Dodaj do ulubionych

mam ogromny problem ze sobą

25.07.07, 10:41
Mam ogromny problem, ze sobą...z moim zyciem.Zwiazałam sie z człowiekiem
którego kocham ale mam wrażenie ze nie jest to dobra miłość.Znamy sie 5
lat,raz juz sie rozstaliśmy-ale on wrócił po roku.Powiodem rozstanie była
inna kobieta a także to ze twierdził ze nie wie czego chce od zycia.Długo
mnie do siebie przekonywał zebym zaufała mu ponownie.Pokochałam go na
nowo,tylko znacznie mocniej niż za pierwszym razem...było nam cudownie,kazdą
chwile spedzaliśmy razem-owszem jak w kazdym związku były też
spięcia.Zamieszkaliśmy razem...i nagle z dnia na dzień on zabrał swoje
rzeczy,po prostu wrociłam z pracy i zastałam puste szafy,zrobił to bez żadnej
rozmowy ze mną-w rozmowie telefonicznej stwierdził ze przerasta go dorosłe
życie (ma prawie 28 lat)i obowiązki.Zostałam ze wszystkim sama, w pustym
mieszkaniu na totalnym zadupiu.Mieszkanie które miał byc naszym ciepłym domem
stało się moim więzieniem...nie mogę spać, jeść cały czas myśle ile błędów
popełniłam wobec Niego a największym było chyba to ze pozwoliłam mu
wrócić...Usłyszałam od niego dokładnie te same słowa co przy pierwszym
rozstaniu-ze chce zyc miło łatwo i przyjemnie,ze dusze go swoim uczuciem i ze
odkąd ze mną zamieszkał nie miał czasu dla kumpli...płacze z bólu-nie
trzymałam go na smyczy, sam wlalczył o to zebyśmy razem mieszkali choć ja
podchodzilam do tego raczej sceptycznie.Teraz czuję sie jak bez zycia,bo
wszystkie moje plany rozsypały sie jak domek z kart. Nie jestem w stanie zyc
w tym mieszkaniu,gdzie wszystko przypomina mi jego...samotność jest
przerazająca.
Obserwuj wątek
    • shangri.la Re: mam ogromny problem ze sobą 25.07.07, 12:16
      Mysiu, Twój problem dotyczy braku zaufania i nie łatwo będzie Ci go rozwiązać,
      ale jesteś jeszcze młoda...poczekaj, życie któregoś dnia przyprowadzi pod Twój
      próg mężczyznę , na którym będziesz mogła polegać, czego serdecznie Ci życzę;)))

      P.S. Mieszkanie pełne wspomnień trzeba zmienić koniecznie. Mnie się udało i jest
      o niebo lepiej:)
    • doric1 Re: mam ogromny problem ze sobą 25.07.07, 15:06
      Miałam podobną sytuację tylko, ze nie mieszkaliśmy razem. Taki potrafi byc
      facet.. patrzy tylko na siebie i swoje potrzeby. Pobawił się, znudził i
      zwyczajnie poszedł (gnojek) Nie masz czego żałować, pomyśl sobie, żelepiej
      teraz niz za kilka lat. Na początku zawsze, zawsze jest ciężko!!! ale dasz
      radę. Musisz tylko sobie wytłumaczyc, że takie czasami jest życie (niestety) i
      jeszcze na pewno będziesz szczęsliwa. Ja po rozstaniu jestem już pół roku,
      nadal sama. Nie ukrywam, że chwilami jest ciężko ale muszę dalej zyc i to
      najlepiej jak potrafię. Los wynagrodzi Ci cierpienie jaką przezywasz:)
    • 13kotek13 ożesz,kolejny oszust ... 25.07.07, 17:35
      Ci faceci chyba powariowali. Niby czegos chca, zaraz zmiana zdania.Trafilas na
      kogos, kto nie dorosl do tego by byc w zwiazku. Hmm, staraj sie moze znalezc
      plusy tej sytuacji, ze moze i dobrze, ze dal Tobie wolnosc, bo on znajdzie
      kolejna osobe, ktora tak samo oszuka, a Ty masz szanse na szczescie i normalny
      zwiazek. jesli wynajmujesz to mieszkanie to zmien je koniecznie. Sytuacja jest
      ciezka, ale wytrzymasz, nie jedna z nas to przechodzila, najwazniejsze abys
      miala teraz kogos obok siebie, kto Tobie pomoze.
      • kleopatra501 Re: 30.07.07, 20:50
        tak sie właśnie dzieje kiedy da sie facetowi odrazu tego o co tylko poprosi,a
        zamieszkanie z kims przed slubem jeszcze bardziej pogarsza taka
        sytuacje,chłopak sie poprostu toba znudził,zdazyłas juz dac mu wszystko czego
        chce.współczuje
      • kleopatra501 Re: szkoda.... 30.07.07, 20:51
        tak sie właśnie dzieje kiedy da sie facetowi odrazu tego o co tylko poprosi,a
        zamieszkanie z kims przed slubem jeszcze bardziej pogarsza taka
        sytuacje,chłopak sie poprostu toba znudził,zdazyłas juz dac mu wszystko czego
        chce.współczuje
    • niutka Re: mam ogromny problem ze sobą 25.07.07, 18:27
      Dobrze, ze wiesz, jaki blad popelnilas. To ze pozwolilas mu do siebie wrocic
      (nigdy wiecej, nawet jak bedzie blagal nie rob tego). Ja taki blad tez
      popelnilam i .... caly czas tego zaluje.

      H.
    • movisz Re: mam ogromny problem ze sobą 26.07.07, 02:44
      Kazdy kto by mial podobne doswiadczenie tak by to przezyl.
      Ty nie cierpisz ze go stracilas po prostu boli cie to jak on cie potraktowal.
      Nazwijmy to po imieniu, po swinsku. Wedlug mnie on nie potrzebuje psychologa,
      on potrzebuje psychiatry bo takie zachowanie jest bardzo dalekie od normalnego.
      Faceci potrafia byc bardzo egoistyczni ale to co on robi swiadczy ze on ma
      bardzo duze problemy psychiczne.
      Dziewczyno, ciesz sie ze to wreszcie sie skonczylo i nie tracisz wiecej czasu
      na osobe z ktora juz od dawna nie mialas zadnej przyszlosci. To co ci sie
      wydaje ze stracilas to byly tylko twoje marzenia bez realnego pokrycia.
      Mloda jestes i staniesz na nogi szybciej niz myslisz tylko tym razem bedziesz
      konsekwentna swoim postanowieniom. Zycie moze byc piekne ale z wlasciwa osoba.
      Ty po prostu jeszcze na nia nie trafilas.
      Nic nie dzieje sie bez powodu. Moze tak wlasnie mialo byc bys madrzejsza i z
      wiekszym doswiadczeniem niedlugo trafila na ta wlasnie osobe ktora bedzie cie
      traktowala tak jak na to zaslugujesz.
    • nitka445 Re: mam ogromny problem ze sobą 26.07.07, 12:50
      Kochasz go,ale on w żadnym wypadku nie zasługuje na twoją miłość.To nie w tobie
      jest problem ale w nim.No może są dwa,po piewrsze jesteś widocznie zaborcza i
      więzisz faceta w złotej klatce.Żeby nie stwarzać swojemu partnerowi wrażenia
      osaczenia dobrze mieć swoje hobby,włąsne zainteresowania.Bo faceci lubią
      kobiety z ambicjami.Drugi bląd to ten,ze szukasz zawsze winy w sobie.A to JEGO
      wina.z mojej obdukcji wynika,ze jest typem zimnokrwistego bawidamka,który
      potrzbuje wolności i ciągłych wrażeń.A kiedy się zmęczył takim
      życiem,wykorzystał twoją słabość i wrócić do ciepłego kącika i obiadków.To,że
      keidy jego prawdziwa natura znów go wywiała świadczy chyba o tym,że on nigdzie
      nie zagrzeje sobie miejsca.I naprawdę NIE WARTO myslec o nim,mówić,śnić.To był
      bład jakich popełniamy masę w naszym życiu.A na przyszłość więcej wiary w
      siebie.W związku,dajecie z siebie na wzajem i bierzecie coś od drugiej
      osoby.Tworzycie razem całość,ale równorzędną,a nie taką,ze ktos jest drzewem a
      ktoś bluszczem.
    • synvilla Re: Nie obarczaj się winą. 29.07.07, 22:22
      Nie popełniłaś zadnego błędu. Ten typ po prostu- tak ma.
      To jest taki charakter,ten czlowiek ma duzą potrzebe bycia i czucia sie wolnym.
      najprawdopodbniej, relacja na spotkania od czasu do czasu, pasowałaby mu
      bardziej.
      Nie załuj go. Nawet nie myśl, ze się go pozbyłas. On wróci! Tylko poczuje ze
      się nacieszył wolnością, zaraz wróci z powrotem, sprawdzic czy jeszcze coś do
      niego czujesz. czy jeszcze masz uczucia.Ciekawosc. Wtedy bardzo ostroznie z nim
      psotepuj. zadnego zamieszkiwania od razu. Ale stopniowo krok za krokiem. I
      bardzo ostroznie, aby go nie sploszyc. O ile jeszcze wtedy bedziesz miala
      ochote na niego:)))
    • marryana Re: mam ogromny problem ze sobą 30.07.07, 00:04
      ..mysiaa-musisz sobie jakoś poradzić z problemem pustego mieszkania i pustki po
      NIM..piszesz, ze każdą chwilę spędzaliście razem..pewnie nie spotykałaś sie z
      nikim,bo on wypełniał twój czas w całości..wiele kobiet to ma w sobie..kiedyś z
      zazdrością przyglądałam sie. chłopakom, którzy grali w pilke..ja jak sie
      zakochałam to TA SPRAWA była najważniejsza..a on, oni mogli mieć dziewczyny ale
      z a p a l a l i się do innych spraw..i my kobiety, choc nikt nas o to nie prosi
      zamykamy sie w tym świecie z mężczyzna..czyniąc z tego jedyny , najważniejszy
      świat...nie ma w tym nic złego ..ale jest to bardzo niebezpieczne..ja czasem
      żartuję z samej siebie, że najzdrowszą sytuacją dla mnie byłoby mieć dwóch
      mężczyzn na raz..bo nie mogłabym kochać każdego z nich za mocno..A WIEC miłość
      DO JEDNEGO chroniłaby MNIE OD NADMIARU miłości DO DRUGIEGO I ODWROTNIE..
      ale stało sie..i musisz odbudować kontakty , wyjść do ludzi, rozmawiać z nimi
      ALE O ICH PROBLEMACH..daj sobie spokój z analizowaniem tamtych spraw..
      A wiec,jesli nie mozesz sie wyprowadzić..zapełniaj sobie popołudnia wizytami u
      rodziny, bywaj gdzieś..a moze rowerek z koleżanka..albo wypad w górki jakas
      meczaca wycieczka ..albo kajaki..
      DAJ sobie spokój z wieszaniem na nim kotów i robieniem z niego oszusta..NIE
      UDAŁO WAM SIE..bardzo nieładnie, ze uciekł, bo to jest cos,co boli.Bal sie
      pytań..bal sie byc moze prawdziwych stwierdzeń..to bardzo przykre,ze tak
      postąpił..ale stalo sie..wasze drogi sie rozeszły..nie mysl o tym, co mu
      dałaś...a on okazał sie taki owaki..nie pielęgnuj złości i żalu do niego, nie
      pielęgnuj swojego poczucia winy...wszyscy uczymy sie zycia ...to była też jakaś
      próba dla ciebie...przyjrzyj sie sobie, kup sobie cos ładnego, idz do fryzjera,
      aby ktos tobie powiedział,ze ładnie wygladasz..zastanów sie,co lubisz, co zawsze
      lubiłas, co mogłoby ciebie pociągnąć..w co mogłabys sie zaangażować..moze tak
      jest,ze jest lepiej,ze nie jesteś w tym zwiazku, bo bardzo sie od niego
      uzależniłaś..jak sama napisałaś:' ze byl niezdrowy" a wiec czułas to
      jakos..sama...życze tobie powodzenia..pamietaj..czlowiek kocha nie raz w życiu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka