Gość: marzena
IP: *.acn.pl
02.07.03, 13:14
W poście poniżej jest dyskusja o zdradzie. Nie chcę wypowiadać się na jej
temat. Mam wiedzę o człowieku / mężczyzna/, który zdradzając bez żadnego
wyrzutu sumienia umocnił zdradą swoje małżeństwo. Oboje potem odwrócili kota
ogonem w sposób tak barbarzyński, że aż trudny do zrozumienia. Oboje potem
tak zmieszali dziewczynę z błotem, tak skupili na niej swoją złość, tak,
tylko ją obarczyli odpowiedzialnością za zdradę, że teraz jest w szpitalu, a
ja opiekuje się jej domem. Szkoda mi jej. To dobra dziewczyna. Odpowiedziała
nie za swoje nieudane małżeństwo. Zapłaciła za to, że sobą przywróciła mu
życie i radość bycia mężczyzną. Jego żonie zwróciła męża. Wczoraj zabrało ją
z domu pogotowie. Pocięła sobie piersi, dół brzucha i usta.Nie poradziła
sobie z brudem. Do teraz mam sygnał karetki w uszach.Tak ją wieźli. Lekarz
był przerażony. My tutaj też.