeniem
        > między DWÓJKĄ ludzi, b) rozdzielam całkowicie relacje przyjacielskie od
        > erotycznych, ale wyobrażam sobie, że dla wielu osób to mogłoby być przyjemne i
        > nieszkodliwe doświadczenie.
        >

        W naszym przypadku byłaby to próba rozładowania pewnego niewygodnego napięcia
        połączona z mam nadzieję dobrą zabawą.

        > zrób to, co czujesz. skoro wszyscy macie na to ochotę i kłopot sprowadza się do
        >

        Temat się rozwija i jeśli więcej będzie tak wartościowych komentarzy jak twój to
        będzie mi łatwo wyrobić sobie stanowisko i przyjąć taktykę :)
        B. dziękuję za Twoją wypowiedź
        • memento2 Re: sex z żoną przyjaciela 25.06.07, 17:15
          szkoda z tobą gadać ty nie masz żadnego dylematu tylko latasz z rozpiętym
          rozporkiem i czekasz aż ci się jakaś żona przyjaciela da popieprzyć. nie
          chciałbym być twoim przyjacielem hehe
          • magicbox Re: sex z żoną przyjaciela 25.06.07, 17:35
            Memento idź bo spóźnisz sie na mszę

            Dałbyś na tacę zamiast opłacać stałe łącze
        • blue_as_can_be Re: sex z żoną przyjaciela 25.06.07, 22:25
          magicbox napisał:

          > o żadnej biseksualności nie ma mowy!! Pociąga mnie i to WYłąCZNIE fizycznie
          żona przyjaciela

          Magic, to jak sobie wobec tego wyobrażasz ten epizod we trójkę??? jakieś zawody
          z przyjacielem? akcja na zmianę - ty patrzysz, on działa, a potem na odwrót???
          pomyśl, jakbyś się z tym czuł. postaraj sobie WYOBRAZIĆ swój stan w takiej
          sytuacji...

          > i kosztuje mnie b. wiele wysiłku aby tego nie okazywać z uwagi na naszą
          przyjaźń.

          skoro jednak jest to zauważane przez Twoich przyjaciół, to znaczy, że słabo się
          maskujesz. na Twoim miejscu zastanowiłabym się też nad ich motywacją, a
          zwłaszcza JEGO. mnie tam się od razu odpalają w głowie raczej nieprzyjemne
          scenariusze...

          > W naszym przypadku byłaby to próba rozładowania pewnego niewygodnego napięcia
          > połączona z mam nadzieję dobrą zabawą.

          no, jeśli w grę wchodzi faktycznie "niewygodne napięcie", to nie przypuszczam,
          żeby w taki sposób dało się to załatwić. załóżmy, że istnieje rzeczywista
          chemia między Tobą i żoną przyjaciela i popłyniecie STRASZNIE pomimo jego
          obecności... albo załóżmy, że właśnie nie popłyniecie, chociaż byście mogli i
          chcieli, żeby nie sprawiać mu bólu... jak dla mnie: obie opcje okropnie smutne.
          i raczej żadna z nich Waszej trójki nie zbliży...

          pozdrawiam i życzę mądrych wyborów :-)
          • blue_as_can_be zaraz, zaraz 25.06.07, 22:32
            bo ja może nie do końca dobrze Cię zrozumiałam: założyłam, że chodzi o seks we
            trójkę, a może Ty mówisz o "użyczeniu" żony przez przyjaciela???
            • narko_manka Re: zaraz, zaraz 25.06.07, 22:33
              blue_as_can_be napisała:

              > bo ja może nie do końca dobrze Cię zrozumiałam: założyłam, że chodzi o seks
              we
              > trójkę, a może Ty mówisz o "użyczeniu" żony przez przyjaciela???

              Tak czy inaczej PATOLOGIA
              • blue_as_can_be nie Ciebie pytam. 25.06.07, 22:41
                poza tym wybacz, ale Twoje opinie są zbyt autorytarne żeby z nimi dyskutować.
                • narko_manka Re: nie Ciebie pytam. 25.06.07, 22:43
                  blue_as_can_be napisała:

                  > poza tym wybacz, ale Twoje opinie są zbyt autorytarne żeby z nimi dyskutować.

                  No nie wyobrazam sobie seksu w trojke
                  • magicbox Re: nie Ciebie pytam. 26.06.07, 08:47
                    Myślę że to zależy od indywidualnego podejścia do spraw seksu.
                    Np dla mnie to tylko sport i nie wiem czemu ma on być związany tylko z osobą
                    życiowego partnera, którego powinno się obdarzać przede wszystkim szacunkiem i
                    uczuciami a dopiero w następnej kolejności fizyczną miłością w celu DAWANIA Jemu
                    przyjemności a nie czerpania własnej.
              • magicbox Re: zaraz, zaraz 26.06.07, 08:43
                Dla ciebie patologia, dla mnie potencjalna przygoda :)
                • bronka55 Re: zaraz, zaraz 26.06.07, 08:58
                  W ktora sie wchodzi i wychodzi i nic sie nie zmienia?
                  • magicbox Re: zaraz, zaraz 26.06.07, 10:31
                    Mam nadzieję że zmienia się na lepsze ale jestem świadom pewnego ryzyka.
                    O jego skali wyrobię sobie zdanie czytając Wasze posty :)
            • magicbox Re: zaraz, zaraz 26.06.07, 08:01
              Dobrze zrozumiałeś na początku - żadnego użyczania :)
          • magicbox Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 08:42
            blue_as_can_be napisała:

            > magicbox napisał:
            >
            > > o żadnej biseksualności nie ma mowy!! Pociąga mnie i to WYłąCZNIE fizyczn
            > ie
            > żona przyjaciela
            >
            > Magic, to jak sobie wobec tego wyobrażasz ten epizod we trójkę??? jakieś zawody
            >
            > z przyjacielem? akcja na zmianę - ty patrzysz, on działa, a potem na odwrót???
            > pomyśl, jakbyś się z tym czuł. postaraj sobie WYOBRAZIĆ swój stan w takiej
            > sytuacji...

            Wyobrażam to sobie jako czerpanie przyjemności z tego że bliskiej Ci osobie
            (żonie lub przyjaciółce) jest b. przyjemnie - zarówno z pozycji męża jak i
            mojej. Obawiam się tylko że może pojawić się element współzawodnictwa co nie
            byłoby dobre.

            >
            > > i kosztuje mnie b. wiele wysiłku aby tego nie okazywać z uwagi na naszą
            > przyjaźń.
            >
            > skoro jednak jest to zauważane przez Twoich przyjaciół, to znaczy, że słabo
            się maskujesz

            Mam wrażenie że czasem jestem przez nich świadomie poddawany próbom i mają
            niezły ubaw gdy nie wiem gdzie odrócić wzrok żeby nie spojrzeć np. ostatnio w
            dekolt znajdujący się 0,5 metra od mojej twarzy przy sięganiu przez nią po
            drinka. A ja cóż - jestem tylko facetem i niektórych odruchów nie mogę
            powstrzymać dostatecznie szybko :D

            >
            > . na Twoim miejscu zastanowiłabym się też nad ich motywacją, a
            > zwłaszcza JEGO. mnie tam się od razu odpalają w głowie raczej nieprzyjemne
            > scenariusze...

            Rozumiem o co Ci chodzi jednak to nie wchodzi w grę

            >
            > > W naszym przypadku byłaby to próba rozładowania pewnego niewygodnego napi
            > ęcia
            > > połączona z mam nadzieję dobrą zabawą.
            >
            > no, jeśli w grę wchodzi faktycznie "niewygodne napięcie", to nie przypuszczam,
            > żeby w taki sposób dało się to załatwić. załóżmy, że istnieje rzeczywista
            > chemia między Tobą i żoną przyjaciela i popłyniecie STRASZNIE pomimo jego
            > obecności... albo załóżmy, że właśnie nie popłyniecie, chociaż byście mogli i
            > chcieli, żeby nie sprawiać mu bólu... jak dla mnie: obie opcje okropnie smutne.
            >
            Muszę powiedzieć że nigdy jeszcze będąc trzeźwy nie straciłem w łóżku kontroli
            sytuacji - może to brzmi mało romantycznie i technicznie ale tak jest. Z
            pewnością robiłbym wszystko aby nie urazić mojego Przyjaciela łącznie nawet z
            powstrzymaniem sie od "dogłębnego kontaktu" :) z jego żoną i poprzestaniu na
            "asyście".

            Dzięki za cenne uwagi :)


    • toja_maja Re: A jakie są kryteria owej przyjaźni? 25.06.07, 15:54
      przecież kazda relacja opiera się na stawianiu wyraźnych granic dla ludzi.

      Osoby które uprawiają taki seks, przeszły już wiele granic normalności.W seksie
      szukają jedynie mocnych bodzćow ponieważ takich nie mogą sobie nazwzajem dac.
      Tacy seksoholicy w czym sa podobni do alkoholikow, gdzie alkoholik z czasem
      chce coraz wiecej pic i nie moze powiedziec sobie dosc.

      To jest tak jak namawaianie niepijacego czy niepalacego do tego aby zaczął PIĆ.

      Przekroczysz pewne granice w swojej psychice, to tak jakbys wyłaczył -
      bezpieczniki- wsiąkniesz w uzależnienie od seksu.

      Twoje zycie, rob co chcesz ja ci jedynie przedstawilam moj poglad.Nie oceniajac
      tych ludzi.
      Zdarzyłoby mi się natrafić na takich ...to bym omijała szerokim łukiem.Nigdy
      bym nie nazwałą przyjacielem człowieka, który nie ma szacunku dla moich
      odrebnych granic i uczuć.
      • magicbox Re: A jakie są kryteria owej przyjaźni? 26.06.07, 08:57
        toja_maja napisała:

        > przecież kazda relacja opiera się na stawianiu wyraźnych granic dla ludzi.
        >
        > Osoby które uprawiają taki seks, przeszły już wiele granic normalności.W seksie

        Maju chodzi o to że ludzie są różni i różnie w związku z tym wytyczają granicę.
        Ten temat powstał aby granice wytyczone przez naszą trójkę przyjaciół nie
        zachodziły na siebie i nie wywołały jakiegoś nieporozumienia.
        >
        > szukają jedynie mocnych bodzćow ponieważ takich nie mogą sobie nazwzajem dac.
        > Tacy seksoholicy w czym sa podobni do alkoholikow, gdzie alkoholik z czasem
        > chce coraz wiecej pic i nie moze powiedziec sobie dosc.

        Gdyby byli takimi sexoholikami to już dawno zrobiliby to z kimś obcym bo to daje
        gwarancję anonimowości. Są grupy ludzi którzy praktykują takie zabawy - tzw.
        swingersi ale wiem że to nie dla mnie.
        >
        > To jest tak jak namawaianie niepijacego czy niepalacego do tego aby zaczął PIĆ.
        >
        > Przekroczysz pewne granice w swojej psychice, to tak jakbys wyłaczył -
        > bezpieczniki- wsiąkniesz w uzależnienie od seksu.

        Zapewniam Cię że to mi nie grozi :)
        >
        > Twoje zycie, rob co chcesz ja ci jedynie przedstawilam moj poglad.Nie oceniajac

        B. dziękuję za opinię
        >
        > tych ludzi.
        > Zdarzyłoby mi się natrafić na takich ...to bym omijała szerokim łukiem.Nigdy
        > bym nie nazwałą przyjacielem człowieka, który nie ma szacunku dla moich
        > odrebnych granic i uczuć.

        Ale przecież nie wiesz gdzie leżą moje granice :)
        Obawiam się raczej tego że Jego granice mogą w trakcie całego "zajścia" ulec
        przesunięciu. Mam nadzieję że wszystko będzie mogło wtedy powrócić do
        poprzednich - przyjacielskich relacji między nami.
    • ewiku kto pyta nie błądzi... 25.06.07, 16:56
      nie wiem o co ta burza w szklance wody skoro każdy ma prawo do swoich skłonności...
      jeżeli przyjaciel uznał, że przy tym wszystkim nie uwiedziesz żony to ok...

      a fakt, że może to zmienić waszą przyjaźń to już inna sprawa...


      ----------------------------------------------
      Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
      • magicbox Re: kto pyta nie błądzi... 26.06.07, 09:30
        > a fakt, że może to zmienić waszą przyjaźń to już inna sprawa...


        Rzeczywiście - to mój największy dylemat.
    • faith.no.more Re: sex z żoną przyjaciela 25.06.07, 17:33
      >czy ewentualne relacje mi
      > ędzy trójką b. dobrych przyjaciól mogą się popsuć czy może wręcz przeciwnie
      >przejść na wyższy poziom zażyłośći
      Wyższy poziom zażyłości??? O kurcze, no nieźle kombinujesz:) Napisz , ile masz
      lat, bo coś mi się wydaje, że młodziutki Ty jestes bardzo:)

      Odpowiem bardzo serio. Czym dla Ciebie jest sex? Dobrą zabawą czy czymś więcej?
      Kochasz się z kobietą, do której coś czujesz, czy jest Ci to czasami obojętne,
      wystarczy, że ma piersi i tyłek? To ważne, bo skoro sex to tylko uciecha
      cielesna, to idź z nimi do łóżka, ale jeżeli zalezy Ci na tym, by kiedyś być z
      kobietą na stałe, to już gorzej. Jeżeli masz 18 lat, możesz spróbować, ale jak
      więcej, większe są szanse, że wpadniesz w korkociąg i będziesz potrzebował
      coraz mocniejszych bodźców. Twój wybór.
      No i co rozumiesz przez wyższy poziom zażyłości? Harem? Bo tylko to przychodzi
      mi do głowy. Nasuwa mi się na myśl taka scenka: siedzicie w trójkę i nagle ona
      mówi: chce iść do łóżka. Zrywacie się oboje, a ona: ale dziś nie z mężem.
      Sex w trójkącie może i nie jest zły, pod warunkiem,że nie z przyjaciółmi. Bo to
      nie przyjaźń, i żadnego wyższego poziomu zażyłości nie będzie.
      • toja_maja Re: sex z żoną przyjaciela 25.06.07, 17:42
        Faith, swietnie to ujelas/es.
        ;=)))
      • magicbox Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 09:39
        faith.no.more napisała:

        > >czy ewentualne relacje mi
        > > ędzy trójką b. dobrych przyjaciól mogą się popsuć czy może wręcz przeciwn
        > ie
        > >przejść na wyższy poziom zażyłośći
        > Wyższy poziom zażyłości??? O kurcze, no nieźle kombinujesz:) Napisz , ile masz
        > lat, bo coś mi się wydaje, że młodziutki Ty jestes bardzo:)

        Otóż drogi Watsonie muszę Cię zmartwić bo mam już 3 dychy na karku od kilku latek :)

        > Odpowiem bardzo serio. Czym dla Ciebie jest sex? Dobrą zabawą czy czymś więcej?
        >
        > Kochasz się z kobietą, do której coś czujesz, czy jest Ci to czasami obojętne,
        > wystarczy, że ma piersi i tyłek? To ważne, bo skoro sex to tylko uciecha
        > cielesna, to idź z nimi do łóżka, ale jeżeli zalezy Ci na tym, by kiedyś być z
        > kobietą na stałe, to już gorzej. Jeżeli masz 18 lat, możesz spróbować, ale jak
        > więcej, większe są szanse, że wpadniesz w korkociąg i będziesz potrzebował
        > coraz mocniejszych bodźców. Twój wybór.

        Rzeczywiście dla mnie nieporozumieniem jest sztywne łączenie w pakiet miłości i
        seksu. A na wszelkie korkociągi jestem odporny - naprzykład nigdy w życiu nie
        zapaliłem papierosa (taki prymitywny przykład odpornosci na nałóg i presję
        otoczenia)

        > No i co rozumiesz przez wyższy poziom zażyłości? Harem? Bo tylko to przychodzi
        > mi do głowy. Nasuwa mi się na myśl taka scenka: siedzicie w trójkę i nagle ona
        > mówi: chce iść do łóżka. Zrywacie się oboje, a ona: ale dziś nie z mężem.
        > Sex w trójkącie może i nie jest zły, pod warunkiem,że nie z przyjaciółmi. Bo
        to nie przyjaźń, i żadnego wyższego poziomu zażyłości nie będzie.


        Dzięki za twoją opinię i pozdrawiam

        PS: Hehe - trochę dziwny ten harem bo nie mój i w dodatku męski :)
        • faith.no.more Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 09:52
          >Otóż drogi Watsonie muszę Cię zmartwić bo mam już 3 dychy na karku od kilku
          >latek :)
          To jeszcze gorzej:))) Świadczy o Twojej niedojrzałości, niestety. Albo o tzw.
          drugiej młodości, a to jeszcze gorsze, bo facetowi zaczyna odpalać. Za dużo
          przykładów mam wokoło:/
          Tak czy siak godny współczucia jest los Twej żony.
          • magicbox Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 10:34
            Moja żona jest ze mną szczęśliwa.
            Najważniejsze dla mnie jest aby wszyscy moi bliscy byli szczęśliwi.
    • bronka55 Re: sex z żoną przyjaciela 25.06.07, 17:46
      Im seks miedzy soba juz nie wystarczy. Jest im nudno, dzieki tobie nie bedzie.
      Przedstawisz ich kiedys swojej kobiecie. Bedzie sie zastanawiac, dlaczego tak
      bardzo sie jej przygladaja twoi przyjaciele....
      • magicbox Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 09:44
        Powiem tylko tyle że już się znają i nie przepadają za sobą (szczególnie panie)
        ale to raczej z powodu różnic harakteru niż jakiejś zawiści.

        A w przypadku mojej kochanej żonki żadne trójkąty nie wchodzą w grę choć i bez
        tego dobrze na,m się w temacie seksu układa

        Dzięki za opinię i pozdrawiam
        • faith.no.more Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 09:48
          To Ty masz Żonę??? I na boku kombinujesz? A może to ona poszłaby w trójkąt z
          dwoma facetami, bo stwierdziłaby, że z Tobą jest jej świetnie, ale tamci ją
          fizycznie pociągali?
          Ona wie, co chcesz zrobić, bo coś wydaje mi się,że pojęcia nie ma. Ciekawe, co
          by o tym powiedziała. No, to sukcesów życzę z takim podejścism do życia:/
          • magicbox Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 10:43
            Moja żona nie ma nic do tego - trzymaj się trzech osób których dotuczy temat i
            nie interesują mnie twoje prostackie opinie na mój temat bałwanie.
            • faith.no.more Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 10:53
              A przed chwilą na pisałes, by nie obrażać innych forumowiczów:)
              Jednak prymitywny jesteś jak rzadko:/
              • magicbox Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 11:09
                Bez przesady z tym prymitywizmem - poprostu niektóre prostackie posty podnoszą
                mi ciśnienie i się zapominam :)
    • greengrey Re: sex z żoną przyjaciela 25.06.07, 18:59

      tak mi się wydaje,że Ty o wiele więcej ryzykujesz

      wygląda na to, że oni szukają nowych wrażeń, może trochę znudzeni, może szukają
      pieprzu. Obcego człowieka się może krępują, a Ty jesteś "swój" no i pojwiło się
      to erotyczne zawirowanie między Wami

      nie napisałeś- czy chciałbyś tego? to podstwawowe dla Ciebie pytanie

      ale nawet jeśli jesteś ciekaw tego doświadczenia- niesie ono za sobą sporo
      pytań

      nici zostaną z przyjaźni, gdy pojawi się zazdrość, jakaś rywalizacja o tą
      kobietę, gdy się zakochasz(może się zdażyć), gdy ona się w Tobie zakocha,
      gdy oni się wycofają z tego- zostawią Ciebie- jak potem wrócić "tylko" do
      przyjaźni?

      siądź spokojnie i odpowiedz sam sobie na te pytania

      może warto w to wchodzić, a może nie...
      • magicbox Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 10:12
        greengrey napisała:

        >
        > tak mi się wydaje,że Ty o wiele więcej ryzykujesz

        Rzeczywiście też tak uważam


        > nie napisałeś- czy chciałbyś tego? to podstwawowe dla Ciebie pytanie

        Są dwie okoliczności:
        - chciałbym spróbować
        - nie chciałbym stracić przyjaźni - to jest dla mnie NAJWAżNIEJSZE


        > nici zostaną z przyjaźni, gdy pojawi się zazdrość, jakaś rywalizacja o tą
        > kobietę, gdy się zakochasz(może się zdażyć), gdy ona się w Tobie zakocha,
        > gdy oni się wycofają z tego- zostawią Ciebie- jak potem wrócić "tylko" do
        > przyjaźni?

        Oczywiście mogę mówić za tylko siebie i o żadnej miłości nie ma mowy na 100%
        Obserwując ich jak okazują sobie miłość jestem bliski pewności że również z jej
        strony nic takiego się nie stanie.
        Pozostaje kwestja podświadomego uczucia zazdrości u mojego przyjaciela. Nawet
        jeśli dziś tego chce to silne emocje jakie temu będzie towarzyszyć mogą wywołać
        jakąś niekorzystną reakcję - tego najbardziej się obawiam. Po czymś takim powrót
        do stanu wyjściowego mógłby okazać się b. trudny lub wręcz niemożliwy.

        Wielkie dzięki za opinię
    • mahadeva Re: sex z żoną przyjaciela 25.06.07, 22:26
      seks utrwala przyjazn, bo to fajna zabawa
      • faith.no.more Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 08:21
        mahadeva napisała:
        > seks utrwala przyjazn, bo to fajna zabawa
        Ty zwykłą kur.. jesteś, więc nie zabieraj głosu.
        • magicbox Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 10:18
          Faith czy ty masz jakieś rozdwojenie jaźni??

          W jednym poście piszesz sensownie i można z Tobą podyskutować a w następnym
          obrażasz ludzi.

          Sugeruję wsadzić jaja w wiadro z lodem
          • faith.no.more Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 10:37
            > Sugeruję wsadzić jaja w wiadro z lodem
            Nie mam jaj, kochany:)))

            Poczytaj wypowiedzi Mahadevy, będziesz wiedział, o czym piszę. Ona myśli tylko
            jednym - dup...
            • magicbox Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 10:44
              No to wsadź sobie lodowy czopek i nie obrażaj innych forumowiczów :)
      • magicbox Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 10:16
        Twój post mimo iż krótki poprawił mi znacznie humor :)

        Dzięki i gorąco pozdrawiam
    • narko_manka Re: sex z żoną przyjaciela 25.06.07, 22:28
      Malzenstwo zachecajace jak dla mnie to pedal i ku..
      • narko_manka Re: sex z żoną przyjaciela 25.06.07, 22:30
        Wez malzonke w dupcie a przy okazji i mezunia hahaha
        • magicbox Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 10:24
          Powiedz mi tępa gburowata prostaczko jak pedał i ku.. dochowali się dwójki dzieci.
          Może coś wymyślisz bo na twoim poziomie to nietrudne
          • faith.no.more Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 13:48
            >jak pedał i ku.. dochowali się dwójki dzieci.
            Oooo, znam kilka takich par:)))
            Pedalstwo nie wyklucza ojcostwa:)
            • magicbox Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 13:59
              A czy tworzą kochającą się rodzinę??
              Jakoś wątpię.
    • asidoo Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 09:22
      Magicbox. Mam wrażenie, że ten wątek to podpucha.
      Jak nie wiesz, co zrobić, to najlepiej nić nie rób.
      • asidoo Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 09:24
        Ponadto w tym wątku zaprezentowałeś się jako obrzydliwy typ, którego nie
        chciałabym spotkać.
        Obleśny i jeszcze durnowaty pod przykrywką nibyerystyki.
        • magicbox Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 10:29
          Nie wiem co to nibyerystyka ale i tak twój post mi nie pomoże.
          Co do obżydzenia to czuję to samo do takich betonowych umysłów jak twój.
          To dzięki takim ludziom na świecie toczą się wojny lub prześladuje się ludzi a
          kiedyś paliło na stosach.

          Nie pozdrawiam.
          • toja_maja Re: Magicbox 26.06.07, 10:45
            Jednak zauwaz, ze wiekszosc piszacych spontanicznie wyraza swoje opinie i
            bardzo szczerze.
            Moim zdaniem ty juz podjeles decyzje- zona kolegi cie kreci. Masz seksualna
            ochote na nia.
            I za tym nie ma zadnej filozofii, nic ciekawego co by dawalo ludziom do
            myslenia.

            Kazda opinia, ktora popiera twoja decyzje i uczucia jest przez ciebie
            przychylnie odbierana.
            To co ciebie jednak zastanawia, to co bedzie potem po tym wszystkim z
            przyjaznia.
            Wiekszosc ludzi na forum nie miala doczynienia z tego typu experymentami, wiec
            nie dziw im sie ze reaguja jak reaguja. Spontaniczna opinia ma to do siebie ze
            czesto bywa BARDZO SZCZERA.
            Co by tam u ciebie sie nie wydarzylo wiedz,ze nic nowego ani nowoczesnego nie
            robisz. Nie jest to nic co wspiera postep naszej kultury i cywilizacji.
            Sypianie z zona kolegi ma swoje zrodla w wielu prymitywnych kulturach. Chocby
            wsrod Eskimosow, gospodarz podarowywal na noc zone przyjezdnemu gosciowi. Wsrod
            starych ludow arabskich zwyczaj, w niektorych regionach byl bardzo
            rozpowszechniony. Podczas Matriarchatu przed wieloma tysiacami lat kobiety
            sypialy z wieloma mezczyznami jednoczesnie. Chwalac ten zwyczaj.

            Moze byc tak, ze bedzie pomiedzy wami dobrze w tym trojkacie. Jednak w stadzie
            nie ma ROWNOSCI pomiedzy ludzmi, pewnie bedzie tak ze kobieta, ktoregos z was
            kocha albo pokocha bardziej. I jeden z was pojdzie na ODSTRZAL.
            Jakby nie bylo SA GRANICE KTORYCH PRZEKRACZAC NIGDY NIE WARTO.

            Ale to twoje zycie i cene doswiadczenia sam bedziesz placil.
            Bywaj!
            • magicbox Re: Magicbox 26.06.07, 11:26
              toja_maja napisała:

              > Jednak zauwaz, ze wiekszosc piszacych spontanicznie wyraza swoje opinie i
              > bardzo szczerze.

              może i szczerze ale po hamsku

              > Moim zdaniem ty juz podjeles decyzje- zona kolegi cie kreci. Masz seksualna
              > ochote na nia. I za tym nie ma zadnej filozofii, nic ciekawego co by dawalo
              ludziom do myslenia.

              Nie wiem jak ty ale ja nie potrafię decydować czy mam na coś ochotę czy nie - co
              innego to spełnianie swoich zachcianek. Tym człowiek różni się od zwierząt że
              potrafi działać wbrew własnym popędom. Powinnaś to wiedzieć. I nie podjąłem
              jeszcze decyzji czy zrealizuję to na co mam ochotę czy nie - zdecyduję na
              podstawie przeczytanych tu opinii.
              >
              > Kazda opinia, ktora popiera twoja decyzje i uczucia jest przez ciebie
              > przychylnie odbierana.

              Każdy ma swoje zdanie także ja - autor. Zgadzam się że dla niektórych to może
              być niewygodne :)

              > Wiekszosc ludzi na forum nie miala doczynienia z tego typu experymentami, wiec
              > nie dziw im sie ze reaguja jak reaguja. Spontaniczna opinia ma to do siebie ze
              > czesto bywa BARDZO SZCZERA.

              Szczerość toleruję i szanuję, chamstwa NIE

              > Co by tam u ciebie sie nie wydarzylo wiedz,ze nic nowego ani nowoczesnego nie
              > robisz. Nie jest to nic co wspiera postep naszej kultury i cywilizacji.

              Od kiedy to sex ma za zadanie kulturowe rozwijanie cywilizacji i kulktury.
              Zawsze myślałem że służy do dawania i odczuwania przyjemności :)
              Widzę że reprezentujesz ultramesjanistyczny światopogląd.
              Ja zajmuję się rozwojem cywilizacji (kultury raczej nie) codziennie od 7.00 do
              15.00 oprócz sobót i niedziel :)

              > Sypianie z zona kolegi ma swoje zrodla w wielu prymitywnych kulturach. Chocby
              > wsrod Eskimosow, gospodarz podarowywal na noc zone przyjezdnemu gosciowi.
              Wsrod starych ludow arabskich zwyczaj, w niektorych regionach byl bardzo
              > rozpowszechniony. Podczas Matriarchatu przed wieloma tysiacami lat kobiety
              > sypialy z wieloma mezczyznami jednoczesnie. Chwalac ten zwyczaj.

              To bardzo ciekawe co piszesz - dobrze że obiektywnie
              >
              > Moze byc tak, ze bedzie pomiedzy wami dobrze w tym trojkacie. Jednak w stadzie
              > nie ma ROWNOSCI pomiedzy ludzmi, pewnie bedzie tak ze kobieta, ktoregos z was
              > kocha albo pokocha bardziej. I jeden z was pojdzie na ODSTRZAL.
              > Jakby nie bylo SA GRANICE KTORYCH PRZEKRACZAC NIGDY NIE WARTO.

              I tu masz rację - psychologia stada (sfory) może zadziałać ale jako istota
              myśląca mogę przecież w imię przyjaźni sam skapitulować i podłożyć się do
              "odstrzału"

              Mam nadzieję że nie przekroczę granicy o której piszesz ale póki co ani ja ani
              tym bardziej Ty nie wiemy gdzie dokładnie ona leży w przypadku tej sytuacji.
              Wrzucam jednak twój głos do worka z napisem "nie warto" i dziękuję za opinię
          • faith.no.more Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 10:46
            >z powodu różnic harakteru niż jakiejś zawiści
            > Co do obżydzenia
            Nie wiem, jak jest Twój umysł, ale chyba także betonowy, skoro nie potrafisz
            pisać poprawnie.

            Jesteś bardzo niekonsekwentny. Burzysz się na czyjes dosadne opinie, a sam masz
            ostry język. Oczekujesz zrozumienia, a chyba nie po to prosi sie o opinie, by
            czytać same peany na swoją cześć?
            Pomyśl jeszcze nad jednym. Skoro Ty się jej podobasz i ona to okazuje a obie
            zony za sobą nie przepadają, to dlaczego jej tak na seksie z Tobą zależy?
            • magicbox Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 11:36
              faith.no.more napisała:

              > >z powodu różnic harakteru niż jakiejś zawiści
              > > Co do obżydzenia
              > Nie wiem, jak jest Twój umysł, ale chyba także betonowy, skoro nie potrafisz
              > pisać poprawnie.

              Rozróżniaj umysł betonowy (o ultrasztywnych poglądach) od pustego (w tym
              przypadku przeoczenie zasad gramatyki). I nie czepiaj się technicznych
              szczegółów tylko pisz na temat.
              >
              > Jesteś bardzo niekonsekwentny. Burzysz się na czyjes dosadne opinie, a sam
              masz ostry język.

              Owszem ale tylko ripostując na posty w tym samym stylu

              > Oczekujesz zrozumienia, a chyba nie po to prosi sie o opinie, by czytać same
              peany na swoją cześć?

              Nie oczekuję zrozumienia tylko kulturalnie przedstawionego stanowiska.

              > Pomyśl jeszcze nad jednym. Skoro Ty się jej podobasz i ona to okazuje a obie
              > zony za sobą nie przepadają, to dlaczego jej tak na seksie z Tobą zależy?

              Aż tak bardzo to jej nie zależy - wydaje mi się że jest poprostu ciekawa nowych
              doświadczeń ewentualnie chce mnie poznać od strony od której nigdy nie poznała.
              No i chciałaby zaznać podwójnej przyjemności. Ale masz rację - w tej kwestii
              nigdy pewności do końca nie będzie. Jest to znaczący argument przeciw.
              • toja_maja Re: sorry, czegos tu nie rozumiem? 26.06.07, 11:39
                Magicbox, to ty jestes zonaty?
                • magicbox Re: sorry, czegos tu nie rozumiem? 26.06.07, 11:43
                  Oczywiście - tylko mi tu znowu nie bluzgaj :)
    • blue_as_can_be w każdym razie... 26.06.07, 11:17
      ... jeśli się zdecydujesz, może opowiesz potem jaki był skutek? mówiąc
      szczerze, osobiście umieram z ciekawości. mam nadzieję, że wszystko będzie OK,
      ale jednak ten układ wygląda tak dziwnie, że nie mogę się oprzeć wrażeniu, że
      czegoś w nim nie dostrzegasz, jakiegoś drugiego dna, ukrytego motywu, czy coś.

      każdy jest inny, wiadomo, ale jednak... np. ja mogę sobie od biedy wyobrazić
      sytuację, w której idę do łóżka z jakąś parą (na zasadzie fantazji erotycznej,
      bo w realu nie) ale zaproszenie trzeciej osoby do zabawy z moim partnerem
      życiowym to już zupełnie co innego. nawet na poziomie fantazji to byłoby
      straszne. dlatego wciąż niepokoi mnie wątek Twojego przyjaciela w tej historii.
      • magicbox Re: w każdym razie... 26.06.07, 11:42
        Nie wiem czy się zdecyduję to zależy czy nadal będę odbierał te "sygnały".
        Na pewno będę miał niezłego "pietra" :). I także obawiam się jakiegoś ukrytego
        czynnika.

        Rzeczywiście - jak piszesz w drugiej części - w człowieku jednak siedzi bardzo
        prymitywne zwierzę które dopuszcza łamanie zasad przez Ciebie ale buntuje się
        przed łamaniem ich względem Ciebie. Mój przyjaciel również jest głównym obiektem
        moich obaw :(
        • asidoo Re: w każdym razie... 26.06.07, 12:17
          Ty magicbox jesteś beznadziejny. Pokaż ten wątek żonie i zobaczysz, jaka będzie
          zadowolona! Oczywiście powiedz jej, że ty jesteś tym magiboxem. Wasz związek
          rozkwitnie - murowane.
          Betonowym umysłem nie jestem - jeśli chodzi o podejście do ludzi, to jestem
          przeciwko prześladowaniom czy karze śmierci itd.
          Jeśli chodzi o głupotę to głupiemu prosto w oczy mówię, że jest głupi. I tak nie
          zrozumie.
          • magicbox Re: w każdym razie... 26.06.07, 13:27
            Cieszę się że jesteś przeciw karze śmierci - od razu mi ulżyło :)

            Skąd w tobie tyle jadu??
            Co ja Ci zrobiłem że życzysz mi rozpadu mojego b. udanego małżeństwa??
            Czy może zazdrościsz mi podświadomie że moje luźniejsze zasady moralne pozwalają
            mi realizować plany których Ty nie możesz zrealizować z powodu swoich
            konserwatywnych poglądów. Przecież to nie Ciebie, ani Twojego męża przedstawiłem
            w tej sytuacji.

            Jeśli chcesz komuś ponarzucać swój światopogląd to pomyliłaś adres.

            I kto tu jest głupi i agresywny?? Ja - rozpustny i bez "zasad" czy Ty, wierna
            partnerka, "życzliwa" wszystkim ludziom??
    • memento2 Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 14:22
      Box ty masz chyba problem w nadmierną seksualnością, zapraszam na leczenie .
      Może przyjedziesz razem z wampirem i taniej wam wyjdzie hahahaha
      • magicbox Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 14:37
        dzięki ale nie skorzystam
        A seksualność mam na normalnym poziomie
        Poprostu jestem ciekaw nowości - ale tylko d doborowym towarzystwie

        Ale bawcie się dobrze
        Tylko kup coś na ugryzienia :D
        • gunnora Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 17:33
          rane, ludziska, przecież to oczywiste, że "kochający inaczej",z różnych
          względów,żenią się , mają dzieci. Znam takie przypadki. Jednak nie wszystkie
          żony zostają k*:), które wabią potencjalnych "kochanków". Samo zycie,
          narko_manka ma rację,gratuluję szczerości:)
          • asidoo Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 17:48
            Ja też zgadzam się z narkomanką. Rozumiem jeszcze jak facet chce trójkąt z
            dwiema kobietami, ale także uważam za zboczenie. Z kolegą jest już o wiele
            bardziej zboczone, bo zarazem gejowskie.
            Ja magicbox nie jestem konserwatywna. Tylko nie kręcą mnie takie klimaty. Z
            tego, co piszesz to żonę masz normalną, skoro odeszłaby od ciebie z powodu tych
            wynurzeń. Ty masz tego świadomość.
            Na twoim miejscu zastanowiłabym się nad tym pomysłem jeszcze z kilku powodów.
            Łatwo jest się zarazić żółtaczką typu C, HIV, kiłą i innymi. Leczenie nie jest
            już przyjemne. Uprzedzam pytanie, czy już się zaraziłam. Odpowiedź brzmi nie.
            Prowadzę w swojej grupie program profilaktyczny przeciwko zakażeniu wirusem HIV
            i znam statystyki. Wystarczy mi to, aby głupotami się nie zajmować. Znam
            małżeństwa, w których z powodu zdrady jednego z partnerów dzieci na pewno
            zostaną sierotami przed ukończeniem pełnoletności. Twoja sprawa i twój wybór,
            ale przedtem poszukaj, jakie są grupy najwyższego ryzyka zakażeniem. Zdziwisz
            się chyba.
            • gunnora Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 17:59
              Magicbox,jeśli nie masz skłonności gejowskich, nie wchodź w to:),zwróć uwagę,
              jak On na Ciebie patrzy;), gdy Ty patrzysz łakomym wzrokiem na jego żonkę, bo o
              to, w tym wszystkim chodzi i wszystkim zainteresowanym t.zw. "trójkątem", Ona
              jest na "lep" !a potem,no cóz, nie bede gdybać:)
              • magicbox Re: sex z żoną przyjaciela 27.06.07, 07:41
                No widzę że muszę uściślić pewne sprawy:

                Przede wszystkim pisząc przyjaciel miałem na myśli kogoś kogo znam od kilkunastu
                lat, z którym nie mamy tematów tabu do rozmów - także o seksie i panoszącym się
                ostatnio medialnie gejostwie. Nie ma o tym mowy w naszym przypadku bo obaj
                uprawialibyśmy seks z kobietą.

                Pozostałe sprostowania:
                Żadne z nas nie jest: ćpunem, gejem, alkocholikiem, prostytutką, żigolakiem
                sadystą czy masohistą.

                Jesteśmy normalnymi, młodymi, pracującymi i tworzącymi udane związki ludźmi o
                otwartych umysłach.
                • gunnora Re: sex z żoną przyjaciela 27.06.07, 17:16
                  < magicbox, sądzę, ale to jest moja opinia i nie musisz się z nią zgadzać,nie
                  przewidzisz łańcuszka zdarzeń w trakcie...a
                  sadyści,masochiści,ćpuny,geje,alkocholicy,prostytuki,żigolaki, sami się nie
                  wykreowali,musiał być łańcuszek zdarzeń, sytuacji, pokusy. Zgadzam sie z Toba,
                  wchodząc w to, wcale nie musisz tracic przyjaciela, ale masz dylemat, no, nie?,
                  sam?, z żoną, jak ja namowić, nie powiedziec o tym?, powiedzieć?, hm...
                  dopadnie Cię "kac moralny". ja ich rozumiem, jesteś ich najlepszym
                  przyjacielem, więc Tobie ufają. Ale czy to Wam na dłuższą metę wystarczy?...
                  Nikt nie chce uczyć się na cudzych błędach, woli na własnych. Proszę bardzo.
                  Wolny wybór!
                  Pozdrawiam :)
            • gunnora Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 18:15
              asidoo,o choroby, niech się nie martwi. Spokojna głowa. Nie wiem, czy
              jego "Przyjaciele", zaczynają tego rodzaju praktyki, czy są już mocno
              zaangażowani i łowią, co im nazwijmy to umownie;) w "łapy" wpadnie. No, to,
              wówczas, zagrożenie różnego rodzju chorobami wzrasta. Ryzykanci, juz nie mogą
              zatrzymać rozpędzonej karuzeli, ale nasz przedmówca, jeżeli jeszcze raz mogę
              zabrać głos, niech na nią nie wsiada. Upadek może okazać się być bardzo bolesny
              i co tu dużo mówić, za duże ryzyko, chyba, że ktoś lubi:)
              A pokusa, hm... czysto ludzka, kłaniam się:)
              • asidoo Re: sex z żoną przyjaciela 26.06.07, 19:58
                gunnora napisała:

                > asidoo,o choroby, niech się nie martwi. Spokojna głowa.

                Wielu tak myślących bardzo się przejechało.Znam np. faceta, który obecnie wiele
                by dał, żeby w przeszłości nie było miłego incydentu z piękną Kubanką... Ale jak
                się myśli tylko o eksperymentach, to jest się jak indyk, co myślał o niedzieli...
                • magicbox Re: sex z żoną przyjaciela 27.06.07, 07:43
                  Wasze paranoiczne podejrzenia nie mają zastosowania do mojego przypadku.
                  • toja_maja Re: Echh ,daj sobie spokoj z tymi pie..mi. 27.06.07, 08:14
                    Bo to sa pierdoly. Masz zone, dom, ryzykujesz to wszystko dla jakiejs
                    niedopchanej cipy? Obudz sie czlowieku, gdzie twoje poczucie wartosci, gdzie
                    jest w tobie mezczyzna? Powiedz mi gdzie? W tylku u jakiej rozwydrzonej baby,
                    dla ktorej ryzykujesz swoje malzenstwo? I ktora nie ma zadnego wyczucia co
                    dobre, a a co zle?
                    Dla mnie tak jak dla wielu innych jest to jednak patalogia.Pytales sie o opinie-
                    to masz szczera opinie.
                    Obudz sie, czas najwyzszy!
                    • asidoo Re: Echh ,daj sobie spokoj z tymi pie..mi. 27.06.07, 08:40
                      Maja chyba napisała wszystko, czego nie umiałam wyartykułować. Masz zdecydowaną
                      rację.
                      toja_maja napisała:

                      > Bo to sa pierdoly. Masz zone, dom, ryzykujesz to wszystko dla jakiejs
                      > niedopchanej cipy? Obudz sie czlowieku, gdzie twoje poczucie wartosci, gdzie
                      > jest w tobie mezczyzna? Powiedz mi gdzie? W tylku u jakiej rozwydrzonej baby,
                      > dla ktorej ryzykujesz swoje malzenstwo? I ktora nie ma zadnego wyczucia co
                      > dobre, a a co zle?

                      Magicbox, dobrze, że już ci się nie chce w to wchodzić.
                      Gdyby żona udowodniła to przy rozwodzie, miałbyś w sądzie przechlapane na całej
                      linii.
                      • magicbox Re: Echh ,daj sobie spokoj z tymi pie..mi. 27.06.07, 08:48
                        Z pewnością nie rezygnuję z powodu żony ponieważ nie uważam seksu
                        pozamałżeńskiego za zdradę - zdradą jest dla mnie tworzenie na boku drugiego
                        związku uczuciowo-emocjonalnego.

                        Rezygnuję bo boję się stracić PRZYJACIELA, którego trudniej jest zdobyć niż
                        miłość bo miłości pomaga sama natura człowieka łącznie z instynktami.
                        • asidoo Re: Echh ,daj sobie spokoj z tymi pie..mi. 27.06.07, 08:58
                          A gdyby żona poszła do łóżka z tym przyjacielem i jego żoną, czułbyś się
                          niezdradzony?
                          • magicbox Re: Echh ,daj sobie spokoj z tymi pie..mi. 27.06.07, 09:28
                            Zdecydowanie nie.

                            Czekam na epitety :)))
                            • asidoo Re: Echh ,daj sobie spokoj z tymi pie..mi. 27.06.07, 09:36
                              Zielony liść
                              Zmasakrowane zwłoki
                              Biało-czerwona flaga
                              Znudzony mops
                              Zasłużyłeś tylko na 4 epitety, chyba jesteś zadowolony?
                              • magicbox Re: Echh ,daj sobie spokoj z tymi pie..mi. 27.06.07, 09:39
                                Bardzo ładne - nie pasują do twojej poprzedniej twórczości.

                                Cieszy mnie myśl że to może dzięki mnie nabierasz polotu :)
                      • asidoo Re: Echh ,daj sobie spokoj z tymi pie..mi. 27.06.07, 08:52
                        "jesteś obrzydliwy" - to było moje.
                        Widzę, że cię dotknęło. Miało dotknąć. To było moim zamiarem.
                        Ja rzeczywiście narzucam otoczeniu swoje zdanie, jestem apodyktyczna mimo, że do
                        konserwatyzmu mi daleko.
                        Swoją postawą i sposobem wyrażania odwiodłam wiele osób od ryzykownych zachowań
                        seksualnych. Na forum to się na pewno nie sprawdza tak jak w życiu, bo nie
                        działa urok osobisty. Jednak wielu z moich uczniów dziękowało mi, że
                        powiedziałam im rzeczy o seksie, których nikt nie chciał im powiedzieć. Nawet z
                        chłopcami z klasy wielozawodowej rozrysowaliśmy miesięczny cykl kobiety z dniami
                        płodnymi, temperaturami itd, żeby wiedzieli, kiedy dziewczyna i w jaki sposób
                        mogłaby usidlić ich na dziecko...
                        Długo bym mogła opowiadać. Mieszkam w województwie warmińsko-mazurskim. Przez
                        bliskość wschodniej granicy mamy naprawdę wysoki odsetek zarażonych HIV. Znam
                        nosicieli i osoby, które choć były z nimi w związkach, nie poddały się badaniom.
                        Mają/miały nowe związki i wszystko to są młodzi i porządni ludzie.
                        Trójkąty uważam za dużo większa patologię niż homoseksualizm. Homoseksualizmu
                        nie uważam za dewiację, mimo, że sama chyba nie mam w sobie nawet procenta
                        homoseksualizmu.
                        • toja_maja Re: Echh ,daj sobie spokoj z tymi pie..mi. 27.06.07, 09:02
                          Tak, wszystko zaczyna sie od niewinnej zabawy, a pozniej latwo konczy dramatem.
                        • magicbox Re: Echh ,daj sobie spokoj z tymi pie..mi. 27.06.07, 09:04
                          Nie dotknęłaś mnie ponieważ nie mam szacunku dla osób twojego pokroju.
                          Bardziej boli mnie że osoby takie jak ty pracują z młodzieżą i kształtują ich
                          podatne umysły szczególnie w szkołach zawodowych gdzie uczęszcza młodzież której
                          najtrudniej jest wyrabiać sobie własne osądy.

                          I przestań z tym HIVem wyjeżdżać - może masz tu najwięcej do powiedzenia ale nie
                          potrzebuję porad w tym temacie. To jest forum o nazwie "Psychologia" a ty ucząc
                          młodzież sama masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem
                          • asidoo Re: Echh ,daj sobie spokoj z tymi pie..mi. 27.06.07, 09:09
                            To ty masz problem, bo zakładasz, że ciebie to nie dotyczy. A choć raz wykonałeś
                            badanie?
                            Ciekawa jestem jak czułeś się przed odebraniem wyniku, albo jak poczułbyś się,
                            gdybyś miał je odebrać.
                            Różne są przypadki. Znajomy dowiedział się, gdy lekarka na jego przykładzie
                            zaprezentowała studentom przykład osoby zakażonej.
                            • magicbox Re: Echh ,daj sobie spokoj z tymi pie..mi. 27.06.07, 09:33
                              Mam 32 lata, żonę znam od 12 lat, nigdy nie uprawiałem seksu z inną niż Ona
                              kobietą ani tym bardziej mężczyzną (chodź miałem wiele okazji - oczywiście z
                              kobietami :) )

                              No i co teraz powiesz??

                              Pewnie że nie powinienem ufać żonie?? Otóż ufam jej więc zakończ tematykę chorób
                              wenerycznych
                              • asidoo Re: Echh ,daj sobie spokoj z tymi pie..mi. 27.06.07, 09:39
                                Zakładam , że ona jest porządnie prowadzącą się kobietą. Ale gdyby nie była, to
                                masz 100% wiedzy, skąd jest nosicielstwo :)
                                O przyjaciołach twoich już tak nie myślę. Myślę, że mogą być nosicielami.
                              • toja_maja Re:Powiem 27.06.07, 10:00
                                "Trawa jest zawsze zielensza na trawniku u sasiada".Czlowiek nie potrafi
                                docenic tego co ma u siebie w domu.

                                Skoro przyjazn jest dla ciebie tak cenna wartoscia i uwazasz, ze o nia raczej
                                trudno w dzisiejszych czasach to swiadczy, ze twoje doswiadczenie w tej materii
                                narazilo cie na wiele rozczarowan.

                                W psychologii grup ludzkich jako ssakow, osoby, ktore zagrazaja innym w
                                rozmnazaniu, albo w dostepie do plodnych samic sa eliminowani z grupy.Tzw,
                                prawo konkurencji.

                                U ludzi wspolczesnych uzewnetrznia sie tym ze faceci, ktorym jest dosc latwo o
                                kobiety, sa odsuwani przez innych facetow. Nikt z takim facetem nie chce sie
                                zaprzyjaznic inni faceci go olewaja, bo wiedza ze sa na przegranej linii w
                                konkurencji, osobnik grozny w rozmnazaniu. Jest to u ludzi bardzo podswiadome.
                                To samo dzieje sie z kobietami, a moze jeszcze bardziej widoczne, wsrod kobiet,
                                gdzie w grupie przecietnych kobiet nagle pojawia sie kobieta bardzo atrakcyjna
                                seksualnie.
                                Co sie dzieje z tymi innymi malo atrakcyjnymi?...:=))))
                                Kazda atrakcyjna kobieta moglaby opisac 1000 takich zderzen z brzydulkami:=))

                                Jednym slowem, badz ostrozniejszy w owej przyjazni i z okazywaniem
                                zainteresowania jego zonie, bo nawet tego jedynego przyjacela latwo mozesz
                                starcic.
                                • magicbox Re:Powiem 27.06.07, 10:09
                                  To bardzo ciekawe co napisałaś.

                                  Rzeczywiście nie przypominam sobie przypadków wśród zwierząt dwóch samców
                                  zgodnie spółkowało z jedną samicą. Zawsze pojawia się element konkurencji,
                                  zawiść a najczęściej także agresja.

                                  Coraz bardziej przekonuję się że nie warto się pakować w tę historię.
                                  • asidoo Re:Powiem 27.06.07, 10:38
                                    Już teraz wiem, czemu mój mąż nie ma przyjaciela.
                                    Ja mam przyjaciółkę, ale ma tyle lat co moja mama.
                                  • asidoo Re:Powiem 27.06.07, 10:45
                                    Czytałam o wynikach badań, że penis jest tak ukształtowany a nie inaczej, aby
                                    podczas kopulacji wybrał z pochwy nasienie innego osobnika, który wcześniej je
                                    tam zostawił.
                                    Nie wiem jak to się ma do obrzezanych, ale może wówczas już się nie tyczy. Samo
                                    obrzezanie jest nienaturalne, przecież.
                                    • toja_maja Re:Powiem 27.06.07, 11:07
                                      asidoo napisała:

                                      > Czytałam o wynikach badań, że penis jest tak ukształtowany a nie inaczej, aby
                                      > podczas kopulacji wybrał z pochwy nasienie innego osobnika, który wcześniej je
                                      > tam zostawił.
                                      > Nie wiem jak to się ma do obrzezanych, ale może wówczas już się nie tyczy.
                                      Samo
                                      > obrzezanie jest nienaturalne, przecież.

                                      ...
                                      Konkurencja, w naturze jest tak wazna, ze sperma jednego partnera, zabija
                                      sperme drugiego.
                                      Moze to i dobre, bo konkurencja ma to do siebie, ze w niej wygrywaja jedynie ci
                                      najsilniejsi.Czyli ta "najlepsza" najsilniejsza genetycznie sperma ma wtedy
                                      gwarancje dotarcia do jaja i zaplodnienia.
                                      W matriarchacie sypianie z wieloma mezczyznami bylo w normie. Juz pradawne
                                      grupy ludzkie mialy wyrobiony swiatopoglad na ten temat. Choc wtedy seks byl
                                      jak najbardziej zwiazany z plodnoscia i z rodzeniem.
                                      Dzis tak juz nie ma.


                          • asidoo z czytaniem ze zrozumieniem 27.06.07, 09:14
                            Czytanie ze zrozumieniem to nie to samo, co rozumienie czytanego tekstu. Widzę,
                            że już się nauczyłeś od swoich dzieci błędnego wyrażenia.
                            • magicbox Re: z czytaniem ze zrozumieniem 27.06.07, 09:36
                              Wytłumacz mi proszę różnicę jeśli to nie problem bo rzeczywiście nie wiem jaka
                              ona jest :)
                        • rikol Re: Echh ,daj sobie spokoj z tymi pie..mi. 09.07.07, 15:48
                          To swietnie, ze chlopcy wiedza, kiedy kobieta jest plodna i ze u kazdej cykl
                          trwa 28 dni. No i wszystkie dziewczyny oczywiscie marza, zeby kolesia zlapac na
                          dziecko.
                          Oczywiscie jest to nieprawda, nastolatki maja cykl nieregularny, kobieta dorosla
                          moze miec problemy hormonalne a jajeczkowanie pod wplywem stresu moze nastapic w
                          dowolnym momencie, ale o tym swiezo upieczony i nieodpowiedzialny tatus na pewno
                          nie bedzie chcial wiedziec.

                          A moze tak ich uswiadomisz, jak zakladac prezerwatywe? To by bylo z pozytkiem
                          dla wszystkich.
                    • magicbox Re: Echh ,daj sobie spokoj z tymi pie..mi. 27.06.07, 08:42
                      Nie chce mi sie znów pisać o wartościach które mogą być różne.

                      Nie wyciągajcie tematu mojego małżeństwa bo nie to jest obiektem dyskusji!!!

                      Co do Patologii - jeśli przyjąć definicję:

                      Patologia = Dewiacja społeczna - odchylenie od reguł działania społecznego,
                      postępowanie niezgodne z przyjętymi w społeczeństwie lub jego części normami lub
                      wartościami.

                      to rzeczywiście byłaby to patologia ale to mnie jakoś nie przeraża :)
    • toja_maja Re: Słuchajcie moralistki! 26.06.07, 20:44
      na jaką chorbę facet będzie chory i o ile bedzie chory, to juz jego prywatna
      sprawa.
      Mi się nie podoba Wasza nagonka na tego człowieka. Jest daleki od moich
      ideałów, ale w sumie uczciwie nakreślił nam wszystkim w jakiej jest sytuacji i
      jaki ma problem.Bo to jest problem szuka pomocy a nie ponizania i udawadniania
      mu jaki jest ułomny.
      Nie jesteście w stanie mu pomóc inaczej jak krytykując, to moze nie piszcie w
      jego wątku.
      • brunonx Re: Słuchajcie moralistki! 26.06.07, 23:52
        mysle ze nie szuka pomocy a po prostu opinii, a wiekszosc opinii jest
        negatywna. Nie chodzi przeciez o to ze wiekszosc ma konserwatywne poglady, czy
        tez ma ciasne horyzonty jak stwierdza autor.
        Ja mysle ze jesli dojdzie do seksu to nawet jesli sa to osoby badzo zzyte,
        wyzwolone, swietnie sie rozumiejace pozostanie niesmak . ten niesmak moze
        zostac zapomniamy albo i nie. jesli nie, bedzie gdzies zawsze w tle. Nie do
        konca jest dla mnie jasne czy przyjaciel autora rzeczywiscie tego chce czy tez
        ulega co nie co temu co tak naprawde chce jego zona - jesli autor sam wyraza
        obawy czy 'po' nie pojawi sie zazdrosc ze stony przyjaciela..
        Nie wspominam o zonie autora watku - bo to juz jest kwestia zwyklej uczciwosci.
        Rozumiem ze nigdy nie dowiedzialaby sie o 'akcji' :-)

        Optuje wiec za tym ze byloby to zbyt ryzykowne i najprawdopodobniej relacje
        miedzy wszystkimi ulegna pogorszeniu.
        • gunnora Re: Słuchajcie moralistki! 27.06.07, 06:45
          Cytuję: "Rozumiem,że nigdy nie dowiedziałaby sie o "akcji":) (zona jak dobrze
          rozumiem"

          "Słuchajcie moralistki" hehe, dobre. Pozdrawiam:-) hehe!
          • magicbox Re: Słuchajcie moralistki! 27.06.07, 08:13
            Pozycja mojej żony nie jest obiektem dyskusji w tym temacie i nie potrzebuję
            Waszych porad w tej kwestii.
            • faith.no.more Re: Słuchajcie moralistki! 27.06.07, 15:37
              I Ty piszesz, że zalezy Ci na jej szczęściu???
              Tobie po prostu ona się znudziła i szukasz innych wrażeń.
              • magicbox Re: Słuchajcie moralistki! 27.06.07, 16:58
                Zależy mi na szczęściu wszystkich osób z którymi jestem blisko - nie rozumiem
                czemu nie mógłbym uszczęśliwić także pary przyjaciół
        • magicbox Re: Słuchajcie moralistki! 27.06.07, 08:10
          No właśnie liczyłem że takich wypowiedzi jak ta będzie jak najwięcej - dzięki.
          Biorę pod uwagę każde opinie jednak ludzie o postawach bardziej konserwatywnych
          mają tendencję do narzucania innym swoich wartości - często w niezbyt kulturalny
          sposób.

          Co do "efektu dnia następnego" to wydaje mi się że są dwie możliwości - albo
          niesmak, tak jak napisałaś albo miłe wspomnienia, której to możliwości nie można
          z góry odrzucić.

          Niemniej jednak wydaje mi się że gra nie jest warta świeczki i chyba w to nie
          wejdę (dosłownie i w przenośni :D )
          • toja_maja Re: Słuchajcie moralistki! 27.06.07, 08:17
            W ogole to forum jest straszne, sama sie zastanawiam co tu robie?
            Jednak opinii tyle ile ludzi.
            Pisalam juz wczesniej, ze to co robisz jest zwyczajnie nieuczciwe brudne i
            chore, a nie naleze do konserw, jedynie do ludzi bardzo silnych w swojej
            postawie.
            • magicbox Re: Słuchajcie moralistki! 27.06.07, 08:33
              Dobrze rozumiem o co Ci chodzi jednak to co jest brudne dla jednych dla innych
              nie jest. Mówię tu o zachowaniach z pogranicza zwykłych zachowań a nie takich
              silnych dewiacji jak pedofilia czy homoseksualizm. Twoje wypowiedzi jedyne co
              mogły zrobić to mnie obrazić a nie pomóc mi w podjęciu decyzji. Co innego
              wypowiedzi dotyczące potencjalnych reakcji psychologicznych (bo tego chyba
              dotyczy to forum) dowolnej osoby z tego hipotetycznego trójkąta.

              Szanuję osoby o silnych poglądach bo mogą być one zarówno silne konserwatywnie
              jak i silne liberalnie (ultraliberalizm).
              Ja sam wyrabiam sobie zdanie na otaczające mnie zjawiska i jestem konsekwentny w
              reprezentowaniu swojego stanowiska. Jednak nigdy nie narzucam go nikomu
              agresywnie. Po prostu je prezentuję a potem b. często zdarza się że moi znajomi
              zmieniają swój punkt widzenia po PRZEMYśLENIU moich argumentów.

              W ten sam sposób teraz ja próbuję wyrobić sobie zdanie w oparciu o argumenty
              przytoczone przez Was.

              Wypowiedzi "to jest chore" lub "jesteś obrzydliwy" czy "to tylko gej i ku.." to
              nie są argumenty.
      • gunnora Re: Słuchajcie moralistki! 27.06.07, 06:58
        Jaka nagonka? spoko, podzieliłam się tylko swoimi spostrzeżeniami o co prosił:)
        A pisać każdy może, trochę lepiej i trochę gorzej, prawda magic;)macham do
        Ciebie łapką, Ty napewno zrozumiałeś moje intencje i nie tylko;)
        • magicbox Re: Słuchajcie moralistki! 27.06.07, 08:21
          Myślę że słowo "nagonka" nie dotyczyło twoich wypowiedzi bo są według mnie
          wyważone jednak zeszłaś na manowce doszukując się u moich przyjaciół jakichś
          niecnych planów względem łącznie z wciągnięciem w związek gejowski. Zapewniam
          Cię że o czymś takim nie ma mowy w moim przypadku - za dobrze ich znam :)
          • greengrey magicbox 27.06.07, 15:51

            choć nie bardzo chcesz włączać w to swoją żonę, chciałabym spytać jednak-

            rozumiem, że żona nic by nie wiedziała o Twojej przygodzie?

            czy też wie o wszystkim i nie ma nic przeciwko temu?

            • magicbox Re: magicbox 27.06.07, 17:02
              Rzeczywiście nic nie wie ponieważ jest osobą dość pruderyjną i zazdrosną. No i w
              dodatku nie przepada za żoną mego przyjaciela, jednak nie chodzi tu o zazdrość
              tylko o niezgodność charakterów.
              • greengrey Re: magicbox 27.06.07, 17:35

                należy przyjąć więc, że wiadomość o Twoich planach( atym bardziej ich
                realizacja) byłaby dla niej szokiem, cierpieniem, ogromnym poczuciem krzywdy.

                i nie ma tu znaczenia, czy panie się lubią czy nie, czy Twoja żona jest
                bardziej czy mniej pruderyjna

                po prostu, mimo,że jak pisałeś- uważasz ,że to dla Ciebie nie jest zdrada-
                trudno przypuszczać,że Twoja żona będzie czuła się dobrze z faktem iż jej mąż w
                poszukiwaniu świeżych doznań seksualnych ląduje w łóżku z parą przyjaciół

                ma to dla Ciebie znaczenie?

                w Twoim mniemaniu nie-zdradzając-jej - sprawisz jednak ból, co ważniejsze na
                pewno was to od siebie oddali. Oddali, nawet jeśli ona o niczym się nie dowie

                napisałeś gdzieś wyżej, że lubisz uszczęśliwiać bliskie Ci osoby i czumu nie
                miałbyś uszczęśliwić parę swoich przyjaciół-

                czy wiesz, od kiedy Twoja żona przestała być Ci bliskim człowiekiem?

                i jeszcze, dlaczego wahasz się "na nie"- ryzykując "tylko" utratę przyjaźni, a
                nie czujesz nadchodzącego trzęsienia ziemi w Twoim małżeństwie, które musialoby
                wydarzyć się po takim Twoim numerze?
                • magicbox Re: magicbox 27.06.07, 21:54
                  Dzięki za dobre chęci ale nie chcę rozważać problemu od tej strony gdyż to
                  przemyślałem już we własnym zakresie.
              • rikol Re: magicbox 09.07.07, 15:55
                Jesli ona jest pruderyjna, to prawdopodobnie z twojej winy. Nie czuje sie przy
                tobie dobrze, i tyle - w zwiazku z tym nie chce fizycznego zblizenia z toba. A
                ty na to, ze ona jest pruderyjna - nie szukasz przyczyny w sobie i zwalasz na
                nia cala odpowiedzialnosc za zwiazek.
          • faith.no.more Re: Słuchajcie moralistki! 27.06.07, 15:54
            Do Ciebie po prostu nie dociera, że jesteś tylko narzędziem dla nich,
            szczególnie dla niej. I nie dopuszczasz do siebie myśli, że postępujesz
            idiotycznie w ogóle rozważając taką sytuację. A to, że się burzysz, gdy
            wspominamy Twoją żonę, że niby to jej nie dotyczy, świadczy tylko i wyłącznie o
            Twojej obłudzie względem niej. Skoro nie spałes nigdy z inną, skoro seks z obcą
            kobietą nie jest dla Ciebie zdradą, to dlaczego tak się wściekasz, gdy pytamy
            co na to Twoja żona? Jeżeli nigdy jej nie zdradzałeś, dlaczego teraz chcesz to
            zrobić w tajemnicy?
            I po co Ci nasze opinie, sam myślec nie potrafisz, czym może zaowocowac taki
            seks? Pomijając chorobska, jakoś nie potrafisz przewidzieć sytuacji, gdy żona
            przyjaciela, jak go eufemistycznie nazywasz, po prostu się w Tobie zadurzy,
            albo chcąc dopiec Twojej małżonce, "przypadkiem" się wygada.
            No wybacz, ale albo nie potrafisz myśleć, albo sobie robisz z nas jaja.
            I proszę, nie nazywaj ich przyjaciółmi. Bo przyjaciel to ktoś, kto szanuje
            zarówno Ciebie, jak i Twoja małżonkę. Oni składając Tobie taką propozycję
            wystawili Twoją Żonę na pośmiewisko!! I pewnie teraz mają niezły ubaw -
            pamiętaj, że one za sobą nie przepadają! To nie faceci, to kobiety, a one
            bywają mściwe. A może założyła się, że Cię przeleci?
            Ale skoro Ty widzisz to inaczej... biedna Twoja żona...
            Zacznij wreszcie myśleć głową, nie rozporkiem.
            • magicbox Re: Słuchajcie moralistki! 27.06.07, 17:39
              Wściekam się bo nie pytam was o układ między mną a żoną tylko mną a parą
              przyjaciół. Poza tym jak raz wejdziecie na ten temat to strumień pomyj nigdy sie
              nie skończy a interesujący mnie wątek się zagubi.

              Moje układy z żoną to sprawa mojego sumienia i mam już wyrobione stanowisko więc
              dyskusja na ten temat nie wniesie nic dla mnie ciekawego lub użytecznego.

              > Pomijając chorobska, jakoś nie potrafisz przewidzieć sytuacji, gdy żona
              > przyjaciela, jak go eufemistycznie nazywasz, po prostu się w Tobie zadurzy,
              > albo chcąc dopiec Twojej małżonce, "przypadkiem" się wygada.

              Potrafie to przewidzieć tylko nie wiem jakie są szanse że coś takiego zajdzie i
              tu właśnie oczekuję jakichś cennych informacji od forumowiczów. I ciekaw jestem
              czy ktoś już był w takiej sytuacji i jak sie to skończyło. Człowiek najlepiej
              uczy się na błędach, idealnie jest gdy nie musi na swoich własnych a czyjeś
              kłopoty mogą być dla innych cenną informacją.

              Reszty twej wypowiedzi nie bede komentował.
    • mathias_sammer Re: sex z żoną przyjaciela 27.06.07, 15:45
      mnie zaproponowano. odmowilem.
      m.s.
      • magicbox Re: sex z żoną przyjaciela 27.06.07, 17:42
        Widzisz Faith.No.More - jedno zdanie tego forumowicza wnosi więcej niż cały twój
        dotychczasowy spam. Dlatego że to przypadek z życia wzięty.

        Dzięki Matias za Twój post
        • faith.no.more Re: sex z żoną przyjaciela 27.06.07, 18:08
          Jeżeli szczere wypowiedzi nazywasz spamem, to cóż, widać jesteś o wiele, wiele
          mniej mądry niż myślałam.
          Jeżeli chodzi o proponowanie seksu - odmówiłam przyjacielowi, bo nie chodze do
          łóżka dla przygody, odmówiłam facetowi na ulicy, bo seks to dla mnie nie tylko
          dupcz..nie, poszłam do łóżka ze znajomym z roku, bo byłam pijana. Żałuję tylko
          trzeciego. To przypadki z życia wzięte.
          Idź się poseksić z tzw. przyjaciółmi, będziesz wiedział jak to jest. Tylko nie
          wypisuj tu za jakiś czas, że zostawiła Cię żona, bo nie zrozumiała (tak jak my,
          stado baranów) że dla Ciebie seks to tylko seks, i że nie uważasz sypiania z
          pierwszymi lepszymi dla "przygody" za zdradę.
          Biedna kobieta, i ona nieświadoma robi Ci teraz kolację...
          Szkoda, że jej nie znam, chetnie bym sobie pogadała z nią. Ale może pogada
          Twoja przyszła... no nie wiem, jak ją nazwać, kobieta od nowych doznań
          seksualnych, może być?
          Pozdrawiam i żegnam.
          Nie zwykłam rozmawiać na takim poziomie.
          • magicbox Re: sex z żoną przyjaciela 27.06.07, 21:58
            Faith - naprawde nie da sie z Tobą podyskutować na zadany temat bo uparcie
            drążysz wątki poboczne.

            Również pozdrawiam i również żegnam
    • asidoo Re: sex z żoną przyjaciela 27.06.07, 19:05
      Ja też jestem za tym, żebyś opowiedział o wszystkim zonie.
      • magicbox Re: sex z żoną przyjaciela 27.06.07, 21:59
        Sama jej powiedz jeśli za tym jesteś :)))
    • jan_stereo Re: sex z żoną przyjaciela 27.06.07, 22:10
      bardzo zdrowe podejscie, prawie tak jak zakupy w supermarkecie,jestem szczerze
      za :")
    • sztr1 Re: sex z żoną przyjaciela 28.06.07, 11:18
      Witam

      Nie znalazłem sie nigdy w podobnej sytuacji ale różne rzeczy plączą się czasami
      po głowie .
      Gdyby szło o dobrą zabawę to bym bardziej zrozumiał niż tylko o rozładowanie
      napięcia
      Jeślio to miałoby być wyłącznie rozładowanie napięcia to pewnie możnaby to
      zrobić inaczej i bezpieczniej . Bezpieczniej bo wg mnie coś w końcu może jednak
      peknąć albo przyjażń albo małżeństwo .
      Sam mam czasami ochotę zaproponowac coś takiego żonie ale trochę się obawiam o
      to czy nie rozwalę zbyt dużo "po drodze" , nawet gdy wspominam lub myślę o tym
      to wyłącznie z udziałem kogoś przygodnego
      • magicbox Re: sex z żoną przyjaciela 28.06.07, 12:57
        Witam :)

        Rozumiem że w twoim przypadku chodzi o zaproszenie kobiety do zabawy w trójkącie. Wszystko zależy od tego jaki pogląd na te sprawy ma Twoja luba i jak dobrze potrafisz przewidywać jej reakcje na podobne sytuacje. Np moja żona z pewnością na coś takiego nie zgodziłaby się.
        Chytrą taktyką byłoby zaproponowanie jej najpierw przygody we troje z jakimś facetem który jej się podoba a dopiero potem - jak uzna że to fajne przeżycie, podsunięcie Twojego pierwotnego pomysłu :). Jednak czy Ty byłbyś chętny na taki wybieg oparty na zasadzie wzajemności no i czy byłby odpowiedni kandydat.

        Dzięki za wypowiedź w moim temacie :).
        • sztr1 Re: sex z żoną przyjaciela 28.06.07, 18:37
          Nie , seks z dwoma dziewczynami przegrywa ,w moich wyobrazeniach :) , z układem
          dwóch facetów i ona jedna . Ale jedno i drugie przegrywa z obawami :( .
          Jeśli idzie o reakcję zony Twojej i mojej to byłyby pewnie takie same .
          Cóż moze trzeba poczekać aż te pomysły same miną :) , a nadejdzie era
          fascynacji ogródkiem albo czymś tam jeszcze :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka