xxnick
13.08.07, 12:07
Chcałabym coś napisać..
Nie wiem,czy to dobre forum..
Czy i tym razem będzie morze krytyki i niezrozumienia...bo..
Bo byłam żoną,byłam...kochanka?
W piątek minełoby 5 lat mojego małżeństwa.
Ale nie minie,bo się rozwiodlam.
Bo przez 4 lata kochałam innego mężczyznę i stwierdziłam,że dlużej
nie chce kłamac.
Oczywiście jak to bywa,ten który deklarowal miłość przestraszył
się,że jednak uczyniłam krok ku nawszej wspólnej przyszłości i ...
pojawiły się nerwy,żale,dni bez słów..
Mialam w piątek urodziny.
Wysilił się na krótkiego smsa.Formalnego.
Durna jestem,bo kocham go.
Durna jak wiele kobiet.
Nie wiem,co chce teraz przeczytać?
Nie mam z nim kontaktu od miesiąca.
Powiedział,że powinniśmy nabrac dystansu...
Czy mam zapomnieć,czy walczyć o niego?
Walczyć...bo on też jest w związku.Nieformalnym ale ma dzieci..
Bezsensu to wszystko.
Mam prawie 30 lat.
I nie wiem,co zrobić dalej.Jak zacząć żyć na nowo.
Jak wyzbyć się uczuć.
Uczuć,takich,których wcześniej nigdy w sercu
nie nosilam...
....
Zresztą po co pisze,skoro to historia taka typowa.