Dodaj do ulubionych

efekt zdrady

IP: *.acn.pl 02.07.03, 13:14
W poście poniżej jest dyskusja o zdradzie. Nie chcę wypowiadać się na jej
temat. Mam wiedzę o człowieku / mężczyzna/, który zdradzając bez żadnego
wyrzutu sumienia umocnił zdradą swoje małżeństwo. Oboje potem odwrócili kota
ogonem w sposób tak barbarzyński, że aż trudny do zrozumienia. Oboje potem
tak zmieszali dziewczynę z błotem, tak skupili na niej swoją złość, tak,
tylko ją obarczyli odpowiedzialnością za zdradę, że teraz jest w szpitalu, a
ja opiekuje się jej domem. Szkoda mi jej. To dobra dziewczyna. Odpowiedziała
nie za swoje nieudane małżeństwo. Zapłaciła za to, że sobą przywróciła mu
życie i radość bycia mężczyzną. Jego żonie zwróciła męża. Wczoraj zabrało ją
z domu pogotowie. Pocięła sobie piersi, dół brzucha i usta.Nie poradziła
sobie z brudem. Do teraz mam sygnał karetki w uszach.Tak ją wieźli. Lekarz
był przerażony. My tutaj też.
Obserwuj wątek
    • komandos57 Powiedz o odwroconym kocie ogonem 02.07.03, 13:17
      Jak to zrobili?Czyj ogon?Ty masz ogon?
    • Gość: marzena Re: efekt zdrady IP: *.acn.pl 02.07.03, 13:33
      Gość portalu: marzena napisał(a):

      > W poście poniżej jest dyskusja o zdradzie. Nie chcę wypowiadać się na jej
      > temat. Mam wiedzę o człowieku / mężczyzna/, który zdradzając bez żadnego
      > wyrzutu sumienia umocnił zdradą swoje małżeństwo. Oboje potem odwrócili kota
      > ogonem w sposób tak barbarzyński, że aż trudny do zrozumienia. Oboje potem
      > tak zmieszali dziewczynę z błotem, tak skupili na niej swoją złość, tak,
      > tylko ją obarczyli odpowiedzialnością za zdradę, że teraz jest w szpitalu, a
      > ja opiekuje się jej domem. Szkoda mi jej. To dobra dziewczyna. Odpowiedziała
      > nie za swoje nieudane małżeństwo. Zapłaciła za to, że sobą przywróciła mu
      > życie i radość bycia mężczyzną. Jego żonie zwróciła męża. Wczoraj zabrało ją
      > z domu pogotowie. Pocięła sobie piersi, dół brzucha i usta.Nie poradziła
      > sobie z brudem. Do teraz mam sygnał karetki w uszach.Tak ją wieźli. Lekarz
      > był przerażony. My tutaj też.


      Pomóżcie jej. Wróci, poczuje, że są ludzie jeszcze.
      • komandos57 Re: efekt zdrady 02.07.03, 13:44
        Nabije ja na swoja rakiete.Wystrzely i ona sie uratuje.Umiem pomagac,prawda?
    • Gość: facet Re: efekt zdrady IP: *.ols.vectranet.pl 02.07.03, 14:38
      Bardzo wzruszająca opowiesc.......miewiem co powiedziec
    • joanna51 Re: efekt zdrady 02.07.03, 14:39
      Gość portalu: marzena napisał(a):

      > W poście poniżej jest dyskusja o zdradzie. Nie chcę
      wypowiadać się na jej
      > temat. Mam wiedzę o człowieku / mężczyzna/, który
      zdradzając bez żadnego
      > wyrzutu sumienia umocnił zdradą swoje małżeństwo. Oboje
      potem odwrócili kota
      > ogonem w sposób tak barbarzyński, że aż trudny do
      zrozumienia. Oboje potem
      > tak zmieszali dziewczynę z błotem, tak skupili na niej
      swoją złość, tak,
      > tylko ją obarczyli odpowiedzialnością za zdradę, że
      teraz jest w szpitalu, a
      > ja opiekuje się jej domem. Szkoda mi jej. To dobra
      dziewczyna. Odpowiedziała
      > nie za swoje nieudane małżeństwo. Zapłaciła za to, że
      sobą przywróciła mu
      > życie i radość bycia mężczyzną. Jego żonie zwróciła
      męża. Wczoraj zabrało ją
      > z domu pogotowie. Pocięła sobie piersi, dół brzucha i
      usta.Nie poradziła
      > sobie z brudem. Do teraz mam sygnał karetki w
      uszach.Tak ją wieźli. Lekarz
      > był przerażony. My tutaj też.


      Marzena tylko nie histeryzuj, histerii na forum mielismy
      az nadto (zajrzalam kiedys, po czym zalogowalam sie
      pierwszy raz w GW okolo 1,5 roku temu).
      Od zdrady nie umiera sie, jezeli rzeczywiscie pociela
      sie, to zycze jej z calego serca powrotu do zdrowia i
      bardzo, bardzo wspolczuje, ze wplatala sie w historie, po
      ktorej zostana jej blizny do konca zycia. Paskudna
      nauczka na zycie. Jako jej przyjaciolka powinnas wierzyc,
      ze wyjdzie z tego oraz pod jej nieobecnosc dbac o
      powierzone Tobie mienie...

      Przy "okazji" zdrady umiera natomiast wiara w wartosci,
      w czlowieka, traci sie zaufanie- sprobuj wczuc sie w role
      zdradzonej kobiety, ktora pozbawiano minuta po minucie
      atrakcyjnosci, godnosci i nadziei na przyszlosc. Zdrada
      jest podla, ale "najgorsza podloscia jest nie upasc, ale
      nie podniesc sie" tak dokladnie 1,5 roku temu w
      odpowiedzi na moj list napisala pewna forumka na GW..
      Bog, religia, sumienie nakazuje, aby dac druga szanse i
      tylko od obdarowanego bedzie zalezalo, czy z otrzymanego
      prezentu skorzysta czy go zmarnuje...

      Nie nam oceniac malzenskie potyczki i proby "wzmacniania
      zwiazku" jak wyzej wspomnialas. Natomiast zastanawia
      mnie jedno (napisalam juz o tym dzisiaj w watku o
      Kartotece..) : czy w imie wielkiej milosci mozna
      usprawiedliwic kazde, nawet najbardziej niegodne,
      nieludzkie dzialanie wymierzone w drugiego czlowieka
      (dotyczy zarowno mezczyzn jak i kobiet)??????? Od razu
      odpowiem: niestety mozna...

      No coz, gdybym byla na miejscu Twojej kolezanki
      (przyjaciolki?) kazalabym natychmiast pozaszywac sobie
      rany i zaczela zyc nowym zyciem, od czasu do czasu
      zagladajac jak sie goi (z czasem kazda rana sie
      zablizni). Gdybym byla na miejscu faceta usunelabym
      wszystkie lustra z domu- nie moglabym patrzec na swoja
      twarz (mozna zrozumiec dzialania w afekcie lecz nie
      premedytacje). Natomiast gdybym byla jego zona
      zastanowilabym sie, czy ten facet w sali bez luster i bez
      twarzy jest tym, z kim chcialabym spedzic reszte zycia.
      Jesli tak- powinnam nie zapominac o tym, ze " w
      przyrodzie nic nie ginie". Jesli nie- powinnam podjac
      kroki, ktore swiadczylyby o podjetej decyzji i konsekwencji.

      Nie jestem mezczyzna, nie jestem jego zona, nie jestem
      tez biedna, nieszczesliwa dziewczyna, ktorej trzeba
      wspolczuc czy tez litowac sie nad nia...

      Niemniej Marzeno, wracajac do Twojego opisu pozdrow
      serdecznie swoja kolezanke, zycz jej powrotu do zdrowia-
      a parze malzenskiej duzo szczescia. Nie gniewaj sie za
      ostrosc listu- taki juz moj styl . POza tym za chwile
      musze wylogowac i pedzic.


      Pozdrawiam,
      Joanna
      • Gość: patrycja Re: efekt zdrady IP: *.int.warszawa.sint.pl 02.07.03, 15:48
        A co jesli kobieta jest w zwiazku z mezczyzna, ktory zdradzal swoje partnerki?
        A teraz twierdzi, ze dojrzal i ze go nie interesuja juz inne kobiety.
        Czy mozna takiemu ufac? Czy jesli "w przyrodzie nic nie ginie" to mozemy sie
        spodziewac, ze znowu zdradzi?
        Czy tez wyciagnal wnioski z poprzednich zwiazkow i teraz chce byc w porzadku i
        rzeczywiscie dojrzal?
    • Gość: Terry Re: efekt zdrady IP: 167.178.112.* 02.07.03, 15:56
      Myślę, że wiedziała z kim się wiąże. Dlaczego kobiety tak chętnie wierzą w
      swoją bezkonkurencyjność ? Dlaczego nie przyjmują do wiadomości, że facet chce
      się zabawić ale bez zobowiązań ? Aby dobrze było, tanio, ciepło, bez stresu
      (choroby W, dziecko). I tyle. Przykro mi ale sama sobie tego piwa nawarzyła.
      Nie należy tworzyć trójkątów do można nadziać się na któreś z ostrzy.
      • Gość: Isztar Re: efekt zdrady IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 02.07.03, 21:02
        Gość portalu: Terry napisał(a):

        Dlaczego kobiety tak chętnie wierzą w
        > swoją bezkonkurencyjność ? Dlaczego nie przyjmują do wiadomości, że facet
        chce
        > się zabawić ale bez zobowiązań ?

        Bo malzenstwo do czegos zobowiazuje. Jak sie decydujesz na powazny zwiazek, to
        powinienes wiedziec, ze nie zawsze bedzie "milo, cieplo i bez zobowiazan" tylko
        bedzie ciezko czasami. Do cholery juz mam dosyc czytania o tym, jak to "faceci
        musza czasem zaszalec", ze biologia, ze to ze tamto. To sie nie zencie,
        dzieciaki, jak nie potraficie nad kuśkiem zapanowac!!!
        • cossa Re: efekt zdrady 02.07.03, 22:24
          Isztar, wydaje mi sie, ze Terremu chodzilo o ta trzecia.

          Gość portalu: Isztar napisał(a):

          > Bo malzenstwo do czegos zobowiazuje. Jak sie decydujesz
          na powazny zwiazek, to
          > powinienes wiedziec, ze nie zawsze bedzie "milo, cieplo
          i bez zobowiazan" tylko
          >
          > bedzie ciezko czasami. Do cholery juz mam dosyc
          czytania o tym, jak to "faceci
          > musza czasem zaszalec", ze biologia, ze to ze tamto. To
          sie nie zencie,
          > dzieciaki, jak nie potraficie nad kuśkiem zapanowac!!!
    • Gość: Dkenka Re: efekt zdrady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.03, 16:16
      ja rozumiem ból tej dziewczyny, i nie tłumacze również zachowania tej pary, ale
      dlaczego ona wcześniej raniła inną kobietę, będąc również sama nią. Dlaczego w
      tym wszystkim brakuje nam zawsze głowy, zarówno mężćzyznom jak i kobietom
      (kolejnośc dowolna)? W tym wypadku nie rozumiem w kolejności zachowania tego
      faceta, zony i tej trzeciej. Tutaj ktoś wyżej dobrze ujął sprawę, facet jakiś
      totalnie egoistycznie nastawiony do swiata; mięczak i tchórz; żona, cierpiąca i
      z tego cierpienia popoda w głupotę i ta trzecia, która korzystała z cudzego
      rozporka póki ją nieszczęście nie dotknęło.....
      • johana13 Re: efekt zdrady 02.07.03, 16:36
        a ja nie rozumiem. Niech się nie pcha w ramiona żonatego. Bardzo jej tak
        dobrze.Niech to będzie przestroga dla innych siks :(((((
        • anillina Re: efekt zdrady 02.07.03, 20:35
          Bardzo słusznie Johana13.
          Nie wolno się pchać tam, gdzie nie byliśmy proszeni.
          A i tak najbardziej ze wszystkich żal mi tej żony.
    • Gość: skor_pion Re: efekt zdrady IP: 217.8.186.* 02.07.03, 17:00
      Wyjdzie z tego?
      Czy ona zrobiła to, bo tak bardzo kochała, czy oni doprowadzili ja do takiego
      stanu?
      W jednym i drugim przypadku to okropne i bez sensu, ale ludzie różnie reagują.
      Dlaczego ona targnęła się na swoje życie? Przecież na jednym facecie świat się
      nie kończy.
      Życz jej szybkiego zagojenia ran - tych psychicznych też:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka